Sygnatura
II SA/Wr 12/26
Wyrok WSA we Wrocławiu z 2 czerwca 2026 r., II SA/Wr 12/26 – weterynaria i ochrona zwierząt
Wynik
*Oddalono skargę w całości
- Sąd
- Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu
- Data orzeczenia
- 2 czerwca 2026
- Prawomocne
- nie
Treść rozstrzygnięcia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia NSA Halina Filipowicz-Kremis (sprawozdawca) Sędziowie: Sędzia WSA Adam Habuda Sędzia WSA Władysław Kulon po rozpoznaniu w Wydziale II w trybie uproszczonym na posiedzeniu niejawnym w dniu 2 czerwca 2026 r. sprawy ze skargi Stowarzyszenia "[...]" z siedzibą we W. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Jeleniej Górze z dnia 7 listopada 2025 r., nr SKO.OZ/41/8/25 w przedmiocie odmowy czasowego odebrania dwóch kucy oddala skargę w całości.
Analiza z kontekstem sprawy
Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?
Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.
Uzasadnienie
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Jeleniej Górze (dalej: SKO, Kolegium, organ odwoławczy) decyzją z dnia 7 listopada 2025 r. (Nr SKO.OZ/41/8/25) utrzymało w mocy decyzję Wójta Gminy K. (dalej: Wójt, organ I instancji) z dnia 31 lipca 2025 r. (Nr KROŚ.6140.15.2018) odmawiającą czasowego odebrania M. R. (dalej: uczestnik postępowania) dwóch kucy w typie szetlandzkim: ogiera maści srokatej w wieku około 3 lat i klaczy maści gniadej w wieku około 10 lat. Decyzja została wydana w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych sprawy. Decyzją z 31 lipca 2025 r. (Nr KROŚ.6140.15.2018) Wójt odmówił czasowego odebrania uczestnikowi postępowania utrzymywanych w miejscowości K.(1) nr [...] dwóch kucy w typie szetlandzkim: ogiera maści srokatej w wieku około 3 lat i klaczy maści gniadej w wieku około 10 lat. Jak wskazał organ I instancji zebrany materiał dowodowy nie pozwolił na ustalenie, że uczestnik postępowania znęcał się nad swoimi kucami, co tym samym nie dało podstaw prawnych do odebrania mu zwierząt. Odwołanie od powyższej decyzji złożył D. z siedzibą we W. Po rozpatrzeniu odwołania Kolegium wydało przywołaną na wstępie decyzję utrzymującą ją w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. W uzasadnieniu SKO wskazało, że uczestnik postępowania jako ich właściciel, posiadał w swoim gospodarstwie rolnym położonym w miejscowości K.(1) pod numerem [...] w gminie K. dwa kuce w typie szetlandzkim: ogiera maści srokatej w wieku około 3 lat i klacz maści gniadej w wieku około 10 lat. W dniu 3 kwietnia 2018 r. około godz. 10 do jego gospodarstwa przybyli K. K., K. W. i M. K. jako przedstawiciele stowarzyszenia D. (obecnie z siedzibą we W.). Kuce przebywały wówczas na ogrodzonym pastwisku. Po obejrzeniu kucy przedstawiciele stowarzyszenia stwierdzili, że klacz ma skrajnie przerośnięte kopyta wszystkich nóg (według ich oceny kopyta tego zwierzęcia mogły nie być korygowane od około 2 lat), ma znaczne trudności w poruszaniu się, ma zaburzony chód oraz niefizjologicznie rozciągnięte ścięgna. Z kolei u ogiera przedstawiciele stowarzyszenia stwierdzili zwyrodnienia kopyt, które wynikały z ich znacznego przerośnięcia i niezgodnego ze sztuką kowalską przycięcia. U obydwu koni przedstawiciele stowarzyszenia zauważyli pokruszone kopyta, z przerośniętą strzałka kopytową, która była zgniła. W trakcie tych czynności uczestnik postępowania zaprzeczył, aby miał się nienależycie obchodzić ze zwierzętami. Według przedstawicieli stowarzyszenia miał oświadczyć, że konie nie są pod opieką kowala i że kilka tygodni wcześniej dokonał zabiegu samodzielnej amputacji kopyta u ogiera i że podczas tego zabiegu zwierzę wierzgało, a z kopyt sączyła się krew. Przedstawiciele podczas interwencji zrobili fotografie zwierzętom, a następnie wbrew woli uczestnika postępowania kuce mu odebrali. Kuce zostały przewiezione do miejsca określonego przez prezesa stowarzyszenia jako azyl dla zwierząt gospodarskich prowadzony przez to stowarzyszenie, gdzie miały zostać wykonane ich oględziny oraz wdrożone ich leczenie – z zeznań D. W. świadka w postępowaniu przygotowawczym wynika, że miejsce to było w miejscowości C. Z oświadczenia lekarza weterynarii D. W. zawartego w jej piśmie z dnia 29 marca 2021 r. skierowanego do organu I instancji wynika, że bezpośrednio po odebraniu zwierząt ich właścicielowi zostały one przez nią zbadane. Według niej kuce posiadały cechy silnego zaniedbania, co w jej ocenie oznaczało, że ich pozostawienie u właściciela w dłuższej perspektywie zagrażało ich zdrowiu. Z jej oświadczenia wynika również, że bezsensowne było pouczenie właściciela, gdyż miał on oświadczyć, że nie ma zamiaru zapewnić swoim zwierzętom pomocy kowala ani weterynarza, a cierpienie zwierząt, jakie odczuwały, było znacznie większe niż podczas stresu związanego z ich transportem. Według niej po odebraniu zwierząt natychmiast zostały im skorygowane kopyta, zwierzęta zostały odrobaczone oraz przez krótki czas podawano im leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. D. W. podała, że nie posiada dokumentacji medycznej związanej z kucami oraz że po drożeniu (powinno być "wdrożeniu" – przyp. Sądu) leczenia i poprawieniu ich stanu zdrowia nie miała już z nimi kontaktu i nie ma wiedzy, gdzie przebywają i w jakim są stanie. Dalej wskazano, że D. W. na zlecenie D., na podstawie dokonanej w dniu 3 kwietnia 2018 r. oceny stanu zdrowia i kondycji obu kucy, sporządziła w dniu 20 kwietnia 2018 r. opinię lekarsko-weterynaryjną, w której zawarła wnioski, iż: 1) u ogiera dokonano jego okaleczenia w wyniku przeprowadzenia zabiegu nadmiernego skrócenia puszki kopytowej, niezgodnego ze sztuką kowalską i prawem; zabieg został prawdopodobnie wykonany przez osobę nieposiadającą wymaganych uprawnień, bez zachowania koniecznej ostrożności i staranności oraz w sposób sprawiający ból, któremu można było zapobiec; 2) klacz utrzymywana była w stanie rażącego zaniedbania, objawiającego się skrajnie przerośniętymi kopytami wszystkich nóg, co sprawiało zwierzęciu zbędny ból, cierpienie oraz utrudniało poruszanie się; 3) stan ogólny koni wskazywał na ich skrajne zaniedbanie, kilkunastomiesięczny brak pielęgnacji oraz zaniechanie prowadzące w sposób oczywisty do somatycznych zmian patologicznych w organizmach zwierząt, zwłaszcza w postaci skutków znoszenia dotkliwego bólu. W toku postępowania nie zostało ustalone, gdzie i przez jaki czas przebywały kuce odebrane uczestnikowi postępowania. Jak wskazano stowarzyszenie D. nie udzieliło w tym zakresie żadnych informacji. Stowarzyszenia nie przedstawiło również żadnej dokumentacji z leczenia i opieki nad tymi zwierzętami. Jedynie w piśmie z dnia 30 czerwca 2019 r. skierowanym do pełnomocnika uczestnika postępowania podało informację, że kuce zbiegły z miejsca ich przechowywania, a I. do tej pory nie zdołał ustalić miejsca ich pobytu. Jak dalej wskazano w sprawie zapadło już kilka rozstrzygnięć, w tym: 1) decyzją z dnia 14 maja 2019 r. (znak: KROŚ.6140.15.2018), organ I instancji odmówił czasowego odebrania kucy; decyzja ta wskutek odwołania D.(1) z siedzibą w J. została uchylona decyzją Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Jeleniej Górze z dnia 23 lipca 2020 r. (nr SKO/41/OZ-3/2020) i sprawa przekazana organowi I instancji do ponownego rozpatrzenia, 2) decyzją z dnia 16 kwietnia 2024 r. (znak: KEOŚ.6140.15.2018), organ I instancji umorzył postępowanie z powodu jego bezprzedmiotowości (utrata zwierząt); decyzja ta wskutek odwołania uczestnika postępowania została uchylona decyzją SKO z dnia 22 maja 2024 r. (Nr SKO/41/OZ-2/24) i sprawa przekazana organowi I instancji do ponownego rozpatrzenia. W sprawie ustalono również, że na skutek zawiadomienia D. pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w K. prowadzone było dochodzenie w sprawie mającego miejsce w bliżej nieustalonym czasie do dnia 3 kwietnia 2018 r. w K.(1) przez uczestnika postępowania znęcania się nad dwoma kucami w typie szetlandów oraz bydłem poprzez utrzymywanie zwierząt w warunkach rażącego zaniedbania i niechlujstwa i nieleczonej choroby tj. o czyn z art. 35 ust. 1a ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Dochodzenie to zostało umorzone postanowieniem z dnia 31 grudnia 2018 r., sygn. akt [...], wobec braku znamion czynu zabronionego. Postanowienie to następnie po rozpatrzeniu zażalenia D. zostało utrzymane w mocy postanowieniem Sądu Rejonowego w K. z dnia 24 marca 2019 r., sygn. akt [...]. Jak wskazało Kolegium – w toku postępowania prowadzonego przez organ I instancji – przesłuchano następujących świadków: - I. R. (sołtys wsi K.(1)), J. S. (radna gminna), A. P., T. M. według których uczestnik postępowania nie traktował źle swoich zwierząt, ma dobrą opinię w społeczności, świadkowie widzieli wypasające się kuce na wolnym wybiegu; nadto I. R., A. P., T. M. widzieli właściciela, który kuce dokarmiał i szczotkował, - G. G. (Zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w K.), według którego podczas przeprowadzanych cyklicznie kontroli weterynaryjnych w gospodarstwie uczestnika postępowania nie stwierdzano nieprawidłowości oraz – po zapoznaniu się z dokumentacją fotograficzną sprawy - stwierdził, iż stan kopyt koni mógł bezpośrednio spowodować cierpienie zwierząt oraz narażenie ich na trwałą deformację stawów, ale przy założeniu dobrej woli właściciela zwierząt i podjęcia przez niego niezwłocznej korekcji puszki kopytnej u kucy wraz z ewentualną ich rehabilitacją, stwierdzony stan rzeczy mógł przemawiać za nieodbieraniem zwierząt i oszczędzeniem im stresu związanego z transportem, - K. W., według którego kuce nie miały widocznych ran i złamań, ale ewidentnie widoczne były u nich deformacje kopyt, nieprawidłowo poruszały się, a właściciel zwierząt nie chciał rozmawiać, lekceważył stawiane mu pytania i oddalił się; według świadka uczestniczył w transporcie koni jedynie do J., gdzie wysiadł, w jego obecności przy zwierzętach nie wykonywano zabiegów weterynaryjnych i nie wie co się dalej działo z nimi. Pomimo uwzględnienia wniosków dowodowych stowarzyszenia nie doszło – do przesłuchania w charakterze świadka K. K., D. W. i M. K., ponieważ osoby te nie stawiły się na przesłuchanie pomimo wezwań. Jednakże D. W. udzieliła pisemnych wyjaśnień w piśmie z dnia 29 marca 2021 r. oraz złożyła zeznanie jako świadek w postępowaniu przygotowawczym. W zeznaniu podtrzymała swoją dotychczasową ocenę co do stanu zdrowia koni i podjętych przez nią czynności. Zeznanie w dochodzeniu złożył również K. K., który także podtrzymał opis i ocenę stanu rzeczy przedstawiony w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, a przy tym, powołując się na stanowisko D. W., wyraził pogląd, że uczestnik postępowania nie uruchomił wystarczających materialnych i niematerialnych zasobów, aby uzyskać i utrzymywać u koni stan fizyczny i psychiczny, w którym najlepiej znosiłyby warunki bytowania narzucone przez człowieka oraz że przedłużający się stwierdzony stan faktyczny mógł doprowadzić do zgonu zwierząt w przeciągu najbliższych tygodni. W postępowaniu przygotowawczym przesłuchano również jako świadka B. J., która jako weterynarz w przychodni weterynaryjnej w K. i specjalista chorób koni, zeznała, że w przeszłości leczyła zwierzęta uczestnika postępowania oraz że w jej ocenie zachowanie właściciela koni mogło wynikać nie z umyślnego znęcania się nad nimi, ale z jego niewiedzy i niedoinformowania. Z kolei z zeznań uczestnika postępowania złożonych zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w dochodzeniu wynika, że sam zajmował się swoimi zwierzętami, a co do kucy, to także samodzielnie podcinał im kopyta, gdyż miał mieć w tym wieloletnią praktykę. Zeznał też, że zajmował się zwierzętami najlepiej, jak potrafił i nie ma sobie nic do zarzucenia, a także że były one w dobrym stanie, miały nieznacznie przerośnięte kopyta, codziennie dostawały pożywienie oraz że interwencja stowarzyszenia obyła się wbrew jego woli, a on sam był wówczas zajęty pracami w swoim gospodarstwie rolnym. W ocenie organu odwoławczego w sprawie nie budzi wątpliwości, że oba kuce w chwili interwencji podjętej w dniu 3 kwietnia 2018 r. przez odwołujące się stowarzyszenie z uwagi na stan ich kopyt, a w konsekwencji także nóg, wymagały pilnej interwencji weterynaryjnej. W tym zakresie za wiarygodne należy uznać stanowisko lekarza weterynarii D. W. wyrażone przez nią w zeznaniu z dnia 14 listopada 2018 r. złożonym w dochodzeniu prowadzonym przez organy ścigania oraz sporządzonych przez nią dokumentach tj. opinii z dnia 20 kwietnia 2018 r. i oświadczeniu z dnia 29 marca 2021 r. Takie ustalenie ma również oparcie w zeznaniu K. K. w dochodzeniu i zeznaniu K. W. oraz w dokumentacji fotograficznej sporządzonej przez stowarzyszenie i dołączonej do akt sprawy. Taką ocenę stanu kopyt kucy potwierdził na podstawie oglądu dokumentacji fotograficznej również lekarz weterynarii G. G. w zeznaniu przed organem pierwszej instancji z dnia 21 grudnia 2020 r. Tym samym w ocenie organu odwoławczego interwencja stowarzyszenia w powyższym zakresie miała uzasadnienie. Jednakże, jak wskazał ten organ, aby uprawnione było zatwierdzenie przez właściwy organ administracji interwencyjnego odebrania zwierząt właścicielowi w trybie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt konieczne jest ustalenie, że doraźnie zaistniał przypadek nie cierpiący zwłoki, gdyż dalsze pozostawanie zwierząt u dotychczasowego właściciela zagraża ich życiu lub zdrowiu. W rozpatrywanej sprawie zdaniem organu odwoławczego nie sposób jest niespornie stwierdzić, że zaistniał taki przypadek. W ocenie Kolegium odwołujące się stowarzyszenie zasadność interwencji w dniu 3 kwietnia 2018 r. bardzo silnie oparło na własnym opisie stanu kopyt kucy popartym opinią D. W. Jakkolwiek ten opis nie budzi wątpliwości, to już takie wątpliwości pojawiają się odnośnie do pilności podjęcia działań mających na celu wyeliminowanie stwierdzonego stanu rzeczy. Stowarzyszenie nie przedstawiło żadnej dokumentacji lekarsko-weterynaryjnej, z której wynikałoby, jakie działania leczniczo-pielęgnacyjne i w jakim czasie zostały podjęte. W tym zakresie zauważono, że z uwagi na postawę K. K. i M. K. nie złożyli oni w tej sprawie zeznań. Także D. W. ograniczyła się do korespondencyjnego przedstawienia organowi pierwszej instancji swojego stanowiska (jak zaznaczono były to przecież osoby, które zwierzęta widziały i pod opieką których zwierzęta znalazły się bezpośrednio po ich odebraniu właścicielowi). W konsekwencji tego zabrakło środków i danych, aby zweryfikować twierdzenia stowarzyszenia odnośnie do potrzeby interwencyjnego odebrania zwierząt. Podkreślono, że stowarzyszenie nie ujawniło miejsca umieszczenia zwierząt po ich odebraniu właścicielowi, a także nie wyjaśniło, kiedy i w jakich okolicznościach zwierzęta te utraciło. Przez to niemożliwe stało się również toku postępowania administracyjnego dokonanie oględzin zwierząt oraz ewentualne wydanie opinii lekarsko-weterynaryjnej, w której możliwe byłoby obiektywne zweryfikowanie twierdzeń stowarzyszenia odnośnie do potrzeby natychmiastowego odebrania kucy ich właścicielowi. Jak wskazano w tym zakresie nie można pominąć oceny dokonanej przez lekarza weterynarii G. G., który potwierdzając konieczność podjęcia leczenia zwierząt widział tego możliwość po stronie właściciela, z uwagi na jego postawę. Odnośnie zachowania uczestnika postępowania wskazano, iż z jego zeznań wynika, że zajmował się zwierzętami - miały odpowiednie warunki bytowania i pożywienia. W tym zakresie zachowanie właściciela zwierząt znalazło potwierdzenie w wiarygodnych zeznaniach mieszkańców wsi K.(1), ale także lekarzy weterynarii G. G. i B. J. Z pewnością uzasadnione wątpliwości może budzić jego postępowanie co do odpowiedniego utrzymania kopyt u kucy. Jednak i w tym zakresie nie można dopatrzyć się u niego znamion znęcania się nad zwierzętami, co zostało w taki właśnie sposób ocenione przez prokuraturę i sąd w aspekcie popełnienia przestępstwa z art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt. Powyższe w ocenie organu odwoławczego wskazywało na niezasadność zarzutów odwołania. Jak wyjaśniono, samo zachowanie przedstawicieli odwołującego się stowarzyszenia wręcz uniemożliwiło pogłębienia ustaleń faktycznych w sprawie. W ocenie SKO prezentowanie i forsowanie jedynie swojej własnej wersji zdarzenia nie oznacza już samo z siebie przyjęcia tej właśnie wersji za tę, która powinna stanowić podstawę orzekania, zwłaszcza gdy inne dowody pozwalają na inną ocenę. Przy tym jako wątpliwą co do wiarygodności oceniono troskę stowarzyszenia o odebrane zwierzęta, skoro stowarzyszenie nie wyjaśniło czasu i okoliczności utraty zwierząt (zwierzęta miały uciec), które przejęło pod swoją opiekę, a przez to zwierzęta znalazły się bez żadnej opieki. Stowarzyszenie D. z siedzibą w W. (dalej: skarżące stowarzyszenie, strona skarżąca) wniosło do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu skargę na powyższą decyzję SKO. W skardze zarzucono: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 7 ust. 3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz.U. z 2023 r. poz. 1580, ze zm., dalej: u.o.z.) poprzez błędną wykładnie tego przepisu polegającą na uznaniu, iż w okolicznościach przedmiotowej sprawy nie zachodzą przesłanki do odbioru czasowego dwóch kucy z uwagi działanie, które zgodnie ze stanowiskiem organu nie było ukierunkowane na znęcanie się nad zwierzętami i stanowiło jedynie niedbalstwo po stronie właściciela, podczas gdy przepis ten nie uzależnia odbioru zwierzęcia od tego czy postępowanie z danym zwierzęciem polegające na traktowaniu go wbrew ustawie o ochronie zwierząt było celowe czy też wynikało ono z niedbalstwa, lecz od tego czy zwierzę odczuwało ból i cierpienie i że zachodzi przypadek nieciepiący zwłoki, w sytuacji w której kuce w okolicznościach przedmiotowej sprawy niewątpliwie odczuwały ból i cierpienie; 2. naruszenie przepisów prawa procesowego, tj.: a) art. 7 k.p.a. i art. 80 k.p.a. poprzez: • błędną ocenę materiału dowodowego polegająca na uznaniu, iż w rozpatrywanej sprawie nie sposób jest niespornie stwierdzić, że zaistniał przypadek nieciepiący zwłoki, pozwalający na odbiór konia w trybie art. 7 ust. 3 u.o.z., podczas gdy jak wynika z dowodów w postaci opinii lek. wet. D. W., zeznań D. W. złożonych w postępowaniu przygotowawczym, z Oświadczenia lek. wet. D. W., zeznań G. G. oraz K. W., kuce posiadły cechy silnego zaniedbania, zaś pozostawienie ich u właściciela nie było zasadne z uwagi na stanowisko właściciela zwierząt, który nie przyjmował do wiadomości, że opieka przez niego sprawowana jest nieodpowiednia oraz w sytuacji, w której właściciel wykonywał zabiegi kowalskie w sposób narażający konie na ból i cierpienie, w związku z czym ewentualne wykonywanie tego zabiegu przez właściciela ponownie w przyszłości narażało kuce na ból i cierpienie, co też stanowi przesłankę interwencyjnego odbioru zwierząt w trybie art. 7 ust. 3 u.o.z.; • zignorowanie zbieżności w postaci zeznań K. W. oraz oświadczenia D. W., z których to wzajemnie się uzupełniających dowodów wynika, iż właściciel nie był zainteresowany dobrostanem zwierząt, co powoduje, iż na czas interwencji zachodziły przesłanki do odbioru koni, albowiem właściciel wprost wskazał, iż nie zamierza się zajmować należącymi do niego końmi; • błędną ocenę zeznań G. G., która to ocena pomija postępowanie właściciela podczas interwencji, w postaci braku zainteresowania dobrostanem koni; • dowolną ocenę materiału dowodowego przez błędną ocenę zeznań właściciela kucy polegającą na uznaniu, iż wynika z nich właściwa postawa właściciela wobec zwierząt, podczas gdy zeznania te stoją w sprzeczności z materiałem dowodowym również uznanym za wiarygodny w postaci: zeznań, opinii i oświadczenia D. W., zeznań K. K., zeznań K. W. i G. G. oraz dokumentacji fotograficznej; • błędną ocenę zeznań świadków polegającą na pominięciu okoliczności w postaci tego, że I. R., zważywszy na nazwisko jest osoba spokrewnioną lub skoligaconą z właścicielem zwierząt oraz na pominięciu okoliczności w postaci zainteresowania właściciela korzystnym dla siebie rozstrzygnięciem w sytuacji, w której organ przyznaje, że uzasadnione wątpliwości może budzić postepowanie co do utrzymania kopyt u kucy • błędną ocenę zeznań świadków polegającą na wskazaniu, że wynika z nich, iż właściciel kucy ma dobrą opinię, dokarmiał zwierzęta oraz szczotkował, podczas gdy z jednoznacznych dowodów zgromadzonych w sprawie - w tym w szczególności z opinii i zeznań osób posiadających wiedzę z zakresu medycyny weterynaryjnej - wynika, że konie były zaniedbane, oraz odczuwały ból i cierpienie w związku z niewłaściwą opieką - w szczególności błędnie przeprowadzonymi, przez właściciela, pracami kowalskimi; • niezasadne uznanie, iż po stronie właściciela kucy istniała dobra wola właściwego zajmowania się zwierzętami, co skutkować powinno brakiem odbioru czasowego kucy, w związku z brakiem możliwości bezspornego stwierdzenia, iż zaistniał przypadek nieciepiący zwłoki, w sytuacji, w której materiał dowodowy zgromadzony w sprawie przeczy temu, a nadto w sytuacji, w której organ zobowiązany jest do oceniania warunków bytowania oraz stanu zwierzęcia w chwili dokonania odbioru - nie zaś na przyszłość; b) art. 107 § 3 k.p.a. poprzez faktyczne nie odniesienie się do zarzutów odwołania, które polegało na krótkim wskazaniu na rzekome zachowanie się przedstawicieli I., podczas gdy art. 107 § 3 k.p.a. nakazuje, aby uzasadnienie faktyczne decyzji powinno w szczególności zawierać wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, zaś uzasadnienie prawne - wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji, z przytoczeniem przepisów prawa; c) art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., poprzez utrzymanie zaskarżonej decyzji organu I instancji w mocy, podczas gdy jak wynika z właściwie przeprowadzonego postępowania dowodowego oraz właściwie i należycie ocenionego materiału dowodowego zaskarżona decyzja powinna podlegać uchyleniu. W rezultacie wniesiono o: uchylenie zaskarżonej decyzji w całości; rozważanie uchylenia również decyzji organu I instancji oraz zasądzenie kosztów postępowania na rzecz strony skarżącej według norm przepisanych. Jednocześnie strona skarżąca zrzekła się przeprowadzenia rozprawy. W odpowiedzi na skargę SKO podtrzymało swoje dotychczasowe stanowisko i wniosło o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu zważył, co następuje: Skarga nie zasługiwała na uwzględnienie. Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2021 r., poz. 137, z późn. zm.) sądy administracyjne są właściwe do badania zgodności z prawem zaskarżonych aktów administracyjnych. Przy czym w myśl art. 134 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U z 2026 r. poz. 143 ze zm., dalej: p.p.s.a.), rozstrzygając w granicach danej sprawy sąd nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną jednakże powyższe regulacje nie pozwalają sądowi na stosowanie przy orzekaniu zasad współżycia społecznego lub zasad słuszności. Uchylenie decyzji lub postanowienia, względnie stwierdzenie ich nieważności przez Sąd, następuje tylko w przypadku stwierdzenia naruszenia przepisów postępowania lub prawa materialnego, odpowiednio mogących mieć lub mających wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 p.p.s.a.). Kontroli Sądu w niniejszej sprawie podlega opisana na wstępie decyzja SKO z dnia 7 listopada 2025 r. (Nr SKO.OZ/41/8/25), którą utrzymano w mocy decyzję Wójta odmawiającą czasowego odebrania uczestnikowi postępowania dwóch kucy w typie szetlandzkim: ogiera maści srokatej w wieku około 3 lat i klaczy maści gniadej w wieku około 10 lat. Oceniając legalność zaskarżonej decyzji Sąd uznał, że odpowiada ona prawu. W pierwszej kolejności wymaga przypomnienia, że kontrolowane postępowanie toczyło się na podstawie przepisów u.o.z. Jak każdą ustawę należy przepisy tego aktu wykładać z uwzględnieniem celu, jaki przyświecał ustawodawcy. Cel ten został zapisany w art. 1 u.o.z., który stanowi, że zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą, a człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Z przytoczonego unormowania wynika, że każde zwierzę ma prawo oczekiwać od człowieka właściwego traktowania, zaspokajania uzasadnionych jego potrzeb a nawet szacunku. Wszelkie środki prawne, podejmowane w stosunku do zwierząt, powinny mieć na względzie ich dobro, a przede wszystkim prawo do istnienia (por. wyrok WSA w Poznaniu z dnia 29 sierpnia 2018 r. sygn. akt IV SA/Po 332/18, publ. CBOSA). Jak wielokrotnie wskazywał Naczelny Sąd Administracyjny, własność zwierzęcia przede wszystkim zobowiązuje, a zakres i treść uprawnień wobec zwierzęcia jest modyfikowany przez konieczność jego humanitarnego traktowania; człowiek w stosunku do zwierząt powinien wykazywać zachowania, które nie odnoszą się do przedmiotów, lecz do istot żywych, zdolnych do pewnych odczuć, np. cierpienia (por. wyroki NSA: z 28 stycznia 2020 r., sygn. II OSK 659/18, z 25 czerwca 2021 r., sygn. II OSK 462/21, publ. CBOSA). Realizacji tego celu służy określony w art. 6 ust. 1a u.o.z. zakaz znęcania się nad zwierzętami. Ustawa w art. 6 ust. 2 u.o.z. zawiera szeroki katalog zachowań względem zwierząt uznanych przez ustawodawcę za znęcanie się nad zwierzętami. W myśl tego przepisu, przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności 19 form zachowań wyszczególnionych w odrębnych punktach. Katalog ten ma charakter otwarty, a przypisanie sposobu postępowania do któregokolwiek z tych punktów jest wystarczające do przyjęcia, że doszło do niezgodnego z prawem zadawania albo świadomego dopuszczania do zadawania bólu lub cierpień. Utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji (art. 6 ust. 2 pkt 10 u.o.z.), wystawianie zwierzęcia domowego lub gospodarskiego na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu (art. 6 ust. 2 pkt 17 u.o.z.), utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku (art. 6 ust. 2 pkt 19 u.o.z.), stanowi formę znęcania się nad zwierzętami. W orzecznictwie sądów administracyjnych za przypadek znęcania się nad psem uznano sytuację, w której stwierdzono u psa niedożywienie, odwodnienie, pasożyty, zły stan okrywy włosowej oraz brak opieki właściciela z powodu jego nieobecności czy też uwiązanie na łańcuchu (np. wyrok NSA z dnia 15 stycznia 2019 r. sygn. II OSK 656/18, publ. CBOSA). Za "niewłaściwe warunki", o których mowa w art. 6 ust. 2 pkt 10 u.o.z., należy uznać takie, które nie zapewniają zwierzęciu możliwości egzystencji zgodnie z potrzebami gatunku, rasy, płci i wieku, w tym utrzymywanie go w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa. W myśl bowiem art. 4 pkt 15 u.o.z., przez właściwe warunki bytowania zwierząt rozumieć należy zapewnienie zwierzęciu możliwości egzystencji, zgodnie z potrzebami danego gatunku, rasy, płci i wieku, a zgodnie z art. 4 pkt 11 u.o.z. rażącym zaniedbaniem jest drastyczne odstępstwo od określonych w ustawie norm postępowania ze zwierzęciem, a w szczególności w zakresie utrzymywania zwierzęcia w stanie zagłodzenia, brudu, nieleczonej choroby, w niewłaściwym pomieszczeniu i nadmiernej ciasnocie. Niewłaściwe warunki bytowania, to nie tylko wskazane w tym przepisie przykłady, ale także brak zapewnienia zwierzętom właściwego schronienia przed chłodem i upałem, czy przetrzymywanie ich na terenie, na którym narażone są na uszkodzenia ciała. Już stworzenie określonego stanu wyczerpuje pojęcie zagrożenia, co stanowi podstawę do stwierdzenia istnienia przypadku niecierpiącego zwłoki. Stan zagrożenia nie oznacza bowiem, że nastąpi bezpośrednie, realne zagrożenie życia lub zdrowia zwierzęcia, ale że określony stan może a nie musi wywoływać negatywne skutki dla życia lub zdrowia zwierzęcia. Ocena w tym zakresie musi jednak wynikać z konkretnej sytuacji, w jakiej znajdują się zwierzęta. Przy czym niewłaściwe warunki bytowania to nie tylko wskazane w tym przepisie przykłady, ale także np. brak zapewnienia zwierzęciu właściwego schronienia przed chłodem, upałem, uniemożliwienie korzystania ze spacerów, utrzymywanie zwierzęcia w stanie brudu, nieleczonej choroby, w niewłaściwym pomieszczeniu (por. wyrok WSA w Warszawie z 18 listopada 2021 r., sygn. akt IV SA/Wa 999/21, publ. CBOSA). Sąd rozpoznający tę sprawę podziela stanowisko zaprezentowane przez Naczelny Sąd Administracyjny w sprawie o sygnaturze akt II OSK 1135/18, zgodnie z którym pojęcie "zagrożenia" odnosi się do stanu hipotetycznego i tylko potencjalnego zagrożenia życia bądź zdrowia zwierzęcia. Stan zagrożenia nie oznacza więc wystąpienia bezpośredniego, realnego zagrożenia życia lub zdrowia zwierzęcia, ale oznacza, że stan ten może, a nie musi, wywołać negatywne skutki dla jego życia lub zdrowia, co właśnie wyczerpuje pojęcie zagrożenia. Ocena w tym zakresie musi wynikać z konkretnej sytuacji, w jakiej znajduje się zwierzę. Taki stan należy powiązać z kwalifikowanymi naruszeniami opisanymi w art. 6 ust. 2 u.o.z. A więc już stworzenie określonego stanu wyczerpuje pojęcie zagrożenia, co stanowi podstawę do stwierdzenia istnienia przypadku niecierpiącego zwłoki (por. wyrok NSA z 26 kwietnia 2019 r., sygn. akt II OSK 1135/18, publ. CBOSA). Dalej trzeba powiedzieć, że stosownie do treści art. 7 ust. 1 u.o.z. zwierzę traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 tej ustawy może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia i przekazane: 1) schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę domowe lub laboratoryjne, lub 2) gospodarstwu rolnemu wskazanemu przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta), jeżeli jest to zwierzę gospodarskie, lub 3) ogrodowi zoologicznemu lub schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę wykorzystywane do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych lub utrzymywane w ogrodach zoologicznych. Decyzja o czasowym odebraniu zwierzęcia, o której mowa w art. 7 ust. 1 u.o.z., podejmowana jest z urzędu po uzyskaniu informacji od Policji, straży gminnej, lekarza weterynarii lub upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. Przekazanie zwierzęcia, o którym mowa w ust. 1, następuje za zgodą podmiotu, któremu zwierzę ma być przekazane (art. 7 ust. 1b u.o.z.). W przypadku braku tej zgody lub wystąpienia innych okoliczności uniemożliwiających przekazanie zwierzęcia podmiotom, o których mowa w ust. 1, zwierzę może zostać nieodpłatnie przekazane innej osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej albo osobie fizycznej, która zapewni mu właściwą opiekę (art. 7 ust. 1c u.o.z.). Zgodnie z art. 7 ust. 2 u.o.z. wskazana decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu. Natomiast art. 7 ust. 3 u.o.z. określa w swej treści przesłanki, których zaistnienie uprawnia upoważnione podmioty do odbioru zwierzęcia dotychczasowemu właścicielowi, umożliwiając organowi podjęcie właściwej decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. Przepis ten przewiduje zatem, że do interwencji dopuszczalnej w tym unormowaniu może dojść w sytuacji, gdy zachodzi przypadek niecierpiący zwłoki, rozumiany jako sytuacja, w której dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagrażać będzie jego życiu lub zdrowiu. Zatem w takim przypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której dochodzi do konieczności natychmiastowego zabezpieczenia sytuacji bytowej zwierzęcia w wyjątkowych warunkach, rozumianych jako kwalifikowana postać naruszeń wymienionych w art. 6 ust. 2 u.o.z., do których odwołuje się przepis art. 7 ust. 1 u.o.z., stanowiący podstawę wydania przez organ decyzji o czasowym odebraniu zwierzęcia. Do odbioru zwierzęcia w trybie pilnym od właściciela lub opiekuna dochodzi zatem w sytuacji, gdy stwierdzono znęcanie się nad tym zwierzęciem (art. 6 ust. 1a i ust. 2 u.o.z.). Co dalej istotne art. 7 ust. 1 u.o.z. ma zastosowanie do przypadku, w którym zostaje wydana przez właściwy organ administracji decyzja, na podstawie której dochodzi do odebrania zwierzęcia. Natomiast w art. 7 ust. 3 u.o.z. ustawodawca odnosi do tzw. stanu wyższej konieczności, czyli stanu faktycznego takiego rodzaju, gdy najpierw policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, w trakcie czynności kontrolnych doraźnie stwierdza, że sytuacja nie cierpi zwłoki, ponieważ dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża życiu lub zdrowiu tego zwierzęcia (jak w kontrolowanym przypadku). Następuje wtedy odbiór zwierzęcia z koniecznością zawiadomienia o zaistniałym fakcie właściwego organu administracji celem wydania decyzji o odebraniu zwierzęcia. Organ ten potwierdza decyzją dokonane doraźnie czynności faktyczne kontrolującego podmiotu w postaci odebrania zwierzęcia, a wydanie jej następuje w okolicznościach faktycznych przewidzianych w art. 7 ust. 3 u.o.z. W orzecznictwie sądowym ugruntowany jest pogląd, że odebranie zwierzęcia nie jest uzależnione od elementu winy występującej po stronie właściciela albo opiekuna, tylko nieprawidłowego obchodzenia się z nimi (por. wyrok WSA w Poznaniu z dnia 29 sierpnia 2018 r. sygn. akt IV SA/Po 332/18 czy wyrok WSA w Szczecinie z dnia 1 czerwca 2004 r. sygn. akt SA/Sz 1197/02, publ. CBOSA). Kwestia winy i przyczynienia się nie jest w ogóle na gruncie unormowań prawa administracyjnego brana pod uwagę (por. wyrok WSA w Krakowie z dnia 24 marca 2016 r. sygn. akt II SA/Kr 51/16, publ. CBOSA). Podnosi się również, że dla wypełnienia przesłanek zawartych w art. 6 ust. 2 u.o.z., nie ma znaczenia, czy znęcania dopuszczał się właściciel, czy też inna niż właściciel osoba, posiadająca dostęp do zwierzęcia, gdyż to na właścicielu spoczywał ciężar pieczy nad zwierzęciem. Zgodnie z art. 7 ust. 2 u.o.z. wskazana decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu. Natomiast art. 7 ust. 3 u.o.z. określa w swej treści przesłanki, których zaistnienie uprawnia upoważnione podmioty do odbioru zwierzęcia dotychczasowemu właścicielowi, umożliwiając organowi podjęcie właściwej decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. Przepis ten przewiduje zatem, że do interwencji dopuszczalnej w tym unormowaniu może dojść w sytuacji, gdy zachodzi przypadek niecierpiący zwłoki, rozumiany jako sytuacja, w której dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagrażać będzie jego życiu lub zdrowiu. Zatem w takim przypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której dochodzi do konieczności natychmiastowego zabezpieczenia sytuacji bytowej zwierzęcia w wyjątkowych warunkach, rozumianych jako kwalifikowana postać naruszeń wymienionych w art. 6 ust. 2 u.o.z., do których odwołuje się przepis art. 7 ust. 1 tej ustawy, stanowiący podstawę wydania przez organ decyzji o czasowym odebraniu zwierzęcia. Do odbioru zwierzęcia w trybie pilnym od właściciela lub opiekuna dochodzi zatem w sytuacji, gdy stwierdzono znęcanie się nad tym zwierzęciem (art. 6 ust. 1a i ust. 2 ustawy). Co dalej istotne art. 7 ust. 1 ustawy ma zastosowanie do przypadku, w którym zostaje wydana przez właściwy organ administracji decyzja, na podstawie której dochodzi do odebrania zwierzęcia. Natomiast w art. 7 ust. 3 u.o.z. ustawodawca odnosi do tzw. stanu wyższej konieczności, czyli stanu faktycznego takiego rodzaju, gdy najpierw policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, w trakcie czynności kontrolnych doraźnie stwierdza, że sytuacja nie cierpi zwłoki, ponieważ dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża życiu lub zdrowiu tego zwierzęcia (jak w kontrolowanym przypadku). Następuje wtedy odbiór zwierzęcia z koniecznością zawiadomienia o zaistniałym fakcie właściwego organu administracji celem wydania decyzji o odebraniu zwierzęcia. Organ ten potwierdza decyzją dokonane doraźnie czynności faktyczne kontrolującego podmiotu w postaci odebrania zwierzęcia, a wydanie jej następuje w okolicznościach faktycznych przewidzianych w art. 7 ust. 3 ustawy. Przenosząc dotychczasowe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy z uwzględnieniem ustalonego w sprawie stanu faktycznego, zdaniem sądu stwierdzić należy, że organ poczynił dostateczne ustalenia dla konkluzji, że stan zdrowia i kondycji kucy przez pracowników Towarzystwa, z całą pewnością nie uzasadniał ich natychmiastowego odebrania. Zgromadzony materiał dowodowy nie budzi wątpliwości składu orzekającego w tej sprawie. Akta wskazują, że w sprawie ustalono że na skutek zawiadomienia D. pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w K. prowadzone było dochodzenie w sprawie znęcania się przez uczestnika postępowania nad dwoma kucami w typie szetlandów, utrzymywanie zwierząt w warunkach rażącego zaniedbania i niechlujstwa i nieleczonej choroby tj. o czyn z art. 35 ust. 1a ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Dochodzenie to zostało umorzone postanowieniem z dnia 31 grudnia 2018 r., sygn. akt [...], wobec braku znamion czynu zabronionego. Postanowienie to zostało utrzymane w mocy postanowieniem Sądu Rejonowego w K. z dnia 24 marca 2019 r., sygn. akt [...]. Nadto, w toku postępowania prowadzonego przez organ I instancji – przesłuchano szereg świadków którzy, według których (między innymi) G. G. (Zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w K.), zeznał, że podczas przeprowadzanych cyklicznie kontroli weterynaryjnych w gospodarstwie uczestnika postępowania nie stwierdzano nieprawidłowości oraz – po zapoznaniu się z dokumentacją fotograficzną sprawy - stwierdził, iż stan kopyt koni mógł bezpośrednio spowodować cierpienie zwierząt oraz narażenie ich na trwałą deformację stawów, ale przy założeniu dobrej woli właściciela zwierząt i podjęcia przez niego niezwłocznej korekcji puszki kopytnej u kucy wraz z ewentualną ich rehabilitacją, stwierdzony stan rzeczy mógł przemawiać za nieodbieraniem zwierząt i oszczędzeniem im stresu związanego z transportem. Świadkowie zgłoszeni przez Towarzystwo nie stawili się na przesłuchanie pomimo wezwań a D. W. udzieliła pisemnych wyjaśnień i złożyła zeznanie jako świadek w postępowaniu przygotowawczym. W zeznaniu podtrzymała swoją dotychczasową ocenę co do stanu zdrowia koni i podjętych przez nią czynności. Zeznanie w dochodzeniu złożył również K. K., który także podtrzymał opis i ocenę stanu rzeczy przedstawiony w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, i dodał, że uczestnik postępowania nie uruchomił wystarczających materialnych i niematerialnych zasobów, aby uzyskać i utrzymywać u koni stan fizyczny i psychiczny, w którym najlepiej znosiłyby warunki bytowania narzucone przez człowieka oraz że przedłużający się stwierdzony stan faktyczny mógł doprowadzić do zgonu zwierząt w przeciągu najbliższych tygodni. Co dalej istotne, w postępowaniu przygotowawczym przesłuchano w charakterze świadka B. J., weterynarz w przychodni weterynaryjnej w K. specjalista chorób koni, która w przeszłości leczyła zwierzęta uczestnika oraz że w jej ocenie zachowanie właściciela koni mogło wynikać nie z umyślnego znęcania się nad nimi, ale z jego niewiedzy i niedoinformowania. Uczestnik oświadczył, że sam zajmował się swoimi zwierzętami, samodzielnie podcinał kucom kopyta, stosownie do posiadanej wieloletniej praktyki. Zeznał też, że zajmował się zwierzętami najlepiej, jak potrafił i nie ma sobie nic do zarzucenia, a także że były one w dobrym stanie, miały nieznacznie przerośnięte kopyta, codziennie dostawały pożywienie oraz że interwencja stowarzyszenia obyła się wbrew jego woli, a on sam był wówczas zajęty pracami w swoim gospodarstwie rolnym. Reasumując, interwencja Towarzystwa była uzasadniona. Jednakże, jak wskazały zgromadzone w sprawie dowody, nie sposób uznać, aby nastąpiły okoliczności do interwencyjnego odebrania zwierząt właścicielowi w trybie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt. Inaczej mówiąc, w sprawie brak ustaleń, że zaistniały okoliczności do odbioru zwierząt w trybie natychmiastowym, czyli aby dalsze pozostawanie zwierząt u dotychczasowego właściciela zagrażało bezpośrednio ich życiu lub zdrowiu. Zdaniem sądu, organy orzekające ustaliły stan faktyczny sprawy zgodnie z wymogami kodeksowymi, nie przekroczyły zasady swobodnej oceny dowodów, przy czym trzeba pamiętać, że uchybienia procesowe mogą doprowadzić do wyeliminowania z obrotu prawnego decyzji jedynie gdy sąd dojdzie do wniosku, że mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a takiego naruszenia sąd w kontrolowanej sprawie nie stwierdził. Nie doszło także w sprawie do naruszenia prawa materialnego, bowiem postępowanie nie potwierdziło istnienia okoliczności wymagających natychmiastowej interwencji u uczestnika w trybie art. 7 ust. 3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Skoro zatem podniesione w skardze zarzuty nie mogły odnieść zamierzonego skutku, a jednocześnie brak jest okoliczności, które z urzędu należałoby wziąć pod rozwagę Sąd, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji. Sąd rozpoznał sprawę na posiedzeniu niejawnym, w postępowaniu uproszczonym, na podstawie art. 119 pkt 2 p.p.s.a.
Informacje o sprawie
- Data wpływu
- 5 stycznia 2026
- Symbol z opisem
- 6168 Weterynaria i ochrona zwierząt
- Hasła tematyczne
- Ochrona zwierząt
- Skarżony organ
- Samorządowe Kolegium Odwoławcze
- Sędziowie
- Adam Habuda Halina Filipowicz-Kremis /przewodniczący sprawozdawca/ Władysław Kulon
Powołane przepisy
- Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt
art. 35 ust. 1a, art. 7, art 1, art. 6, art. 4 · Dz.U. 2023 poz. 1580
Powiązane dokumenty
Sygnatura: III SA/Po 392/26 · 26 maja 2026
Postanowienie WSA w Poznaniu z 26 maja 2026 r., III SA/Po 392/26 – weterynaria i ochrona zwierząt
Sygnatura: II SA/Wr 649/25 · 26 maja 2026
Wyrok WSA we Wrocławiu z 26 maja 2026 r., II SA/Wr 649/25 – weterynaria i ochrona zwierząt
Sygnatura: II SA/Wr 702/25 · 26 maja 2026
Wyrok WSA we Wrocławiu z 26 maja 2026 r., II SA/Wr 702/25 – weterynaria i ochrona zwierząt
Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny