Wróć do: Orzeczenia NSA

Sygnatura

II SA/Gd 980/25

Wyrok WSA w Gdańsku z 9 kwietnia 2026 r., II SA/Gd 980/25 – wywłaszczenie nieruchomości i odszkodowanie

Wynik

Uchylono decyzję II i I instancji

Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku
Data orzeczenia
9 kwietnia 2026
Prawomocne
nie

Treść rozstrzygnięcia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dariusz Kurkiewicz (sprawozdawca) Sędziowie: Sędzia WSA Krzysztof Kaszubowski Asesor sądowy WSA Jakub Chojnacki Protokolant Sekretarz Sądowy Julia Bednarek po rozpoznaniu w dniu 9 kwietnia 2026 r. w Gdańsku na rozprawie sprawy ze skargi T. B., A. S., E. K., J. N., K. B. i Z. K. na decyzję Wojewody Pomorskiego z dnia 17 października 2025 r. nr NSP-VIII.7581.1.73.2025.DL w przedmiocie umorzenia postępowania w sprawie odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość 1 uchyla zaskarżoną decyzję i poprzedzającą ją decyzję Starosty Puckiego z dnia 24 kwietnia 2025 r. nr GN.6821.5.2018; 2. zasądza solidarnie od Wojewody Pomorskiego na rzecz T. B., A. S., E. K., J. N., K. B. i Z. K. kwotę 200 (dwieście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Analiza z kontekstem sprawy

Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?

Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.

Zapytaj AnyLawyer o to orzeczenie

Uzasadnienie

T. B., E. K., Z. K., J. N., A. S., K. B. wnieśli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku skargę na decyzję Wojewody Pomorskiego w przedmiocie umorzenia postępowania w sprawie odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość. Skargę wniesiono w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych: Decyzją z 21 października 1981 r. Naczelnik Miasta Władysławowa orzekł o ustaleniu na rzecz P. B., zam. ul. [...] we W., odszkodowania za teren budownictwa jednorodzinnego, który przeszedł na własność Skarbu Państwa na podstawie Zarządzenia Naczelnika Nr 20/80 z dnia 12 grudnia 1980 r. Pismem z 28 marca 2018 r. K. B., a także ustaleni postanowieniem Sądu Rejonowego w Wejherowie Wydział I Cywilny z 13 grudnia 2018 r. sygn. akt I Ns 516/18, spadkobiercy po zmarłym P. B. - T. B., E. K., Z. K., J. N., A. S., K. B., wystąpili do Starosty Puckiego, wykonującego zadanie z zakresu administracji rządowej, na podstawie art. 145 § 1 pkt 4 Kodeksu postępowania administracyjnego (dalej jako k.p.a.), art. 129 ust. 1 i ust. 5 pkt 3 i art. 128 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (dalej jako u.g.n.), o ustalenie odszkodowania za wywłaszczone na podstawie Zarządzenia Naczelnika z 2 grudnia 1980 r. nieruchomości. W toku postępowania, na wezwanie organu do sprecyzowania żądania, Wnioskodawcy wskazali, że przepisy art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a. są proceduralną podstawą wznowienia postępowania, które zakończyło się błędnie doręczoną decyzją z 21 października 1981 r., zaś przepisy art. 129 u.g.n. są podstawą materialną do dalszego prowadzenia tak wznowionego postępowania. Po rozpoznaniu przedmiotowego wniosku jako wniosku o ustalenie odszkodowania Starosta decyzją z 24 lipca 2019 r. umorzył postępowanie w sprawie uznając, że zostało ono wszczęte na podstawie żądania, które już zostało rozstrzygnięte, bowiem odszkodowanie za wywłaszczone nieruchomości zostało już ustalone, w związku z czym postępowanie nie może być kontynuowane. Decyzją z 24 października 2019 r. Wojewoda utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu pierwszej instancji potwierdzając, że postępowanie jest bezprzedmiotowe. W uzasadnieniu organ odwoławczy wskazał, że przedmiotem tego postępowania nie było wznowienie postępowania zakończonego ostatecznym rozstrzygnięciem Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r., a ustalenie odszkodowania. W aktach sprawy znajduje się decyzja Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r., którą ustalono odszkodowanie za wywłaszczone działki i na której znajduje się pieczęć informująca, że decyzja ta stała się ostateczna z dniem 23 kwietnia 1982 r. Tym samym, dopóki to ostateczne orzeczenie funkcjonuje w obrocie prawnym, kolejne postępowanie dotyczące tej samej materii jest bezprzedmiotowe. W związku z tym, w ocenie Wojewody, Starosta prawidłowo umorzył postępowanie w sprawie ustalenia odszkodowania, gdyż żądanie Wnioskodawców zostało już zrealizowane. Wojewoda uznał też, że K. B. nie jest spadkobiercą po byłym właścicielu nieruchomości, a swoje roszczenie odszkodowawcze wywodzi z umowy cesji zawartej dnia 28 marca 2018 r. Umowa ta jest jednak skuteczna jedynie inter partes i nie wywiera skutku erga omnes, w szczególności dla organów administracji orzekających w przedmiocie odszkodowania. K. B. nie ma więc w niniejszej sprawie przymiotu strony, która poniosła uszczerbek w momencie dokonywania wywłaszczenia nieruchomości i nie jest następcą prawnym pod tytułem ogólnym (sukcesja generalna), uprawnionym do zgłoszenia żądania ustalenia na jego rzecz odszkodowania. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku wyrokiem z 22 kwietnia 2020 r. o sygn. akt II SA/Gd 779/19 uchylił powyższą decyzję Wojewody oraz decyzję Starosty Puckiego z 24 lipca 2019 r. Sąd wskazał, że w sprawie kwestią sporną między stronami było to, czy w przedmiotowym stanie faktycznym możliwe było przyznanie na rzecz następców prawnych byłego właściciela wywłaszczonej nieruchomości odszkodowania za odebrane prawo własności do gruntu. Z treści uzasadnienia decyzji Wojewody wynika bowiem, że podstawą stwierdzenia bezprzedmiotowości żądania jest ustalenie, że w obrocie prawnym pozostaje ostateczna decyzja ustalająca to odszkodowanie na rzecz byłego właściciela – spadkodawcy Wnioskodawców (z wyjątkiem K.B.), zatem nie jest możliwe ponowne orzekanie przez organy administracyjne co do tego samego żądania. Zdaniem Sądu ocena organu była co najmniej przedwczesna i wymaga wszechstronnego wyjaśnienia. W tym kontekście Sąd wyjaśnił, że jednym z elementów uznania doręczenia decyzji za skuteczne, jest prawidłowe oznaczenie adresata decyzji, który musi być stroną zakończonego postępowania. Błędne oznaczenie adresata decyzji orzekającej o prawach lub obowiązkach strony danego postępowania i skierowanie jej do podmiotu nie będącego stroną w sprawie powoduje jej niewykonalność i brak skutków prawnych dla rzeczywistych stron postępowania, a także może powodować nieważność tej decyzji w myśl art. 156 § 1 pkt 4 k.p.a. Z taką właśnie sytuacją możemy mieć do czynienia w sprawie. Jak wynika z treści skargi, adresatem decyzji Naczelnika Miasta z 21 października 1981 r. ustalającej odszkodowanie za grunt wywłaszczony na podstawie Zarządzenia Naczelnika z 12 grudnia 1980 r. Nr 20/80 był P.B. zamieszkały przy ul. [...] we W. Te same dane wskazano jako dane do doręczenia tej decyzji. Właścicielem przedmiotowej nieruchomości niewątpliwie był P. B. (zbieżność imienia i nazwiska), który jednak według strony skarżącej, która poparła stanowisko stosownymi dokumentami, nie mieszkał nigdy pod wskazanym w decyzji adresem, lecz pod adresem ul. [...] we W. Jak samodzielnie ustalili Wnioskodawcy, pod adresem wskazanym w decyzji również mieszkał P. B.1, jednak nie była to ta sama osoba. Osób o takim imieniu i nazwisku na terenie Miasta W., w 1981 r., zameldowanych na pobyt stały, było cztery. To zaś może oznaczać, że organ błędnie oznaczył adresata decyzji odszkodowawczej mimo prawidłowych danych w postaci imienia i nazwiska i błędnie doręczył decyzję, a właściwa strona postępowania nigdy tego aktu ani odszkodowania nie otrzymała, a więc decyzja ta mogła dotyczyć innego P. B., niż spadkodawca Wnioskodawców. Wobec tego, aby jednoznacznie ustalić możliwość procedowania w sprawie wniosku o ustalenie odszkodowania, taką bowiem treść żądania Wnioskodawców przyjęły oba organy, konieczne było jednoznaczne ustalenie, że w obrocie prawnym pozostaje ostateczna decyzja odszkodowawcza ustalająca już to odszkodowanie. Ustalenia takie w istocie stanowiłyby przeszkodę do merytorycznego rozpoznania żądania odszkodowania zgłoszonego przez następców prawnych byłego właściciela działek. W tym celu organ nie może jednak poprzestać na zbadaniu, czy znajdująca się w aktach sprawy decyzja odszkodowawcza zawiera poświadczenie ostateczności, lecz powinien samodzielnie ustalić, czy decyzja ta dotyczy przedmiotowej działki, a jej adresatem jest uprawniony do uzyskania odszkodowania właściciel tego gruntu, i że została mu ona skutecznie doręczona. Tylko prawidłowe i jednoznaczne ustalenia w tym zakresie pozwolą przyjąć, że decyzja ta jest ostateczna i jako taka może stanowić podstawę wiążących ustaleń w niniejszej sprawie odszkodowania. Tymczasem orzekające organy, mimo podnoszonych w tej kwestii wątpliwości, nie zbadały i nie wyjaśniły, czy osoba wskazana w decyzji Naczelnika Miasta z 21 października 1981 r. jest właścicielem wywłaszczonej działki, co do której zgłoszono żądanie ustalenia odszkodowania, czy też jest to wyłącznie zbieżność nazwisk i w rzeczywistości decyzja została skierowana do osoby nie będącej stroną w tej sprawie, bądź też jest to decyzja dotycząca innej osoby i innej sprawy. Zdaniem Sądu okoliczności te mają istotne znaczenie dla rozpoznania żądania Wnioskodawców i trafności oceny dokonanej przez organy, że procedowanie w przedmiocie roszczenia odszkodowawczego następców P. B. jest bezprzedmiotowe z uwagi na to, że odszkodowanie zostało już ustalone w przeszłości. Gdyby bowiem wskazane wątpliwości zostały potwierdzone, nie byłoby podstaw do tego, aby uznać, że doręczenie decyzji Naczelnika wywołało skutek prawny w stosunku do uprawnionego – P. B., właściciela działek nr [...] i [...] bądź jego następców prawnych. W tej zaś sytuacji nie byłoby możliwe przyjęcie, że odszkodowanie za ww. działki na rzecz byłego właściciela zostało już w przeszłości ustalone i wypłacone, a decyzja w tym przedmiocie weszła do obrotu prawnego i jest ostateczna. Odpadłaby zatem przesłanka bezprzedmiotowości postępowania zainicjowanego wnioskiem stron z 28 marca 2018 r. W związku z tym Sąd uznał, że dokonana ocena organów co do bezprzedmiotowości postępowania w sprawie odszkodowania była przedwczesna, skoro nie została wyjaśniona jednoznacznie zasadnicza kwestia - czy kiedykolwiek została wydana decyzja ustalająca odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość. Tylko prawidłowe ustalenie stanu faktycznego umożliwi zastosowanie właściwej normy prawnej, a tego w sprawie zabrakło. Nie zostało wyjaśnione bowiem jednoznacznie, że decyzja z 21 października 1981 r. ustalająca odszkodowanie została wydana w stosunku do właściciela działek nr [...] i [...], a nie do innej osoby o tym samym imieniu i nazwisku, i jemu skutecznie doręczona, a więc, że można uznać ją za decyzję ostateczną. Wyłącznie prawidłowe ustalenia w tym zakresie mogą uzasadniać ocenę co do bezprzedmiotowości zgłoszonego wniosku o ustalenie odszkodowania, gdyby zostało ustalone i wypłacone na rzecz uprawnionego podmiotu decyzją ostateczną. Sąd wskazał w konsekwencji, że ponownie prowadząc postępowanie organ w szczególności ustali okoliczności wydania i doręczenia decyzji Naczelnika Miasta z 21 października 1981 r., tj. czy została ona skierowana do P. B. będącego właścicielem działek objętych zgłoszonym żądaniem i skutecznie doręczona uprawnionemu. Dopiero tak przeprowadzone postępowanie pozwoli na wydanie rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie w oparciu o odpowiednie przepisy prawa. Natomiast co do zarzutu odnoszącego się do statusu K. B. jako uprawnionego do odszkodowania Sąd również uznał za przedwczesne, a wręcz wadliwe stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji o jego braku legitymacji do wystąpienia z wnioskiem o ustalenie odszkodowania za wywłaszczone przedmiotowe nieruchomości. Przede wszystkim Sąd zauważył, że orzecznictwo w kwestii uprawnienia do żądania odszkodowania na podstawie umowy cesji nie jest jednolite, przyjmuje się również takie stanowisko, że cesja wierzytelności powoduje przejście uprawnienia do żądania ustalenia i wypłacenia odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość (zob. m.in. wyrok WSA w Gdańsku z 9 stycznia 2019 r. sygn. akt II SA/Gd 840/18 wraz z orzecznictwem w nim przywołanym). Zatem również ta kwestia nie była tak jednoznaczna jak uznały organy w tym zakresie i w konsekwencji nie została prawidłowo oceniona. Wyrokiem z 25 czerwca 2021 r. sygn. akt I OSK 2060/20 Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Wojewody Pomorskiego wniesioną od powyższego wyroku. NSA podzielił ocenę Sądu Wojewódzkiego co do przedwczesności uznania postępowania za bezprzedmiotowe, skoro nie została wyjaśniona jednoznacznie zasadnicza kwestia, czy kiedykolwiek została wydana decyzja ustalająca odszkodowanie za wywłaszczoną przedmiotową nieruchomość. W świetle bowiem treści zaświadczenia Burmistrza Władysławowa z 21 stycznia 2019 r. nie można przyjąć, że w momencie wydawania zaskarżonej decyzji oraz decyzji ją poprzedzającej, pozostawała w obrocie prawnym decyzja rozstrzygająca w przedmiocie odszkodowania za nieruchomości, stanowiące poprzednio własność P. B. (ur. 18 listopada 1915 r., zm. 23 grudnia 1985 r.), oznaczone w ewidencji gruntów jako działki o numerach: [...] o powierzchni 0,0486 ha, [...] o powierzchni 0,0311 ha i [...] o powierzchni 0,08277 ha, położone we W., w obrębie [...], których własność przeszła na rzecz Skarbu Państwa na podstawie zarządzenia Naczelnika Miasta Władysławowa z dnia 2 grudnia 1980 r. nr 20/80 o wyznaczeniu terenów budownictwa jednorodzinnego. NSA wskazał również, że ze względu na specyfikę stanu faktycznego, który w tym przypadku wystąpił, tj. z uwagi na tożsamość imienia i nazwiska kilku osób mieszkających w tamtym czasie we W., a zwłaszcza na fakt, że jedna z nich była również właścicielem gruntu objętego ww. zarządzeniem z 1980 r., ustalenia dotyczące decyzji z 21 października 1981 r., charakterystyczne dla postępowań nadzwyczajnych, nie mogły być traktowane jako wyjście poza granice sprawy. Za błędne NSA uznał stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że (cyt.):"nie sposób odnieść się do kwestii wniosku o wznowienie postępowania zakończonego omawianą decyzją Naczelnika Miasta z dnia 21 października 1981 r. bowiem niezbędne jest ustalenie w pierwszej kolejności, że jest to decyzja ostateczna, i że dotyczy spadkodawcy wnioskodawców, a więc że są oni uprawnieni do zgłoszenia żądania wznowienia postępowania zakończonego tą decyzją", gdyż roztrząsanie zagadnień związanych z instytucją wznowienia postępowania nie należało do postępowania prowadzonego w trybie zwykłym (Sąd I instancji nie zakwestionował faktu, że zainicjowane wnioskiem z 28 marca 2018 r. postępowanie dotyczyło ustalenia odszkodowania a więc było postępowaniem zwykłym a nie nadzwyczajnym), tym niemniej wypowiedź ta nie wpływała w sposób istotny na samo rozstrzygnięcie. Postanowieniem z 2 września 2021 r. Starosta Pucki wznowił postępowanie zakończone decyzją ostateczną Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. znak GT-T/8220/6/81 w sprawie ustalenia odszkodowania za wywłaszczenie na podstawie Zarządzenia Naczelnika Miasta Władysławowa z 2 grudnia 1980 r. o wyznaczeniu terenu budownictwa jednorodzinnego w mieście W., nieruchomości składającej się z działek nr [...]-[...] położonych we W., obręb [...], a stanowiących własność P. B. Następnie postanowieniem z 4 października 2021 r. Starosta Pucki połączył do wspólnego rozpatrzenia obie sprawy – tj. sprawę prowadzoną w trybie zwykłym pod sygn. GN.6821.5.2018 i sprawę prowadzoną w trybie wznowienia pod sygn. GN.6821.39.2021. Decyzję Starosty Puckiego z 26 października 2022 r. nr GN.6821.39.2021, wydaną w wyniku postępowania dotyczącego obu połączonych spraw, Wojewoda Pomorski uchylił decyzją z dnia 20 lipca 2023 r. nr NSP-VIII.7581.1.242.2022.DL, i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji. Powodem takiego rozstrzygnięcia było uznanie za niedopuszczalne połączenia do wspólnego rozpatrzenia spraw prowadzonych w trybie zwykłym i w trybie nadzwyczajnym. Postępowanie prowadzone w trybie wznowienia, zakończone zostało przez Starostę Puckiego wydaniem decyzji z 26 października 2022 r., którą odmówił uchylenia decyzji Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. o ustaleniu odszkodowania za wywłaszczenie nieruchomości składającej się z działek nr [...]-[...], położonych we W., obręb [...] (pkt 1 decyzji) oraz umorzył postępowanie w części w zakresie wynikającym z wniosku Z. B. (pkt 2 decyzji). Wojewoda Pomorski rozpoznając odwołanie Skarżących od decyzji Starosty Puckiego w części dotyczącej odmowy uchylenia decyzji Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r., decyzją z dnia 14 czerwca 2024 r. utrzymał w mocy punkt 1 decyzji Starosty Puckiego. Prawomocnym wyrokiem z 18 grudnia 2024 r. sygn. akt II SA/Gd 793/24 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku oddalił skargę. Decyzją z 7 grudnia 2023 r. Starosta orzekł o umorzeniu postępowania w sprawie ustalenia odszkodowania za wywłaszczenie na podstawie Zarządzenia Naczelnika Miasta Władysławowa z dnia 2 grudnia 1980 r. o wyznaczeniu terenu budownictwa jednorodzinnego w mieście W., nieruchomości składającej się z działek nr [...]-[...], położonych we W., obręb [...], stanowiących własność P. B. Wojewoda Pomorski decyzją z 14 czerwca 2024 r. utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji z 7 grudnia 2023 r. W uzasadnieniu Wojewoda przypomniał, że zgodnie z wytycznymi zawartymi w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku sygn. akt II SA/Gd 779/19 Starosta przeprowadził dodatkowe postępowanie wyjaśniające poprzez wystąpienie z zapytaniami do różnych urzędów i instytucji, jak również pozyskując wyjaśnienia S. B., który do 1982 r. mieszkał we W. przy ul. [...] oraz M. B. W opinii Wojewody, organ I instancji, do którego wpłynął wniosek inicjujący kontrolowane postępowanie, podjął wszelkie niezbędne czynności zmierzające do należytego wyjaśnienia sprawy. Złożyły się na nie działania w zakresie poszukiwania akt archiwalnych dotyczących postępowania o ustalenie odszkodowania (w Urzędzie Miejskim we Władysławowie, Archiwum Państwowym w Gdańsku i jego Oddziale w Gdyni, Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku i księgach wieczystych) oraz dowodu doręczenia decyzji (zapytanie zostało skierowane do Poczty Polskiej - vide: odpowiedź z 1 czerwca 2022 r., w którym wskazano, iż "Poczta Polska S.A. nie dysponuje już danymi dotyczącymi losów przesyłek z przed 41 lat"), które ostatecznie okazały się bezowocne. Pomimo szczegółowo przeprowadzonego postępowania dowodowego organ I instancji nie pozyskał dokumentów dotyczących doręczenia decyzji Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. (nie odnalazł dokumentacji archiwalnej postępowania odszkodowawczego). W dalszej kolejności Wojewoda wskazał, że jak wynika z archiwalnych dokumentów geodezyjnych, w tym kartoteki gruntowej nr [...], właścicielem działki nr [...] (która następnie uległa podziałowi na działki od nr [...] do nr [...]) był P. B., syn J. i A. Dla tej nieruchomości prowadzona była księga wieczysta nr [...]. Natomiast z kartoteki gruntowej nr [...] wynika, że właścicielem działki nr [...], był " B. P. syn J. i J. B. [...]". Organ odwoławczy zwrócił uwagę, że złożone przez S. B. i M. B. wyjaśnienia nie wniosły nic nowego do sprawy. S. B., który mieszkał do 1982 r. we W. przy ul. [...], wskazał, że P. B. był jego sąsiadem (ale nie wiadomo, który P. B., wbrew twierdzeniu Wnioskodawców zawartemu w odwołaniu z 20 grudnia 2023 r.). Stwierdził również, że w tamtych latach była zmiana numeracji i dom, w którym mieszkał miał adres B. [...], a potem został zmieniony na nr [...]; podobnie było z domem P. B., który miał początkowo nr [...], a następnie [...]. Ponadto oświadczył, że nie ma wiedzy, żeby korespondencja dla P. B. była dostarczana do jego domu. Z kolei M. B. wskazała, że w 1981 r. nie mieszkała jeszcze u teściów przy ul. [...] i nie ma żadnej wiedzy na temat dostarczania korespondencji dla P. B. Wojewoda zwrócił uwagę, że jednym z dokumentów archiwalnych, które znajdują się w materiale dowodowym jest decyzja Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r., w której wskazano jako osobę wywłaszczoną i uprawnioną do odbioru odszkodowania P. B. W rozdzielniku decyzji wskazano, że rozstrzygnięcie to otrzymuje m.in. P. B., ul. [...]. Na niniejszej decyzji przystawiono pieczątkę, zgodnie z którą "niniejsza decyzja stała się prawomocna z dniem 23.04.1982 r.". Potwierdzenie odbioru tego rozstrzygnięcia przez P. B. nie zostało odnalezione. Organ podkreślił, że klauzula ostateczności czy prawomocności nadana przez właściwy organ, ma charakter dokumentu urzędowego, a zatem korzysta z domniemania zgodności z rzeczywistym stanem faktycznym i prawnym (art. 76 § 1 k.p.a.). Następnie Wojewoda wskazał, że w aktach organu I instancji, znajdują się ponadto, przedłożone przez Wnioskodawców przy piśmie z 10 maja 2022 r., dokumenty archiwalne, w tym kopia planu szczegółowego projektu podziału z zanonimizowanym tabelarycznym zestawieniem właścicieli nieruchomości, mapa uzupełniająca oraz dwa pisma Urzędu Powiatowego z 2 maja 1974 r. i z 31 maja 1975 r. skierowane do P. B. na adres: W., ul. [...](również błędny, bowiem według Wnioskodawców mieszkał on pod adresem ul. [...], co potwierdzają dane pozyskane z ewidencji ludności dotyczące adresu zameldowania), dotyczące podziału działki nr [...]. Organ podkreślił, że w zestawieniu tabelarycznym nie została wymieniona działka nr [...], na które wskazują strony w piśmie z 10 maja 2022 r. twierdząc, iż "lista ta świadczy, że właścicielowi działki nr [...], w którymś momencie postępowania został przypisany niewłaściwy adres, co świadczy o tym, że potwierdzenie doręczenia na adres B. [...] zostało podpisane przez inną osobę, a błąd w adresie nie był jedynie omyłką pisarską w decyzji i potwierdzeniu doręczenia". Wojewoda zaznaczył, że nie odnaleziono dowodu doręczenia przedmiotowej decyzji a to, na które powołują się strony jest dowodem doręczenia zawiadomienia z Państwowego Biura Notarialnego w Pucku z 1 czerwca 1982 r., a nie decyzji Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. Wojewoda podzielił stanowisko organu I instancji, że przedłożone przez strony pisma i kopia planu, w tym lista adresowa są jedynie kopiami a nie uwierzytelnionymi odpisami dokumentów. Właściwie uwierzytelniona kserokopia korzysta z mocy oryginału, a brak uwierzytelnienia powoduje, że taki dokument musi być oceniany w świetle całego materiału dowodowego. Dostarczone pisma są tylko kopiami, nie wiadomo kiedy dokonano w nich korekty adresu. W dalszej kolejności organ podniósł, że wnioskodawcy w swoim wniosku wskazali, że decyzja z dnia 21 października 1981 r. nie została prawidłowo doręczona stronie, ponieważ P. B. zamieszkiwał od lat 50-tych we W. przy ul. [...]- adres ten został potwierdzony jako adres zameldowania w zaświadczeniu Burmistrza Władysławowa z dnia 21 stycznia 2019 r., choć nie wskazano, w jakim okresie, informując jednocześnie, że w 1981 r. na terenie miasta W. zameldowane były 4 osoby nazywające się P. B. W informacji z dnia 13 października 2021 r. Burmistrz Miasta Władysławowa wskazał dane tych 4 osób - m. in. P. B.1, który zmarł w dniu 29 lipca 2009 r. mieszkał przy ul. [...] oraz P. B., który zmarł w dniu 23 grudnia 1985 r. mieszkał przy ul. [...]. Organ zauważył jednocześnie, że pisma z 1974 r. i 1975 r. były wysyłane na adres [...], a nie ul. [...]. Zwrócił także uwagę, że adres zameldowania nie oznacza adresu zamieszkania albowiem miejsce zamieszkania odnosi się do miejsca, w którym osoba faktycznie przebywa, podczas gdy miejsce zameldowania odnosi się do miejsca, gdzie osoba jest zarejestrowana w urzędzie gminy. Ostateczna decyzja Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. wraz z załączoną mapą, stanowiła podstawę odłączenia z księgi wieczystej nr [...] działek nr [...]-[...] i dołączenie ich do księgi wieczystej nr [...], gdzie jako właściciel ujawniony był Skarb Państwa (vide: pismo Gospodarki Terenami przy Urzędzie Miasta Władysławowa z 27 kwietnia 1982 r. oraz zawiadomienie Państwowego Biura Notarialnego w Pucku z 1 czerwca 1982 r., Dz. Kw. [...] wraz z potwierdzeniem odbioru, przesłane przez Sąd Rejonowy w Wejherowie IV Wydział Ksiąg Wieczystych przy piśmie z dnia 11 kwietnia 2022 r.). Z powyższego zawiadomienia i potwierdzenia odbioru wynika, że zawiadomienie zostało wysłane do P. B. na adres: W., ul. [...]. Odebrane zostało w dniu 11 czerwca 1982 r. przez "P. B." (na drugiej stronie doręczyciel wskazał, że "pismo doręczyłem adresatowi osobiście"), a nie jak stwierdzili wnioskodawcy w piśmie z dnia 10 maja 2022 r., że dołączone w aktach księgi wieczystej przedmiotowych działek potwierdzenie odbioru decyzji nie zostało podpisane przez P. B., a z inicjałów podpisu wnosić można, iż decyzję odebrała R. B., żona P. B. Wojewoda zauważył jednocześnie, że wbrew twierdzeniom wnioskodawców, nie jest to zwrotne potwierdzenie odbioru decyzji z 21 października 1981 r., a dowód odebrania zawiadomienia Państwowego Biura Notarialnego w Pucku z 1 czerwca 1982 r. W dalszej kolejności Wojewoda zwrócił uwagę, że zarówno Zarządzenie Naczelnika Miasta Władysławowa z 2 grudnia 1980 r., jak i decyzja Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. zostały wydane w oparciu o przepisy ustawy z dnia 6 lipca 1972 r. o terenach budownictwa jednorodzinnego w miastach i osiedlach (Dz. U. nr 27, poz. 192 ze zm.). W przedmiotowej sprawie działka nr [...] uległa podziałowi na działki od nr [...] do nr [...], z których jedynie działki nr [...]-[...] stały się własnością Skarbu Państwa. Pozostałe działki, zgodnie z art. 9 ust. 1 wskazanej ustawy, zostały nadane na własność dzieciom P. B., byłego właściciela działki nr [...] na podstawie 6 decyzji Naczelnika Miasta Władysławowa z dnia 29 lipca 1981 r.: J. N. otrzymała działkę nr [...] pow. 668 m2 (poprzednio nr [...]); A. S. otrzymała działkę nr [...] pow. 521 m2 (poprzednio nr [...]); W. B. otrzymał działkę nr [...] pow. 536 m2 (poprzednio nr [...]); Z. K. otrzymała działkę nr [...] pow. 655 m2 (poprzednio nr [...]); T. B. otrzymał działkę nr [...] pow. 536 m2 (poprzednio nr [...]); E. K. otrzymała działkę nr [...] pow. 541 m2 (poprzednio nr [...]). Zdaniem organu powyższe oznacza, że właściciel nieruchomości posiadał wiedzę o wywłaszczeniu, skoro powyższe decyzje o nadaniu działek były wydawane na jego wniosek. P. B. zmarł 4 lata po wywłaszczeniu i – zdaniem organu - trudno jest uwierzyć, mając na uwadze jego zainteresowanie sprawą (mimo, że z dokumentów znajdujących się w aktach sprawy wynika, że w każdym jest jego błędny adres), że nie domagałby się odszkodowania za działki, które zostały wywłaszczone, gdyby go nie otrzymał. W ocenie Wojewody, zakładając, że wszystkie dokumenty nie były wysyłane na właściwy adres, to nie powinien również wiedzieć o wywłaszczeniu nieruchomości. Organ zwrócił jednocześnie uwagę, że z wnioskiem o wznowienie postępowania i ustalenie odszkodowania wystąpili po 37 latach od wywłaszczenia jego spadkobiercy, ponieważ w trakcie przeglądania akt księgi wieczystej, zauważyli, że na decyzji z 21 października 1981 r. jest wpisany błędny adres. Zdaniem organu powyższe oznacza, że nikt w rodzinie wcześniej nie podnosił kwestii braku odszkodowania za wywłaszczenie. Ustosunkowując się do kwestii związanej z obowiązkiem ustalenia decyzja odszkodowawcza dotyczy przedmiotowej działki, a jej adresatem jest uprawniony do uzyskania odszkodowania właściciel tego gruntu oraz że została mu ona skutecznie doręczona Wojewoda podniósł, że po upływie 44 lat niemożliwe są jednoznaczne ustalenia w tej sprawie, z uwagi m. in. na przepisy dotyczące archiwizacji dokumentów. Wyjaśnił, że po tylu latach od wydania decyzji o ustaleniu odszkodowania nie ma możliwości odnalezienia dowodu jej doręczenia, co potwierdza pismo Poczty Polskiej S.A. z 1 czerwca 2022 r., w którym wskazano, że "Poczta Polska S.A. nie dysponuje już danymi dotyczącymi losów przesyłek z przed 41 lat". Obowiązujące w tamtym czasie rzeczowe wykazy akt kwalifikowały dokumenty księgowe, w tym przelewy, przekazy, dowody osobiste odbioru gotówki jako kategorię B5. Ze zgromadzonych w toku postępowania dokumentów wynika zatem jednoznacznie, że w materiałach archiwalnych nie odnaleziono żadnych dokumentów związanych z doręczeniem decyzji z 21 października 1981 r. Fakt ten nie może jednak zdaniem organu czynić zasadnym zarzutu, że sytuacja, w której nie zostanie odnaleziony dowód, który bezpośrednio zaświadczyłby o doręczeniu rozstrzygnięcia niewłaściwej osobie, będzie świadczył o niewłaściwym doręczeniu, a w konsekwencji o braku prawomocności tej decyzji. Przywołując orzecznictwo ukształtowane na gruncie spraw o ustalenie odszkodowania, w trakcie prowadzenia których nie odnaleziono decyzji odszkodowawczych, Wojewoda podniósł, że spadkobiercy byłego właściciela złożyli wniosek o wznowienie postępowania i ustalenie odszkodowania po 37 latach od wywłaszczenia, opierając jedynie swoje żądanie na zauważeniu, według nich, błędnego adresu na decyzji ustalającej odszkodowanie, na której stwierdzono, iż stała się ona prawomocna. Nie przedłożyli jednak żadnych dokumentów świadczących o tym, że były właściciel przez 4 lata (do daty jego śmierci), tj. od 1981 r. do 1985 r. domagał się wypłaty należnego mu odszkodowania, mimo iż zawnioskował o nadanie jego dzieciom działek, które powstały w wyniku podziału działki nr 354. Wojewoda podzielił stanowisko Starosty, że nie będąc w posiadaniu całej dokumentacji można jedynie snuć przypuszczenia, iż mogła być to zarówno omyłka, która ciągnęła się od momentu sporządzenia listy adresowej do samego końca postępowania i skutkowała skierowaniem decyzji odszkodowawczych pod niewłaściwe adresy jak również mogło to być celowe działanie zwłaszcza, że pod adresem ul. [...] w latach 1980-1981 nie był zameldowany żaden P. B. Informację taką uzyskano w piśmie z dnia 16 grudnia 2021 r. z Urzędu Miasta Władysławowa. Z powodu braku akt sprawy nie można stwierdzić, czy strony postępowań dotyczących wywłaszczenia działek nr [...]-[...] nie zmieniały adresu korespondencyjnego, lub czy nie ustanowiły pełnomocnika do reprezentowania swoich interesów, zamieszkującego pod adresem [...]", zwłaszcza, że nazwisko może wskazywać na powiązania rodzinne pomiędzy oboma P. B. Żaden przepis prawa nie stanowi, że korespondencję w sprawie należy doręczać pod adresem zameldowania. W dacie wywłaszczenia i ustalenia odszkodowania obowiązywał art. 41 k.p.a. w tym samym brzmieniu co obecnie, co oznacza, że strona sama mogła zdecydować, iż chce odbierać korespondencję pod innym adresem, o czym musiała zawiadomić organ, a brak odnalezienia akt tej sprawy uniemożliwia sprawdzenia, czy tak się właśnie nie stało. Organ zauważył jednocześnie, że z urzędu jest mu znany fakt, że w protokołach przekazywanych akt do brakowania nie wynika, jakich konkretnie dokumentów dotyczy brakowanie. Protokół zawiera najczęściej takie informacje jak znak akt/znak sprawy, sygnaturę archiwalną, daty skrajne, tytuł jednostki. Dane te nie określają w sposób szczegółowy nazwy dokumentu, czy jest to decyzja i kogo dotyczy. Niemożliwe jest więc, na podstawie tego typu protokołu, stwierdzić czy konkretny dokument został zniszczony. W związku z powyższym, bezcelowe było występowanie w tym zakresie do archiwów. Następnie, przywołując orzecznictwo sądów administracyjnych w sprawach ustalenia odszkodowania za nieruchomości przejęte w trybie art. 8 ustawy o terenach budowlanych na obszarach wsi wskazał, że niemożność odszukania w aktach administracyjnych dokumentu, potwierdzającego dokonanie czynności procesowych przez organy, w tym protokół z ich przeprowadzenia nie oznacza, że taki dokument nie funkcjonował w obrocie prawnym, by określone działania organu nie zostały podjęte w szczególności jeśli na ich dokonanie wskazują pośrednio inne dokumenty. Niemożność odszukania obecnie dokumentacji w archiwach dowodzi jedynie tej okoliczności, nie zaś braku tej dokumentacji. Wojewoda podkreślił, że pomimo, iż postępowanie dowodowe oparte jest na zasadzie oficjalności, a więc to organ z urzędu ma obowiązek przeprowadzenia dowodów służących ustaleniu stanu faktycznego sprawy, co wynika z zasady prawdy obiektywnej określonej w art. 7 oraz z art. 77 § 1 k.p.a., to jednak strona postępowania administracyjnego nie może czuć się zwolniona od współdziałania z organem w realizacji obowiązku wyczerpującego zebrania materiału dowodowego zwłaszcza, gdy organowi - pomimo wystąpienia do różnych instytucji, które mogłyby ewentualnie dysponować stosownymi informacjami czy dokumentami - nie udało się uzyskać dokumentów potwierdzających wniosek stron i uzasadniających zgłoszone żądanie. Pozyskane w niniejszej sprawie dokumenty archiwalne wskazują, że P. B. - były właściciel działki nr [...], mimo iż pisma nie były kierowane na jego adres zameldowania, wiedział o wywłaszczeniu i dbał o interesy swoje i swojej rodziny, bowiem wystąpił z wnioskiem o nadanie powstałych w wyniku podziału działek swoim dzieciom (z takim wnioskiem, wbrew twierdzeniom wnioskodawców, nie mogły wystąpić dzieci byłego właściciela). Wskazanie innego adresu byłego właściciela w rozdzielniku decyzji niż jego adres zameldowania, wobec braku akt sprawy, który uniemożliwia jednoznaczne ustalenia w zakresie doręczenia decyzji, wskazania adresu do doręczeń, czy ustanowienia pełnomocnika, zdaniem organu nie dowodzi, że strona nie brała udziału w postępowaniu, jak twierdzą wnioskodawcy. Wojewoda podkreślił jednocześnie, że nie było i nie ma przepisu, który nakazuje organom administracji przesyłanie korespondencji jedynie na adres zameldowania właściciela nieruchomości wywłaszczanej, jeśli wskaże on inny adres do doręczeń. Wobec powyższego nie można, zdaniem organu odwoławczego uznać, że wnioskodawcy skutecznie obalili domniemanie ostateczności decyzji o odszkodowaniu z dnia 21 października 1981 r., a więc również jej prawidłowego doręczenia stronom. Wojewoda podkreślił, że subiektywne przekonanie wnioskodawców (spadkobierców poprzedniego właściciela), że pierwotny właściciel nieruchomości, nie otrzymał decyzji odszkodowawczej, jak również kwoty odszkodowania za zabraną nieruchomość na rzecz Skarbu Państwa, nie świadczy o fakcie braku skutecznego doręczenia decyzji oraz wypłaty, jeżeli na tę okoliczność nie przedstawiono żadnych dowodów (takim dowodem nie jest stwierdzenie, że pod wskazanym adresem mieszkał inny P. B., który mógł być pełnomocnikiem członka swojej rodziny (to samo nazwisko), a może ten adres został wskazany przez byłego właściciela, który wiedział o wywłaszczeniu i złożył wniosek o przyznanie wydzielonych działek jego dzieciom, jednakże nigdy nie domagał się odszkodowania, twierdząc, iż go nie otrzymał), jak i nie poinformowano organu o świadkach mogących mieć wiedzę w przedmiotowej sprawie i ich adresach zamieszkania, którzy mogliby być przesłuchani na okoliczność potwierdzenia faktu braku skutecznego doręczenia, jak i wypłaty odszkodowania na rzecz osoby uprawnionej. Za nieprawdziwe uznał Wojewoda twierdzenie stron, że wcześniej obowiązujące przepisy nie przewidywały odszkodowań za tego rodzaju wywłaszczenie, a P. B. mógł nie być nawet świadomy, że należy mu się odszkodowanie. Organ wyjaśnił, że przedmiotowa nieruchomość została wywłaszczona na podstawie przepisów ustawy z dnia 6 lipca 1972 r. o terenach budownictwa jednorodzinnego i zagrodowego oraz o podziale nieruchomości w miastach i osiedlach, co wynika z zarządzenia nr 20/80 Naczelnika Miasta Władysławowa z dnia 2 grudnia 1980 r. Zgodnie z art. 10 ust. 1 tej ustawy "za nieruchomości, które przeszły na własność Państwa na podstawie art. 5 ust. 2, wypłaca się odszkodowanie na podstawie przepisów o wywłaszczaniu nieruchomości". Zdaniem organu trudno zatem uwierzyć, że były właściciel był nieświadomy, iż może uzyskać odszkodowanie zwłaszcza, że jego działki nie były jedynymi objętymi tym zarządzeniem. W związku z powyższym za niewystarczające uznał organ odwoławczy powoływanie się przez wnioskodawców na ewentualną nieświadomość ich poprzednika prawnego. Wojewoda wyjaśnił jednocześnie, że z wnioskiem w niniejszej sprawie wystąpiła również Z. B. (żona W. B.), która nie jest spadkobierczynią byłego właściciela, a więc nie miała legitymacji, aby wystąpić z przedmiotowym wnioskiem. W związku z tym organ I instancji prawidłowo umorzył przedmiotowe postępowanie również w zakresie wniosku jej osoby. Końcowo organ odwoławczy wyjaśnił, że Starosta umorzył sprawę ustalenia odszkodowania na podstawie art. 129 ust. 5 pkt 3 u.g.n., stwierdzając, że z uwagi na ustalenie i wypłatę odszkodowania, prowadzone postępowanie jest bezprzedmiotowe. W ocenie Wojewody rozstrzygnięcie organu I instancji jest prawidłowe, albowiem w orzecznictwie i w doktrynie prawa zgodny jest pogląd co do tego, że tożsamość spraw administracyjnych zachodzi w przypadku, gdy występują w nich te same podmioty w sprawie, dotyczy ona tego samego przedmiotu i tego samego stanu prawnego w nie zmienionym stanie faktycznym sprawy. Przedmiotem postępowania będą interesy prawne lub obowiązki, które następnie po wydaniu decyzji stają się prawem nabytym (jego brakiem) lub obowiązkami prawnymi określonych podmiotów. Charakter i zakres praw nabytych z decyzji (brak ich nabycia) lub ustanowionych nią obowiązków stanowi o tożsamości sprawy. W niniejszej sprawie stronami są spadkobiercy byłego właściciela wywłaszczonej nieruchomości, P. B., natomiast stroną postępowania odszkodowawczego zakończonego decyzją Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. był P. B., właściciel przedmiotowej nieruchomości (a domniemania ostateczności tej decyzji i prawidłowości jej doręczenia nie obalono). Powyższe oznacza, że zachodzi tożsamość podmiotowa. Obie sprawy dotyczą ustalenia odszkodowania za wywłaszczenie tej samej nieruchomości, co oznacza, iż zachodzi również tożsamość przedmiotowa. W rezultacie Wojewoda uznał za prawidłowe rozstrzygnięcie organu I instancji, tj. orzeczenie o umorzeniu postępowania w sprawie ustalenia odszkodowania, bowiem brak dokumentów archiwalnych, dotyczących doręczenia decyzji odszkodowawczej, jak i obrazujących przebieg postępowania w tym zakresie, nie jest efektem naruszenia przez organy władzy publicznej obowiązków z zakresu archiwizacji dokumentów, a wyżej opisane postępowanie dowodowe w niniejszej sprawie nie potwierdziło jednoznacznie, iż decyzja z dnia 21 października 1981 r. została skierowana do niewłaściwej osoby. W konsekwencji, w niniejszej sprawie mamy do czynienia z powagą rzeczy osądzonej. Wyrokiem z 18 grudnia 2024 r. sygn. akt II SA/Gd 794/24 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił zaskarżoną decyzję Wojewody Pomorskiego z 14 czerwca 2024 r. oraz poprzedzającą ją decyzję Starosty Puckiego z dnia 7 grudnia 2023 r. Sąd wyjaśnił, że w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ odwoławczy wskazał, że postępowanie toczyło się w trybie zwyczajnym. Przeczy temu jednak treść decyzji w części dotyczącej podstawy prawnej. Należy mieć bowiem na uwadze, że decyzja kończąca postępowanie została wydana na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. W podstawie prawnej decyzji organu I instancji wskazano m. in. art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a., art. 151 § 1 pkt 1 k.p.a. i art. 150 k.p.a. Są to przepisy regulujące tryb nadzwyczajny – tryb wznowienia postępowania. Tym samym uprawniony jest wniosek, że organ odwoławczy prowadził postępowania w tym właśnie trybie. W przedmiotowej sprawie doszło zatem do sytuacji, w której stanowiące podstawę prawną rozstrzygnięcia przepisy prawa nie zostały w podstawie prawnej przywołane. Uchybienie to mogłoby zostać uznane za nieistotne, gdyby w uzasadnieniu decyzji organ rozstrzygający sprawę do tych przepisów się odniósł. Zgodnie bowiem z art. 107 § 1 pkt 7 k.p.a. do obligatoryjnych elementów decyzji administracyjnej zalicza się uzasadnienie faktyczne i prawne. Uzasadnienie prawne to wyjaśnienie podstawy prawnej z przytoczeniem przepisów prawa. Art. 107 k.p.a. dotyczy decyzji organu administracji, co odnieść należy zarówno do decyzji kończącej postępowanie w I instancji, jak i decyzji organu odwoławczego. Uzasadnienie zaskarżonej decyzji wymaganego elementu nie zawiera, co oznacza, że zostało wydane z naruszeniem przepisów procesowych. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji nie ma ani przytoczenia treści art. 151 k.p.a., ani też żadnych rozważań dotyczących tego przepisu. Powoduje to, że między podstawą prawną decyzji a jej uzasadnieniem zachodzi sprzeczność. W ocenie składu orzekającego w sprawie stanowi to wadliwość, o której mowa w art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. i uniemożliwia pozostawienie decyzji w obrocie prawnym. Sąd podkreśla przy tym, że uznał powołane w podstawie prawnej decyzji organu I instancji przepisy k.p.a. dotyczące trybu wznowieniowego za stanowiące również podstawę decyzji organu odwoławczego ze względu na utrzymanie w mocy zaskarżonej decyzji na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. Brak ich formalnego powołania w decyzji organu odwoławczego nie może stanowić podstawy do odmiennych ustaleń z uwagi na rodzaj rozstrzygnięcia podjętego w postępowaniu odwoławczym. Sąd wskazał, że organy administracji publicznej powinny jednoznacznie ustalić w jakim trybie należy prowadzić postępowanie, a następnie rozstrzygnąć je decyzją, która będzie spójna w zakresie podstawy prawnej i uzasadnienia. Istotne jest bowiem, żeby strona (strony) uzyskały od organu administracji tak I jak i II instancji czytelną informację w odniesieniu do zastosowanych przepisów prawa i wyjaśnienie z jakich powodów podjęte zostało takie właśnie rozstrzygnięcie. Decyzją z 24 kwietnia 2025 r. nr GN.6821.5.2018 Starosta Pucki umorzył postępowanie w sprawie ustalenia odszkodowania za wywłaszczenie na podstawie Zarządzenia Naczelnika Miasta Władysławowa z 2 grudnia 1980 r. o wyznaczeniu terenu budownictwa jednorodzinnego w mieście W., nieruchomości składającej się z działek nr [...]-[...] położonych we W., obręb [...], stanowiących przed wywłaszczeniem własność P. B. W uzasadnieniu decyzji organ szczegółowo przytoczył stan sprawy i wskazał, że wywłaszczoną osobą był P. B., który zmarł 23 grudnia 1985 r. Spadkobiercami po nim na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Wejherowie Wydział I Cywilny sygn. akt I Ns 516/18 z 13 grudnia 2018 r. zostali: żona Z. B. w udziale 1/4 części spadku wprost, syn T. B., syn W. B., córka A. S., córka E.K., córka Z. K. i córka J. N. każdy w udziale po 1/8 części spadku wprost. Następnie spadek po W. B. zmarłym w dniu 5 maja 2002 r. nabył w całości wprost syn K. B. Z. B. żona wywłaszczonego P. B. zmarła 19 grudnia 2004 r. we W. Spadek po niej na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Wejherowie Wydział I Cywilny sygn. I Ns 495/07 z 27 listopada 2007 r. na podstawie testamentu nabyła córka J. N. wprost. Z powyższego wynika, że jedna z Wnioskodawców – Z. B. - wdowa po W. B., nie ma uprawnienia do żądania wszczęcia i uczestniczenia w postępowaniu o wznowienie postępowania w sprawie zakończonej ostateczną decyzją Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. znak GT-T/8220/6/81, w sprawie ustalenia odszkodowania za wywłaszczenie na podstawie Zarządzenia Naczelnika Miasta Władysławowa z dnia 2 grudnia 1980 r. o wyznaczeniu terenu budownictwa jednorodzinnego w mieście W., nieruchomości składającej się z działek nr [...]-[...] położonych we W., obręb [...], a stanowiących własność P. B. Interes prawny pozostałych Wnioskodawców został należycie wykazany. Ostateczna decyzja Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. o odszkodowaniu za działki nr [...] o pow. 0,0486 ha, [...] o pow. 0,0311 ha, [...] o pow. 0,08277 ha, położone we W. obręb [...], gmina W., dotyczyła działek, których właścicielem wpisanym w księdze wieczystej KW [...] był P. B. Ww. działki wywłaszczone zostały zarządzeniem Naczelnika Władysławowa. Poprzednim właścicielem działek wywłaszczonych był P. B. a adresatem decyzji o odszkodowaniu był P. B. zamieszkały we W. przy ulicy B. [...]. Zagadnieniem do rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie jest więc ustalenie, czy decyzja o ustaleniu odszkodowania została prawidłowo doręczona osobie wywłaszczonej – P.B. - poprzedniemu właścicielowi działek nr [...] o pow. 0,0486 ha, [...] o pow. 0,0311 ha, [...] o pow. 0,08277 ha, położonych we W. obręb [...], gmina W. a co za tym idzie, czy stała się ostateczna. Starosta podjął wszelkie niezbędne czynności zmierzające do należytego wyjaśnienia sprawy. Zwrócił się m. in. do Burmistrza Władysławowa, Archiwum Państwowego, Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego oraz badał akta i dokumenty ksiąg wieczystych. Zwrócił się również do osób zamieszkujących w latach 80. pod adresem [...]. Poszukiwania dokumentacji archiwalnej okazały się jednak bezowocne. Wynika to z pism Burmistrza Władysławowa znak RGNiGP.6833.10.2021 z 11 października 2021 r. oraz z 17 stycznia 2022 r. a także z 18 lipca 2022 r., jak również z pisma Archiwum Państwowego znak OG.6341.346.2021.HK z 17 grudnia 2021 r., jak również z pisma Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku znak NSP-VIII.7581.1.231.2019.DL. Ostateczna decyzja Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. znak GT-T/8220/6/81 była jednocześnie podstawą ujawnienia w księdze wieczystej. W decyzji wskazano jako osobę wywłaszczoną i uprawnioną do odbioru odszkodowania P. B. zamieszkałego we W. przy ulicy [...]. W dacie wydania decyzji o ustaleniu odszkodowania obowiązywała ustawa o terenach budownictwa jednorodzinnego i zagrodowego oraz o podziale nieruchomości w miastach i osiedlach (Dz. U. z 1972 r. nr 27 poz. 192). Art. 9 ust. 1 ww. ustawy mówił, że jeżeli z podziału nieruchomości objętej uchwałą o ustaleniu terenu budowlanego powstaną dwie lub więcej działek, działki te na wniosek dotychczasowego właściciela złożony w terminie 2 miesięcy od dnia ogłoszenia uchwały nadaje się na własność jego rodzicom, pełnoletnim dzieciom lub pełnoletnim wnukom. Natomiast art. 8 ust. 6 tej samej ustawy mówił, że zachowanie własności działki budowlanej lub nadanie działki na własność następuje z mocy decyzji stwierdzającej lub nadającej własność działki. Nadanie działki następuje nieodpłatnie. W rozważanym przypadku nieruchomość należąca do P. B. oznaczona jako działki nr [...]-[...] w wyniku zmian geodezyjnych została podzielona na działki nr [...] o pow. 541 m2, nr [...] o pow. 536 m2, nr [...] o pow. 536 m2, nr [...] o pow. 521 m2, nr [...] o pow. 668 m2 i nr [...] o pow. 655 m2. Działka nr [...] została nadana na własność E. K. (córce P. B.) decyzją Naczelnika Miasta Władysławowa znak GT-T/8240/17/81 z 29 lipca 1981 r. Działka nr [...] została nadana na własność T.B. (synowi P. B.) decyzją Naczelnika Miasta Władysławowa znak GT-T/8240/18/81 z 29 lipca 1981 r. Działka nr [...] została nadana na własność W. B. (synowi P. B.) decyzją Naczelnika Miasta Władysławowa znak GT-T/8240/19/81 z 29 lipca 1981 r. Działka nr [...] została nadana na własność A. S. (córce P. B.) decyzją Naczelnika Miasta Władysławowa znak GT-T/8240/20/81 z 29 lipca 1981 r. (sprostowana postanowieniem znak GT-T/8240/20/81/84 z 24 stycznia 1985 r.). Działka nr [...] została nadana na własność J. N. (córce P. B.) decyzją Naczelnika Miasta Władysławowa znak GT-T/8240/21/81 z 29 lipca 1981 r. Ostateczna decyzja Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. znak GT-T/8220/6/81 ustalająca odszkodowanie, wraz z załączoną do wniosku mapą stanowiła podstawę odłączenia z księgi wieczystej KW nr [...] działek nr [...]-[...] należących do P. B. i dołączenia do księgi wieczystej KW nr [...]. Państwowe Biuro Notarialne zawiadomieniem z 4 czerwca 1982 r. poinformowało o zmianie właściciela przedmiotowych działek P. B. korespondencją kierowaną na adres [...], W. Dzieciom P. B. zostały przyznane nieruchomości na mocy art. 8 ust 6 ustawy z dnia 6 lipca 1972 r. o terenach budownictwa jednorodzinnego i zagrodowego oraz o podziale nieruchomości w miastach i osiedlach (Dz. U. z 1972 r. nr 27 poz. 192). Wydanie decyzji o nadaniu działek następowało na wniosek dotychczasowego właściciela. Zatem dotychczasowy właściciel miał wiedzę o wywłaszczeniu i zawnioskował do organu o przyznanie wydzielonych nieruchomości swoim dzieciom. P. B. był zainteresowany skutkami, jakie dla jego rodziny niosło wywłaszczenie nieruchomości, której był właścicielem. Od wywłaszczenia do śmierci wywłaszczonego minęły 4 lata. Zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego Starosta Pucki ocenił, że niemożliwe jest, aby taka osoba przez tyle lat nie domagała się ustalenia i wypłaty odszkodowania, pomimo wiedzy, że do wywłaszczenia doszło. Zaniechanie uzyskania odszkodowania, wobec utraty prawa własności działek i braku kroków prawnych w celu zniweczenia tego skutku nie jest wiarygodne. Znaczenie w sprawie ma również to, że Wnioskodawcy nie są adresatami decyzji odszkodowawczej, lecz następcami prawnymi wywłaszczonego, a od wydania decyzji upłynęło kilkadziesiąt lat. Ich wiedza o sprawie ma charakter pochodny. Aktualne strony postępowania złożyły oświadczenie, że nie posiadają wiedzy, że decyzja o ustaleniu odszkodowania została doręczona P.B., a odszkodowanie wypłacone. Jednak jako osoby niebędące stronami mogły takiej wiedzy nie mieć, pomimo ustalenia i wypłacenia odszkodowania wywłaszczonemu. Sprawa dotyczy wypłaty odszkodowania sprzed 41 lat. Oznacza to, że odnalezienie dowodów świadczących o wypłacie odszkodowania po tak długim czasie jest bardzo utrudnione, a nawet niemożliwe z uwagi na czas przechowywania dokumentacji archiwalnej. Skoro nie odnaleziono bezpośrednich dowodów na doręczenie decyzji i wypłatę odszkodowania wywłaszczonemu, to dla ustalenia, czy przedmiotowe odszkodowanie zostało wypłacone szczególne znaczenie posiadają dowody pośrednie. W toku postępowania D. B. dostarczył kopie pism z urzędu powiatowego adresowanych do P. B., ul. [...], z lat 1974 i 1975, a więc z czasu sprzed wydania zarządzenia o wywłaszczeniu nieruchomości wskazując, że P. B. otrzymywał korespondencję na ten adres, a wysyłka na adres [...] była incydentem. Jednocześnie dołączył kserokopie dokumentacji, która zgodnie z jego twierdzeniem znajduje się w Urzędzie Miasta Władysławowa. Jest to strona tytułowa teczki, lista działek z adresami oraz kopia mapy z projektem podziału terenów budownictwa jednorodzinnego. Po przeanalizowaniu listy działek stwierdzono, że adres "ul. [...]" jest przyporządkowany do działki nr [...] i [...] oraz był przyporządkowany do działki nr [...], natomiast zostało naniesione skreślenie i poprawka do adresu "[...]" bez oznaczenia numeru, przy czym nie odnotowano daty dokonania korekty adresu. Działka [...] stanowiła własność wywłaszczonego P. B. syna J. i A., który zamieszkiwał przy ul. [...]; natomiast działka [...] stanowiła współwłasność P. B.1 syna J. i J. oraz R. córki N. i J., którzy mieszkali przy ul. [...]; z kolei działka nr [...] stanowiła własność jeszcze innej osoby prywatnej. Nie jest znana historia wprowadzania adresów ani przyczyna takiego ich przyporządkowania do poszczególnych działek w liście adresowej. Nie będąc w posiadaniu całej dokumentacji można jedynie snuć przypuszczenia, że mogła być to zarówno omyłka, która ciągnęła się od momentu sporządzenia listy adresowej do samego końca postępowania i skutkowała skierowaniem decyzji odszkodowawczych pod niewłaściwe adresy jak również mogło to być celowe działanie, zwłaszcza, że pod adresem ul. [...] w latach 1980-1981 nie był zameldowany żaden P. B. Informację taką uzyskano w piśmie znak USC.5345.4.32.2021.AK z 16 grudnia 2021 r. z Urzędu Miasta Władysławowa. Z powodu braku akt sprawy nie można stwierdzić, czy strony postępowań dotyczących wywłaszczenia działek nr [...]-[...] nie zmieniały adresu korespondencyjnego, lub czy nie ustanowiły pełnomocnika do reprezentowania swoich interesów, zamieszkującego pod adresem [...]. W tym miejscu należy podkreślić, że dostarczone pisma i kopia planu w tym lista adresowa są jedynie kopiami. Należy odróżniać uwierzytelnione odpisy (kserokopie) dokumentów od nieuwierzytelnionych kserokopii. Właściwie uwierzytelniona kserokopia korzysta z mocy oryginału, a brak uwierzytelnienia powoduje, że taki dokument musi być oceniany w. świetle całego materiału dowodowego. Pisma dostarczone przez D. B. są tylko kopiami, nie wiadomo kiedy dokonano w nich korekty adresu. Na uwagę zasługuje również fakt, że w toku postępowania S. B., który mieszkał pod adresem [...] poinformował, że nie ma wiedzy, żeby korespondencja do P. B. była dostarczana pod adres pod którym mieszkał, tj. ul. [...]. Ponadto, Starosta przypomniał, że decyzja Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. o odszkodowaniu za działki nr [...] o pow. 0,0486 ha, [...] o pow. 0,0311 ha, [...] o pow. 0,0827 ha, położone we W. obręb [...], gmina W. została opatrzona w klauzulę ostateczności poprzez przybicie pieczątki, zgodnie z którą "niniejsza decyzja stała się prawomocna z dniem 23.04.1982 r.". Należy podkreślić, iż klauzula ostateczności czy prawomocności nadana przez właściwy organ, ma charakter dokumentu urzędowego, a zatem korzysta z domniemania zgodności z rzeczywistym stanem faktycznym i prawnym (art. 76 § 1 k.p.a.). Z powyższych rozważań wynika, że wcześniejsze ustalenia Starosty dotyczące ustalenia i wypłaty odszkodowania za wywłaszczenie na podstawie Zarządzenia Naczelnika Miasta Władysławowa z 2 grudnia 1980 r. o wyznaczeniu terenu budownictwa jednorodzinnego w mieście Władysławowo, nieruchomości składającej się z działek nr [...]-[...] położonych we W., obręb [...], stanowiących przed wywłaszczeniem własność P. B., były prawidłowe i decyzja Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. znak GT-T/8220/6/81, w sprawie ustalenia odszkodowania za wywłaszczenie na podstawie Zarządzenia Naczelnika Miasta Władysławowa z 2 grudnia 1980 r. o wyznaczeniu terenu budownictwa jednorodzinnego w mieście W., nieruchomości składającej się z działek nr [...]-[...] położonych we W., obręb [...], a stanowiących własność P. B. była ostateczna. W konsekwencji wyklucza to możliwość ponownego ustalenia odszkodowania w postępowaniu administracyjnym, a także ponownej wypłaty odszkodowania. Jako że doszło do ustalenia i wypłaty odszkodowania, prowadzone postępowanie było od samego początku bezprzedmiotowe. Odnosząc się do postępowania w zakresie wynikającym z wniosku Z. B. należy zauważyć, że wniosek został wniesiony przez osobę niebędącą stroną postępowania. Wniosek złożyła bowiem żona W. B., co wynika ze złożonego pełnomocnictwa, gdzie podany jest adres, która jak wynika z przedstawienia stanu faktycznego sprawy nie jest spadkobierczynią byłego właściciela, a więc nie miała legitymacji, aby wystąpić z przedmiotowym wnioskiem. Posiadanie przymiotu strony przez wnioskodawcę jest nieodzownym elementem umożliwiającym prowadzenie postępowania administracyjnego. W przypadku negatywnej weryfikacja legitymacji procesowej podmiotu wnoszącego podanie brak jest podstawy materialnoprawnej do rozpatrzenia żądania. Prowadzone postępowanie w zakresie wynikającym z wniosku Z. B. jest wiec bezprzedmiotowe. Po rozpatrzeniu odwołania Wnioskodawców decyzją z 17 października 2025 r. nr NSP-VIII.7581.1.73.2025.DL Wojewoda Pomorski utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję Starosty Puckiego z 24 kwietnia 2025 r. W uzasadnieniu organ odwoławczy szczegółowo przytoczył stan sprawy i podkreślił, że niniejsza sprawa dotyczy trybu zwyczajnego, tj. kwestii ustalenia odszkodowania za wywłaszczenie. Następnie Wojewoda przypomniał, że zgodnie z wytycznymi zawartymi w wyroku z 22 kwietnia 2020 r. sygn. akt II SA/Gd 779/19 Starosta przeprowadził dodatkowe postępowanie wyjaśniające poprzez wystąpienie z zapytaniami do różnych urzędów i instytucji, jak również pozyskując wyjaśnienia S. B., który do 1982 r. mieszkał we W. przy ul. [...] i M. B. W opinii Wojewody, organ I instancji, do którego wpłynął wniosek inicjujący kontrolowane postępowanie, podjął wszelkie niezbędne czynności zmierzające do należytego wyjaśnienia sprawy, w tym wskazane przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w ww. wyroku. Złożyły się na nie działania w zakresie poszukiwania akt archiwalnych dotyczących postępowania o ustalenie odszkodowania (w Urzędzie Miejskim we Władysławowie, Archiwum Państwowym w Gdańsku i jego Oddziale w Gdyni, Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku i księgach wieczystych) oraz dowodu doręczenia decyzji (zapytanie zostało skierowane do Poczty Polskiej - vide: odpowiedź z 1 czerwca 2022 r. nr BWK.RDOK-KI.0500.26313.2022.AS, w którym wskazano, iż "Poczta Polska S.A. nie dysponuje już danymi dotyczącymi losów przesyłek z przed 41 lat"), które ostatecznie okazały się jednak bezowocne - pomimo szczegółowo przeprowadzonego postępowania dowodowego, organ I instancji nie pozyskał dokumentów dotyczących doręczenia decyzji Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. nr GT-T/8220/6/81 (nie odnalazł dokumentacji archiwalnej postępowania odszkodowawczego). Jak wynika z archiwalnych dokumentów geodezyjnych, w tym kartoteki gruntowej nr [...]), właścicielem działki nr [...] (która następnie uległa podziałowi na działki od nr [...] do nr [...]) był P. B., syn J. i A., Prowadzona dla tej nieruchomości była księga wieczysta nr [...]. Natomiast z kartoteki gruntowej nr [...] wynika, iż właścicielem działki nr [...], która wymieniona została w niżej opisanym tabelarycznym zestawieniu właścicieli nieruchomości, był "B. P. syn J. i J. B. [...]". W tym miejscu Wojewoda zaznaczył, iż wyjaśnienia S. B. i M. B. nie wniosły nic nowego do sprawy. S. B., który mieszkał do 1982 r. we W.. przy ul. [...], wskazał, iż P. B. był jego sąsiadem (ale nie wiadomo, który P .B., wbrew twierdzeniu zawartemu w odwołaniu z 20 grudnia 2023 r. od poprzedniej decyzji Starosty z 7 grudnia 2023 r.). Stwierdził również, że w tamtych latach była zmiana numeracji i dom, w którym mieszkał miał adres [...], a potem został zmieniony na nr [...]; podobnie było z domem P. B.1, który miał początkowo nr [...], a następnie [...]. Ponadto oświadczył, iż nie ma wiedzy, żeby korespondencja dla P. B. była dostarczana do jego domu. Z kolei M. B. wskazała, iż w 1981 r. nie mieszkała jeszcze u teściów przy ul. [...] i nie ma żadnej wiedzy na temat dostarczania korespondencji dla P. B. Jednym z dokumentów archiwalnych, które znajdują się w materiale dowodowym jest decyzja Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. nr GT-T/8220/6/81, w której wskazano jako osobę wywłaszczoną i uprawnioną do odbioru odszkodowania P. B. W rozdzielniku decyzji wskazano, iż rozstrzygnięcie to otrzymuje m.in. P. B., ul. [...]. Na niniejszej decyzji przybito pieczątkę, zgodnie z którą "niniejsza decyzja stała się prawomocna z dniem 23.04.1982 r.". Nie zostało odnalezione potwierdzenie odbioru tego rozstrzygnięcia przez P. B. Należy podkreślić, iż klauzula ostateczności czy prawomocności nadana przez właściwy organ, ma charakter dokumentu urzędowego, a zatem korzysta z domniemania zgodności z rzeczywistym stanem faktycznym i prawnym (art. 76 § 1 k.p.a.). Wojewoda odniósł się do pisma D. B. z 8 października 2025 r., do którego załączono Zarządzenie nr 23 Naczelnika Miasta we Władysławowie z 4 listopada 1976 r. o wyznaczeniu terenu budownictwa jednorodzinnego (...) wraz z załącznikiem nr 2, w którym stwierdził on, iż "dokument ten potwierdza, że u źródła braku doręczenia decyzji wywłaszczeniowej leżało błędne ustalenie adresu strony. Zgodnie z wymienionym załącznikiem adres P. B. został określony na [...] a powinien być ustalony na ulicę [...]. Wcześniej fakt błędnego ustalenia strony był podważany. Taki dokument urzędowy potwierdza ten błąd faktyczny i udowadnia, że w sprawie nie mogło dojść do prawidłowego doręczenia decyzji o ustaleniu odszkodowania". Wojewoda wyjaśnił, że po pierwsze, w ww. załączniku nie została wskazana działka nr [...], z której powstały działki wywłaszczone. Po drugie, adres zameldowania nie oznacza adresu do doręczeń dla organu administracji (żaden przepis prawa nie stawia wymogu doręczania tylko na adres zameldowania) i twierdzenie Wnioskodawców, iż doręczenie pism i decyzji w postępowaniu administracyjnym na adres inny niż adres zameldowania jest błędem jest nieuzasadnione, zwłaszcza że strona ma prawo wskazać jakikolwiek adres, a w niniejszej sprawie nie sposób tego ustalić z uwagi na brak dokumentów archiwalnych postępowania odszkodowawczego. Następnie organ odwoławczy przypomniał, że Wnioskodawcy w swoim wniosku wskazali, iż decyzja z 21 października 1981 r. nie została prawidłowo doręczona stronie, ponieważ P. B. zamieszkiwał od lat 50-tych we W. przy ul. [...]- adres ten został potwierdzony jako adres zameldowania w zaświadczeniu Burmistrza Władysławowa z 21 stycznia 2019 r., choć nie wskazano, w jakim okresie, informując jednocześnie, iż w 1981 r. na terenie miasta W. zameldowane były 4 osoby nazywające się P. B. W informacji z 13 października 2021 r. Burmistrz Miasta Władysławowa wskazał dane tych 4 osób - m.in. P. B.1, który zmarł w dniu 29 lipca 2009 r. mieszkał przy ul. [...] oraz P. B., który zmarł w dniu 23 grudnia 1985 r. mieszkał przy ul. [...] [...]. W tym miejscu Wojewoda zauważył, iż pisma z 1974 r. i 1975 r. były wysyłane na adres [...], a nie ul. [...]. Ponadto, adres zameldowania nie oznacza adresu zamieszkania - miejsce zamieszkania odnosi się do miejsca, w którym osoba faktycznie przebywa, podczas gdy miejsce zameldowania odnosi się do miejsca, gdzie osoba jest zarejestrowana w urzędzie gminy. Wojewoda przypomniał, że z zawiadomienia Państwowego Biura Notarialnego w Pucku z 1 czerwca 1982 r. i potwierdzenia odbioru wynika, iż ww. zawiadomienie zostało wysłane do Pana P. B. na adres: W., ul. [...]. Odebrane zostało w dniu 11 czerwca 1982 r. przez "P. B." (na drugiej stronie doręczyciel wskazał, iż "pismo doręczyłem adresatowi osobiście"), a nie jak stwierdził pełnomocnik Wnioskodawców w piśmie z 10 maja 2022 r., tj. "w sprawie oczywiste jest, że dołączone w aktach księgi wieczystej przedmiotowych działek potwierdzenie odbioru decyzji nie zostało podpisane przez P. B. a z inicjałów podpisu wnosić można, ze decyzję odebrała R. B., żona P. B., ale innej osoby niż właściciel przedmiotowej nieruchomości". Wojewoda zauważył również, iż nie jest to, wbrew twierdzeniom pełnomocnika Wnioskodawców, zwrotne potwierdzenie odbioru decyzji z 21 października 1981 r., a dowód odebrania zawiadomienia Państwowego Biura Notarialnego w Pucku z 1 czerwca 1982 r. Dalej organ odwoławczy przypomniał, że zarówno zarządzenie Naczelnika Miasta Władysławowa nr 20/80 z 2 grudnia 1980 r., jak i decyzja Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. nr GT-T/8220/6/81 zostały wydane w oparciu o przepisy ustawy z dnia 6 lipca 1972 r. o terenach budownictwa jednorodzinnego w miastach i osiedlach. Art. 9 ust. 1 tej ustawy stanowił, że "jeżeli z podziału nieruchomości objętej uchwałą o ustaleniu terenu budowlanego powstaną dwie lub więcej działek, działki te na wniosek dotychczasowego właściciela złożony w terminie 2 miesięcy od dnia ogłoszenia uchwały nadaje się na własność jego rodzicom, pełnoletnim dzieciom lub pełnoletnim wnukom". Jak wcześniej wskazano, działka nr [...] uległa podziałowi na działki od nr [...] do nr [...], z których jedynie działki nr [...]-[...] stały się własnością Skarbu Państwa. Pozostałe działki zostały nadane na własność dzieciom P. B., byłego właściciela działki nr [...], tj.: J. N. (działka nr [...], poprzednio nr [...]), A. S. (działka nr [...], poprzednio nr [...]), W.B. (działka nr [...], poprzednio nr [...]), Z. K. (działka nr [...], poprzednio nr [...]), T. B. (działka nr [...], poprzednio nr [...]) i E. K. (działka nr [...], poprzednio nr [...]). W ocenie Wojewody powyższe oznacza, iż właściciel nieruchomości posiadał wiedzę o wywłaszczeniu (mimo, iż żadne pisma, w tym z 1974 r. i 1975 r. - które przedłożył pełnomocnik Wnioskodawców przy piśmie z 10 maja 2022 r. nie zawierają prawidłowego jego adresu), skoro ww. decyzje o nadaniu działek były wydawane na jego wniosek (co zaprzecza stwierdzeniu zawartemu w odwołaniu z 20 grudnia 2023 r. od poprzedniej decyzji Starosty z 7 grudnia 2023 r., "sprawami powstałych działek według moich mocodawców zajmowali się głównie zainteresowane tym dzieci P. B.", skoro wniosek mógł złożyć tylko były właściciel). Słusznie zatem stwierdził Starosta, iż "P. B. był zainteresowany skutkami, jakie dla jego rodziny niosło wywłaszczenie nieruchomości, której był właścicielem". Zdaniem organu odwoławczego, skoro P. B. zmarł 4 lata po wywłaszczeniu to trudno jest uwierzyć, mając na uwadze jego zainteresowanie sprawą (mimo, iż z dokumentów znajdujących się w aktach sprawy wynika, iż w każdym jest jego błędny adres), iż nie domagałby się odszkodowania za działki, które zostały mu wywłaszczone, gdyby go nie otrzymał. Ponadto, zakładając, iż wszystkie dokumenty nie były wysyłane na właściwy adres, to nie powinien również wiedzieć o wywłaszczeniu nieruchomości. Po 37 latach od wywłaszczenia, z wnioskiem o wznowienie postępowania i ustalenie odszkodowania wystąpili jego spadkobiercy, ponieważ w trakcie przeglądania akt księgi wieczystej, zauważyli, iż na decyzji z 21 października 1981 r. jest wpisany błędny adres (vide: wniosek z 28 marca 2018 r.). Oznacza to, iż nikt w rodzinie wcześniej nie podnosił kwestii braku odszkodowania za wywłaszczenie. Dalej Wojewoda odniósł się do wydanego w toku niniejszej sprawy wyroku WSA w Gdańsku, w którym Sąd wskazał, iż "organ nie może jednak poprzestać na zbadaniu, czy znajdująca się w aktach sprawy decyzja odszkodowawcza zawiera poświadczenie ostateczności, lecz winien samodzielnie ustalić, czy decyzja ta dotyczy przedmiotowej działki, a jej adresatem jest uprawniony do uzyskania odszkodowania właściciel tego gruntu, i że została mu ona skutecznie doręczona. Tylko prawidłowe i jednoznaczne ustalenia w tym zakresie pozwolą przyjąć, że decyzja ta jest ostateczna i jako taka może stanowić podstawę wiążących ustaleń w niniejszej sprawie odszkodowania". Jednakże, po upływie 44 lat niemożliwe są jednoznaczne ustalenia w tej sprawie, z uwagi m.in. na przepisy dotyczące archiwizacji dokumentów. Wojewoda podkreślił, że po tylu latach od wydania decyzji o ustaleniu odszkodowania praktycznie nie ma możliwości odnalezienia dowodu jej doręczenia, co potwierdza pismo Poczty Polskiej S.A. z 1 czerwca 2022 r., w którym wskazano, iż "Poczta Polska S.A. nie dysponuje już danymi dotyczącymi losów przesyłek z przed 41 lat". Obowiązujące w tamtym czasie rzeczowe wykazy akt kwalifikowały dokumenty księgowe, w tym przelewy, przekazy, dowody osobiste odbioru gotówki jako kategorię B5 - jest to wiedza, którą Wojewoda Pomorski posiada z urzędu. W konsekwencji, ze zgromadzonych w toku postępowania dokumentów wynika zatem jednoznacznie, że w materiałach archiwalnych nie odnaleziono żadnych dokumentów związanych z doręczeniem decyzji z 21 października 1981 r. Fakt ten nie może jednak czynić zasadnym zarzutu, że sytuacja, w której nie zostanie odnaleziony dowód, który bezpośrednio zaświadczyłby o doręczeniu rozstrzygnięcia niewłaściwej osobie, będzie świadczył o niewłaściwym doręczeniu, a w konsekwencji o braku prawomocności tej decyzji. Przy tym Wojewoda powołał się na prawomocny wyrok WSA w Bydgoszczy z 2 lutego 2021 r. sygn. akt II SA/Bd 1072/20, z którego wynika, że "tego typu wywody mogłyby okazać się skuteczne w sytuacji, kiedy przepisy prawa wymagały przechowywania do chwili obecnej dowodów świadczących o wypłacie odszkodowania. Skoro zaś brak jest takiego wymogu, tok rozumowania strony mógłby doprowadzać do niedopuszczalnych i zarazem absurdalnych sytuacji, polegających na konieczności ponownego wypłacania odszkodowań za wywłaszczone nieruchomości - za które przyznano odszkodowania - tylko dlatego, że nie zachowały się dokumenty szkodowe. Takiej konstrukcji rozumowania musiałby towarzyszyć obowiązek wieczystego przechowywania takiej dokumentacji, który nie istnieje. Wprawdzie przepisy postępowania administracyjnego ujęte w k.p.a. nie wypowiadają się ani w kwestii obowiązku przechowywania akt, ani w kwestii ewentualnego ich odtwarzania, ale obowiązek przechowywania przez organ administracji akt sprawy jest konsekwencją ich zaliczenia do materiałów archiwalnych. [...] w sytuacji, gdy danej okoliczności nie da się z pewnością ustalić i to z powodów, na które organ nie miał wpływu (brak możliwości ustalenia danej okoliczności niejako wynika ze zgodnego z prawem zachowania organu, tj. zniszczenia dokumentacji nietrwałej), to wywodzenie na tej podstawie roszczenia o ustalenie i wypłatę odszkodowania w sposób nieuzasadniony stawiałoby prywatny interes strony ponad interes publiczny reprezentowany przez organ, podczas gdy są one co do zasady wobec siebie równe. Ewentualne ustalenie i wypłata odszkodowania nastąpiłyby na podstawie budzącego zasadnicze wątpliwości stanu faktycznego, a wątpliwości te nie tylko nie powstały z winy organu, ale były konsekwencją jego zgodnego z prawem działania w przeszłości. Doszłoby zatem do wyraźnego faworyzowania interesu strony. Natomiast w interesie społeczeństwa leży racjonalne gospodarowanie środkami publicznymi oparte na niebudzących wątpliwości okolicznościach faktycznych i prawnych. [...] Brak dokumentacji pozwalającej na stwierdzenie wydania decyzji odszkodowawczej stanowi prawną konsekwencję upływu czasu (w niniejszej sprawie upływu prawie pięćdziesięciu lat) i nie można na tej podstawie doszukiwać się podstawy roszczenia o ustalenie i wypłatę odszkodowania. W tej sytuacji za prawidłową Sąd uznał ocenę organów, że przy braku jakichkolwiek dokumentów przeczących tezie, że odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość ustalono i wypłacono, należy domniemywać, że organy administracji państwowej działały legalnie. Wzruszenie tego domniemania wymagałoby przedstawienia jakiegokolwiek kontrdowodu, choćby pośrednio prowadzącego do wniosku odmiennego. W niniejszej sprawie brak jest zaś dokumentacji w sprawie odszkodowania za przedmiotową nieruchomość zarówno po stronie organu jak i skarżących." Wojewoda przywołał również fragmenty wyroku NSA z 25 maja 2022 r. sygn. I OSK 1730/21, który oddalił skargę kasacyjną od ww. wyroku WSA w Bydgoszczy. Wojewoda przypomniał, że powyższe wyroki zapadły na gruncie spraw o ustalenie odszkodowania, w trakcie prowadzenia których nie odnaleziono decyzji odszkodowawczych, jednakże w opinii Wojewody tezy w nich zwarte mają również zastosowanie do sytuacji, gdy decyzję odnaleziono, ale nie odnaleziono potwierdzenia jej odbioru, jak w niniejszej sprawie. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, organ odwoławczy podkreślił, iż spadkobiercy byłego właściciela złożyli wniosek o wznowienie postępowania i ustalenie odszkodowania po 37 latach od wywłaszczenia, opierając jedynie swoje żądanie na zauważeniu, według nich, błędnego adresu na decyzji ustalającej odszkodowanie (samo wskazanie adresu nie przesądza też o tym, że została ona wysłana na ten właśnie adres, ponieważ mogło to stanowić omyłkę pisarską), na której stwierdzono, iż stała się ona prawomocna. Nie przedłożyli oni żadnych dokumentów świadczących o tym, że były właściciel przez 4 lata (do daty jego śmierci), tj. od 1981 r. do 1985 r. domagał się wypłaty należnego mu odszkodowania, mimo iż zawnioskował o nadanie jego dzieciom działek, które powstały w wyniku podziału działki nr [...]. Organ odwoławczy stwierdził, że Starosta słusznie zauważył, iż "nie będąc w posiadaniu całej dokumentacji można jedynie snuć przypuszczenia, że mogła być to zarówno omyłka, która ciągnęła się od momentu sporządzenia listy adresowej do samego końca postępowania i skutkowała skierowaniem decyzji odszkodowawczych pod niewłaściwe adresy jak również mogło to być celowe działanie, zwłaszcza, że pod adresem ul. [...] w latach 1980-1981 nie był zameldowany żaden P. B. Informację taką uzyskano w piśmie znak USC.5345.4.32.2021. AK z dnia 16 grudnia 2021 r. z Urzędu Miasta Władysławowa. Z powodu braku akt sprawy nie można stwierdzić, czy strony postępowań dotyczących wywłaszczenia działek nr [...]-[...] nie zmieniały adresu korespondencyjnego, lub czy nie ustanowiły pełnomocnika do reprezentowania swoich interesów, zamieszkującego pod adresem [...]", zwłaszcza, że nazwisko może wskazywać na powiązania rodzinne pomiędzy oboma P. B. Zauważyć również należy, iż żaden przepis prawa nie stanowi, iż korespondencję w sprawie należy doręczać pod adresem zameldowania. W dacie wywłaszczenia i ustalenia odszkodowania obowiązywał art. 41 k.p.a. w tym samym brzmieniu, co obecnie, tj. "w toku postępowania strony oraz ich przedstawiciele i pełnomocnicy mają obowiązek zawiadomić organ administracji publicznej o każdej zmianie swego adresu", zaś w razie zaniedbania tego obowiązku "doręczenie pisma pod dotychczasowym adresem ma skutek prawny". Oznacza to, iż strona sama mogła zdecydować, iż chce odbierać korespondencję pod innym adresem, o czym musiała zawiadomić organ, a brak odnalezienia akt tej sprawy uniemożliwia sprawdzenia, czy tak się właśnie nie stało. Jednocześnie Wojewoda posiada wiedzę z urzędu, iż ze stosowanej praktyki i wzorów protokołów przekazywanych akt do brakowania nie wynika, jakich konkretnie dokumentów dotyczy brakowanie. Protokół zawiera najczęściej takie informacje jak znak akt/znak sprawy, sygnaturę archiwalną, daty skrajne, tytuł jednostki. Dane te nie określają w sposób szczegółowy nazwy dokumentu, czy jest to decyzja i kogo dotyczy. Niemożliwe jest więc, na podstawie tego typu protokołu, stwierdzić czy konkretny dokument został zniszczony. W związku z powyższym, bezcelowe było występowanie w tym zakresie do archiwów. Po przeanalizowaniu orzecznictwa NSA w sprawach ustalenia odszkodowania za nieruchomości przejęte w trybie art. 8 ustawy o terenach budownictwa jednorodzinnego w miastach i osiedlach Wojewoda wskazał, iż w wyrokach z okresu ostatnich 2 lat Sąd ten wskazuje, iż skoro ze względu na upływ okresu archiwizacji dokumentów ich brak nie stanowi potwierdzenia przesłanki określonej w art. 129 ust. 5 pkt 3 u.g.n., tj. braku odszkodowania za pozbawienie praw do nieruchomości. W związku z tym, iż przesłanka ta ma charakter negatywny, to postępowanie wyjaśniające jest nakierowane w istocie na weryfikację prawdziwości twierdzeń wnioskodawcy bądź wnioskodawców. Nie można w takiej sytuacji przeprowadzić dowodu na okoliczność braku wydania decyzji - z braku dokumentacji dotyczącej odszkodowania za przedmiotową nieruchomość nie można wyprowadzać konkluzji, że odszkodowanie nie zostało przyznane. Taka sama sytuacja jest w przypadku braku akt sprawy, który uniemożliwia jednoznaczne ustalenia w zakresie doręczenia decyzji, wskazania adresu do doręczeń (adres ten nie musiał ani nie musi być zgodny z adresem zameldowania czy zamieszkania), czy ustanowienia pełnomocnika itp. Wojewoda obszernie przywołał fragmenty następujących wyroków NSA: z 13 kwietnia 2022 r. sygn. akt I OSK 1397/21, z 23 lutego 2022 r. sygn. akt I OSK 881/21, z 23 lutego 2022 r. sygn. akt I OSK 867/21, z 16 marca 2021 r. sygn. akt I OSK 2590/20, z 29 października 2020 r. sygn. akt I OSK 1079/20, z 10 września 2020 r. sygn. akt I OSK 182/20. Mając powyższe na uwadze powołując się na orzecznictwo Wojewoda wskazał, że niemożność odszukania w aktach administracyjnych dokumentu, potwierdzającego dokonanie czynności procesowych przez organy, w tym protokół z ich przeprowadzenia nie oznacza, że taki dokument nie funkcjonował w obrocie prawnym, by określone działania organu nie zostały podjęte w szczególności jeśli na ich dokonanie wskazują pośrednio inne dokumenty. Postępowanie dowodowe oparte jest na zasadzie oficjalności, a więc to organ z urzędu ma obowiązek przeprowadzenia dowodów służących ustaleniu stanu faktycznego sprawy, co wynika z zasady prawdy obiektywnej określonej w art. 7 oraz z art. 77 § 1 k.p.a. Jednakże strona postępowania administracyjnego nie może czuć się zwolniona od współdziałania z organem w realizacji obowiązku wyczerpującego zebrania materiału dowodowego zwłaszcza, gdy organowi - pomimo wystąpienia do różnych instytucji, które mogłyby ewentualnie dysponować stosownymi informacjami czy dokumentami - nie udało się uzyskać dokumentów potwierdzających wniosek stron i uzasadniających zgłoszone żądanie. Dodatkowo organ odwoławczy wskazał, że Wnioskodawcy nie uprawdopodobnili w żaden inny sposób, w tym składając jakiekolwiek wnioski dowodowe, iż decyzja z 21 października 1981 r. nie została doręczona właściwej osobie. Ponadto, pozyskane dokumenty archiwalne wskazują, iż P. B. - były właściciel działki nr [...], mimo iż pisma nie były kierowane na jego adres zameldowania, wiedział o wywłaszczeniu i dbał o interesy swoje i swojej rodziny, bowiem wystąpił z wnioskiem o nadanie powstałych w wyniku podziału działek swoim dzieciom (z takim wnioskiem, wbrew twierdzeniom pełnomocnika Wnioskodawców, nie mogły wystąpić dzieci byłego właściciela). Samo wskazanie innego adresu byłego właściciela w rozdzielniku decyzji niż jego adres zameldowania, wobec braku akt sprawy, który uniemożliwia jednoznaczne ustalenia w zakresie doręczenia decyzji, wskazania adresu do doręczeń, czy ustanowienia pełnomocnika, nie dowodzi, iż strona nie brała udziału w postępowaniu, jak twierdzą Wnioskodawcy. Wojewoda zauważył, iż nie było i nie ma przepisu, który nakazuje organom administracji przesyłanie korespondencji jedynie na adres zameldowania właściciela nieruchomości wywłaszczanej, jeśli wskaże on inny adres do doręczeń. Wobec powyższego, nie można uznać, iż Wnioskodawcy skutecznie obalili domniemanie ostateczności decyzji o odszkodowaniu z 21 października 1981 r., a więc również jej prawidłowego doręczenia stronom. Jak wynika zaś z orzecznictwa, skutkiem pojawienia się w postępowaniu administracyjnym powyższego domniemania jest przeniesienie ciężaru dowodowego na osobę, która zamierza obalić takie domniemanie. Omawiane domniemanie może więc zostać obalone w sposób skuteczny, przy użyciu wszelkich dostępnych środków dowodowych, jednakże pamiętać należy o tym, ze to strona zaprzeczająca prawdziwości dokumentu, powinna tę okoliczność udowodnić. W związku z powyższym Wojewoda nie zgodził się ze stwierdzeniem zawartym w odwołaniu z 20 grudnia 2023 r. od poprzedniej decyzji Starosty z 7 grudnia 2023 r., tj. "Starosta a także w swojej wcześniejszej decyzji Wojewoda Pomorski, podnoszą, że działania organu należy w sposób domyślny uznać za racjonalne i że z tego wynika domniemanie prawidłowości jego działań. Wojewoda, posługując się szeregiem wyroków sądów administracyjnych, ustalił, że ze względu na upływ czasu nie można wymagać od organu by posiadał wszelkie dokumenty z postępowania administracyjnego (np. zwrotne potwierdzenia odbioru) lub księgowe (potwierdzenia zapłaty odszkodowania). I tutaj skarżący gotów byłby zgodzić się ze stanowiskiem organów, ale tylko w stosunku do postępowań, w których nie występują tak oczywiste i potwierdzone nieprawidłowości jak w niniejszym. W takiej sytuacji upada to swego rodzaju domniemanie prawidłowości działań organu a wszelkie uwagi o profesjonalizmie organu działają teraz na jego niekorzyść. Każdy stwierdzony bowiem błąd w postępowaniu, kiedy wynika z działań profesjonalisty, powinien być interpretowany na jego niekorzyść. I podkreślam, że w sytuacji, gdy nie ma potwierdzonych zarzutów do działań organu nie musi on po wielu latach udowadniać prawidłowości swoich działań, ale jeżeli powstały co do tego wątpliwości, jak w niniejszej sprawie to sytuacja jest zgoła odmienna", bowiem w niniejszej sprawie nie występują oczywiste i potwierdzone nieprawidłowości. Ponadto, organ odwoławczy podkreślił, że subiektywne przekonanie Wnioskodawców (spadkobierców poprzedniego właściciela), że pierwotny właściciel nieruchomości nie otrzymał decyzji odszkodowawczej, jak również kwoty odszkodowania za zabraną nieruchomość na rzecz Skarbu Państwa, nie świadczy o fakcie braku skutecznego doręczenia decyzji oraz wypłaty, jeżeli na tę okoliczność nie przedstawiono żadnych dowodów (takim dowodem nie jest stwierdzenie, iż pod wskazanym adresem mieszkał inny P. B. - które nie zostało w żaden sposób potwierdzone, co omówiono powyżej - który mógł być pełnomocnikiem członka swojej rodziny (to samo nazwisko), a może ten adres został wskazany przez byłego właściciela, który wiedział o wywłaszczeniu i złożył wniosek o przyznanie wydzielonych działek jego dzieciom, jednakże nigdy nie domagał się odszkodowania, twierdząc, iż go nie otrzymał), jak i nie poinformowano organu o świadkach mogących mieć wiedzę w przedmiotowej sprawie i ich adresach zamieszkania, którzy mogliby być przesłuchani na okoliczność potwierdzenia faktu braku skutecznego doręczenia, jak i wypłaty odszkodowania na rzecz osoby uprawnionej. Zdaniem Wojewody, nieprawdą jest, wbrew twierdzeniom pełnomocnika Wnioskodawców, iż "wcześniej obowiązujące przepisy nie przewidywały odszkodowań za tego rodzaju wywłaszczenie. P. B. mógł nie być nawet świadomy, że należy mu się odszkodowanie". Przedmiotowa nieruchomość została wywłaszczona na podstawie przepisów ustawy z dnia 6 lipca 1972 r. o terenach budownictwa jednorodzinnego i zagrodowego oraz o podziale nieruchomości w miastach i osiedlach (Dz. U. Nr 27, poz. 192 ze zm.), co wynika z zarządzenia nr 20/80 Naczelnika Miasta Władysławowa z 2 grudnia 1980 r. Zgodnie z art. 10 ust. 1 tej ustawy "za nieruchomości, które przeszły na własność Państwa na podstawie art. 5 ust. 2, wypłaca się odszkodowanie na podstawie przepisów o wywłaszczaniu nieruchomości". Trudno też uwierzyć, iż były właściciel był nieświadomy, iż może uzyskać odszkodowanie, zwłaszcza, że jego działki nie były jedynymi objętymi tym zarządzeniem. Zaznaczenia wymaga, iż obowiązujące przepisy prawa były i są dostępne dla obywateli z uwagi na publikację w dziennikach urzędowych. W związku z tym nie jest wystarczające powoływanie się przez Wnioskodawców na ewentualną nieświadomość ich poprzednika prawnego (którego postępowanie nie potwierdza), gdyż zgodnie z łacińską paremią "nieznajomość prawa szkodzi". Dodatkowo Wojewoda zauważył, że z wnioskiem w niniejszej sprawie wystąpiła również Z. B. (żona W. B.), która jak wynika z przedstawienia stanu faktycznego sprawy, nie jest spadkobierczynią byłego właściciela, a więc nie miała legitymacji, aby wystąpić z przedmiotowym wnioskiem (co przyznał pełnomocnik Wnioskodawców w piśmie z 20 października 2021 r.). W związku z tym organ I instancji prawidłowo umorzył przedmiotowe postępowanie również w zakresie wniosku ww. osoby. Końcowo Wojewoda przypomniał, że Starosta umorzył sprawę ustalenia odszkodowania na podstawie art. 129 ust. 5 pkt 3 u.g.n., stwierdzając, że "jako że doszło do ustalenia i wypłaty odszkodowania, prowadzone postępowanie jest bezprzedmiotowe". Organ odwoławczy zaś uznał za prawidłowe rozstrzygnięcie organu I instancji, tj. orzeczenie o umorzeniu postępowania w sprawie ustalenia odszkodowania, bowiem brak dokumentów archiwalnych, dotyczących doręczenia decyzji odszkodowawczej, jak i obrazujących przebieg postępowania w tym zakresie, nie jest efektem naruszenia przez organy władzy publicznej obowiązków z zakresu archiwizacji dokumentów, a wyżej opisane postępowanie dowodowe w niniejszej sprawie nie potwierdziło jednoznacznie, iż decyzja z 21 października 1981 r. została skierowana do niewłaściwej osoby. W konsekwencji, w niniejszej sprawie mamy do czynienia z powagą rzeczy osądzonej. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na stwierdzenie, iż P. B. nie brał udziału w postępowaniu o ustalenie odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość oraz że nie otrzymał decyzji odszkodowawczej, jak również, że adresem tej decyzji była niewłaściwa osoba. W skardze na powyższą decyzję T. B., E. K., Z. K., J. N., A. S., K. B. zarzucili naruszenie przepisów postępowania administracyjnego w zakresie mającym istotny wpływ na wynik sprawy poprzez: 1) naruszenie art. 8 k.p.a. w szczególności poprzez narzucenie prymatu interesów urzędów ponad słuszny interes obywatela w wyniku interpretacji ustalonych w sprawie faktów wyłącznie na korzyść organów administracji, 2) naruszenie art. 7, art. 9, art. 80 i art. 42 k.p.a. poprzez błędną ocenę dowodów oraz przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów poprzez uznanie, że w sprawie doszło do doręczenie decyzji Naczelnika Miasta Władysławowa z 21 października 1981 r. o ustaleniu odszkodowania. Skarżący wnieśli o uchylenie skarżonej decyzji Wojewody Pomorskiego w całości oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji wraz z precyzyjnym wskazaniem dalszego toku postępowania oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania. W ocenie Skarżących w niniejszej sprawie nie doszło do prawidłowego doręczenia decyzji ustalającej odszkodowanie. Brak ustalenia odszkodowania był w rodzinie wiadomy od zawsze, jednak brak było jakichkolwiek podstaw, by określić przyczyny takiej sytuacji. W rodzinie funkcjonuje jedynie informacja, że P.B., dziadek i ojciec stron, nie dostał odszkodowania, bo były jakieś problemy formalne i że po kilku latach hiperinflacji odszkodowania te straciły zupełnie wartość. Była to pierwotna przyczyna, by w ramach zaspokojenia ciekawości sięgnąć do dawnych dokumentów spraw wywłaszczeniowych. Wtedy wyszły na jaw błędy w zakresie określenia adresu doręczenia decyzji. Można domniemać, że brak otrzymania decyzji w postaci listownej w połączeniu ze znaczną utratą nominalnej wartości odszkodowania oraz śmiercią P. B. spowodowały, że problem odszkodowania nie był kontynuowany w ówczesnym czasie przez niego a jego dzieci nie podjęły działań ze względu na brak znajomości sprawy i zasad postępowania. Przyczyną zaistnienia niniejszej sprawy jest błędne ustalenie adresu strony postępowania. Początkowy błąd zaistniał na liście adresowej załączonej do Zarządzenia Naczelnika Miasta Władysławowa. Nie jest to jakiś przypadkowy dokument, który nie wiadomo jak powstał i kiedy został zmieniony i jest jedynie kopią. Lista ta stanowiła załącznik do Zarządzenia z 2 grudnia 1980 r. i potwierdza ona błąd w ustaleniu adresu. Rozważania organów I i II instancji zaszły już do granic absurdu (bo ktoś ma zbieżne nazwisko i ktoś mógł być pełnomocnikiem). Jako członek rodziny B. Skarżący oświadczył, że na ul. [...] zamieszkuje obecnie przynajmniej 5 rodzin B., z których żadna nie jest spokrewniona z ich linią B. Przynajmniej od 100 lat nic tych rodzin nie łączy ze Skarżącymi, a z tego co wiadomo również między nimi nie ma pokrewieństwa. P. B. nigdy nie zamieszkiwał przy ul. [...] Wybudował dom przy ul. [...] w latach 50. i w nim stale zamieszkiwał. Numeracja domów na [...] jak i na ul. [...] zmieniała się na przestrzeni lat, co jest rzeczą naturalną. Nigdy te adresy nie miały jednak ze sobą nic wspólnego. Pomyłka urzędowa wynikała ze zbieżności imion i nazwisk, ale jej bezpośrednia przyczyna jest nieznana. To jest jedynie racjonalne, a więc możliwe do przyjęcia w sprawie widzenie tych faktów. Podsumowując po raz kolejny - w dawnej sprawie ustalenia odszkodowani błędnie określono adres strony postępowania i nigdy nie doręczono decyzji z 21 października 1981 r. I tu absurdem jest twierdzenie Wojewody Pomorskiego, że "samo wskazanie adresu nie przesądza też o tym, że została ona wysłana na ten właśnie adres ponieważ może to stanowić omyłkę pisarską". Problem wynikał z błędów listy adresowej, która stanowiła dokument urzędowy i na której do numerów działek mających powstać w wyniku podziału przypisany został P. B., jednak zamieszkały pod nieprawidłowym adresem. Fakt oznaczenia adresy strony niezgodnie z jej miejscem zamieszkania jest w mojej ocenie niepodważalny. Jest to okoliczność istotna w świetle wszystkich wyroków tak licznie przedstawionych w decyzji Wojewody Pomorskiego. Odnoszą się one do żądań w sprawach dotyczących faktów już historycznych i słusznie wskazują, że działalność organów nie może być bezpodstawnie kwestionowana, co bywa opierane wyłącznie na brakach w dokumentacji. Tak jednak nie jest w tej sprawie, w której są okoliczności niejasne. Przykładowo w wyroku WSA w Bydgoszczy z 2 lutego 2021 r. sygn. akt II SA/Bd 1072/20, przytoczonym przez Wojewodę Pomorskiego, stwierdzono, że "w tej sytuacji za prawidłową Sąd uznał ocenę organów, że przy braku jakichkolwiek dokumentów przeczących tezie, że odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość ustalono i wypłacono, należy domniemywać, że organy administracji państwowej działały legalnie. Wzruszenie tego domniemania wymagałoby przedstawienia jakiegokolwiek kontrdowodu, choćby pośrednio prowadzącego do wniosku odmiennego". Niewątpliwe w niniejszej sprawie zaszły przynajmniej wątpliwości a w ocenie Wnioskodawców pewne jest, że sprawa nie została właściwie a w zasadzie w żaden sposób załatwiona. Przytoczone orzecznictwo poczytywać należy jako potwierdzające tezy Wnioskodawców i jako podstawę do obalenia wszelkich domniemań prawidłowości działania organów ustalających odszkodowanie. Podstawa prawna wniosku została określona w sposób niepewny i warunkowy. Wnioskodawcy mają tego świadomość. Wynikało to jednak z różnic w orzecznictwie sądów administracyjnych i niejasnych przepisów prawa, które przecież wprost nie określają zaistniałej sytuacji. Organy działające w sprawie nie sporządziły na początkowym etapie żadnej analizy prawnej by wyjaśnić jej stan prawny. Nie została zrealizowana zasada informowania stron (brak informowania o okolicznościach prawnych), zasada zaufania do władzy publicznej (brak dbałości o interesy wnioskodawców) i zasada praworządności (organy prowadziły postępowanie mimo braku wyjaśnienia sytuacji prawnej). Wbrew twierdzeniu Wojewody Pomorskiego Wnioskodawca nie uchyla się przed obowiązkiem określenia podstawy prawnej żądania i dołożył ku temu wszelkich starań, jednak nie tłumaczy to braku rozważań organów w kwestiach prawnych zaistniałych w sprawie, które przyczyniłyby się do prowadzenia sprawy w należytym trybie, co powinno być pierwszym zadaniem organu. W odpowiedzi na skargę Wojewoda Pomorski wniósł o jej oddalenie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1267) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Stosownie do art. 3 § 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 143), dalej jako p.p.s.a., kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawach skarg na decyzje administracyjne. W wyniku takiej kontroli decyzja może zostać uchylona w razie stwierdzenia, że naruszono przepisy prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy lub doszło do takiego naruszenia przepisów prawa procesowego, które mogłoby w istotny sposób wpłynąć na wynik sprawy, ewentualnie w razie wystąpienia okoliczności mogących być podstawą wznowienia postępowania (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a), b) i c) p.p.s.a.). Z kolei z art. 134 § 1 p.p.s.a. wynika, że sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Tym samym, sąd ma prawo i obowiązek dokonania oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego, nawet wówczas, gdy dany zarzut nie został w skardze podniesiony. W tak zakreślonych granicach przedmiotem kontroli sądowej w niniejszej sprawie była decyzja Wojewody Pomorskiego z 17 października 2025 r. utrzymująca w mocy decyzję Starosty Puckiego z 24 kwietnia 2025 r. w przedmiocie umorzenia postępowania w sprawie odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość. Kontrolowane decyzje zostały wydane po kolejnym obrocie sprawy przed organami administracyjnymi, lecz co kluczowe w niniejszej sprawie – po prawomocnych wyrokach Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 22 kwietnia 2020 r. sygn. akt II SA/Gd 779/19 oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego z 25 czerwca 2021 r. sygn. akt I OSK 2060/20. Jak wynika zaś z art. 153 p.p.s.a. ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie organy, których działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia, a także sądy, chyba że przepisy prawa uległy zmianie. Ponadto, orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe, a w przypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby (art. 170 p.p.s.a.). Wyrok prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej tylko co do tego, co w związku ze skargą stanowiło przedmiot rozstrzygnięcia (art. 171 p.p.s.a.). Sąd w pełni podziela pogląd wyrażony przez NSA, zgodnie z którym wynikająca z art. 170 p.p.s.a. istota mocy wiążącej prawomocnego orzeczenia sądu sprowadza się do tego, że organy państwowe i sądy muszą brać pod uwagę istnienie i treść prawomocnego orzeczenia sądu oraz ogół skutków prawnych z niego wynikających. Powaga rzeczy osądzonej obejmuje co do zasady sentencję orzeczenia. Jednak biorąc pod uwagę, że istota sądowej kontroli wyraża się w ocenie prawnej, a ta wyartykułowana jest w uzasadnieniu wyroku, to na zakres powagi rzeczy osądzonej w rozumieniu art. 171 p.p.s.a. wskazują motywy wyroku. W sytuacji, gdy zachodzi związanie prawomocnym orzeczeniem sądu i ustaleniami faktycznymi, które stanowiły jego podstawę, niedopuszczalne jest w innej sprawie o innym przedmiocie dokonywanie ustaleń i ocen prawnych sprzecznych z prawomocnie osądzoną sprawą. Sądy rozpoznające między tymi samymi stronami inny spór muszą przyjmować, że dana kwestia prawna kształtuje się tak, jak przyjęto w prawomocnym, wcześniejszym wyroku (zob. wyrok NSA z 27 maja 2025 r. sygn. akt III OSK 437/22 i przytoczone tam orzecznictwo, orzeczenia.nsa.gov.pl). W konsekwencji, dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy kluczowe jest przypomnienie, co zostało już prawomocnie przesądzone w granicach tej sprawy, a następnie ustalenie, czy orzekające w sprawie organy wypełniły ocenę Sądów. I tak, jak słusznie zauważył tutejszy Sąd w wyroku z 22 kwietnia 2020 r. sygn. akt II SA/Gd 779/19, kwestią sporną między stronami było to, czy w przedmiotowym stanie faktycznym możliwe było przyznanie na rzecz następców prawnych byłego właściciela wywłaszczonej nieruchomości odszkodowania za odebrane prawo własności do gruntu. Z treści uzasadnienia [kontrolowanej wówczas – przyp. Sądu] decyzji Wojewody wynika bowiem, że podstawą stwierdzenia bezprzedmiotowości żądania jest ustalenie, że w obrocie prawnym pozostaje ostateczna decyzja ustalająca to odszkodowanie na rzecz byłego właściciela – spadkodawcy Wnioskodawców (z wyjątkiem K. B.), zatem nie jest możliwe ponowne orzekanie przez organy administracyjne co do tego samego żądania. Jednakże zdaniem Sądu ocena organu była wówczas co najmniej przedwczesna i wymagała wszechstronnego wyjaśnienia. Sąd przypomniał wówczas, że w materiale dowodowym znajduje się decyzja Naczelnika Miasta z 21 października 1981 r. ustalająca odszkodowanie za wywłaszczony grunt i zgodnie z nadaną jej klauzulą jest ona prawomocna od dnia 24 kwietnia 1982 r. Odnosząc się do powyższego należy wskazać, że choć decyzja ta opatrzona jest klauzulą prawomocności, to nie jest błędne posługiwanie się w odniesieniu do niej pojęciem "ostateczności". Na gruncie przepisów obowiązujących w roku 1981 r., jak i obecnie, trzeba przyjąć, że prawomocność dotyczy zawsze decyzji ostatecznej, a warunkiem nabycia przez decyzję przymiotu prawomocności jest jej ostateczność w rozumieniu art. 16 § 1 zdanie 1 k.p.a. Decyzji ostatecznej służy zaś tzw. domniemanie legalności, które oznacza, że jest ona ważna i powinna być wykonywana dopóty, dopóki nie zostanie zmieniona, uchylona lub nie zostanie stwierdzona jej nieważność przez właściwy organ i z zachowaniem przepisanego trybu postępowania. Ostateczna decyzja administracyjna jest wiążąca erga omnes. Tylko zatem uzyskanie przez decyzję waloru co najmniej ostateczności (lub również prawomocności w określonych przez ustawodawcę wypadkach) może powodować, że jej postanowienia będą skuteczne erga omnes i mogą być wiążące dla ustaleń faktycznych i prawnych w innych sprawach w zakresie praw i obowiązków stron tych postępowań. Jeżeli zaś decyzja nie jest ostateczna nie można wyciągać z niej negatywnych skutków dla strony w innym postępowaniu. Co przy tym istotne, data uzyskania cechy ostateczności przez decyzję jest zależna od daty doręczenia decyzji stronie, gdyż wyznacza ona bieg terminu do jej zakwestionowania w trybie kontroli instancyjnej lub nadzwyczajnej bądź kontroli sądowej. A zatem doręczenie decyzji stronie powoduje, że wydana przez organ administracji decyzja wchodzi do obrotu prawnego i wywiera skutki prawne wynikające z jej rozstrzygnięcia. Publikacja decyzji w sposób, który pozwala na zapoznanie się z nią stron postępowania jest wprowadzeniem decyzji do obrotu i pociąga za sobą skutek związania organu wydanym aktem (art. 110 k.p.a.), stanowi także uzewnętrznienie decyzji w stosunku do stron. Zatem od chwili publikacji decyzja istnieje w porządku prawnym. W ww. wyroku Sąd podkreślił, że istotną okolicznością dla skutecznego wprowadzenia decyzji do obiegu prawnego, a następnie uzyskania przez tę decyzję przymiotu ostateczności, jest fakt jej skutecznego doręczenia stronom postępowania zakończonego tą decyzją. Nieprawidłowe doręczenie jest natomiast równoznaczne z nieistnieniem decyzji w obrocie prawnym. Przy czym w przypadku, gdy adresatem decyzji jest wyłącznie jedna strona, to brak skutecznego doręczenia stronie tej decyzji niweczy de facto skutek wprowadzenia decyzji do obrotu prawnego (co oznacza nieistnienie tej decyzji w obiegu prawnym). Ponadto, Sąd podkreślił również, że jednym z elementów uznania doręczenia za skuteczne, jest prawidłowe oznaczenie adresata decyzji, który musi być stroną zakończonego postępowania. Błędne oznaczenie adresata decyzji orzekającej o prawach lub obowiązkach strony danego postępowania i skierowanie jej do podmiotu nie będącego stroną w sprawie powoduje jej niewykonalność i brak skutków prawnych dla rzeczywistych stron postępowania, a także może powodować nieważność tej decyzji w myśl art. 156. § 1 pkt 4 k.p.a. Z taką sytuacją właśnie sytuacją możemy mieć do czynienia w kontrolowanej sprawie. Adresatem decyzji Naczelnika Miasta z 21 października 1981 r ustalającej odszkodowanie za grunt wywłaszczony na podstawie Zarządzenia nr 20/80 Naczelnika z 12 grudnia 1980 r. był P. B. zamieszkały przy ul. [...] [...] we W. (te same dane wskazano jako dane do doręczenia tej decyzji). Właścicielem przedmiotowej nieruchomości niewątpliwie był P. B. (zbieżność imienia i nazwiska), który jednak według strony skarżącej, która poparła stanowisko stosownymi dokumentami (zob. zaświadczenie Burmistrza Władysławowa z 21 stycznia 2019 r., w aktach administracyjnych), nie zamieszkiwał nigdy pod wskazanym w decyzji adresem, lecz pod adresem ul. [...] we W. Jak samodzielnie ustalili Wnioskodawcy, pod adresem wskazanym w decyzji również zamieszkiwał P. B.1, jednak nie była to ta sama osoba. Osób, o takim imieniu i nazwisku na terenie Miasta W., w 1981 r., zameldowanych na pobyt stały, było cztery (zaświadczenie j.w.). To zaś może oznaczać, że organ błędnie oznaczył adresata decyzji odszkodowawczej (mimo prawidłowych danych w postaci imienia i nazwiska) i błędnie doręczył decyzję, a właściwa strona postępowania nigdy tego aktu ani odszkodowania nie otrzymała lub też adresat tej decyzji i jej doręczenie były prawidłowe, a więc decyzja ta dotyczy innego P. B. niż spadkodawca Wnioskodawców. Sąd wskazał wówczas, że konieczne było jednoznaczne ustalenie, że w obrocie prawnym pozostaje ostateczna decyzja odszkodowawcza ustalająca już to odszkodowanie. Ustalenia takie w istocie stanowiłyby przeszkodę do merytorycznego rozpoznania żądania odszkodowania zgłoszonego przez następców prawnych byłego właściciela działek. W tym celu organ nie może jednak poprzestać na zbadaniu, czy znajdująca się w aktach sprawy decyzja odszkodowawcza zawiera poświadczenie ostateczności, lecz winien samodzielnie ustalić, czy decyzja ta dotyczy przedmiotowej działki, a jej adresatem jest uprawniony do uzyskania odszkodowania właściciel tego gruntu, i że została mu ona skutecznie doręczona. Tylko prawidłowe i jednoznaczne ustalenia w tym zakresie pozwolą przyjąć, że decyzja ta jest ostateczna i jako taka może stanowić podstawę wiążących ustaleń w niniejszej sprawie odszkodowania. Zdaniem Sądu, organy nie zbadały i nie wyjaśniły, czy osoba wskazana w decyzji Naczelnika Miasta z 21 października 1981 r. jest właścicielem wywłaszczonej działki, co do której zgłoszono żądanie ustalenia odszkodowania, czy też jest to wyłącznie zbieżność nazwisk i w rzeczywistości decyzja została skierowana do osoby nie będącej stroną w tej sprawie bądź też jest to decyzja dotycząca innej osoby i innej sprawy. W ocenie Sądu, okoliczności te mają istotne znaczenie dla rozpoznania żądania Wnioskodawców i trafności oceny dokonanej przez organy, że procedowanie w przedmiocie roszczenia odszkodowawczego następców P. B. jest bezprzedmiotowe z uwagi na to, że odszkodowanie zostało już ustalone w przeszłości. Gdyby bowiem wskazane wątpliwości zostały potwierdzone, nie byłoby podstaw do tego, aby uznać, że doręczenie decyzji Naczelnika wywołało skutek prawny w stosunku do uprawnionego – P. B., właściciela działek nr [...] i [...], bądź jego następców prawnych. W tej zaś sytuacji nie byłoby możliwe przyjęcie, że odszkodowanie za ww. działki na rzecz byłego właściciela zostało już w przeszłości ustalone i wypłacone, a decyzja w tym przedmiocie weszła do obrotu prawnego i jest ostateczna. Odpadłaby zatem przesłanka bezprzedmiotowości postępowania zainicjowanego wnioskiem stron z dnia 28 marca 2018 r. Tylko prawidłowe ustalenie stanu faktycznego umożliwi zastosowanie właściwej normy prawnej, a tego w sprawie zabrakło. Nie zostało wyjaśnione bowiem jednoznacznie, że decyzja z 21 października 1981 r. ustalająca odszkodowanie została wydana w stosunku do właściciela działek nr [...] i [...], a nie do innej osoby o tym samym imieniu i nazwisku, i jemu skutecznie doręczona, a więc, że można uznać ją za decyzję ostateczną. Wyłącznie prawidłowe ustalenia w tym zakresie mogą uzasadniać ocenę co do bezprzedmiotowości zgłoszonego wniosku o ustalenie odszkodowania, gdyby zostało ustalone i wypłacone na rzecz uprawnionego podmiotu decyzją ostateczną. Oddalając skargę kasacyjną od powyższego wyroku tutejszego Sądu NSA w wyroku z 25 czerwca 2021 r. sygn. akt I OSK 2060/20 wskazał, że w świetle treści wyżej przytoczonego zaświadczenia Burmistrza Władysławowa z 21 stycznia 2019 r. – nie można przyjąć, że w momencie wydawania zaskarżonej decyzji oraz decyzji ją poprzedzającej, pozostawała w obrocie prawnym decyzja rozstrzygająca w przedmiocie odszkodowania za nieruchomości, stanowiące poprzednio własność P. B.(ur. 18. 11.1915 r. a zm. 23.12.1985 r.), oznaczone w ewidencji gruntów jako działki o numerach: [...] o powierzchni 0,0486 ha, [...] o powierzchni 0,0311 ha i [...] o powierzchni 0,08277 ha, położone we W., w obrębie [...], których własność przeszła na rzecz Skarbu Państwa na podstawie zarządzenia Naczelnika Miasta Władysławowa z 2 grudnia 1980 r. nr 20/80 o wyznaczeniu terenów budownictwa jednorodzinnego. Przytoczenie fragmentów powyższych wyroków było kluczowe dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, bowiem skład orzekający przeanalizował, czy kontrolowane decyzje wydane przez Starostę w dniu 24 kwietnia 2025 r. oraz przez Wojewodę w dniu 17 października 2025 r. wypełniały ocenę dokonaną na mocy ww. wyroków i realizowały wskazówki w nich zawarte. W ocenie Sądu, organy obu instancji niezasadnie orzekły o umorzeniu postępowania w sprawie odszkodowania z uwagi na jego bezprzedmiotowość spowodowaną wydaniem ostatecznej decyzji o odszkodowaniu. Organy bowiem – wbrew wyraźnemu stanowisku Sądów wyrażonemu w przywołanych powyżej wyrokach – nie ustaliły jednoznacznie, czy decyzja odszkodowawcza z 21 października 1981 r. dotyczy właściwej działki, jej adresatem jest uprawniony do uzyskania odszkodowania właściciel tego gruntu i że została mu ona skutecznie doręczona. Organy przyjęły, że odszkodowanie ustalono P. B. oraz że obecnie (z uwagi na znaczny upływ czasu) nie ma możliwości sprawdzenia, któremu P. B. odszkodowanie to ustalono oraz czy na pewno decyzję mu doręczono. Tymczasem jak wskazano w ww. wyrokach, tylko prawidłowe i jednoznaczne ustalenia w tym zakresie pozwolą przyjąć, że decyzja odszkodowawcza jest ostateczna i jako taka może stanowić podstawę wiążących ustaleń w niniejszej sprawie odszkodowania. Sąd przychyla się do poglądu, że organy wyczerpały inicjatywę dowodową, a na podstawie zgromadzonych dokumentów nie sposób jest obecnie jednoznacznie orzec, czy adresatem decyzji była właściwa osoba (właściwy P. B.) oraz czy skutecznie doręczono mu decyzję, której był adresatem. Wobec tego, biorąc pod uwagę ww. stanowisko Sądów wiążące nie tylko orzekające w sprawie organy, ale i tutejszy Sąd, należało uznać, że nie ma przeszkód do prowadzenia postępowania w kierunku ustalenia przedmiotowego odszkodowania. W ocenie składu orzekającego, niezasadnie organy wskazały, że brak jednoznacznego ustalenia kwestii doręczenia decyzji z 1981 r. prowadzi do wniosku, że istnieje przeszkoda do jego ustalenia. Jak wyjaśniono bowiem w przywołanym wyroku o sygn. II SA/Gd 779/19, dopiero nie budzący wątpliwości fakt doręczenia decyzji wszystkim stronom postępowania powoduje, że decyzja taka wywołuje skutki prawne, a zatem wchodzi do obrotu prawnego i jest wykonalna. Natomiast brak jej doręczenia powoduje, że nawet jeśli w aktach administracyjnych znajduje się dokument o nazwie decyzja, w którym ustalono odszkodowanie, ale istnieją zasadne wątpliwości, że nie został on doręczony stronie (tj. właściwemu P. B.), to dokument ten nie wywołuje skutków prawnych, a w konsekwencji nie można mówić o przeszkodzie do rozpoznania wniosku spadkobierców wywłaszczonego. Biorąc pod uwagę powyższe Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił zaskarżoną decyzję Wojewody Pomorskiego z 17 października 2025 r. i poprzedzającą ją decyzję Starosty Puckiego z 24 kwietnia 2025 r. na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c). Ponownie rozpoznając sprawę, stosownie do art. 153 i 171 p.p.s.a., organy prawidłowo zastosują się do prawomocnej oceny wyrażonej w wyrokach o sygn. akt II SA/Gd 779/19 oraz sygn. akt I OSK 2060/20 i wobec jednoznacznego ustalenia, że nie ma możliwości bezspornego określenia, że decyzję odszkodowawczą skierowano do właściwej osoby i doręczono tej właściwej osobie - ustalą odszkodowanie w przedmiotowej sprawie na podstawie właściwych przepisów ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami oraz Kodeksu postepowania administracyjnego. Ponadto, Sąd zasądził solidarnie od Wojewody Pomorskiego na rzecz T. B., E. K., Z. K., J. N., A. S., K. B. kwotę 200 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania na podstawie art. 200 i 205 § 1 p.p.s.a.

Informacje o sprawie

Data wpływu
4 grudnia 2025
Hasła tematyczne
Administracyjne postępowanie
Skarżony organ
Wojewoda
Sędziowie
Dariusz Kurkiewicz /przewodniczący sprawozdawca/ Jakub Chojnacki Krzysztof Kaszubowski

Powołane przepisy

Powiązane dokumenty

Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny