Wróć do: Orzeczenia NSA

Sygnatura

VI SA/Wa 71/22

Wyrok WSA w Warszawie z 10 sierpnia 2022 r., VI SA/Wa 71/22 – znaki towarowe

Wynik

Uchylono zaskarżoną decyzję

Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Data orzeczenia
10 sierpnia 2022
Prawomocne
tak

Treść rozstrzygnięcia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dorota Dziedzic-Chojnacka (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Barbara Kołodziejczak-Osetek Sędzia WSA Tomasz Sałek po rozpoznaniu w trybie uproszczonym na posiedzeniu niejawnym w dniu 10 sierpnia 2022 r. sprawy ze skargi R. sp. z o.o. z siedzibą w Z. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lipca 2021 r., nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz R. sp. z o.o. z siedzibą w Z. kwotę 2217 (dwa tysiące dwieście siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Analiza z kontekstem sprawy

Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?

Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.

Zapytaj AnyLawyer o to orzeczenie

Uzasadnienie

Przedmiotem zaskarżenia w niniejszej sprawie jest decyzja Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: "UP RP" lub "organ") z 22 lipca 2021 r., którą organ po rozpoznaniu na rozprawie w dniu [...] lipca 2021 r. sprawy z wniosku R. sp. z o.o. z siedzibą w Z. (dalej: "skarżąca" lub "uprawniona") przeciwko Spółdzielni S. z siedzibą w W. (dalej: "uczestnik" lub "wnioskodawca") o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny "[...]" o numerze [...], na podstawie art. 1291 ust. 1 pkt 6 ustawy z dnia 30 czerwca 2000r. – Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2017 r. poz. 77, dalej: "p.w.p.") oraz art. 98 ustawy z 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2018 r., poz. 155, dalej: "k.p.c.") w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p., unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "[...]" o numerze [...] i przyznał skarżącej od uczestnika postępowania kwotę 2 600 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Decyzję wydano w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych. Pismem z [...] lipca 2020 r., które wpłynęło do organu [...] lipca 2020 r., uczestnik postępowania złożył wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" o numerze [...] udzielonego na rzecz uprawnionej. Uzasadniając wniosek, uczestnik postępowania, jako podstawę swojego żądania, wskazał art. 1291 ust. 1 pkt 6 p.w.p. oraz art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Wnioskodawca podniósł także, że przysługuje mu prawo ochronne na znak towarowy słowny "[...]" nr rej. [...] z pierwszeństwem od [...] września 2010 r. dla towarów wskazanych w klasie 3, tj. "wyroby kosmetyczne zwłaszcza wody toaletowe i perfumy". Ponadto dla identycznych towarów był na jego rzecz zarejestrowany do [...] kwietnia 2009 r. słowny znak "[...]", nr rej. [...] z pierwszeństwem od [...] kwietnia 1989 r. Nadto uczestnik wskazał, że nie łączy go z uprawnionym związek gospodarczy opierający się na powiązaniach o charakterze personalnym, majątkowym albo kapitałowym. Wnioskodawca jest większościowym udziałowcem i praktycznie właścicielem spółki S. sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej: "S."), zaś uprawnioną łączyła ze spółką S. współpraca polegająca na tym, że na zamówienie uprawnionej spółka ta produkowała kosmetyki i opakowania – w jej ramach produkowane były kosmetyki serii [...]. Uczestnik podkreślił, że zarejestrowany znak towarowy "[...]" został przedstawiony w formie graficznej, gdzie wyrażenie to zostało umieszczone na tle prostokąta w kolorze czarnym, analogicznie jak na opakowaniach właściciela marki [...] (w takich opakowania produkowane były kosmetyki dla uprawnionego). W ocenie wnioskodawcy zgłoszenie oznaczenia przez stronę skarżącą stanowiło działanie w złej wierze, bowiem uprawniony miał pełną wiedzę o używanym przez wnioskodawcę znaku towarowym "[...]", miał także pełną wiedzę o zarejestrowanym na rzecz wnioskodawcy słownym znaku towarowym (nie tylko z uwagi na współpracę, lecz również w związku z działaniem zawodowego pełnomocnika i jawnością Rejestru Znaków Towarowych), a zgłoszony znak towarowy jest podobny w stopniu wystarczającym do wprowadzenia w błąd do chronionego oznaczenia stosowanego dotychczas przez wnioskodawcę, bowiem w obu znakach elementem dystynktywnym jest oznaczenie [...]. Ponadto wnioskodawca podkreślił, że w niniejszej sprawie występuje jednorodzajowość towarów dla obu znaków, członem dominującym jest słowo "[...]", a znak zgłoszony przez skarżącą rozpoczyna się od tego określenia stanowiąc dodatkowo główny element znaku, w związku z czym potencjalny odbiorca skojarzy ten znak ze znakiem wnioskodawcy. Pismem z [...] listopada 2020 r. skarżąca przedłożyła odpowiedź na wniosek o unieważnienie znaku towarowego, w którym wniosła o jego oddalenie. W niniejszym piśmie odniosła się do zarzutów podniesionych przez uczestnika we wniosku wyjaśniając, że znak wnioskodawcy jest znakiem słownym, pozbawionym jakichkolwiek elementów odróżniających pod warstwą brzmieniową, która zdaniem tej strony nie ma charaktery indywidualizującego towar ze względu na kryterium pochodzenia, samo zaś słowo ma charakter informacyjny, wskazujący na właściwości, funkcję lub przydatność. Skarżąca wskazała, że mając na uwadze powszechne stosowanie na polskim rynku oznaczeń w języku angielskim, użycie tego słowa traktować należy jako zastosowanie synonimu polskiego słowa "ekskluzywny". Ponadto skarżąca zwróciła uwagę na to, że nie jest dozwolone uzurpowanie wyłączności do oznaczeń, które weszły do języka potocznego lub są zwyczajowo używane w obrocie towarowym i utrwalonych praktykach handlowych. Odnosząc się natomiast do oceny podobieństwa sporych znaków towarowych, skarżąca wskazała, że oprócz wspólnego wyrazu "[...]", znak skarżącej wyróżnia się innymi elementami, które nie występują w znaku z wcześniejszym pierwszeństwem – przede wszystkim dalsza część "[...]", a także szata i układ graficzny. Skarżąca podkreśliła także, że w znaku tym zawarty jest także człon jej nazwy ("R."), co dodatkowo wzmacnia znamiona odróżniające, a także wskazuje na pochodzenie towarów("[...]"). W konsekwencji, zdaniem uprawnionego, nie zachodzi podobieństwo między spornymi znakami towarowymi. Decyzją z [...] lipca 2022 r. organ unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "[...]" o numerze [...] i przyznał skarżącej od uczestnika kwotę 2 600 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Organ za zasadny uznał zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy w złej wierze oparty na art. 1291 ust. 1 pkt 6 p.w.p. UP RP wskazał, że znak sporny "[...]" inkorporuje w całości znak należący do wnioskodawcy, a mianowicie słowny "[...]" i choć znak sporny składa się również z innych elementów, to słowo "[...]" jest elementem wyróżniającym i dominującym w tym znaku (co wynika z kompozycji znaku) oraz podkreślił negatywne działanie uprawnionego ukierunkowane na zablokowanie możliwości posługiwania się przez wnioskodawcę należącym do niego oznaczeniem. Organ wskazał również na współpracę podmiotów, w związku z czy uprawniony posiadał wiedzę o tym, że oznaczenie "[...]", stanowiące zasadniczy element znaku spornego, jest używane w działalności przez wnioskodawcę i należy do uczestnika postępowania. W ocenie organu takie działanie uprawnionego stanowi o działaniu w złej wierze, przy czym za nieistotne uznał stanowisko uprawnionego co do tego, że słowo "[...]" stanowiące znak przeciwstawiony oraz zasadniczy element znaku spornego, pochodzi z języka angielskiego i oznacza "ekskluzywny", bowiem dla części polskich odbiorców nieznających języka angielskiego słowo to będzie fantazyjne, a co za tym idzie, nie będą oni w stanie odróżnić pochodzenia towarów oznaczanych spornymi znakami (odbiorcy mogą wręcz uznać, że towary oznaczane znakiem spornym stanowią inną odmianę, kolejną edycję towarów oznaczanych znakiem "[...]", z uwagi na to, że znak sporny zawiera również inne elementy słowne). Odnosząc się do stanowiska skarżącej, w którym to podkreślone zostało, że w spornym znaku towarowym zawarty jest człon jej nazwy, organ uznał, że skoro firma uprawnionego to R. Sp. z o.o., a słowo "[...]" nie wchodzi w jej skład, to twierdzenie uprawnionego, nie jest prawdziwe – zdaniem organu znak sporny zawiera w sobie bowiem jedynie jedno słowo z całej nazwy spółki, a mianowicie słowo "R.". Podsumowując, organ wskazał, że działanie uprawnionej, która inkorporowała w całości oznaczenie należące do innego podmiotu, jednocześnie posiadając wiedzę o posługiwaniu się wcześniej tym oznaczeniem przez uczestnika postępowania, należy uznać za działanie w złej wierze. W konsekwencji organ, na podstawie art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p., uwzględnił wniosek i unieważnił prawo ochronne na znak towarowy oraz zasądził na rzecz uprawnionej od uczestnika kwotę 2600 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Na powyższe rozstrzygnięcie skarżąca wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zaskarżając decyzję UP RP w całości i zarzucając następujące naruszenia: 1. przepisów prawa materialnego, a w szczególności art. 1291 ust. 1 pkt 6 i art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p., które miało wpływ na wynik sprawy poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie 2. przepisów prawa procesowego, w tym art. 7, 8, 77 i 80 ustawy z 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2021 r., poz. 735, dalej: "k.p.a.") poprzez wydanie decyzji na błędnie ustalonym i niewłaściwie ocenionym stanie faktycznym W uzasadnieniu skarżąca wskazała, że organ pominął, że oznaczeniu wnioskodawcy brakuje cech pozwalających na zindywidualizowanie towaru na rynku wśród innych towarów tego samego rodzaju pochodzących z innych przedsiębiorstw, a także nie wziął pod uwagę wyjaśnień skarżącej, że wyraz [...], stanowiący warstwę brzmieniową znaku wnioskodawcy ma charakter opisowy i informacyjny, wskazujący na właściwości, funkcję i przydatność towarów, przy czym w takiej roli, tj. w charakterze oznaczenia informacyjnego, został wykorzystany w spornym znaku towarowym. Wyraz ten w ocenie skarżącej wszedł do słownictwa języka polskiego i jest używany jako synonim, jako forma skrótowa odpowiadającego mu znaczeniowo wyrazowi w języku polskim "ekskluzywny", w związku z czym jest nośnikiem informacji o wyjątkowej jakości, niezwykłości, nadzwyczajnych walorach, cechach i przydatności towarów, przeznaczonych dla szczególnego kręgu osób, głównie osób dobrze sytuowanych, dysponujących wysokimi dochodami. Skarżąca podkreśliła także, że zrozumienie znaczenia słowa "[...]" nie wymaga nawet podstawowej znajomości języka angielskiego i jest zrozumiałe nie tylko dla osób znających język angielski, ale także dla pozbawionych tej umiejętności. Zdaniem skarżącej, UP RP nie próbował odnieść się do jej wyjaśnień odnośnie braku znamion odróżniających znaku towarowego słownego "[...]". W ocenie skarżącej znak ten w warstwie brzmieniowej jest nośnikiem informacji o cechach i właściwości towarów, a nie nośnikiem informacji o pochodzeniu tych towarów – co powinno charakteryzować znak towarowy, a także pozbawiony jest jakichkolwiek znamion odróżniających na płaszczyźnie graficznej i kolorystycznej. Skarżąca podniosła, że stanowisko organu wyrażone w zaskarżonej decyzji niezgodne jest z utartym orzecznictwem i dotychczasową praktyką, zgodnie z którymi znak towarowy powinno traktować się jako integralną całość. Organ zaś w niniejszej sprawie odrzucił wszystkie elementy znaku uczestnika porównując tylko jeden z nich, w dodatku pozbawiony charakteru odróżniającego. W ocenie skarżącej analiza porównawcza spornych znaków towarowych wskazuje jednoznacznie, że znak "[...]" ma wiele cech, bowiem poza wyrazem "[...]", charakterystyczne są napisy "[...]", ich charakterystyczne rozmieszczenie, napis jeden nad drugim, litery napisów w poszczególnych rzędach są coraz mniejsze, ponadto bardzo kolor tła – przy czym w decyzji nie odniesiono się do tych cech spornego znaku towarowego. W uzasadnieniu skargi strona nie zgodziła się nadto z twierdzeniem organu, zgodnie z którym wystąpienie o zarejestrowane znaku towarowego było ukierunkowane przez nią na zablokowanie możliwości posługiwania się swym znakiem towarowym przez wnioskodawcę. Skarżący powołał się na dowody stanowiące o zamówieniach składanych podczas współpracy z uczestnikiem postępowania i zauważył, że w żadnym miejscu zamówień nie występuje nazwa ani znak towarowy "[...]", nie ma także mowy o wyrobach opatrzonych tym znakiem towarowym. Przedkładając faktury dotyczące tych zamówień, skarżąca podniosła, że napis [...] został użyty w formie opisowej, jako zapis właściwości i składu towaru. Mając to na uwadze, zdaniem skarżącej, organ dokonał szczegółowej analizy przedłożonych dokumentów. Skarżąca nie zaprzecza, że wiedziała o posługiwaniu się przez uczestnika oznaczeniem [...] zgodnie ze znaczeniem, bo towar, który był przedmiotem wspólnego obrotu handlowego uczestnika i wnioskodawcy był rzeczywiście wyjątkowy, ekskluzywny, a nazwa ta jako nazwa serii produktów została nadana dla potrzeb wspólnego przedsięwzięcia obu podmiotów. Skarżąca podkreśliła jednak, że w niniejszej sprawie nie można uznać jej działania za działanie w złej wierze, bowiem – mając na uwadze wymieniony katalog nieuczciwych działań – skarżącej nie można przypisać żadnego z nich, a przedmiotowa sprawa dotyczy oznaczenia, które nigdy nie powinno zostać zarejestrowane jako znak towarowy, gdyż jest już wdacie zgłoszenia było pozbawione dostatecznych znamion odróżniających, umożliwiających identyfikowanie towarów w obrocie ze względu na kryterium pochodzenia. Zdaniem skarżącej znak "[...]" jest pozbawiony cech charakterystycznych, mogących utkwić w pamięci kupujących w przeciwieństwie do znaku słowno-graficznego "[...]", który jako całość ma zdolność utkwienia w pamięci kupujących. Mając na uwadze powyższe, skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji UP RP z [...] lipca 2021 r. i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, a także zasądzenie na rzecz skarżącego zwrotu kosztów procesowych oraz zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przypisanych. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując zdanie wyrażone w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga okazała się zasadna. Sąd w pierwszej kolejności wyjaśnia, że złożona w tej sprawie skarga została przez sąd administracyjny rozpoznana na posiedzeniu niejawnym w trybie uproszczonym zgodnie z art. 119 pkt 2 P.p.s.a. W myśl tego przepisu sprawa może być rozpoznana w trybie uproszczonym, jeżeli strona zgłosi wniosek o skierowanie sprawy do rozpoznania w trybie uproszczonym, a żadna z pozostałych stron w terminie czternastu dni od zawiadomienia o złożeniu wniosku nie zażąda przeprowadzenia rozprawy. W przedmiotowej sprawie UP RP w odpowiedzi na skargę wniósł o jej rozpoznanie w trybie uproszczonym, a skarżąca i uczestnik w terminie czternastu dni od zawiadomienia o złożeniu wniosku nie zażądali przeprowadzenia rozprawy. Wstępnie należy zwrócić uwagę na istotę i specyfikę postępowania spornego przed UP RP. Przepis art. 256 ust. 1 p.w.p. stanowi, że do postępowania spornego przed UP RP w sprawach nieuregulowanych w ustawie stosuje się odpowiednio przepisy k.p.a. W myśl art. 255 ust. 4 p.w.p. UP RP rozstrzyga sprawy w trybie postępowania spornego w granicach wniosku i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę. Tym samym zasada działania UP RP z urzędu w postępowaniu spornym w kwestiach ustalania stanu faktycznego sprawy i jej wszechstronnego wyjaśnienia, zawarta w przepisach art. 7, art. 75, art. 77, art. 80, art. 107 § 3 k.p.a., podlega odpowiedniej modyfikacji, stosownie do istoty i specyfiki tego postępowania. Organ nie może bowiem wykraczać poza granice wniosku i wskazaną przez wnioskodawcę podstawę prawną, określające na tym etapie sprawę administracyjną. Przy takim unormowaniu nie można przenosić do postępowania spornego przez art. 256 ust. 1 p.w.p., wynikających z art. 7, art. 77 § 1 k.p.a., obowiązków UP RP w zakresie zbierania dowodów oraz załatwiania spraw z uwzględnieniem interesu społecznego i słusznego interesu obywateli, ponieważ art. 255 ust. 4 p.w.p. jest przepisem zawierającym objętą nim pełną regulację wykluczającą możliwość uzupełniającego zastosowania tych przepisów k.p.a. Sama natura postępowania spornego, w którym UP RP rozstrzyga spór pomiędzy stronami o przeciwstawnych interesach, bliższa pod wieloma względami kontradyktoryjnemu postępowaniu cywilnemu niż administracyjnemu, nakazuje daleko idącą ostrożność w przenoszeniu zasad określonych w k.p.a. do regulowania przebiegu postępowania spornego. Oznacza to, że normy postępowania spornego w tej sprawie wyznacza treść wniosku uczestnika, w tym zgłoszone przez niego zarzuty i wskazane podstawy prawne, a z uwagi na kontradyktoryjność tego postępowania, zasady te odnoszą się do obu stron postępowania administracyjnego: wnioskodawcy i uprawnionego, którego prawa zostały zakwestionowane. Na nich - w równym stopniu - spoczywa ciężar udowodnienia okoliczności, z których każda ze stron wywodzi korzystne dla siebie skutki prawne. Organ zaś realizuje naczelną zasadę postępowania administracyjnego - zasadę prawdy obiektywnej, wyrażoną w art. 7 k.p.a., poprzez obowiązek wyczerpującego zbadania dowodzonych okoliczności w celu prawidłowego ustalenia stanu faktycznego sprawy, poprzez obowiązek dokonania wszechstronnej oceny podanych okoliczności konkretnej sprawy na podstawie analizy całego zgromadzonego materiału dowodowego i wyrażenie swojego stanowiska w uzasadnieniu podjętej decyzji. Także realizacji zasady zmierzającej na mocy art. 77 § 1 k.p.a. do wyczerpującego zebrania materiału dowodowego i następnie jego rozpatrzenia dokonuje poprzez ustalenie stanu faktycznego na podstawie wszystkich istotnych dowodów przedstawionych przez strony i wyjaśnienie podniesionych w sprawie zarzutów. W konsekwencji powyższego, na mocy art. 80 k.p.a. na podstawie całokształtu materiału dowodowego organ ocenia, czy dana okoliczność została udowodniona. Organ może odmówić wiary określonym dowodom, jednakże dopiero po ich rozpatrzeniu, wyjaśniając przyczyny takiej ich oceny, co winno mieć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji (art. 107 § 3 k.p.a.). W sytuacji, gdy wyniki postępowania dowodowego zawierają sprzeczne ustalenia, organ ma obowiązek ustosunkowania się do tych sprzeczności przez wskazanie dowodów, które przyjął jako podstawę faktyczną rozstrzygnięcia i wyjaśnienie, którym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej i dlaczego. Uzasadnienie decyzji ma na celu wykazanie procesu myślowego, który doprowadził do ustalenia treści rozstrzygnięcia. Także spełnienie zasady określonej w art. 8 k.p.a. wymaga prowadzenia postępowania administracyjnego w taki sposób, aby w uzasadnieniu decyzji przekonać stronę, że jej stanowisko zostało poważnie wzięte pod uwagę, a jeżeli zapadło inne rozstrzygnięcie, to przyczyną tego są istotne powody. Przenosząc te zasady postępowania na grunt sprawy niniejszej, w ocenie Sądu - rola organu w postępowaniu spornym jest nieco odmienna, aniżeli w klasycznym postępowaniu toczącym się na podstawie przepisów k.p.a. W ocenie Sądu, aby zrealizować wymogi wynikające z realizacji norm prawa materialnego, organ winien przeprowadzić postępowanie dowodowe, zakreślone ramami wniosku zapoczątkowującego postępowanie oraz inicjatywą dowodową stron, po czym właściwie te dowody ocenić, czego wyraz winien dać w wydanej decyzji. Bezsporne w sprawie jest to, że [...] czerwca 2019 r. uprawniona zgłosiła do ochrony słowno-graficzny znak "[...]" pod numerem [...] w postaci czarnego prostokąta (tło), w którym jest napisane złotymi literami "[...]". Znak ten został przeznaczony do oznaczania następujących towarów z klasy 3: kremy kosmetyczne, mleczka kosmetyczne, balsamy kosmetyczne, wyroby kosmetyczne, kredki do brwi, preparaty do demakijażu, preparaty do depilacji, dezodoranty osobiste, sole do kąpieli inne niż lecznicze, preparaty kosmetyczne, wody toaletowe, kremy, mleczka i balsamy do ciała, maseczki, preparaty do kręcenia włosów, lakiery do paznokci, lotony kosmetyczne, lakiery do włosów, olejki perfumeryjne, ołówki kosmetyczne, toniki, żele, preparaty do kąpieli, mydła w kostce, mydła w płynie, mydła w żelu, nielecznicze sole wspomagające wyszczuplanie, kremy do peelingu, preparaty do makijażu, preparaty kosmetyczne wyszczuplające, olejki eteryczne, perfumy, preparaty do pielęgnacji skóry, pomadki, szampony, preparaty do pielęgnacji włosów, cienie, pudry, fluidy-make-up, błyszczyki, maskary, kremy do rąk, tusze do rzęs, chusteczki nasączane płynami kosmetycznymi, olejki eteryczne. Decyzją z [...] grudnia 2019 r. UP RP udzielił prawa ochronnego skarżącej na powyższy znak słowno-graficzny. Pismem z 11 lipca 2020 r. uczestnik złożył wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak słowno-graficzny "[...]" nr [...]. Uzasadniając wniosek, uczestnik jako podstawę swojego żądania wskazał art. 1291 ust. 1 pkt 6 p.w.p. oraz art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Wnioskodawca podniósł także, że przysługuje mu prawo ochronne na znak towarowy słowny "[...]" nr rej. [...] z pierwszeństwem od 17 września 2010 r. dla towarów wskazanych w klasie 3, tj. "wyroby kosmetyczne zwłaszcza wody toaletowe i perfumy". Podstawą prawną wydania skarżonej decyzji jest art. 1291 ust. 1 pkt 6 p.w.p., zgodnie z którym nie udziela się prawa ochronnego na oznaczenie, które zostało zgłoszone w złej wierze. W tym kontekście Sąd wskazuje, że chociaż zgłaszanie znaków towarowych w złej wierze jest zabronione zarówno w prawie europejskim, jak i w prawie polskim, to ani w prawie Unii Europejskiej, ani w prawie polskim nie ma legalnej definicji zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Z tego też względu należy każdorazowo, przy rozpatrywaniu konkretnej sprawy ustalić czy zgłoszenie znaku nastąpiło w złej wierze, uwzględniając wszystkie okoliczności danego przypadku. W orzecznictwie w sposób najbardziej wszechstronny zinterpretowano pojęcie złej wiary w - powoływanym wielokrotnie w doktrynie - wyroku w sprawie Chocoladefabriken Lindt, który został wydany na podstawie przepisów rozporządzenia nr 207/2009 i dotyczył zgłoszenia w złej wierze wspólnotowego znaku towarowego. W wyroku tym TS UE uznał, że w celu oceny istnienia złej wiary zgłaszającego należy uwzględniać wszelkie istotne czynniki właściwe w danym przypadku i istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia dotyczącego rejestracji znaku towarowego, a przede wszystkim: 1) okoliczność, że zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, iż osoba trzecia używa w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towarów identycznych lub do złudzenia podobnych; 2) zamiar uniemożliwienia przez zgłaszającego dalszego używania tego oznaczenia przez osobę trzecią; 3) stopień ochrony prawnej, z której korzystają oznaczenie osoby trzeciej i oznaczenie zgłoszone do rejestracji (wyrok ETS z dnia 11 czerwca 2009 r. w sprawie Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH, C-529/07, EU:C:2009:361, pkt 53). Trybunał zaznaczył, że sama wiedza o używaniu przez osobę trzecią oznaczenia identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towaru identycznego lub podobnego nie wystarczy, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Konieczne jest wystąpienie dodatkowego czynnika w postaci zamiaru zgłaszającego w chwili dokonania zgłoszenia, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Tym samym zamiar uniemożliwienia osobie trzeciej wprowadzania do obrotu towaru może być oceniany jako działanie w złej wierze, w szczególności jeśli okaże się po uzyskaniu prawa ochronnego, że zgłaszający sam nie używa znaku, a celem rejestracji było uniemożliwienie używania takiego znaku przez osobę trzecią (wyrok ETS z dnia 11 czerwca 2009 r. w sprawie Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH, C-529/07, EU:C:2009:361, pkt 40-44). Ponadto należy podkreślić, że zgodnie z tym, co uważa TSUE, dla oceny działania w złej wierze konieczne jest przeanalizowanie wszystkich okoliczności danej sprawy. W niektórych sytuacjach niezbędne może okazać się np. uwzględnienie stopnia powszechnej znajomości znaku, jaką cieszył się on w chwili dokonywania zgłoszenia (wyrok ETS z dnia 11 czerwca 2009 r. Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH, C-529/07, EU:C:2009:361, pkt 51). W piśmiennictwie odnoszącym się do prawa znaków towarowych powszechnie zatem zwraca się uwagę na cel działania zgłaszającego jako istotny czynnik decydujący o wystąpieniu złej wiary. Podkreśla się, że znak zgłoszony jest w złej wierze, jeśli zgłaszany jest w innym celu niż nabycie prawa do odróżniania własnego towaru (zob. U. Promińska (w:) Prawo własności przemysłowej, s. 207) lub też w innym celu niż jego używanie (zob. R. Skubisz, Prawo znaków..., s. 224; tak też K. Szczepanowska-Kozłowska (w:) System Prawa Prywatnego, t. 14B, s. 618). Na cel działania zgłaszającego jako istotny czynnik oceny występowania złej wiary wskazuje również R. Skubisz, wyróżniając trzy formy zjawiskowe zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Pierwszą z nich, zdaniem powołanego autora, jest sytuacja, w której znak narusza przepisy o bezwzględnych przeszkodach rejestracji, co ma miejsce wtedy, gdy zgłaszający wiedział lub powinien był wiedzieć, że istnieją przeszkody rejestracji znaku. Po drugie, ze zgłoszeniem znaku w złej wierze mamy do czynienia, gdy znak zgłaszany jest w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez inną osobę dysponującą znakiem towarowym o pewnej pozycji na rynku. Trzecią formą zjawiskową zgłoszenia znaku w złej wierze, zdaniem R. Skubisza, jest zgłoszenie znaku w celach spekulacyjnych, co jest zachowaniem zbliżonym do wymienionego wcześniej zgłoszenia "blokującego", z tą różnicą, że w przypadku zgłoszenia w celach spekulacyjnych nie występuje wcześniejsze używanie znaku przez innego przedsiębiorcę - R. Skubisz, Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze (wybrane problemy) (w:) L. Ogiegło, W. Popiołek, M. Szpunar (red.), Rozprawy prawnicze. Księga pamiątkowa Profesora Maksymiliana Pazdana, Warszawa 2005, s. 1344-1345) (vide: LEX, Komentarz do art. 131 ustawy – P.w.p., autor – Joanna Sitko). Analogiczne tezy spotkać można w rodzimym orzecznictwie sądów administracyjnych. Według Naczelnego Sądu Administracyjnego ("NSA"): "Kryterium decydującym, świadczącym o złej lub dobrej wierze uprawnionego, jest całokształt okoliczności dotyczący stanu świadomości uprawnionego w dacie zgłoszenia spornego znaku. Tylko zła wiara istniejąca w dacie zgłoszenia znaku do rejestracji jest podstawą do jego unieważnienia, bowiem tylko wtedy można mówić o istnieniu negatywnej przestanki rejestracyjnej. Dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości. Jest tak wówczas, gdy zgłoszenie znaku jest dokonywane w celu zablokowania zgłoszenia lub zablokowania używania oznaczenia podmiotowi używającemu to oznaczenie na rynku, bądź wyeliminowania konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli. O złej wierze można mówić także wtedy, gdy zgłoszenie znaku nastąpiło w celach spekulacyjnych bez zamiaru używania znaku, a po to, by uzyskać korzyści od podmiotu posiadającego znak" (vide - Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku o sygn. akt: II GSK 1912/14, a także przywołany w nim wyrok z 3 września 2013 r., II GSK 912/1221; dostępne w internetowej bazie orzeczeń CBOiS). Biorąc powyższe pod uwagę, w ocenie Sądu, UP RP, rozpatrując wniosek i unieważniając prawo ochronne na sporny znak z uwagi na przesłankę złej wiary uprawnionego, dopuścił się zarówno naruszenia prawa procesowego, jak również prawa materialnego. Dodatkowo uzasadnienie organu w tym zakresie jest dość ogólne i lakoniczne, niemniej jednak nie w zakresie uniemożliwiającym jego kontrolę przez sąd administracyjny. W konsekwencji zarzuty skargi w tym zakresie okazały się zasadne. Sąd podkreśla, iż jak wynika z przywołanych orzeczeń, sama wiedza o używaniu przez osobę trzecią znaku towarowego identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towaru identycznego lub podobnego nie wystarczy, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Konieczny jest bowiem naganny zamiar zgłaszającego, który winien istnieć w momencie zgłaszania znaku. Zamiar ten można zrekonstruować, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności faktyczne, które miały miejsce w sprawie. W tym kontekście podnieść należy, że uczestnik w żaden sposób nie wykazał nawet wiedzy skarżącej o posiadaniu czy używaniu przez niego znaku towarowego "[...]". Dowodem na te okoliczności nie mogą być bowiem zamówienia czy faktury wystawione przez S., gdyż dotyczą one tylko i wyłącznie współpracy pomiędzy S. a skarżącą, a nie między wnioskodawcą a uprawnioną. Nie ma w tym kontekście znaczenia, że S. jest spółką, której większościowym udziałowcem jest uczestnik. Z faktów tych bowiem nie wynika, aby uprawniona wiedziała, że uczestnik zarejestrował czy używał jakikolwiek znak towarowy. Załączona kopia opakowania kosmetyku [...] wyprodukowanego przez uczestnika (załącznik nr 22 do wniosku – k. 6 akt adm.) także nie świadczy o tym, że skarżąca wiedziała, że uczestnik używa znak towarowy "[...]". Może być to najwyżej dowód na okoliczność, że takie opakowanie zostało wydrukowane, ale już nie na okoliczność, że zostało wprowadzone na rynek czyli używane przez uczestnika. Okoliczności tej zatem uczestnik nie wykazał w niniejszym postępowaniu. Przyznaje to zresztą pośrednio sam organ, wskazując na s. 6 decyzji, że uprawniony posiadał "wiedzę o posługiwaniu się wcześniej tym oznaczeniem przez S. (a nie przez uczestnika). Za niewystarczające uznać należy twierdzenia organu w tym zakresie, że "uprawiony wiedział jakim oznaczeniem posługuje się spółka zależna od wnioskodawcy, a co za tym idzie, miał świadomość również, że oznaczenie [...] (...) jest używane w działalności przez wnioskodawcę i należy do Spółdzielni". To, że spółka zależna posługuje się danym oznaczeniem, nie oznacza bowiem, że automatycznie tym oznaczeniem posługuje się spółka dominująca w tej spółce zależnej. Takie wnioskowanie nie opiera się bowiem na jakimkolwiek prawnym domniemaniu, a wnioskodawca w tej sprawie nie wykazał dowodowo, że miało to miejsce. Po drugie, nawet gdyby przyjąć za organem, że uprawniony posiadał "wiedzę o posługiwaniu się wcześniej tym oznaczeniem przez S. (ale nie przez uczestnika), a organ niejako pośrednio wysnuwałby chyba poprzez związki kapitałowe pomiędzy S. a wnioskodawcą o przejściu tej wiedzy uprawnionej odnośnie S. na jej spółkę – matkę czyli uczestnika (choć to wnioskowanie zdaniem sądu nie jest uprawnione, a na pewno nie zostało wytłumaczone i wykazane w decyzji), to organ powinien rozważyć kontekst używania oznaczenia "[...]" przez S. Otóż, co wynika z samych dokumentów załączonych do wniosku o unieważnienie, to skarżąca zamawiała u S. produkcję danych kosmetyków "[...]", za które następnie płaciła S. Uczestnik nie wykazał, aby S. produkowała kosmetyki "[...]" na rzecz innych podmiotów niż skarżąca. W świetle zebranych przez organ dowodów zasadna wydaje się zatem teza uprawnionej, że było to niejako wspólne przedsięwzięcie S.ma i skarżącej. W tym kontekście warto podnieść, że w sprawie o unieważnienie prawa do unijnego słownego znaku [...] Sąd UE uznał brak złej wiary zgłaszającego (wyrok z 14 lutego 2012 r., T-33/11). Sąd UE wskazał, że sama okoliczność, iż zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, że osoba trzecia używa od dawna w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru identycznego lub do złudzenia podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji, nie wystarczy do stwierdzenia złej wiary zgłaszającego. Otóż nie można wykluczyć, że gdy kilku wytwórców używa na rynku oznaczeń identycznych lub podobnych dla towarów identycznych lub do złudzenia podobnych do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji, zgłaszający to oznaczenie dąży poprzez rejestrację do celu zgodnego z prawem. W szczególności w przypadku, gdy zgłaszający wie w chwili dokonywania zgłoszenia, że inne przedsiębiorstwo używa znaku towarowego zgłoszonego do rejestracji, tworząc wśród swojej klienteli złudzenie, iż zajmuje się oficjalną dystrybucją towarów sprzedawanych pod tym znakiem towarowym, choć nie otrzymało na to zgody. Skoro – co wskazywała skarżąca – zamawiała ona u S. określone kosmetyki po to, by odsprzedawać je dalej, na co wskazuje masowy charakter tych zamówień (czyli nie na potrzeby własne), to oznacza to, że również używała oznaczenia "[...]" w opisie produktów, którymi handlowała. A zatem organ winien zważyć, czy w tych okolicznościach sprawy w ogóle można mówić o zaistnieniu złej wiary przy składaniu wniosku przez skarżącą. Ponadto, nawet gdyby przyjąć, że wnioskodawca wykazał, że skarżąca posiadała wiedzę o używaniu przez niego znaku towarowego "[...]" (czego jednak uczestnik nie udowodnił, bo wszelkie dowody nie dotyczą uczestnika, a spółki S., w której uczestnik jest nawet nie jedynym, ale większościowym wspólnikiem) albo też taką wiedzą powinna posiadać, to – jak wskazano powyżej – sama wiedza o używaniu przez osobę trzecią oznaczenia identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towaru identycznego lub podobnego nie wystarczy, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Konieczne jest wystąpienie dodatkowego czynnika w postaci zamiaru zgłaszającego w chwili dokonania zgłoszenia, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Tym samym zamiar uniemożliwienia osobie trzeciej wprowadzania do obrotu towaru może być oceniany jako działanie w złej wierze, w szczególności jeśli okaże się po uzyskaniu prawa ochronnego, że zgłaszający sam nie używa znaku, a celem rejestracji było uniemożliwienie używania takiego znaku przez osobę trzecią (cytowany powyżej wyrok ETS z 11 czerwca 2009 r. w sprawie Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH, C-529/07, EU:C:2009:361, pkt 40-44). Sam organ na s. 4 decyzji stwierdził, że okoliczności sprawy "powinny dowodzić złej wiary w sposób jednoznaczny i obiektywny". Natomiast UP RP nie wykazał w skarżonej decyzji, że w niniejszej sprawie tak jest. Tymczasem zgodnie z cywilistyczną zasadą domniemania dobrej wiary, mającą pełne zastosowanie w prawie administracyjnym, zła wiara towarzysząca zgłoszeniu znaku towarowemu winna być wykazana w sposób nie budzący wątpliwości. Tym samym, w przypadku braku możliwości wykazania dostępnymi środkami dowodowymi istnienia konkretnych w okolicznościach danego przypadku znamion złej wiary, należałoby wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak oddalić. W żaden sposób nie zostało uzasadnione w decyzji, w czym – oprócz rzekomego podobieństwa znaków (inkorporowania jednego w drugim) – miała objawiać się zła wiara skarżącej, czyli np. w zamiarze uniemożliwienia wnioskodawcy wprowadzenia do obrotu jego towarów, zwłaszcza wtedy jeżeli uprawniona sama by znaku nie używała. Samo ewentualne podobieństwo znaków to nie jest okoliczność świadcząca o zamiarach skarżącej przy rejestracji, obejmujących ewentualnie tzw. złą wiarę. Jest to zupełnie inna okoliczność, także brana pod uwagę w ogólnym badaniu przesłanek z art. 1291 ust. 1 pkt 6 p.w.p. (wszak zła wiara nie obejmuje znaków do siebie niepodobnych), ale nie w zakresie zamiaru uniemożliwienia przez uprawnioną dalszego używania tego oznaczenia przez wnioskodawcę przy zgłoszeniu spornego znaku (pkt 2 cytowanego wyżej wyroku TS UE w sprawie Lindt). Zdaniem Sądu zatem organ nie wykazał w postępowaniu przed organem złej wiary uprawnionej, nie udowodnił bowiem jej nagannego zamiaru w momencie zgłaszania znaku. Tylko dodatkowo Sąd wskazuje, że w orzecznictwie zarówno samego UP RP, jak i sądów administracyjnych nie jest wykluczone uznanie za niepodobne znaki, w których jeden inkorporuje w całości drugi, nawet jeżeli ten drugi (znak inkorporowany) jest znakiem renomowanym oraz jeżeli znaki te są zarejesrtowane dla identycznych towarów (por. nieprawomocny wyrok tutejszego Sądu z 5 października 2020 r., sygn.VI SA/Wa 1168/20). Zważyć także należy, że organ zaniechał w niniejszej sprawie badania innych okoliczności, o których także mowa w cytowanym wyżej wyroku TS UE w sprawie Lindt. Uczestnik nie wykazał bowiem, jak wskazano powyżej, że używa w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towarów identycznych lub do złudzenia podobnych. Jak wskazano wyżej, sama kopia wydrukowanego opakowania kosmetyku uczestnika z użyciem oznaczenia [...] może być co najwyżej dowodem na okoliczność, że takie opakowanie zostało wydrukowane, ale już nie na okoliczność, że zostało wprowadzone na rynek czyli używane przez uczestnika. Dowodem na to byłyby bowiem np. faktury wystawione przez uczestnika dotyczące sprzedaży jego kosmetyków tak oznaczonych przed zgłoszeniem spornego znaku. Brak jest także jakiejkolwiek w decyzji analizy, że wnioskodawca używa w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towarów identycznych lub do złudzenia podobnych. Organ tylko przytoczył z rejestracji obydwu znaków (spornego i przeciwstawionego) zakres towarów, dla których były zarejestrowane, tymczasem w przypadku badania złej wiary istotne jest, aby znak przeciwstawiony był używany dla towarów identycznych lub do złudzenia podobnych. Jak wskazano powyżej, uczestnik przedstawił jedynie kopię opakowania serum z oznaczeniem "[...]", natomiast zakres towarów, dla których zgłoszony został znak skarżącej obejmuje m.in. chusteczki nasączane płynami kosmetycznymi, olejki eteryczne, preparaty do depilacji, lakiery do włosów. Organ nie przeanalizował w skarżonej decyzji w ogóle identyczności lub łudzącego podobieństwa tych towarów. Sąd zaś pragnie podkreślić, że zła wiara może zostać uznana w ograniczonym zakresie tylko do niektórych towarów (por. wyrok Trybunału z 29 stycznia 2020 r., w sprawie C-371/18, Sky). Organ w skarżonej decyzji nie przeanalizował także stopnia ochrony prawnej, z której korzystają oznaczenie wnioskodawcy i oznaczenie zgłoszone do rejestracji, a na konieczność takiej oceny stopnia ochrony prawnej wskazuje wyrok ETS z 11 czerwca 2009 r. w sprawie Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH, C-529/07, EU:C:2009:361, pkt 53. W wyroku tym ETS podniósł bowiem, że "charakter zgłoszonego znaku towarowego może mieć także znaczenie dla celów oceny istnienia złej wiary zgłaszającego. W razie gdy rozpatrywane oznaczenie składa się z kształtu i wyglądu całego towaru, istnienie złej wiary zgłaszającego mogłoby zostać bowiem znacznie łatwiej stwierdzone, gdy wolność wyboru przez konkurentów kształtu i wyglądu towaru jest ograniczona przez względy natury technicznej lub handlowej, tak że właściciel znaku towarowego jest w stanie uniemożliwić konkurentom nie tylko używanie identycznego lub podobnego oznaczenia, ale także sprzedaż podobnych towarów". Okoliczność stopnia ochrony prawnej dwóch znaków należy zatem badać w kontekście identyczności lub podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń. Oczywiście analiza nie musi być tak pogłębiona jak w przypadku badania znaków na podstawie ich konfliktu odnośnie znaku wcześniej zarejestrowanego i później, niemniej jednak w pewnym zakresie analiza powinna być zrobiona, gdyż nie da się określić stopnia ochrony prawnej dwóch oznaczeń bez ich porównania. Zdaniem Sądu, organ zatem powinien przeanalizować odnośnie stopnia ochrony prawnej znaków wnioskodawcy oraz uprawnionej w szczególności okoliczność, czy znak wcześniejszy jest tzw. znakiem słabym. W tym aspekcie warto przytoczyć stanowisko U. P. (w: Ustawa o znakach towarowych, Wydawnictwo prawnicze PWN, Warszawa 1998, s. 42), która podniosła: "Dla stwierdzenia podobieństwa może też nie być obojętna siła oddziaływania znaku - moc odróżniania. W tym przypadku ma znaczenie podział znaków na silne i słabe. Dla stwierdzenia podobieństwa znaku mocnego, silnie odróżniającego wystarczy, aby dotyczyło ono choćby jednego elementu. Natomiast znaki słabe są chronione w zakresie szczególnej formy przedstawieniowej, użytej jako całość. Znak słaby, oscylujący na granicy banału, musi tolerować współistnienie znaków bliskich". O podziale na znaki słabe i mocne wspomniał także Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z 27 grudnia 2005 r. (sygn. akt VI SA/Wa 1044/05), w którym stwierdził odnośnie znaków słabych, że "wykonywanie praw z rejestracji znaków towarowych podobnych do oznaczeń ogólnoinformacyjnych (opisowych) jest jednak w dużym stopniu ograniczone, a więc uprawniony z rejestracji musi liczyć się z tym, że inni przedsiębiorcy z danej branży będą mieli prawo do oznaczania swoich wyrobów znakami zawierającymi podobny element aluzyjny wskazujący pośrednio np. na (...) nazwę składnika chemicznego preparatu farmaceutycznego. W takim przypadku ochrona wynikająca z udzielonego prawa wyłącznego (prawa ochronnego z rejestracji) winna być - zdaniem Sądu – w znacznym stopniu osłabiona, i w konsekwencji ograniczona wyłącznie do przypadków ewidentnego naruszenia zasad uczciwej konkurencji poprzez zastosowanie w obrocie oznaczeń identycznych, czy też podobnych w stopniu wyraźnie wprowadzającym odbiorców w błąd". Z powyższymi tezami koresponduje orzecznictwo europejskie, które także zauważa podział na znaki mocne i słabe. TS UE wielokrotnie wskazywał w swym orzecznictwie, iż niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd jest tym większe, im większą zdolność odróżniającą posiada znak z wcześniejszym pierwszeństwem oraz bardziej podobne są towary lub usługi opatrzone porównywanymi znakami. Zdaniem TS UE, ustalając zdolność odróżniającą znaku i oceniając tym samym, czy ma on szczególną zdolność odróżniającą, należy przeprowadzić całościową ocenę jego mniejszej lub większej zdolności do identyfikowania towarów lub usług, dla których został on zarejestrowany. Dokonując tej oceny należy – zdaniem TS UE - wziąć pod uwagę wszelkie istotne warunki, a w szczególności cechy samego znaku towarowego, włączając w to fakt posiadania lub nie elementu opisowego towarów lub usług przez znak (tak m.in. /w:/ wyrok ETS z 22 czerwca 1999 r. w sprawie C- 342/97 Lloyd Schuhfabrik Meyer & Co. GmbH v. Klijsen Handel BV (ECR 1999 I- 3819). Podkreślić jednak należy, że nie wszystkie znaki muszą być "silnymi". Zdaniem Sądu, nawet "znaki słabe", o niewielkiej, lecz dostatecznej mocy odróżniającej zasługują na ochronę na gruncie p.w.p., także w zakresie ewentualnej złej wiary zgłaszającego inny znak do ochrony. Nie można jednak przy tym pominąć faktu, że elementy opisowe mogą stanowić jeden ze składników znaku, szczególnie znaków słabych. Jak wspomniano także wyżej, znak należy oceniać w całości, jednak użycie w znaku elementu opisowego nie może prowadzić do monopolizacji tego elementu na rzecz zgłaszającego. Tym samym ocena, czy w sprawie mamy do czynienia z tzw. znakiem słabym, wpływa na ocenę stopnia ochrony prawnej znaków skarżącej oraz uczestnika postępowania. Dodatkowo, jak wskazał ETS w wyroku Lindt: "(...) w celu oceny istnienia złej wiary zgłaszającego można wziąć pod uwagę stopień powszechnej znajomości, którą cieszy się oznaczenie w chwili dokonywania zgłoszenia mającego na celu jego rejestrację jako wspólnotowego znaku towarowego. W istocie taki stopień powszechnej znajomości mógłby właśnie uzasadniać interes zgłaszającego polegający na zapewnieniu swojemu oznaczeniu szerszej ochrony prawnej". W niniejszej sprawie organ zaniechał w ogóle zbadania stopnia powszechnej znajomości oznaczenia "[...]" uczestnika, co również mogłoby świadczyć o ewentualnej złej wierze skarżącej. Organ naruszył także art. 98 k.p.c. poprzez zasądzenie od uczestnika na rzecz skarżącej kosztów postępowania, mimo że to wnioskodawca "wygrał" sprawę przed UP RP. Innymi słowy, punkt drugi decyzji stoi w sprzeczności z jej punktem pierwszym, pomimo że powinien z niego wynikać. Sąd nie mógł pozostawić w obrocie jedynie punktu drugiego decyzji, skoro nie wiadomo, jakie ostatecznie zapadnie rozstrzygnięcie główne w sprawie, a rozstrzygnięcie o kosztach na etapie postępowania spornego przed UP RP jest immanentnie związane z rozstrzygnięciem głównym w sprawie. Natomiast, wbrew oczekiwaniom skarżącej wyrażonym w skardze, Sąd nie mógł podzielić jej opinii odnośnie wyłącznie opisowego charakteru oznaczenia [...] zarejestrowanego na rzecz uczestnika. Znak ten bowiem został zarejestrowany przez UP RP i dopóki nie zostanie jego rejestracja unieważniona przez ten organ, dopóty sam organ oraz sąd orzekający w niniejszej sprawie jest tą rejestracją związany. Natomiast nie stoi to na przeszkodzie ocenie siły tego znaku towarowego – tj. czy jest to znak słaby czy mocny – w niniejszej sprawie oraz wynikającego z tej oceny stopnia ochrony prawnej tego znaku. Z powyższych powodów Sąd stwierdził, że skarga zasługuje na uwzględnienie, bowiem doszło do istotnego naruszenia przepisów postępowania tj. art. 7 k.p.a. poprzez brak podjęcia wszelkich niezbędnych czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, co mogło mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, art. 77 § 1 k.p.a., polegające na pominięciu szeregu istotnych okoliczności sprawy oraz brak wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego i wniosków dowodowych strony, co mogło mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, art. 80 k.p.a., poprzez wnioskowanie i stwierdzenia faktów niepoparte materiałem dowodowym, co mogło mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez zbyt lakoniczne uzasadnienie skarżonej decyzji. Tym samym doszło także do naruszenia art. 7 k.c. poprzez brak wykazania w skarżonej decyzji, że uczestnik wykazał złą wiarę skarżącego. Przedwczesne było zatem orzekanie przez organ o unieważnieniu decyzji na podstawie przesłanki złej wiary, skoro UP RP nie przeanalizował zgormadzonego materiału dowodowego w pełni i go nie ocenił w uzasadnieniu skarżonej decyzji, stąd także zasadny jest zarzut naruszenia art. 1291 ust. 1 pkt 6 p.w.p. Rozpoznając sprawę ponownie, organ uwzględni powyżej wskazane wytyczne w badaniu złej wiary. W przypadku stwierdzenia braku złej wiary po stronie skarżącej, organ powinien przeanalizować drugą z podnoszonych we wniosku podstaw prawnych unieważnienia znaku. W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2016 r., poz. 718 z późn. zm.), orzekł jak w sentencji. O kosztach postępowania Sąd postanowił na podstawie art. 200, art. 205 § 2 p.p.s.a. oraz w zw. z § 11 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 kwietnia 2017 r. w sprawie opłat za czynności rzeczników patentowych (Dz.U. z 2019 r. poz. 1431), zasądzając na rzecz skarżącej zwrotów poniesionych kosztów, na które złożył się wpis sądowy uiszczony przez uprawnioną w wysokości 1000 zł, oraz wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika (rzecznika patentowego) w wysokości 1200 zł oraz opłaty skarbowej od udzielonego pełnomocnictwa wysokości 17 zł.

Informacje o sprawie

Data wpływu
14 stycznia 2022
Symbol z opisem
6460 Znaki towarowe
Hasła tematyczne
Własność przemysłowa
Skarżony organ
Urząd Patentowy RP
Sędziowie
Barbara Kołodziejczak-Osetek Dorota Dziedzic-Chojnacka /przewodniczący sprawozdawca/ Tomasz Sałek

Powołane przepisy

Powiązane dokumenty

Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny