Wróć do: Orzeczenia NSA

Sygnatura

III SA/Łd 190/26

Wyrok WSA w Łodzi z 9 czerwca 2026 r., III SA/Łd 190/26

Wynik

Uchylono decyzję I i II instancji

Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi
Data orzeczenia
9 czerwca 2026
Prawomocne
tak

Treść rozstrzygnięcia

Dnia 9 czerwca 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi – Wydział III Przewodniczący Sędzia WSA Robert Adamczewski, Sędziowie Sędzia WSA Agnieszka Krawczyk (spr.), Sędzia WSA Joanna Wyporska-Frankiewicz, Asystent sędziego Beata Drożdż, Protokolant, w składzie następującym: po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 czerwca 2026 roku sprawy ze skargi M. B. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 21 stycznia 2026 roku nr KO.484.94.2025 w przedmiocie cofnięcia uprawnienia diagnosty do wykonywania badań technicznych pojazdów 1) uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Starosty Radomszczańskiego z dnia 20 marca 2025 roku nr PJ.5422.2.2025; 2) zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Piotrkowie Trybunalskim na rzecz strony skarżącej M. B. kwotę 697 zł (sześćset dziewięćdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Analiza z kontekstem sprawy

Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?

Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.

Zapytaj AnyLawyer o to orzeczenie

Uzasadnienie

Decyzją z dnia 21 stycznia 2026 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Piotrkowie Trybunalskim (dalej: SKO, organ odwoławczy), po rozpoznaniu odwołania M. B. (dalej: skarżący), utrzymało w mocy decyzję Starosty Radomszczańskiego (dalej: Starosta, organ I instancji) z dnia 20 marca 2025 r. o cofnięciu skarżącemu uprawnienia diagnosty do wykonywania badań technicznych pojazdów nr [...]. Z akt sprawy wynika, że zawiadomieniem z dnia 5 lutego 2025 r. organ I instancji wszczął z urzędu postępowanie administracyjne w sprawie cofnięcia skarżącemu uprawnienia diagnosty. Podstawą wszczęcia postępowania były pisma Starostwa Powiatowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 8 i 27 stycznia 2025 r., dotyczące nieprawidłowości stwierdzonych podczas kontroli przeprowadzonej w dniu 24 października 2024 r. w Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów [...] w G. Według organu kontrola wykazała nieprawidłowości w dokumentach sporządzonych przez skarżącego jako diagnostę. Dotyczyły one w szczególności następujących zaświadczeń i czynności: 1) 31 lipca 2024 r. skarżący wystawił zaświadczenie nr [...] dotyczące samochodu osobowego Toyota Corolla, nr rej. [...], wskazując jako rodzaj badania "co do zgodności z warunkami technicznymi", mimo że, według organu, pojazd nie należał do kategorii pojazdów objętych art. 81 ust. 11a lub 11b ustawy - Prawo o ruchu drogowym; 2) 9 sierpnia 2024 r. wystawił zaświadczenie nr [...] dotyczące samochodu ciężarowego Citroen Berlingo, nr rej [...], również określając rodzaj badania jako "co do zgodności z warunkami technicznymi"; 3) 29 maja 2024 r. wystawił zaświadczenie nr [...] dotyczące samochodu ciężarowego Suzuki Jimny, nr rej. [...], także wskazując rodzaj badania jako "co do zgodności z warunkami technicznymi"; 4) 21 sierpnia 2024 r. wystawił zaświadczenie nr [...] dotyczące samochodu osobowego Volkswagen Bora, nr rej. [...], określając czynność jako badanie "dodatkowe" i zamieszczając uwagę "wymiana drogomierza", podczas gdy, w ocenie organu, wymiana drogomierza nie stanowi podstawy do przeprowadzenia badania dodatkowego, lecz wymaga dokonania odczytu wskazania drogomierza i wystawienia dokumentu potwierdzającego tę czynność; 5) 4 stycznia 2024 r. wystawił zaświadczenie nr [...] dotyczące przyczepy lekkiej SAM, nr rej. [...], określając rodzaj czynności jako badanie "co do zgodności z warunkami technicznymi" i zamieszczając uwagę dotyczącą wykonania tabliczki, mimo że, według organu, właściwy tryb czynności w tym zakresie wynika z przepisów o nadawaniu i umieszczaniu w pojazdach cech identyfikacyjnych. W toku postępowania skarżący wskazywał, że część nieprawidłowości miała charakter omyłek w oznaczeniu rodzaju badania lub czynności, a po kontroli podjęto działania zmierzające do skorygowania dokumentów. Podnosił również, że nie pracuje już w stacji, w której wystawiono zakwestionowane dokumenty, dlatego zwrócił się do byłego pracodawcy o dokonanie odpowiednich korekt. Organ I instancji uznał te wyjaśnienia za niewystarczające. Wskazał, że tryb korygowania zaświadczeń o przeprowadzonym badaniu technicznym dotyczy oczywistych omyłek, a nie naruszeń polegających na nieprawidłowym określeniu rodzaju badania lub czynności. Organ przyjął również, że art. 84 ust. 3 pkt 2 ustawy - Prawo o ruchu drogowym ma charakter związany i nie pozwala na miarkowanie skutków stwierdzonego naruszenia. W konsekwencji decyzją z 20 marca 2025 r. cofnął skarżącemu uprawnienie diagnosty do wykonywania badań technicznych pojazdów. W odwołaniu skarżący zarzucił naruszenie prawa materialnego, w szczególności art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 ustawy - Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1251, dalej: p.r.d.), przez błędne przyjęcie, że jego zachowanie wypełniało przesłanki cofnięcia uprawnień diagnosty. Zarzucił także naruszenie art. 7, art. 7a, art. 8, art. 77, art. 80, art. 81a i art. 107 k.p.a., wskazując na niewyczerpujące zebranie i rozważenie materiału dowodowego, pominięcie wniosków dowodowych, w tym wniosku o przesłuchanie strony, oraz brak należytego odniesienia się do okoliczności podmiotowych i przedmiotowych sprawy. Skarżący podkreślał, że nieprawidłowe oznaczenie rodzaju badania lub czynności nie miało wpływu na poprawność faktycznie wykonanych czynności diagnostycznych ani na bezpieczeństwo pojazdów. Wskazywał, że w przypadku dokumentu dotyczącego wymiany drogomierza mogło dojść do omyłki przy wypełnianiu dokumentu lub błędu systemu komputerowego. W odniesieniu do informacji nieprzekazanej do CEPiK podnosił, że obowiązek zapewnienia przekazywania danych do Centralnej Ewidencji Pojazdów obciąża przedsiębiorcę prowadzącego stację kontroli pojazdów, a nie diagnostę. Argumentował również, że organy powinny były ocenić proporcjonalność sankcji i rozważyć, czy ciężar stwierdzonych uchybień uzasadnia cofnięcie uprawnień na okres skutkujący niemożnością ponownego ich uzyskania przed upływem 5 lat. Decyzją z dnia 21 stycznia 2026 r. SKO utrzymało w mocy decyzję organu I instancji. SKO wskazało, że art. 84 ust. 3 p.r.d. przewiduje cofnięcie uprawnienia diagnosty w razie stwierdzenia przeprowadzenia badania technicznego niezgodnie z określonym zakresem i sposobem wykonania albo wydania zaświadczenia lub dokonania wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami. Organ odwoławczy odnotował rozbieżności występujące w orzecznictwie sądów administracyjnych co do sposobu stosowania tego przepisu, jednak opowiedział się za stanowiskiem, zgodnie z którym stwierdzenie jednej z ustawowych przesłanek obliguje organ do cofnięcia uprawnień diagnosty. Kolegium przyjęło, że zakwestionowane dokumenty zostały sporządzone niezgodnie z przepisami regulującymi rodzaje badań technicznych oraz czynności diagnostycznych. Wskazało, że pojazdy Toyota Corolla, Citroen Berlingo i Suzuki Jimny nie były pojazdami zabytkowymi ani samochodami osobowymi przeznaczonymi do zawodów sportowych, a zatem nie było podstaw do oznaczenia przeprowadzonych czynności jako badania "co do zgodności z warunkami technicznymi". W odniesieniu do Volkswagena Bora organ uznał, że wymiana drogomierza nie uzasadniała do przeprowadzenia badania dodatkowego, lecz wymagała sporządzenia dokumentu potwierdzającego odczyt drogomierza. W przypadku przyczepy SAM Kolegium uznało, że wykonanie i umieszczenie tabliczki powinno być dokumentowane w trybie przepisów o cechach identyfikacyjnych pojazdów, a nie jako badanie co do zgodności z warunkami technicznymi. Organ odwoławczy wyjaśnił ponadto, że przypadek dotyczący pojazdu Ford Grand C-Max, podnoszony przez skarżącego, nie został objęty decyzją o cofnięciu uprawnień. Odnosząc się do twierdzeń o późniejszej korekcie dokumentów, Kolegium wskazało, że okoliczność ta nie usuwa stwierdzonych nieprawidłowości. Nie podzieliło także stanowiska skarżącego co do konieczności badania proporcjonalności sankcji i jej adekwatności do naruszeń, uznając, że odpowiedzialność diagnosty na podstawie art. 84 ust. 3 p.r.d. ma charakter zobiektywizowany. W ocenie organu nie było również potrzeby przeprowadzenia dowodu z przesłuchania strony lub świadków, ponieważ zebrany materiał dowodowy był wystarczający do rozstrzygnięcia. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi skarżący zaskarżył powyższą decyzję w całości, zarzucając jej naruszenie: 1) prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 p.r.d., poprzez: a) nieprawidłowe uznanie, że diagnosta swoim postępowaniem wypełnił znamiona przeprowadzenia badania technicznego niezgodnie z określonym zakresem i sposobem wykonania, jak również wydania zaświadczenia albo dokonania wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami (art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 p.r.d.) oraz naruszył szereg przepisów rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach, b) nieuzasadnione i wadliwe wskazanie, że w przypadku przeprowadzenia przez diagnostę badania technicznego niezgodnego z określonym zakresem i sposobem wykonania nie istnieje możliwość zastosowania miarkowania konsekwencji wynikających z naruszeń prawa przez diagnostę (albowiem istnieje "określony zakres i sposób wykonania" badania technicznego pojazdu, który to sposób i zakres może być różny w zależności od sytuacji i realiów konkretnej sprawy), a tym samym nie doszło do rozważenia, czy ciężar popełnionego przez diagnostę uchybienia jest na tyle istotny, że daje podstawę do wydania orzeczenia o cofnięciu uprawnień na okres 5 lat (zgodnie z art. 84 ust. 4 ustawy "w przypadku cofnięcia diagnoście uprawnienia do wykonywania badań technicznych, ponowne uprawnienie nie może być wydane wcześniej niż po upływie 5 lat od dnia, w którym decyzja o cofnięciu stała się ostateczna), c) zastosowanie art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 p.r.d. w przypadku niezgodności tego uregulowania z wyrażoną w art. 2 i 31 ust. 3 Konstytucji RP zasadą proporcjonalności, albowiem przepis ten jako unormowanie o charakterze sankcyjnym, nie określa gradacji kar ze względu na stopień winy, co prowadzi do karania diagnosty cofnięciem uprawnień, w każdym przypadku naruszenia przez niego procedury badania albo wydania zaświadczenia z niego, bez względu na charakter, stopień zawinienia i skutki jego czynu, co w konsekwencji prowadzi do powstania sytuacji uniemożliwiającej ubieganie się o ponowne uprawnienia diagnosty wcześniej niż po upływie pięciu lat od dnia, w którym decyzja o cofnięciu uprawnienia stała się ostateczna (art. 84 ust. 4 ustawy). 2/ procedury administracyjnej, tj. art. 7, 7a, 8, 77, 80, 81a i 107 k.p.a., poprzez fragmentaryczne i niewystarczające rozważenie materiału dowodowego, w tym w kontekście także złożonych w postępowaniu odwoławczym zarzutów, niedokładne wyjaśnienie i określenie stanu faktycznego sprawy, zaniechanie przeprowadzenia zawnioskowanych przez pełnomocnika dowodów, w tym przesłuchania strony, sporządzenie błędnego i niepełnego uzasadnienia prawnego i faktycznego decyzji, a także wobec wydania decyzji z pominięciem oceny zachowania diagnosty, w kontekście zakresu i pełnego zbadania sposobu przeprowadzenia badania technicznego, zaniechanie rozważenia okoliczności podmiotowych sprawy, a tym samym braku należytego rozważenia zastosowania przepisów prawa materialnego wskazanych w skardze i analizy tego, czy ciężar popełnionego przez diagnostę uchybienia jest na tyle istotny, że daje podstawę do wydania orzeczenia o cofnięcie uprawnień na okres 5 lat. W obszernym uzasadnieniu skargi skarżący podniósł m.in., że jeśli chodzi o zaświadczenia o dodatkowych badaniach technicznych pojazdu, w których diagnosta w sposób nieprawidłowy określił rodzaj badania/czynności (dotyczy: [...], [...], [...]) oraz w przypadku zaświadczenia potwierdzającego wykonanie i umieszczenie tabliczki znamionowej zastępczej (dotyczy [...]), gdy diagnosta w sposób nieprawidłowy określił rodzaj badania (czynności), w trzech tych przypadkach dokonano po kontroli zmiany na prawidłowe oznaczanie rodzaju badania, tj. jako badanie dodatkowe zamiast określanie rodzaju badania opisem "co do zgodności z warunkami technicznymi". Kwestia ta nie miała żadnego wpływu ani na poprawność badania technicznego ani bezpieczeństwo pojazdu. W związku z tym, że diagnosta nie pracuje już w stacji, która była kontrolowana, nie mógł dokonać korekty tej kwestii w zaświadczeniach z badań technicznych. Diagnosta zwrócił się do byłego pracodawcy o sprostowanie treści tych dokumentów. Z kolei w przypadku zaświadczenia o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu nr [...], brak obowiązkowych elementów dokumentu potwierdzającego dokonanie odczytu drogomierza - jest to typowa omyłka przy wypełnianiu dokumentu z badania. Prawdopodobnie nie zaznaczono jednej z rubryk w systemie komputerowym ze względu na wadliwe działanie programu do prowadzenia rejestru badań. Diagnosta zwrócił się do byłego pracodawcy o sprostowanie treści tych dokumentów. Odnośnie do informacji o wykonanym badaniu technicznym pojazdu nr [...] (na dzień kontroli nie została przekazana do CEPiK), skarżący podniósł, że kwestia zapewnienia przekazywania danych do Centralnej Ewidencji Pojazdów, określona w art. 80ba ust. 1 pkt 6 i art. 80bc ustawy, to obowiązek przedsiębiorcy prowadzącego stację kontroli pojazdów i nie mieści się w dyspozycji sankcji mogących być wyciągniętymi wobec diagnosty na podstawie art. 84 ust. 3. Przepis ten nie odnosi się do kwestii przekazywania danych po badaniu technicznym. W tym przypadku nieprawidłowo musiał zadziałać system elektroniczny, za którego stan odpowiadał pracodawca diagnosty. Według informacji diagnosty przedsiębiorca po kontroli naprawił błąd informatyczny i przekazał dane do Centralnej Ewidencji Pojazdów. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie. Postanowieniem z dnia 20 marca 2026 r. SKO wstrzymało wykonanie zaskarżonej decyzji na podstawie art. 61 § 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 143 ze zm., dalej: p.p.s.a.). Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi zważył, co następuje. Skarga zasługiwała na uwzględnienie. Kontroli Sądu poddano decyzję o cofnięciu skarżącemu uprawnienia diagnosty do wykonywania badań technicznych pojazdów. Zgodnie z art. 84 ust. 3 p.r.d., starosta cofa diagnoście uprawnienie do wykonywania badań technicznych, jeżeli w wyniku przeprowadzonej kontroli, o której mowa w art. 83b ust. 2 pkt 1, stwierdzono: 1) przeprowadzenie przez diagnostę badania technicznego niezgodnie z określonym zakresem i sposobem wykonania; 2) wydanie przez diagnostę zaświadczenia albo dokonanie wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami. Jak stanowi art. 84 ust. 4 p.r.d., w przypadku cofnięcia diagnoście uprawnienia do wykonywania badań technicznych, ponowne uprawnienie nie może być wydane wcześniej niż po upływie 5 lat od dnia, w którym decyzja o cofnięciu stała się ostateczna. Jak z tego wynika, cofnięcie diagnoście uprawnienia do wykonywania badań technicznych jest sankcją administracyjną o doniosłych dla skarżącego skutkach, polegających na niemożności wykonywania przez niego czynności zawodowych przez co najmniej 5 lat. W orzecznictwie sądowym dotyczącym takich sankcji podkreśla się, że przy wykładni ustanawiających je przepisów nie można pomijać celu, któremu one służą. Przykładowo, jak stwierdzono w wyroku NSA z dnia 23 lipca 2021 r., II GSK 1378/18 (CBOSA), "celem art. 84 ust. 3 p.r.d. jest odsunięcie od czynności diagnostycznych nierzetelnych diagnostów dokonujących wpisów do dowodów rejestracyjnych lub wystawiających zaświadczenia skutkujące dopuszczeniem do ruchu pojazdów niesprawnych bądź w istocie niesprawdzonych pod względem technicznym, co naraża na niebezpieczeństwo uszkodzenia ciała lub utraty życia osoby korzystające ze zgłoszonych do badań pojazdów jak i innych użytkowników drogi, a także powoduje ryzyko szkody w mieniu, to w relacji do potrzeby ścisłej wykładni przywołanego przepisu prawa oraz określonych nim przesłanek nałożenia sankcji administracyjnej, ocena odnośnie do proporcjonalności i adekwatności sankcji administracyjnej nakładanej na tej podstawie musi każdorazowo pozostawać w ścisłym związku ze stanem faktycznym ustalonym w postępowaniu prowadzonym w sprawie cofnięcia uprawnień i siłą rzeczy - skoro chodzi o cofnięcie uprawnień, z którymi skorelowane są w oczywisty wręcz sposób konkretne obowiązki - jest i musi być odnoszona do oceny treści, wagi i znaczenia obowiązków, którym diagnosta uchybił wykonując powierzone mu zadania, które są istotne z punktu widzenia potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz eliminowania i ograniczania ryzyk z ruchem tym związanych". Znaczenie tego poglądu w tej sprawie wzmacnia okoliczność, że decyzję organu I instancji oparto na art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d., a istota zarzutów organów dotyczyła wydania zaświadczeń niezgodnie z przepisami. Organ odwoławczy wprawdzie posłużył się także formułą o przeprowadzeniu badań niezgodnie z zakresem i sposobem wykonania, jednak nie przeprowadził odrębnej subsumcji pod art. 84 ust. 3 pkt 1 p.r.d. Nie wykazał w szczególności, na czym konkretnie polegała wadliwość samego zakresu albo sposobu wykonania czynności diagnostycznych. W tych okolicznościach rozstrzygające pozostaje ustalenie, czy zakwestionowane zaświadczenia były niezgodne ze stanem faktycznym lub przepisami w rozumieniu art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. Także to sformułowanie wymaga wykładni, zwłaszcza gdy zarzut dotyczy nie merytorycznego wyniku badania, lecz sposobu oznaczenia lub udokumentowania czynności diagnostycznej. Skoro zachodzi potrzeba wykładni, bo przepisy nie są jasne, w sprawie powinien znaleźć zastosowanie przepis art. 7a k.p.a. Zgodnie z treścią jego § 1, jeżeli przedmiotem postępowania administracyjnego jest nałożenie na stronę obowiązku bądź ograniczenie lub odebranie stronie uprawnienia, a w sprawie pozostają wątpliwości co do treści normy prawnej, wątpliwości te są rozstrzygane na korzyść strony, chyba że sprzeciwiają się temu sporne interesy stron albo interesy osób trzecich, na które wynik postępowania ma bezpośredni wpływ. Przepisu tego, zgodnie z § 2, nie stosuje się: 1) jeżeli wymaga tego ważny interes publiczny, w tym istotne interesy państwa, a w szczególności jego bezpieczeństwa, obronności lub porządku publicznego; 2) w sprawach osobowych funkcjonariuszy oraz żołnierzy zawodowych. SKO postąpiło wbrew treści tej normy. Po pierwsze dlatego, że mimo że stan prawny to uzasadniał (wątpliwości co do treści normy prawnej), nie zastosowało tego przepisu, a po drugie dlatego, że nawet jeśli nie widziało podstaw do jego zastosowania, nie uzasadniło, dlaczego od niego odstępuje. Niewystarczające było przywołanie orzecznictwa mającego wskazywać, że stwierdzenie jakiegokolwiek uchybienia wskazanego w ustawie skutkuje koniecznością cofnięcia diagnoście uprawnień, zwłaszcza że przywołane orzecznictwo dotyczyło innych, cięższych uchybień, których dopuścili się diagności. W sprawie zakończonej wyrokiem NSA z dnia 26 maja 2021 r., II GSK 987/18 (CBOSA) diagnosta dopuścił pojazd do ruchu mimo braku aktualnego dokumentu dozoru technicznego dla zbiornika LPG, podczas gdy przepis wymagał ważnego dokumentu dozoru technicznego dla urządzenia technicznego, a jego brak uniemożliwiał pozytywne zakończenie badania. Nawet w tej sprawie NSA zaznaczył, że art. 84 ust. 3 p.r.d. musi być stosowany ściśle i po wnikliwym zbadaniu stanu faktycznego. W sprawie rozpoznanej organ wyciągnął z tego wyroku tylko tezę o automatyzmie sankcji, ale pominął warunek podstawowy: najpierw trzeba bez wątpliwości ustalić, że zachowanie diagnosty rzeczywiście mieści się w hipotezie art. 84 ust. 3 pkt 1 lub 2 p.r.d. Podobnie powołany przez organ wyrok WSA w Gorzowie Wielkopolskim z 12 sierpnia 2020 r., II SA/Go 184/20, nie przemawia za trafnością wyboru przez organ kierunku wykładni. Po pierwsze dlatego, że wyrok ten zapadł w odmiennym stanie faktycznym, a po drugie dlatego, że zakończył się uchyleniem decyzji organów obu instancji. W sprawie tej chodziło o dokonanie pozytywnego badania technicznego pojazdu, w którym następnie ujawniono poważne usterki techniczne, w tym nadmierną korozję, luzy w układzie kierowniczym, uszkodzenia przewodów hamulcowych i uszkodzenie mocowania amortyzatora, skutkujące zakazem dalszej jazdy oraz zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego. Istniał więc bezpośredni związek między czynnością diagnosty a dopuszczeniem do ruchu pojazdu, którego stan techniczny mógł zagrażać bezpieczeństwu ruchu drogowego. Powołany przez organ wyrok WSA w Bydgoszczy z 5 listopada 2019 r., II SA/Bd 751/19, również zapadł w odmiennym stanie faktycznym. W sprawie tej organ wykazał systemowe wykonywanie badań technicznych w czasie obiektywnie niewystarczającym do przeprowadzenia czynności wymaganych przepisami. Ustalenia te oparto na danych z Centralnej Ewidencji Pojazdów, stanowiskach instytucji specjalistycznych, zeznaniach pracowników stacji kontroli pojazdów oraz opinii biegłego, który analizował konkretne przypadki badań trwających od kilku do kilkunastu minut. Sąd uznał więc, że diagnosta nie mógł przeprowadzić badań zgodnie z wymaganym zakresem i sposobem wykonania. Ponadto w tamtej sprawie stwierdzono nieprawidłowość dotyczącą tabliczki znamionowej i numeru ramy przyczepy, która powinna skutkować negatywnym wynikiem badania technicznego. Chodziło zatem o uchybienia materialne, związane z rzeczywistym zakresem badania, identyfikacją pojazdu oraz wynikiem badania. To samo dotyczy powołanego przez organ orzeczenia WSA we Wrocławiu z dnia 18 lipca 2019 r., III SA/Wr 56/19 (skarga kasacyjna od tego wyroku została oddalona wyrokiem NSA z dnia 7 marca 2023 r., II GSK 1329/19). Po pierwsze, orzeczenie to zapadło w odmiennym stanie faktycznym, gdzie zasadniczym naruszeniem było przeprowadzenie z wynikiem pozytywnym dodatkowego badania technicznego pojazdu z instalacją LPG po zdarzeniu drogowym, mimo braku wymaganego dokumentu właściwego organu dozoru technicznego potwierdzającego sprawność zbiornika LPG po tym zdarzeniu. Diagnosta nie był uprawniony do samodzielnej oceny stanu urządzenia technicznego podlegającego dozorowi technicznemu. W tych okolicznościach wynik badania powinien być negatywny, a zatem istniał bezpośredni związek między zachowaniem diagnosty a dopuszczeniem do ruchu pojazdu bez spełnienia wymaganego warunku bezpieczeństwa. Po drugie, z wyroku NSA wynika standard przeciwny do przyjętego przez organ w niniejszej sprawie. Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że art. 84 ust. 3 p.r.d. wymaga ścisłej wykładni, a ocena nieprawidłowości diagnosty powinna być zindywidualizowana i odniesiona do ciężaru gatunkowego naruszenia oraz jego znaczenia z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. NSA wyraźnie wskazał, że stosowanie art. 84 ust. 3 p.r.d. nie może mieć charakteru bezrefleksyjnego ani "zero-jedynkowego". Po trzecie, w tej sprawie organy nie przyjęły, że każde uchybienie formalne automatycznie prowadzi do cofnięcia uprawnień. Przeciwnie, dokonały selektywnej oceny poszczególnych zarzutów, części z nich nie podzieliły, a w zakresie problemów wynikających z działania systemu informatycznego wskazały na konieczność rozstrzygnięcia wątpliwości na korzyść diagnosty. Nie zmienia tej oceny także wyrok NSA z dnia 13 czerwca 2018 r., II GSK 1239/15, przywołany przez organ. Orzeczenie to dotyczyło badań pojazdów po zmianach konstrukcyjnych, w szczególności po przebudowie pojazdów ciężarowych na autobusy, oraz błędnego ustalania masy własnej pojazdów i dopuszczalnej liczby miejsc. Chodziło więc o dane techniczne bezpośrednio wpływające na dopuszczenie pojazdu do ruchu i bezpieczeństwo przewozu osób. W niniejszej sprawie organ nie wykazał porównywalnej materialnej wadliwości danych technicznych, wyniku badania ani bezpieczeństwa pojazdów. W konsekwencji powołane orzeczenia nie przemawiają za legalnością zaskarżonej decyzji. Potwierdzają raczej, że przed zastosowaniem tak dolegliwej sankcji organ musi w sposób ścisły, zindywidualizowany i niebudzący wątpliwości wykazać, że konkretne zachowanie diagnosty rzeczywiście mieści się w ustawowych przesłankach cofnięcia uprawnień. Wybór stanowiska dotyczącego wykładni rygorystycznej (automatycznego zastosowania sankcji w razie stwierdzenia jakiegokolwiek uchybienia, którego dopuścił się diagnosta) był więc nieprawidłowy. Na uzasadnienie swych twierdzeń Kolegium przywołało przepisy trzech rozporządzeń: rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 141 z późn. zm.), rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 27 lutego 2013 r. w sprawie badań co do zgodności z warunkami technicznymi pojazdów zabytkowych (Dz. U. poz. 337) i rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 10 września 2024 r. w sprawie badań co do zgodności samochodów osobowych przeznaczonych do zawodów sportowych z warunkami technicznymi (Dz. U. poz. 1416). Po stwierdzeniu, że w odniesieniu do trzech pojazdów, Toyota Corolla, Citroen Berlingo i Suzuki Jimny, diagnosta określił badanie jako "co do zgodności z warunkami technicznymi", choć tego rodzaju badanie dotyczy pojazdów zabytkowych przed pierwszą rejestracją w RP oraz samochodów osobowych przeznaczonych do zawodów sportowych, organ uznał, że zaświadczenia wydane przez skarżącego były wydane niezgodnie ze stanem faktycznym. Sąd tego stanowiska nie podziela. Z akt sprawy wynika przede wszystkim, że skarżący wadliwie nazwał lub zakwalifikował rodzaj badania w zaświadczeniu. Nie wynika z nich, że nie wykonał rzeczywistej czynności diagnostycznej, że badanie wykonał w zakresie technicznie nieprawidłowym, że pojazd był niesprawny, że wynik badania był nieprawidłowy, że zaświadczenie potwierdzało nieprawdziwy stan techniczny pojazdu. Zdaniem Sądu, nie można zaaprobować stwierdzenia organu, że skoro pojazdy nie były zabytkowe ani sportowe, to "powyższe dowodzi", że zaświadczenia były wydane niezgodnie ze stanem faktycznym. Jest to nadmiernie formalistyczne ujęcie, nieuwzględniające celu regulacji. W żadnym razie nie można uznać, że błędne oznaczenie rubryki zaświadczenia automatycznie oznacza podstawę cofnięcia uprawnienia. Odrębnej oceny wymagały również uchybienia dotyczące odczytu wskazania drogomierza oraz dokumentu odnoszącego się do tabliczki znamionowej, względnie cech identyfikacyjnych pojazdu. W obu przypadkach organ nie dokonał koniecznego rozróżnienia między samą czynnością techniczną, dokumentem potwierdzającym jej wykonanie, rodzajem badania technicznego oraz kwalifikacją prawną uchybienia na gruncie art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. W odniesieniu do samochodu osobowego marki Volkswagen Bora organ wskazał, że skarżący wydał zaświadczenie określając rodzaj badania jako "dodatkowe" i zamieszczając uwagę "wymiana drogomierza". Organ trafnie zauważył, że sama wymiana drogomierza nie stanowi podstawy do przeprowadzenia dodatkowego badania technicznego pojazdu w rozumieniu art. 81 ust. 11 p.r.d. W takim przypadku diagnosta dokonuje odczytu wskazania drogomierza i wystawia dokument potwierdzający dokonanie odczytu, stosownie do art. 81b ust. 1 p.r.d. oraz przepisów rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 29 listopada 2019 r. Nie rozstrzyga to jednak zasadniczego problemu sprawy. Z punktu widzenia art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. konieczne było ustalenie, czy skarżący rzeczywiście przeprowadził niewłaściwe badanie techniczne, czy też wykonał czynność odczytu drogomierza, lecz błędnie ją udokumentował albo błędnie oznaczył w systemie. Są to odmienne sytuacje. Pierwsza mogłaby ewentualnie prowadzić do oceny, że badanie techniczne zostało przeprowadzone niezgodnie z określonym zakresem i sposobem wykonania. Druga wymagałaby natomiast oceny, czy wadliwość dokumentu potwierdzającego odczyt drogomierza, polegająca na braku określonych elementów lub nieprawidłowej strukturze numeru, jest tego rodzaju uchybieniem, które w realiach sprawy wypełnia przesłanki sankcji z art. 84 ust. 3 p.r.d. Organ tego rozróżnienia nie przeprowadził. Poprzestał na stwierdzeniu, że wymiana drogomierza nie stanowi podstawy do badania dodatkowego, a dokument nie zawierał elementów wymaganych dla dokumentu potwierdzającego odczyt drogomierza. Nie ustalił jednak, co faktycznie zostało wykonane przez diagnostę, czy była to czynność odczytu wskazania drogomierza, czy badanie dodatkowe, a także czy ewentualna wadliwość polegała na błędnym wykonaniu czynności, czy wyłącznie na błędnym jej opisaniu lub udokumentowaniu. Odpowiedź organu, że nie wykazano wadliwego działania programu, a diagnosta powinien powstrzymać się od wydania błędnego dokumentu, nie zastępuje tych ustaleń, skoro organ odmówił przeprowadzenia dowodów na tę okoliczność oferowanych przez skarżącego. Analogiczny, jak wcześniej błąd organu, miał miejsce przy ocenie zaświadczenia dotyczącego przyczepy lekkiej marki SAM. Organ wskazał, że zaświadczenie zostało oznaczone jako badanie "co do zgodności z warunkami technicznymi" i zawierało uwagę dotyczącą wykonania tabliczki. Następnie organ odwołał się do przepisów regulujących tryb nadawania i umieszczania w pojazdach cech identyfikacyjnych oraz podkreślił, że umieszczenie numeru nadwozia, podwozia lub ramy nie stanowi podstawy do wykonania badania pojazdu, tym bardziej badania co do zgodności z warunkami technicznymi. Takie stanowisko organu również nie wystarcza do zastosowania art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. Organ powinien był precyzyjnie odróżnić czynność umieszczenia cechy identyfikacyjnej lub tabliczki, dokument potwierdzający wykonanie tej czynności, badanie techniczne oraz badanie co do zgodności z warunkami technicznymi. Sam fakt, że dokument został błędnie oznaczony jako badanie co do zgodności z warunkami technicznymi, może świadczyć o wadliwej kwalifikacji czynności w dokumentacji. Nie przesądza jednak jeszcze, że diagnosta przeprowadził nierzetelne badanie techniczne albo że wydał zaświadczenie niezgodne ze stanem faktycznym lub przepisami w takim znaczeniu, jakie uzasadnia zastosowanie sankcji cofnięcia uprawnień. Organ potraktował te kategorie łącznie. Przyjął, że skoro dokument oznaczono jako badanie techniczne określonego rodzaju, a taki rodzaj badania nie był w danej sytuacji właściwy, to automatycznie zaistniała podstawa z art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. Tymczasem należało najpierw ustalić rzeczywisty charakter wykonanej czynności i dopiero następnie ocenić, czy uchybienie miało charakter wyłącznie dokumentacyjno-kwalifikacyjny, czy też dotyczyło samego zakresu i sposobu wykonania badania technicznego albo materialnej prawidłowości zaświadczenia. Brak takiej analizy oznacza naruszenie art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. Organ nie wyjaśnił bowiem w sposób wyczerpujący okoliczności istotnych dla sprawy i nie przeprowadził pełnej subsumcji ustalonego stanu faktycznego pod art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. W konsekwencji nie wykazał, że wskazane uchybienia, dotyczące drogomierza i tabliczki znamionowej, stanowiły samodzielną i niebudzącą wątpliwości podstawę cofnięcia skarżącemu uprawnień diagnosty. W ocenie Sądu, błędnie też został wyłożony § 9 rozporządzenia z dnia 26 czerwca 2012 r. Zgodnie z jego treścią, w przypadku popełnienia oczywistej omyłki w: 1) wydanym zaświadczeniu o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu uprawniony diagnosta zatrudniony w stacji kontroli pojazdów, która przeprowadziła badanie techniczne pojazdu, prostuje ją w rejestrze, wprowadza dane do centralnej ewidencji pojazdów oraz wydaje nowe zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu; 2) dokonanym wpisie w dowodzie rejestracyjnym uprawniony diagnosta zatrudniony w stacji kontroli pojazdów, która przeprowadziła badanie techniczne pojazdu, prostuje ją w rejestrze, wprowadza dane do centralnej ewidencji pojazdów oraz skreśla omyłkowy wpis i podaje właściwą informację w nowej rubryce w dowodzie rejestracyjnym; nowy wpis powinien być opatrzony datą, podpisem uprawnionego diagnosty oraz pieczątką identyfikacyjną. Wbrew temu, co przyjął organ, przepisu tego nie można utożsamiać z instytucją sprostowania oczywistych omyłek przewidzianą w k.p.a. Nie chodzi tu bowiem o sprostowanie oczywistej omyłki w decyzji administracyjnej lub postanowieniu organu, lecz o szczególną regulację odnoszącą się do dokumentów sporządzanych w związku z przeprowadzaniem badań technicznych pojazdów. § 9 rozporządzenia stanowi element szczególnego reżimu prawnego dotyczącego dokumentowania badań technicznych i przewiduje własny tryb usuwania oczywistych omyłek popełnionych w wydanym zaświadczeniu o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu albo w dokonanym wpisie w dowodzie rejestracyjnym. Z tego względu organ nie mógł poprzestać na ogólnym stwierdzeniu, że wskazane przez skarżącego błędy nie odpowiadają rozumieniu oczywistej omyłki przyjmowanemu na gruncie k.p.a. Taka argumentacja pomija funkcję § 9 rozporządzenia. Przepis ten został wprowadzony właśnie po to, aby umożliwić usunięcie omyłek dokumentacyjnych powstałych przy sporządzaniu zaświadczenia, wpisu w rejestrze, przekazywaniu danych do centralnej ewidencji pojazdów albo dokonywaniu wpisu w dowodzie rejestracyjnym. Nie oznacza to oczywiście, że każda wadliwość dokumentu sporządzonego przez diagnostę może zostać automatycznie zakwalifikowana jako oczywista omyłka w rozumieniu § 9 rozporządzenia. Organ powinien jednak wypowiedzieć się co do tego, czy w konkretnym przypadku błąd miał charakter omyłki dokumentacyjnej, powstałej przy sporządzaniu zaświadczenia lub wpisu w rejestrze, czy też świadczył o rzeczywistym przeprowadzeniu badania technicznego niezgodnie z określonym zakresem i sposobem wykonania albo o wydaniu zaświadczenia niezgodnego ze stanem faktycznym lub przepisami w znaczeniu przyjętym w art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. Tego organ nie uczynił. Przyjął w istocie, że skoro dokument został sporządzony wadliwie, to wyłączone jest zastosowanie § 9 rozporządzenia i jednocześnie automatycznie aktualizuje się sankcja cofnięcia uprawnień diagnosty. Takie rozumowanie prowadzi do pozbawienia § 9 rozporządzenia znaczenia normatywnego. Przepis ten został bowiem ustanowiony właśnie po to, aby umożliwić usunięcie określonych wad dokumentacyjnych powstałych przy dokumentowaniu badań technicznych pojazdów. Nie można więc każdej omyłki dokumentacyjnej utożsamiać z naruszeniem uzasadniającym zastosowanie art. 84 ust. 3 p.r.d. W konsekwencji Sąd uznał, że organy obu instancji błędnie zastosowały art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. Organy wyszły z trafnego założenia, że przepis ten ma charakter związany, jednak pominęły etap konieczny dla jego zastosowania, to jest jednoznaczne ustalenie, że konkretne zachowanie diagnosty rzeczywiście mieści się w hipotezie tej normy. Charakter związany decyzji aktualizuje się dopiero po niewątpliwym stwierdzeniu przesłanki ustawowej. Nie może natomiast zastępować ustalenia, czy w sprawie chodziło o wadliwe badanie techniczne lub zaświadczenie niezgodne ze stanem faktycznym albo przepisami, czy jedynie o błędną kwalifikację czynności w dokumentacji. W niniejszej sprawie organy nie wykazały, aby skarżący dopuścił do ruchu pojazd niesprawny technicznie, aby wynik badania któregokolwiek z pojazdów był materialnie nieprawidłowy, ani aby wydane zaświadczenia potwierdzały nieprawdziwy stan techniczny pojazdu. Nie wykazały również, że wykonane czynności diagnostyczne były nierzetelne lub przeprowadzone w zakresie technicznie nieprawidłowym. Ustalenia organów koncentrują się na nieprawidłowym oznaczeniu rodzaju badania lub czynności oraz na wadliwości sposobu udokumentowania tych czynności. Taki stan faktyczny wymagał pogłębionej subsumcji pod art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d., której w zaskarżonej decyzji zabrakło. Nie chodzi przy tym o miarkowanie sankcji przewidzianej w art. 84 ust. 3 p.r.d. ani o uzależnianie jej od winy diagnosty. Chodzi o wcześniejszą kwestię, czy w ogóle doszło do takiego naruszenia, które mieści się w ustawowych przesłankach cofnięcia uprawnienia. Dopiero pozytywna odpowiedź na to pytanie pozwala mówić o związanym charakterze decyzji. Organ nie może więc powoływać się na brak możliwości miarkowania sankcji, jeżeli wcześniej nie wykazał w sposób niebudzący wątpliwości, że przesłanki zastosowania sankcji rzeczywiście wystąpiły. Powyższe uchybienia mają charakter zarówno materialnoprawny, jak i procesowy. Organy błędnie wyłożyły i zastosowały art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. oraz § 9 rozporządzenia z 26 czerwca 2012 r. Jednocześnie naruszyły art. 7, art. 7a § 1, art. 77 § 1, art. 78, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. Nie wyjaśniły bowiem wszystkich okoliczności istotnych dla sprawy, nie rozpoznały należycie wniosków dowodowych skarżącego, nie dokonały pełnej oceny zebranego materiału dowodowego i nie uzasadniły przekonująco, dlaczego istniejące wątpliwości prawne oraz faktyczne rozstrzygnięto na niekorzyść strony. Uchybienia te mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Gdyby organ prawidłowo odróżnił wadliwość dokumentacyjną od wadliwego przeprowadzenia badania technicznego albo od wydania zaświadczenia niezgodnego ze stanem faktycznym lub przepisami, wynik sprawy mógłby być odmienny. Nie można bowiem wykluczyć, że zakwestionowane nieprawidłowości zostałyby uznane za uchybienia o charakterze omyłek dokumentacyjnych albo wadliwej kwalifikacji czynności, co uzasadniałoby zastosowanie § 9 rozporządzenia, a nie za przesłanki automatycznego cofnięcia uprawnień diagnosty. Z tych przyczyn zaskarżona decyzja nie mogła pozostać w obrocie prawnym. Ponieważ wskazane wady dotyczą również decyzji organu pierwszej instancji, a organ odwoławczy ich nie usunął, konieczne było uchylenie decyzji organów obu instancji (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c p.p.s.a. w zw. z art. 135 p.p.s.a.). Ponownie rozpoznając sprawę organ uwzględni przedstawioną wyżej ocenę prawną. W pierwszej kolejności organ powinien odrębnie odnieść się do każdego z zakwestionowanych dokumentów i każdej czynności skarżącego. Powinien ustalić, jaka czynność została faktycznie wykonana, jaki dokument został sporządzony, jaki przepis regulował tę czynność oraz na czym konkretnie polegała niezgodność z prawem. W odniesieniu do zaświadczeń dotyczących Toyoty Corolli, Citroena Berlingo i Suzuki Jimny organ powinien ustalić, czy skarżący rzeczywiście przeprowadził badanie co do zgodności z warunkami technicznymi, czy też wykonał inną czynność diagnostyczną, którą jedynie błędnie oznaczono w dokumentacji. Samo błędne użycie oznaczenia "co do zgodności z warunkami technicznymi" nie zwalnia organu z obowiązku wykazania, że zaświadczenie było niezgodne ze stanem faktycznym lub przepisami w rozumieniu art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. W odniesieniu do Volkswagena Bora organ powinien wyjaśnić, czy faktycznie przeprowadzono badanie dodatkowe, czy dokonano odczytu wskazania drogomierza, który został błędnie udokumentowany. Organ powinien również rozważyć zgłoszone przez skarżącego twierdzenia dotyczące sposobu działania systemu informatycznego i możliwości sprostowania dokumentu, a ewentualną odmowę przeprowadzenia dowodów w tym zakresie uzasadnić zgodnie z art. 78 k.p.a. W odniesieniu do przyczepy lekkiej SAM organ powinien precyzyjnie odróżnić czynność umieszczenia cechy identyfikacyjnej lub tabliczki znamionowej, dokument potwierdzający tę czynność, badanie techniczne oraz badanie co do zgodności z warunkami technicznymi. Dopiero po dokonaniu takiego rozróżnienia możliwa będzie ocena, czy w sprawie wystąpiła przesłanka z art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d., czy jedynie błąd w oznaczeniu lub udokumentowaniu czynności. Organ powinien uwzględnić znaczenie § 9 rozporządzenia z 26 czerwca 2012 r. Nie może on utożsamiać tego przepisu z ogólną instytucją sprostowania oczywistych omyłek w k.p.a. Powinien zbadać, czy w realiach sprawy zachodziły podstawy do uznania określonych uchybień za omyłki dokumentacyjne w rozumieniu szczególnej regulacji dotyczącej badań technicznych pojazdów. Jeżeli organ uzna, że § 9 rozporządzenia nie ma zastosowania, powinien wyjaśnić, dlaczego konkretne uchybienie wykracza poza zakres tego przepisu. Organ nie powinien też ignorować znaczenia art. 7a § 1 k.p.a. Jeżeli uzna, że mimo istniejących w orzecznictwie rozbieżności oraz mimo sankcyjnego charakteru art. 84 ust. 3 p.r.d. nie ma podstaw do rozstrzygnięcia wątpliwości prawnych na korzyść strony, powinien stanowisko to wyraźnie i przekonująco uzasadnić. Nie wolno mu również pomijać art. 81a § 1 k.p.a. w zakresie ewentualnych wątpliwości faktycznych dotyczących rzeczywistego charakteru wykonanych czynności. Dopiero po przeprowadzeniu takiego postępowania organ będzie mógł ocenić, czy zachowanie skarżącego rzeczywiście wypełnia przesłanki art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. Jeżeli organ ustali, że uchybienia miały wyłącznie charakter dokumentacyjno-kwalifikacyjny i mogły zostać usunięte w trybie właściwym dla omyłek dokumentacyjnych, brak będzie podstaw do zastosowania sankcji cofnięcia uprawnienia diagnosty. Jeżeli natomiast organ uzna, że doszło do kwalifikowanego naruszenia, powinien wykazać to w odniesieniu do konkretnego dokumentu i konkretnej czynności, z pełnym wskazaniem faktów, dowodów i norm prawnych, które uzasadniają taką kwalifikację. W tym stanie rzeczy orzeczono jak w sentencji. Na wniosek strony skarżącej Sąd zasądził na jej rzecz zwrot kosztów postępowania sądowego w wysokości obejmującej wpis, opłatę skarbową od pełnomocnictwa oraz koszty zastępstwa procesowego (art. 200 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1935 ze zm.). ak

Informacje o sprawie

Data wpływu
20 marca 2026
Hasła tematyczne
Ruch drogowy
Skarżony organ
Samorządowe Kolegium Odwoławcze
Sędziowie
Agnieszka Krawczyk /sprawozdawca/ Joanna Wyporska-Frankiewicz Robert Adamczewski /przewodniczący/

Powołane przepisy

Powiązane dokumenty

Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny