Sygnatura
II GSK 1681/21
II GSK 1681/21 - Wyrok NSA z 2025-02-27
Wynik
Oddalono skargę kasacyjną
- Sąd
- Naczelny Sąd Administracyjny
- Data orzeczenia
- 27 lutego 2025
- Prawomocne
- tak
Treść rozstrzygnięcia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Mirosław Trzecki Sędzia NSA Małgorzata Rysz Sędzia del. WSA Wojciech Sawczuk (spr.) Protokolant asystent sędziego Maciej Pleban po rozpoznaniu w dniu 27 lutego 2025 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej T. P. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 grudnia 2020 r. sygn. akt VI SA/Wa 1434/20 w sprawie ze skargi T. P. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 12 marca 2020 r. nr Sp.193.2019 w przedmiocie oddalenia sprzeciwu o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną.
Analiza z kontekstem sprawy
Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?
Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.
Uzasadnienie
I. W dniu 29 września 2014 r. do Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej wpłynął sprzeciw T. P. prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą I. w S. (wnoszący sprzeciw, skarżący), wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny B. TABLETKI USPOKAJAJĄCE o numerze R.264371 udzielonego na rzecz B. Sp. z o.o. w Z. (uprawniony). Jako podstawę prawną sprzeciwu wskazano art. 132 ust. 1 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 3, art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 131 ust. 1 pkt 3 ustawy z 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1410 - dalej jako pwp). Spornemu prawu przeciwstawiono przysługujące skarżącemu prawo ochronne na znak towarowy słowny "Tabletki uspokajające L." o numerze R.145431 oraz fakt, że od 1992 roku wprowadza na rynek produkt leczniczy pod tą nazwą, który ma charakter renomowany. W związku z powyższym decyzją z 24 kwietnia 2015 r. nr Sp. 111.2015 Urząd oddalił sprzeciw. Decyzja ta została uchylona wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 23 czerwca 2016 r. sygn. akt VI SA/Wa 3186/15, utrzymanym następnie w mocy wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 19 marca 2019 r. sygn. akt II GSK 5490/16 (skargę kasacyjną uprawnionego oddalono). W wytycznych WSA stwierdził, że dokonując oceny porównawczej znaku spornego i przeciwstawionego Urząd pominął kwestie oddziaływania elementu słownego "tabletki uspokajające" oraz nie rozważył, czy element ten stał się jednoznacznie kojarzony z wnoszącym sprzeciw. Ponadto uznał, że organ błędnie ustalił warunki obrotu gospodarczego towarami oznaczanym porównywanymi znakami. Błędnie przyjął, że przy zakupie produktów farmaceutycznych ostateczny odbiorca jest wyjątkowo uważny, gdy tymczasem Urząd pominął zupełnie fakt, że towary, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak towarowy, to produkty spożywcze sprzedawane w sklepach samoobsługowych. Tym samym organ nie odniósł się w sposób pogłębiony i wszechstronny do kwestii specyfiki obrotu produktami, dla oznaczania których przeznaczone są oba porównywane znaki towarowe. Błędnie również odstąpił od badania renomy znaku przeciwstawionego, bezzasadnie przyjmując, że jest zwolniony z tego obowiązku, z uwagi na fakt, że porównywane znaki towarowe są do siebie niepodobne, gdy tymczasem istnienie renomy, czy też powszechnej znajomości znaku towarowego ma decydujący wpływ na ocenę podobieństwa, albowiem inne kryteria stosuje się do oceny znaków "zwykłych", zaś inne do oceny podobieństwa ze znakiem renomowanym. II. Decyzją z 12 marca 2020 r. nr Sp.193.2019 Urząd Patentowy, na podstawie art. 246 i art. 247 ust. 2 w zw. z art. 132 ust. 1 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 2, art 132 ust. 2 pkt 3, art. 131 ust. 2 pkt 1 i art 131 ust 1 pkt 3 pwp, po ponownym rozpatrzeniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy B. TABLETKI USPOKAJAJĄCE o numerze R.264371 udzielonego na rzecz B. Sp. z o.o. w Z., wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny, wniesionego przez T. P., oddalił sprzeciw i orzekł o kosztach postępowania. Art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp Odnosząc się do przesłanki z art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp wskazał, że konieczne jest w tym przypadku spełnienie łącznie następujących warunków: - identyczności lub podobieństwa towarów do oznaczania, których znaki te są przeznaczone; - identyczności lub podobieństwa znaków towarowych; - ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów lub usług oznaczonych tymi znakami. (podobieństwo towarów) Oceniając podobieństwo towarów wyjaśnił, że przeciwstawiony znak towarowy "Tabletki uspokajające L." nr R.145431 został przeznaczony do oznaczania następujących towarów: preparaty farmaceutyczne z klasy 5. Z kolei znak sporny B. TABLETKI USPOKAJAJĄCE nr R.264371 został przeznaczony do oznaczania następujących towarów: produkty farmaceutyczne i weterynaryjne, substancje dietetyczne do celów leczniczych, żywność i napoje dietetyczne do celów leczniczych, zioła lecznicze i do celów medycznych, witaminowe preparaty, odżywcze dodatki, wszystkie powyższe towary w postaci tabletek uspokajających z klasy 5. Analizując szczegółowo podobieństwo towarów Urząd uznał, że znaki są przeznaczone do oznaczania identycznych, podobnych i komplementarnych towarów. Produkty farmaceutyczne do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny są identyczne z preparatami farmaceutycznymi do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony. Produkty weterynaryjne (z klasy 5, czyli lecznicze) do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny są identyczne z preparatami farmaceutycznymi do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony. Służą one zatem leczeniu oraz utrzymaniu w dobrym zdrowiu i kondycji. Nie ma przy tym znaczenia, że są to towary o przeznaczeniu dla zwierząt, gdyż mają identyczny cel i przeznaczenie, a także sposób stosowania. Substancje dietetyczne do celów leczniczych do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny są komplementarne względem preparatów farmaceutycznych do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony w sprawie. Żywność i napoje dietetyczne do celów leczniczych do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny są podobne do preparatów farmaceutycznych do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony. Mogą one bowiem zawierać w sobie preparaty farmaceutyczne o różnym przeznaczeniu, jak np. wspomagającym odporność, działające korzystnie na układ pokarmowo-trawienny czy wzmacniające organizm. Zioła lecznicze i do celów medycznych do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony stanowią zawartość preparatów farmaceutycznych do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony. Witaminowe preparaty do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny są rodzajem preparatów farmaceutycznych do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony. Dodatki odżywcze do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny mogą być składnikami preparatów farmaceutycznych lub stanowić rodzaj preparatów farmaceutycznych do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony. Wszystkie towary w postaci tabletek uspokajających do oznaczania których przeznaczony jest znak sporny mogą zatem stanowić rodzaj preparatów farmaceutycznych do oznaczania których przeznaczony jest znak przeciwstawiony. (podobieństwo w warstwie słownej) Analizując podobieństwo słowne znaków Urząd wskazał, że ich zasadniczą część stanowią słowa "TABLETKI USPOKAJAJĄCE". Słowa te posiadają konkretne znaczenie i niosą konkretny przekaz, że dany towar jest w postaci tabletek i ma określone działanie, tj. działanie uspokajające organizm. Słowa te są elementami pozbawionymi zdolności odróżniającej, bowiem są stricte opisowe, a każdy polski konsument mając w ręku towar na którym widnieje w nazwie TABLETKI USPOKAJAJĄCE będzie wiedział jakie jest przeznaczenie i działanie takiego towaru, a co za tym idzie, będzie wiedział czy taki towar jest mu potrzebny bez kontaktu z osobą sprzedającą. Oba oznaczenia zawierają również dodatkowe elementy słowne w postaci słowa B. (w znaku spornym) i L. (w znaku przeciwstawionym). Zasadniczym elementem obu oznaczeń są pozbawione zdolności odróżniającej, stanowiące nazwę rodzajową, elementy słowne. (podobieństwo w warstwie wizualnej) Porównując znaki na płaszczyźnie wizualnej, Urząd wskazał, że składają się z trzech wyrazów. Zawierają w sobie słowa TABLETKI USPOKAJAJĄCE. Dodatkowo znak sporny zawiera słowo B., zaś znak przeciwstawiony słowo L., które nie są do siebie podobne. Poprzez zastosowanie dodatkowych elementów słownych wywołują one odmienne ogólne wrażenie. W znaku przeciwstawionym słowo L. znajduje się na końcu znaku, zaś w znaku spornym słowo B. jest pierwszym elementem tego oznaczenia. Taka kompozycja sprawia, że w każdym z nich uwaga odbiorców jest skupiona na innych elementach. Zgodnie z zasadą, iż konsument większą uwagę zwraca na początkowe elementy znaków, w znaku spornym takim elementem jest słowo B., zaś w znaku przeciwstawionym TABLETKI, lub TABLETKI USPOKAJAJĄCE (w zależności od percepcji konsumenta). W związku z powyższym organ uznał, że porównywane znaki towarowe różnią się między sobą w stopniu wystarczającym w warstwie wizualnej. (podobieństwo w warstwie fonetycznej) Porównywane oznaczenia to znaki trójwyrazowe. Zawierają te same słowa "TABLETKI USPOKAJAJĄCE". Dodatkowo znak sporny posiada słowo B., które znajduje się na pierwszym miejscu w znaku spornym, zaś znak przeciwstawiony zawiera w sobie słowo L., które znajduje się w znaku przeciwstawionym jako ostatnie w ciągu słownym. Przy wymowie słów które składają się na znaki sporny i przeciwstawiony w znaku spornym pierwszym słowem wymawianym jest słowo B., które będzie wymawiane wyraźnie i dobrze słyszalnie jako pierwsze słowo danej zbitki wyrazów. Pozostałe słowa "TABLETKI USPOKAJAJĄCE" są wymawiane niejako w postaci uzupełnienia słowa B. W przypadku znaku przeciwstawionego pierwszym słowem wymawianym wyraźnie jest słowo TABLETKI wraz z jego dookreśleniem USPOKAJAJĄCE. Ostatnie słowo L. jest słabiej słyszalne, ale też nie pozostanie bez uwagi odbiorców. Wobec tego, że oba oznaczenia zawierają w sobie identyczny element, zdaniem UP, można uznać, iż charakteryzują się one znikomym stopniem podobieństwa w warstwie fonetycznej. (podobieństwo w warstwie znaczeniowej) Znaki składają się ze słów należących do języka polskiego. Słowa "tabletki uspokajające" posiadają konkretne znaczenie i są zrozumiałe dla polskich odbiorców i są to elementy słabe, wręcz pozbawione zdolności odróżniającej. Dodatkowe elementy słowne B. i L. to słowa fantazyjne nie posiadające znaczenia w języku polskim. Co najwyżej wśród polskich odbiorców znających język angielski słowo B. będzie budziło skojarzenia z ogrodem, zaś słowo L. z farmą. Jednakże dla większości polskich odbiorców słowa te są słowami fantazyjnymi. Biorąc pod uwagę, że "tabletki uspokajające" są elementem pozbawionym zdolności odróżniającej oraz opisowym Urząd uznał, że znaki nie są do siebie podobne w warstwie znaczeniowej. W konsekwencji znaki towarowe przejawiają jedynie nikłe podobieństwo w warstwie fonetycznej, które jest zniwelowane brakiem podobieństwa w pozostałych płaszczyznach postrzegania. (krąg odbiorców, kanały zbytu, ogólna ocena) Dokonując powyższego ustalenia Urząd wziął pod uwagę, że towary oznaczane porównywanymi znakami, są identyczne, podobne i komplementarne oraz można je nabyć co do zasady w tych samych miejscach zbytu jakimi są apteki, drogerie, sklepy i hurtownie z artykułami medycznymi, mogą być używane w szpitalach a w przypadku niektórych towarów (np. preparaty witaminowe) mogą być dostępne również w supermarketach. W ocenie organu nawet najwyższy stopień podobieństwa towarów lub usług nie może zastępować braku podobieństwa samych znaków. Ponadto odbiorcami analizowanych towarów i usług są zarówno konsumenci, czyli dorośli dbający o zdrowie, chorzy, a także lekarze i farmaceuci. W ocenie Urzędu wskazani powyżej odbiorcy wykazują zwiększony poziom uwagi. Nie budzi wątpliwości, że zarówno lekarze jak i farmaceuci są profesjonalistami, mającymi wiedzę w zakresie analizowanych towarów i usług. Także w przypadku nieprofesjonalistów (konsumentów) należy przyjąć podwyższony stopień uwagi z powodu nieobojętnego wpływu produktów o charakterze leczniczym na zdrowie człowieka. Odbiorcy takich towarów zazwyczaj przy wyborze korzystają z porad specjalistów (np. pracowników aptek), zasięgają informacji przed zakupem produktu u lekarzy, znajomych czy też szukają informacji na ten temat w Internecie. W takim wypadku dla przyjęcia ryzyka wprowadzenia w błąd potencjalnych odbiorców wymagany jest wyższy stopień podobieństwa oznaczeń. W niniejszej sprawie warunek ten nie został spełniony. Zwłaszcza, że oznaczenia te składają się ze słów opisowych (tj. TABLETKI USPOKAJAJĄCE), wskazujących konkretnie na rodzaj i przeznaczenie towarów. Elementy dominujące i odróżniające są najłatwiej zapamiętywane przez odbiorców. Takimi elementami w porównywanych oznaczeniach są słowa B. (w znaku spornym) i L. (w znaku przeciwstawionym). Odbiorca towarów oznaczanych tymi znakami nawet nabywając towary w sklepie samoobsługowym (np. w supermarkecie) niewątpliwie dostrzeże różnice pomiędzy tymi oznaczeniami. W związku z powyższym Urząd uznał, że w rozpatrywanej sprawie nie zachodzą przesłanki uzasadniające unieważnienie prawa ochronnego udzielonego na sporny znak towarowy na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp. Art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp Zdaniem organu naruszenia, o których mowa w powołanym przepisie, stanowią konsekwencję stopnia podobieństwa między renomowanym znakiem towarowym, a późniejszym znakiem towarowym, w wyniku którego dany krąg odbiorców kojarzy ze sobą oceniane znaki, tzn. stwierdza, że występuje między nimi związek nie myląc ich jednak. Podczas porównywania znaków towarowych renomowanych ze znakami towarowymi z późniejszym pierwszeństwem nie ma zastosowania zasada specjalizacji. Przyjęcie takiego podejścia nie wyklucza jednocześnie oceny profilu odbiorców, do których skierowane są towary sygnowane znakiem spornymi przeciwstawionym. Odbiorcami towarów oznaczanych porównywanymi znakami jest ogół polskich konsumentów a także lekarze i farmaceuci, a więc "konsumenci należycie poinformowani, uważni i racjonalni". Nabywcy towarów takich jak: szeroko rozumiane leki, substancje dietetyczne, zioła, preparaty witaminowe czy dodatki odżywcze. Towary te mają różne poziomy cen, mogą być zarówno bardzo tanie jak i bardzo drogie. Można je nabyć zarówno w aptekach, drogeriach jak i hipermarketach. Wymagany stopień znajomości znaku renomowanego musi zostać uznany za wystarczający, gdy wcześniejszy znak znany jest znaczącej części odbiorców. Przy ocenie, czy znak jest renomowany należy brać pod uwagę zatem nie tylko stopień znajomości znaku wśród relewantnych klientów oraz zakres i intensywność reklamy towarów oznaczonych znakiem, ale także jakość tych towarów, wartość znaku oraz fakt czy osoby trzecie używają taki znak towarowy, a jeżeli tak to w jakim zakresie. O renomie znaku towarowego świadczą także opinie ekspertów, przyznane nagrody i certyfikaty dotyczące towarów oznaczanych znakiem, prezentowanie towarów na targach mających na celu promocję towarów. Strona musi wskazać dowody potwierdzające renomę na terytorium Polski, przy czym renoma ta musi istnieć przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego. W przedmiotowej sprawie został przedłożony materiał dowodowy zarówno sprzed 4 grudnia 2012 r. (data zgłoszenia spornego znaku towarowego) jak i późniejszy. Materiał na okoliczność renomy pochodzący z okresu po dacie zgłoszenia znaku spornego może więc stanowić jedynie dowody uzupełniające potwierdzające istnienie ewentualnej renomy, która powinna zostać przez wnoszącego sprzeciw udowodniona zgodnie z przyjętymi w tym zakresie przez judykaturę sposobami. Po dokonaniu analizy przedłożonych przez skarżącego materiałów dowodowych na okoliczność renomy Urząd uznał, że nie dowodzi on istnienia renomy znaku przeciwstawionego w dacie zgłoszenia znaku spornego. Z materiału tego wynika obecność na rynku towarów wnoszącego sprzeciw pod nazwą TABLETKI USPOKAJAJĄCE od 7 października 1992 r. czego dowodzi faktura z 7 października 1992 r. wystawiona dla P. przez wnoszącego sprzeciw na towar TABLETKI USPOKAJAJĄCE. Od tego czasu wnoszący sprzeciw reklamował swój produkt w wybranych czasopismach kobiecych np. Pani Domu czy Żyjmy Dłużej. Jednakże z całości przełożonego do akt materiału dowodowego nie wynika aby wskutek używania i promowania TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. nabył status znaku renomowanego. Wiele dowodów takich jak decyzje, pozwolenia i zezwolenia są niezbędne do tego aby wprowadzić produkt leczniczy na rynek, jako dokumenty konieczne do sprzedaży leku nie mogą one dowodzić renomy. Część dowodów powstała po dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony. Co prawda niektóre z nich nawiązują do wydarzeń oraz danych sprzed daty zgłoszenia, jednakże nie jest możliwe połączenie tych materiałów tak aby w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości wykazać istnienie renomy znaku TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. przed dniem zgłoszenia do ochrony spornego oznaczenia. Wnoszący sprzeciw nie przedłożył materiałów niezbędnych do wykazania istnienia renomy znaków towarowych jak udział w rynku towarów oznaczanych znakiem TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. Co prawda takie dane znalazły się w oświadczeniach podpisanych przez P. P. oraz w dowodzie zawierającym dane sprzedażowe produktu TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. W LATACH 2009-2012 (wykres kołowy i tabelka) wg. Kamsoft KS Omnibus, Globalna analiza sytuacji na rynku farmaceutycznym, jednakże z uwagi na to, że są to jedynie oświadczenia osoby, która nie jest stroną i nie wiadomo czy może w imieniu strony składać oświadczenia woli nie można uznać ich wartości dowodowej. Również dane ilościowe zbywanych produktów oznaczanych znakiem przeciwstawionym nie są, zdaniem organu, jednoznacznie sformułowane, nie jest bowiem wiadome czy dane te dotyczą wszystkich aptek, czy konkretnego regionu czy też konkretnej sieci aptek. W materiale dowodowym nie wykazano zasięgu i długotrwałości reklamy produktów sygnowanych znakiem przeciwstawionym. W aktach sprawy udowodniono jedynie pojedyncze reklamy w kilku czasopismach. Załączone wprawdzie zostały umowy na reklamy w mediach telewizyjnych, jednakże nie jest wiadomo czy takie reklamy powstały ani czy zostały wyemitowane na antenie. Z akt sprawy nie wynika również aby towary oznaczane tym znakiem były reklamowane w radio. Nie jest możliwe więc uznanie, że wnoszący sprzeciw wykazał dokładnie w sposób niebudzący wątpliwości ilość zbywanych towarów ani też zasięg i długotrwałość reklamy produktów oznaczanych swoim znakiem. Na podstawie zezwolenia Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej z 20 marca 1992 r., lek pod nazwą TABLETKI USPOKAJAJĄCE jest obecny na polskim rynku, ale dokument ten (jak również późniejsze zezwolenie i decyzje oraz certyfikat rejestracji) jest niezbędny do wprowadzenia leku do obrotu. Nie świadczy o tym, że z tym dniem lek został wprowadzony na rynek. Lek może zostać wprowadzony na rynek długi czas po uzyskaniu takiego pozwolenia. Pewne jest, że lek ten był obecny na rynku co najmniej od 7 października 1992 r., przy czym sama długotrwała obecność towaru oznaczanego danym znakiem nie może świadczyć o tym, że ten znak cieszy się renomą. Wnoszący sprzeciw nie przedłożył żadnych dokumentów, z których wynikałoby czy zostały udzielone licencje na używanie znaku TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. przez inne podmioty. Z żadnego dowodu nie wynika również jakość towarów oznaczanych znakiem TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. Materiał w postaci badań przeprowadzonych na zlecenie wnoszącego sprzeciw przez TNS POLSKA z 17 kwietnia 2014 r. dotyczy znajomości opakowań produktu, podczas gdy znak przeciwstawiony jest znakiem słownym. Materiał dowodowy nie zawiera również danych dotyczących wartości oznaczenia TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. w ocenie niezależnych instytucji finansowych. Z akt sprawy nie wynika również, jaka jest relacja cenowa towarów oznaczanych znakiem TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. do towarów substytucyjnych, ani czy znak ten jest używany przez osoby trzecie. Wnoszący sprzeciw nie przedłożył również żadnych materiałów dowodowych z których wynikałoby, że towary oznaczane jego znakiem były laureatami nagród branżowych lub innych. Nie można zatem uznać, aby wykazano w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości, że 4 grudnia 2012 r. znak TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. cieszył się ugruntowaną renomą. Organ porównał również oznaczenie sporne i mu przeciwstawione. Pomimo identycznego członu, zawierają także dodatkowy element słowny L. oraz B. Słowa TABLETKI USPOKAJAJĄCE stanowią natomiast nazwę rodzajową, element informacyjny niosący czytelny przekaz wskazujący na rodzaj i działanie produktu. Zdaniem organu renoma nie jest prostą konsekwencją rozpowszechnienia znaku. Jest utrwalonym w świadomości kupujących wyobrażeniem o walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych cechach. Renoma jest wypracowywana przez uprawnionego do znaku przez dbałość o poziom towarów, zapobiegliwość o utrwalanie znaku na rynku, np. przez długotrwałą lub intensywną reklamę. Suma wskazanych elementów decyduje o tym, że znak renomowany to taki, który nabywa i w pełni realizuje "czystą" funkcję przyciągania klientów. Można uznać ugruntowaną renomę znaku towarowego, jeśli jakość towarów, które znak oznacza jest taka, że satysfakcjonuje klientów i przypomina im korzystnie markę jako znak odróżniający, a dodatkowo jego znajomość jest tego rodzaju, że klienci z łatwością zauważą go i łączą z towarem oznaczonym przez uprawnionego nawet wówczas, gdy znak ten oznacza produkty nowowprowadzone na rynek, niekonkurencyjne wobec poprzednio nim oznaczonych. Renoma oznacza zatem atrakcyjną wartość reklamową oznaczenia, ogół pozytywnych wyobrażeń konsumentów o oznaczonych nim wyrobach. Przy ocenie, czy znak jest renomowany należy brać pod uwagę zatem nie tylko stopień znajomości znaku wśród relewantnych klientów oraz zakres i intensywność reklamy towarów oznaczonych znakiem, ale także jakość tych towarów, wartość znaku oraz fakt czy osoby trzecie używają taki znak towarowy a jeżeli tak to w jakim zakresie. O renomie znaku towarowego świadczą także opinie ekspertów, przyznane nagrody i certyfikaty dotyczące towarów oznaczanych znakiem, prezentowanie towarów na targach mających na celu promocję towarów. Uprawniony z wcześniejszego prawa ochronnego musi wykazać, że zaistniała po stronie uprawnionego ze spornego znaku towarowego sytuacja uzyskania nienależnej korzyści, bądź też szkodliwość dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku wcześniejszego. Zdaniem organu wnoszący sprzeciw nie przeprowadził wywodu pozwalającego w drodze logicznej dedukcji na podstawie wyników analizy prawdopodobieństwa oraz przy uwzględnieniu praktyk przyjętych w danym sektorze, na ustalenie zaistnienia nienależnej korzyści lub szkodliwości dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaków wcześniejszych. Wnioskodawca nie wykazał tendencji spadkowej sprzedaży towarów na skutek istnienia na rynku towarów oznaczanych spornym znakiem towarowym. Spadek sprzedaży towarów oznaczanych znakiem przeciwstawionym nastąpił przed dniem zgłoszenia do ochrony spornego oznaczenia. Wynika to z materiału dowodowego w postaci wydruku tabelki zawierającego dane za lata 1999-2010 (sprzedaż ilościowa różnych produktów w tym TABLETEK USPOKAJAJĄCYCH L.) oraz rocznika 2001 zawierającego wiodące korporacje ilościowo (L. na 51 miejscu), wiodące produkty ilościowo (Tabletki uspokajające na 43 miejscu). Nie można mówić więc o jakichkolwiek stratach poniesionych przez wnoszącego sprzeciw na skutek istnienia prawa ochronnego na sporny znak. W sprawie nie zostało w żaden sposób wykazane, aby uprawniony próbował działać w cieniu znaku towarowego TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. w celu skorzystania z jego atrakcyjności, ani też aby próbował wykorzystać wysiłek handlowy włożony przez właściciela tego znaku towarowego w wykreowanie i utrzymanie ich wizerunku. Wnoszący sprzeciw nie przedłożył ponadto żadnych dowodów, które umożliwiałyby stwierdzenie prawdopodobieństwa wyrządzenia szkody dla odróżniającego charakteru przeciwstawionego znaku towarowego w wyniku używania spornego znaku towarowego. Co więcej, skarżący nie wykazał w żaden sposób, aby znak przeciwstawiony posiadał wysoką zdolność odróżniającą. Organ wyjaśnił również, że w przedmiotowej sprawie wnoszący sprzeciw powołał się na okoliczność mylenia towarów oznaczanych znakiem spornym i przeciwstawionym przez farmaceutów. Z zapisów rozmów z farmaceutami, zawartych w dowodach stanowiących: raport TNS POLSKA z 17 kwietnia 2014 r. na temat produktu TABLETKI USPOKAJAJĄCE L., oświadczenie B. G. z 5 lutego 2014 r. dotyczący tabletek firmy B. i L., zapisy (z 6 lutego 2014 r.) z rozmów w aptekach przeprowadzone przez B. G. dotyczące tabletek uspokajających firm B. i L., zapis z 7 lutego 2014 r, z apteki w Zamościu dotyczący tabletek uspokajających firm B. i L., oświadczenie osoby z apteki w Z. odnośnie do pomyłki tabletek firmy L. z tabletkami firmy B., wykaz osób z którymi rozmawiała B. G. i zapisy rozmów z 7 lutego 2014 r. z rozmów w aptekach przeprowadzone przez B. G., nie wynika aby te pomyłki były spowodowane działaniem uprawnionego, lecz błędnym, skrótowym zafakturowaniem towarów w hurtowni. W przedmiotowej sprawie, wnoszący sprzeciw nie wykazał aby udzielenie prawa ochronnego na sporny znak towarowy niosło ze sobą prawdopodobieństwo wyrządzenia szkody dla renomy znaku towarowego, która nie została na terytorium Polski wykazana. Art. 132 ust. 1 pkt 2 pwp Zdaniem organu warunkiem sine qua non wypełnienia dyspozycji powyższej normy prawnej jest wykazanie, że znak towarowy "przeciwstawiony" był powszechnie znany przed dniem zgłoszenia znaku spornego. Z brzmienia tego przepisu wynika wprost, iż warunkiem jego zastosowania jest stwierdzenie identyczności bądź podobieństwa znaku spornego do znaku wskazanego jako powszechnie znany wraz z identycznością lub podobieństwem towarów do oznaczania których przeznaczone są te znaki. W tym przypadku, musi zostać stwierdzone podobieństwo znaków towarowych. Powszechna znajomość znaku, sama w sobie nie stwarza ryzyka wprowadzenia w błąd, w sytuacji, gdy całościowe wrażenie wywierane przez zgłoszony znak towarowy znacznie się różni od wrażenia wywieranego przez znaki wcześniejsze. Znaki są przeznaczone do oznaczania identycznych, podobnych i komplementarnych towarów, jednak elementem odróżniającym i wyróżniającym pozostają słowa B. i L., które wpływają na różnice w tych oznaczeniach. Umieszczenie tych słów w znakach spornym i przeciwstawionym oraz okoliczność, że pozostałą warstwę słowną stanowi nazwa rodzajowa sprawia, że znaki sporny i przeciwstawiony nie budzą ryzyka skojarzenia między sobą. Zgodnie z doktryną znak towarowy notoryjny to taki, którego znajomość wśród kręgu klienteli wynosi ponad 50% (zob. E. Wojcieszko-Głuszko, Ochrona prawna znaków towarowych powszechnie znanych w prawie polskim na tle prawno-porównawczym, ZNUJ 1995, z. 56), tym samym za znak towarowy powszechnie znany uważa się oznaczenie znane co najmniej połowie potencjalnych nabywców (zob. R. Skubisz, Prawo znaków towarowych, Warszawa 1997 r. s. 95). Urząd uznał, że materiał dowodowy mający świadczyć o tym ostatnim w żadnym razie nie może świadczyć o powszechnej znajomości wśród odbiorców. Wnoszący sprzeciw nie wykazał znajomości oznaczenia TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. przez co najmniej 50% potencjalnych klientów. Art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp Porównywane znaki towarowe nie są do siebie podobne, w związku z powyższym, w ocenie organu, nie jest możliwe stwierdzenie, że uprawniony działał w złej wierze zgłaszając swój znak towarowy. Art. 131 ust. 1 pkt 3 pwp Celem tego przepisu nie jest ochrona innych podmiotów posługujących się znakami towarowymi, ale ochrona odbiorcy przed wprowadzeniem w błąd ze względu na immanentne cechy danego oznaczenia. Chodzi zatem o relację jaka istnieje pomiędzy warstwą treściową znaku towarowego, a cechami towarów lub usług, na których znak ten ma być umieszczony. W konsekwencji mylące mogą być tylko te znaki towarowe, które w warstwie słownej zawierają określenia informujące, odnoszące się do towarów lub usług. W przedmiotowej sprawie wszystkie towary wskazane przez wnoszącego sprzeciw mogą występować w tabletkach i mieć działanie uspokajające. Towary takie jak substancje dietetyczne do celów leczniczych, witaminowe preparaty oraz odżywcze dodatki bez jakichkolwiek wątpliwości mogą być w postaci tabletek. Napoje dietetyczne do celów leczniczych mogą być rezultatem zalania tabletki (np. musującej z witaminami) wodą. Natomiast żywność w tabletkach jest już obecna na rynku, jako nowy produkt. Wnoszący sprzeciw istotę naruszenia wskazanego przepisu oparł na tym, że towary oznaczane znakiem spornym są suplementami diety, a nie lekami jednakże Urząd zauważył, że nie jest właściwy do rozpatrywania tak sformułowanego zarzutu. Z przepisu tego bowiem wynika, że mylący musi być charakter znaku. Taka sytuacja nie miała miejsca w sprawie. III. Wyrokiem z 4 grudnia 2020 r. sygn. akt VI SA/Wa 1434/20 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę T. P. na ww. decyzję Urzędu Patentowego. Odnosząc się do kwestii pominięcia siły oddziaływania elementu "tabletki uspokajające" WSA przypomniał, że zdaniem skarżącego, spornemu znakowi zostały przeciwstawione dwa jego znaki. Renomowany znak towarowy TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. oraz znak towarowy powszechnie znany TABLETKI USPOKAJAJĄCE. Skarżący stwierdził, że Urząd nie przeanalizował przedłożonych dowodów pod kątem badania powszechnej znajomości znaku towarowego powszechnie znanego TABLETKI USPOKAJAJĄCE, a dopiero ich analiza pozwala na stwierdzenie, czy posiada on zdolność odróżniającą. Zdaniem Sądu pierwszej instancji organ dokonał prawidłowej analizy siły odróżniającej określenia "tabletki uspokajające". Przeprowadził wnikliwą analizę dowodów przedłożonych przez skarżącego pod kątem badania renomy znaku towarowego TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. Szczegółowo przeanalizował i opisał każdy dowód z osobna, a więc również wszystkie dowody w których w odniesieniu do towarów skarżącego stosowana jest nazwa TABLETKI USPOKAJAJĄCE. Doszedł przy tym do wniosku, że z materiału tego wynika, obecność na rynku towarów skarżącego pod nazwą TABLETKI USPOKAJAJĄCE od 7 października 1992 r. Nie stwierdził jednak w zaskarżonej decyzji, aby nazwa ta stała się niezarejestrowanym znakiem towarowym powszechnie znanym. W ocenie WSA organ prawidłowo stwierdził, że określenie TABLETKI USPOKAJAJĄCE stanowi nazwę rodzajową, wskazującą dokładnie na rodzaj produktu i jego zastosowanie. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadkach np. Vitaminy C, Calcium czy Tabletek od bólu głowy lub wody utlenionej, które są wprowadzane na rynek przez różne podmioty. W związku więc z opisowym charakterem elementu "tabletki uspokajające", stanowiącego nazwę rodzajową, a więc pozbawionego odróżniającego charakteru, występującego w porównywanych znakach towarowych, elementami odróżniającymi są dodatkowe słowa B. oraz L. Wątpliwości Sądu pierwszej instancji nie wzbudziła również dokonana przez Urząd Patentowy analiza porównawcza obu znaków słownych na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. WSA w pełni zaakceptował jej wyniki. W warstwie wizualnej porównywane znaki różnią się między sobą na co wpływają słowa B. i L. Nie są do siebie podobne, a przy braku odróżniającego charakteru słów TABLETKI USPOKAJAJĄCE, zastosowanie tych właśnie dodatkowych elementów słownych wywołuje odmienne ogólne wrażenie porównywanych znaków. Również odwrócone umieszczenie odróżniających elementów słownych na początku i na końcu wprowadza element różnicujący, sprawia bowiem, że w znakach tych uwaga odbiorców jest skupiona na innych elementach. Porównywane znaki charakteryzują się także jedynie znikomym stopniem podobieństwa w warstwie fonetycznej, co wynika z układu słów w obu znakach. Porównywane znaki towarowe nie są do siebie podobne także w warstwie znaczeniowej. Słowa "tabletki uspokajające" posiadają konkretne znaczenie, są zrozumiałe dla polskich odbiorców, ale jednak pozbawione zdolności odróżniającej. Natomiast słowa B. i L., są dla większości polskich odbiorców słowami fantazyjnymi nie posiadającymi znaczenia w języku polskim i decydują o odmiennym charakterze obu znaków w warstwie znaczeniowej. Pomimo nikłego podobieństwa w warstwie fonetycznej znaki nie są do siebie podobne, co znajduje również uzasadnienie w zasadzie znoszenia podobieństw przez różnice. Nikłe podobieństwo porównywanych znaków towarowych w warstwie fonetycznej nie może zneutralizować braku podobieństwa w warstwie wizualnej i znaczeniowej. W konsekwencji Urząd słusznie doszedł do wniosku, że w niniejszej sprawie nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczanych porównywanymi znakami towarowymi. W sprawie nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczanych porównywanymi znakami towarowymi pomimo podobieństwa, komplementarności i identyczności towarów oznaczanych tymi znakami, które można przy tym - co do zasady - nabyć w tych samych miejscach zbytu jakimi są apteki, drogerie, sklepy i hurtownie z artykułami medycznymi, używać w szpitalach, a w przypadku niektórych towarów (np. preparaty witaminowe) nabyć również w supermarketach. Urząd trafnie uwzględnił model przeciętnego odbiorcy ukształtowany w orzecznictwie ETS dla celów całościowej oceny niebezpieczeństwa konfuzji, który stanowi osoba dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna. Wyjaśnił, że odbiorcami analizowanych towarów są zarówno konsumenci, czyli dorośli dbający o zdrowie, chorzy, a także lekarze i farmaceuci, czyli odbiorcy o zwiększonym poziomie uwagi, w tym profesjonaliści - lekarze i farmaceuci mający wiedzę w zakresie analizowanych towarów. W przypadku nieprofesjonalistów (konsumentów) należy nadal przyjąć podwyższony stopień uwagi z powodu nieobojętnego wpływu produktów o charakterze leczniczym na zdrowie człowieka. W sprawie nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczanych porównywanymi znakami, ze względu na stwierdzony brak podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi. Nawet najwyższy stopień podobieństwa towarów lub usług nie może zastępować braku podobieństwa samych znaków. Przy stwierdzonym braku podobieństwa porównywanych znaków towarowych nawet odbiorca towarów oznaczanych spornym znakiem towarowym nabywając towary w sklepie samoobsługowym (np. w supermarkecie) niewątpliwie dostrzeże różnice pomiędzy porównywanymi oznaczeniami. W kwestii renomy znaku przeciwstawionego WSA wskazał, że w tym przypadku zbadania wymagało to czy zaistniały wynikające z tego przepisu przesłanki, takie jak: identyczność lub podobieństwo spornego znaku do wcześniejszego znaku renomowanego, możliwość przyniesienia uprawnionemu do spornego znaku towarowego nienależnej korzyści lub szkodliwość spornego znaku dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku renomowanego. W doktrynie oraz orzecznictwie istnieje pewna niejednolitość w zakresie zdefiniowania renomowanego znaku towarowego, dotycząca tego, czy o renomie znaku towarowego przesądzają aspekty ilościowe, czy też jakościowe. Wskazuje się zatem, że znak renomowany jest oznaczeniem, które w odróżnieniu od znaków zwykłych pełniących tylko funkcje wskazywania pochodzenia towaru realizuje funkcję przyciągania konsumentów towarów oznaczanych takim znakiem. Atrakcyjność takiego znaku towarowego wiąże się z ustaloną wśród odbiorców bardzo dobrą opinią o cechach towaru opatrzonego tym znakiem. Renoma jest więc utrwalonym w świadomości konsumentów wyobrażeniem o wyjątkowych walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych pożądane cechach. Z orzecznictwa wspólnotowego wynika, że za podstawową przesłankę uznania znaku towarowego za renomowany traktuje się znajomość znaku przez znaczącą część klientów. WSA, w ślad za organem uznał, że o renomie znaku towarowego przesądzają przede wszystkim aspekty ilościowe, jednakże uwzględnić również trzeba aspekt jakościowy. W sprawie z żadnego dowodu nie wynika jednak jakość towarów oznaczonych znakiem przeciwstawionym. Materiały przedstawione przez skarżącego nie świadczą o istnieniu renomy przeciwstawionego znaku towarowego. Urząd trafnie i wnikliwie wymienił, opisał oraz ocenił 75 dokumentów przedłożonych przez stronę skarżącą. Duża część przedłożonego materiału dowodowego nie dotyczy używania przeciwstawionego znaku towarowego TABLETKI USPOKAJAJĄCE L., lecz odnosi się do produktów skarżącego - tabletek uspokajających. Nie można zatem uznać, aby stanowiły one dowody na renomowany charakter znaku towarowego TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. Niezależnie od tego, organ słusznie wskazał, że z analizowanego materiału dowodowego wynika, że obecność na rynku towarów skarżącego TABLETKI USPOKAJAJĄCE od 7 października 1992 r. zgodnie z fakturą z pkt 8. Słusznie też wskazał, że takie dokumenty jak wszelkiego rodzaju decyzje administracyjne i zezwolenia dotyczące produktu leczniczego produktu leczniczego, stanowiące warunek dopuszczenia produktu skarżącego do obrotu, nie mogą dowodzić renomy znaku towarowego. Skarżący nie uwierzytelnił przedłożonych dowodów mających wskazać na udział w rynku towarów oznaczonych przeciwstawionym znakiem towarowym w postaci oświadczeń podpisanych przez P. P. (oświadczenia z pkt 67, 69 i 70), który nie jest stroną postępowania w niniejszej sprawie, a Skarżący nie wykazał, czy mógł on składać oświadczenia woli w jego imieniu. Dotyczy to również oświadczeń P. P. odnośnie do kosztów promocji TABLETEK USPOKAJAJĄCYCH (oświadczenia z pkt 66 i 68). Dokument z pkt 12 zawierający dane sprzedażowe tabletki uspokajające w latach 2009-2012 w istocie nie wskazuje z ilu i z których aptek pochodzą dane i z jakiego obszaru oraz kto sporządził raport. Podobne zastrzeżenia dotyczą danych ilościowych zbywanych produktów oznaczanych znakiem przeciwstawionym wynikających z dokument z pkt 65, z którego nie wynika czy dotyczą one wszystkich aptek, czy konkretnego regionu czy też konkretnej sieci aptek. Nie wiadomo kto jest autorem ani skąd pochodzą dane sprzedażowe w latach 2008-2010 zawarte w dokumencie z pkt 13, a także w dokumencie z pkt 9 dotyczącym lat 1999-2010. Skarżący nie przedłożył zatem wiarygodnych dokumentów wskazujących na wielkość udziału w rynku towarów oznaczonych przeciwstawionym znakiem towarowym, niezbędnych do wykazania istnienia renomy jego znaku. Również materiał dowodowy dotyczący zasięgu i długotrwałości reklamy produktów oznaczanych przeciwstawionym znakiem towarowym nie jest wystarczający do wykazania renomy tego znaku. Potwierdza on, jak słusznie wskazał organ jedynie pojedyncze reklamy w kilku czasopismach, a umowy na reklamy w mediach telewizyjnych nie potwierdzają czy reklamy te zostały wyemitowane na antenie. Z akt sprawy nie wynika również, jak słusznie zauważył organ, aby towary oznaczane tym znakiem były reklamowane w radio. Skarżący nie przedłożył również żadnych dokumentów, z których wynikałoby aby zostały udzielone licencje na używanie jego znaku przez inne podmioty, albo czy znak ten jest używany przez osoby trzecie i jaka jest relacja cenowa towarów nim oznaczanych do towarów substytucyjnych. Nie ma w sprawie także żadnych dokumentów, z których wynikałaby jakość towarów oznaczanych znakiem skarżącego, w tym opinii niezależnych ekspertów. Niezależnie od ustalenia stopnia znajomości znaku, renomowany znak towarowy musi charakteryzować się także innymi przymiotami. Renoma wiąże się bowiem z ustaloną wśród zróżnicowanej ale adekwatnej klienteli opinią o cechach towaru tak oznaczonego. Renoma nie jest więc prostą konsekwencją rozpowszechnienia znaku lecz utrwalonym w świadomości kupujących wyobrażeniem o walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych cechach. W efekcie powyższego, nie zachodziła potrzeba badania podobieństwa porównywanych znaków towarowych szczególnego rodzaju ustalanego na podstawie łagodniejszych kryteriów, które dla funkcjonowania znaków renomowanych i powszechnie znanych może wywołać nawet podobieństwo niewielkiego stopnia. Niezależnie od tego, organ prawidłowo stwierdził, że w przedmiotowej sprawie elementem odróżniającym i wyróżniającym pozostają słowa B. w znaku spornym i L. w znaku przeciwstawionym, które wpływają na różnice w tych oznaczeniach, a okoliczność, że pozostałą warstwę słowną stanowi nazwa rodzajowa sprawia, że znaki sporny i przeciwstawiony nie budzą ryzyka skojarzenia między sobą. W konsekwencji zbędne też było badanie możliwości przyniesienia uprawnionemu do spornego znaku towarowego nienależnej korzyści lub szkodliwość spornego znaku dla odróżniającego charakteru bądź renomy przeciwstawionego znaku. Niemniej jednak Urząd Patentowy prawidłowo uznał, że skarżący nie wykazał osiągnięcia nienależnej korzyści przez uprawnionego do spornego znaku towarowego, jak również nie przedłożył żadnych dowodów, które umożliwiałyby stwierdzenie prawdopodobieństwa wyrządzenia szkody dla odróżniającego charakteru znaku towarowego w wyniku używania spornego znaku towarowego. Skarżący nie wykazał tendencji spadkowej sprzedaży towarów na skutek istnienia na rynku towarów oznaczanych spornym znakiem towarowym, a z dowodów z pkt 9 i 10 wynika spadek sprzedaży towarów oznaczanych znakiem przeciwstawionym przed dniem zgłoszenia do ochrony spornego oznaczenia. WSA nie podzielił również zastrzeżeń na tle wykładni i stosowania art. 132 ust. 1 pkt 2 pwp. Urząd odniósł się w tym zakresie do przeciwstawionego znaku towarowego TABLETKI USPOKAJAJĄCE L., badając na podstawie przedstawionego przez skarżącego materiału dowodowego powszechną znajomość tego znaku i porównując ten znak ze znakiem spornym. W ocenie Sądu doszedł do prawidłowego wniosku, że wykazał wieloletnie występowanie produktów na rynku, wieloletnie reklamowanie produktów oznaczonych przeciwstawionym znakiem towarowym TABLETKI USPOKAJAJĄCE L., nie wykazał jednak znajomości tego oznaczenia przez co najmniej 50% potencjalnych klientów, jaka jest zgodnie z doktryną i orzecznictwem wymagana w przypadku notoryjnego znaku towarowego, ponieważ nie przedstawił dowodów dotyczących znajomości tego znaku przez odbiorców. Powoływany znak TABLETKI USPOKAJAJĄCE jest - jak już wcześniej wskazał WSA - nazwą rodzajową wskazującą na rodzaj i działanie produktu. Skarżący stosował nazwę rodzajową TABLETKI USPOKAJAJĄCE odnośnie do swoich produktów jednak, jak słusznie uznał Urząd Patentowy, nazwa ta nie stanowi samodzielnego znaku towarowego przeciwstawionego spornemu znakowi towarowemu obok znaku TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. Skarżący nie wykazał również zgłoszenia spornego znaku w złej wierze. Zarzut w tym zakresie opiera przede wszystkim na założeniu powszechnej znajomości znaku towarowego TABLETKI USPOKAJAJĄCE. Tymczasem, jak to zostało już wyjaśnione, oznaczenie to stanowi nazwę rodzajowa produktów skarżącego, której nie można przypisać cechy odróżniającej znaku towarowego, przeciwstawionym natomiast znakiem towarowym jest znak TABLETKI USPOKAJAJĄCE L. Skarżący nie wykazał aby znak ten stanowił renomowany znak towarowy, a ponadto sporny oraz przeciwstawiony znak towarowy nie są znakami podobnymi, co jest koniecznym warunkiem w przypadku rozważania złej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego. Elementami odróżniającymi w porównywanych znakach towarowych są słowa B. w znaku spornym i L. w znaku przeciwstawionym. Wpływają one na różnice w tych oznaczeniach, a okoliczność, że pozostałą warstwę słowną tych znaków stanowi nazwa rodzajowa TABLETKI USPOKAJAJĄCE sprawia, że znaki sporny i przeciwstawiony nie budzą ryzyka skojarzenia między sobą. Za niezasadne Sąd pierwszej instancji uznał stanowisko skarżącego, że podstawę unieważnienia prawa ochronnego w tej sprawie może stanowić art. 131 ust. 1 pkt 3 pwp. Urząd prawidłowo wskazał, że w przedmiotowej sprawie wszystkie towary objęte ochroną spornego znaku towarowego w tym substancje dietetyczne do celów leczniczych, witaminowe preparaty oraz odżywcze dodatki mogą występować w tabletkach i mieć działanie uspokajające. Także napoje dietetyczne do celów leczniczych mogą być rezultatem zalania tabletki (np. musującej z witaminami) wodą. Dostępna jest również na rynku żywność w tabletkach zawierająca lecznicze składniki. W tej sytuacji nie można uznać za słuszny zarzutu o mylącym charakterze spornego znaku towarowego, a więc wywołującego fałszywe wyobrażenie, co do przeznaczenia, działania i cech użytkowych towarów do, których oznaczania przeznaczony jest sporny znak towarowy. Strona skarżąca nie wykazała zatem aby spełnione zostały przesłanki przewidziane w tym przepisie. IV. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiódł T. P. zaskarżając go w całości i zarzucając: 1. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c), art. 151, art, 3 § 1, art. 133 § 1, art. 141 § 4 p.p.s.a i art. 15zzs⁴ ust. 3 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych z dnia 2 marca 2020 r. (Dz.U. z 2020 r. poz. 374 z późn. zm. - dalej jako ustawa o zwalczaniu COVID-19) oraz art. 45 ust. 1 i 2 Konstytucji RP poprzez: a) wadliwą ocenę ustaleń faktycznych poczynionych przez organ, z naruszeniem art. 6, art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. w zakresie wskazanych w sprzeciwie podstaw unieważnienia znaku spornego, a w szczególności podobieństwa oznaczeń, ryzyka konfuzji oraz powszechnej znajomości znaku "tabletki uspokajające" i renomy znaku "tabletki uspokajające L.", co skutkowało przyjęciem, że znak sporny nie jest podobny do znaku towarowego "tabletki uspokajające" i "tabletki uspokajające L." należących do Kasatora; b) wadliwe uzasadnienie zaskarżonego wyroku wynikające z błędnej oceny ustaleń faktycznych oraz prawnych poczynionych przez organ w zakresie powszechnej znajomości znaku "tabletki uspokajające", renomy znaku "tabletki uspokajające L." oraz podobieństwa oznaczeń B. TABLETKI USPOKAJAJĄCE do znaku towarowego "tabletki uspokajające" i "tabletki uspokajające L." należących do Kasatora; c) oddalenie skargi, pomimo że zaskarżona decyzja organu naruszała przepisy prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 1 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz ust. 1 pkt 3 pwp przez ich niewłaściwe zastosowanie, na skutek błędnego ustalenia stanu faktycznego oraz błędnej lub niepełnej oceny przesłanek określonych w tych przepisach, także przez błędną wykładnię art. 132 ust. 2 pkt 3 i art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp w zakresie metodologii badania podobieństwa, w sposób mający wpływ na wynik sprawy; d) poprzez rozpatrzenie sprawy na posiedzeniu niejawnym; 2. naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: a) art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp poprzez jego niezastosowanie i błędną wykładnię polegającą na dowolnym uznaniu, że do stwierdzenia prawdopodobieństwa czerpania nienależnych korzyści z renomy wcześniejszego znaku towarowego lub szkodzenia renomie konieczne jest przedłożenie konkretnych dowodów, a także niestwierdzenia istnienia renomy znaku Kasatora, w sytuacji, gdy dowody wskazywały na jej istnienie; b) art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp poprzez jego niezastosowanie i błędną wykładnię polegającą na dowolnym uznaniu, że dla oceny ryzyka wprowadzenia w błąd nie są istotne wszystkie okoliczności sprawy (tj. siła odróżniająca znaku wcześniejszego, jego renoma, powszechna znajomość), a jedynie podobieństwo pomiędzy znakami i w rezultacie akceptację ustaleń organu o braku podobieństwa oznaczeń w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp; c) art. 132 ust. 1 pkt 2 pwp poprzez jego niezastosowanie i błędną wykładnię polegającą na dowolnym uznaniu, że znak Kasatora nie jest powszechnie znany, w sytuacji, gdy dowody wskazywały na jego powszechną znajomość; d) art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp poprzez jego niezastosowanie i błędną wykładnię polegającą na dowolnym uznaniu, że zgłoszenie znaku w celu korzystania z cudzej renomy nie jest działaniem w złej wierze. Jednocześnie na podstawie art. 183 § 2 pkt 5 p.p.s.a. zarzucono nieważność postępowania, gdyż strona została pozbawiona możliwości obrony swoich praw. Skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i poprzedzającej go decyzji Urzędu Patentowego RP z 12 marca 2020 r. nr Sp. 193.2019, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie. W obu przypadkach strona wniosła o orzeczenie o kosztach postępowania. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: V. Skarga kasacyjna jest nieuzasadniona. Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. W niniejszej sprawie, wbrew stanowisku strony skarżącej kasacyjnie, nie wystąpiły przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego przeprowadzonego przez WSA, które ustawodawca jednoznacznie i enumeratywnie wyliczył w art. 183 § 2 ustawy procesowej. W szczególności nie doszło w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego do podnoszonej nieważności postępowania z uwagi na przesłankę pozbawienia skarżącego możliwości obrony swych praw, argumentowania i prezentowania stanowiska przed WSA na rozprawie - art. 183 § 2 pkt 5 p.p.s.a. (zarzut nr 1 lit. d). Z całokształtu wypowiedzi strony wynika, że w kontekście art. 15zzs⁴ ust. 3 ustawy o zwalczaniu COVID-19 i faktu wyznaczenia zamiast rozprawy posiedzenia niejawnego, doszło do nieważności postępowania sądowego. Zarzutów powyższych Naczelny Sąd Administracyjny nie podziela, bowiem standard ochrony strony nie został w jej przypadku i w realiach sprawy, naruszony. W omawianym zakresie należy zwrócić uwagę na zasługujące w pełni na aprobatę stanowisko wyrażone m.in. w wyroku z 26 lipca 2022 r. sygn. akt II FSK 1230/21, w którym zawarto bardzo szczegółową i trafną analizę orzekania przez wojewódzkie sądy administracyjne w trybie wynikającym z art. 15zzs⁴ ust. 3 ustawy o zwalczaniu COVID-19. Pozostaje poza sferą wątpliwości to, że pandemia COVID-19 i wprowadzane w celu jej powstrzymania i zwalczania obostrzenia, nie były nigdy wcześniej przedmiotem głębszych rozważań prawnych sądów i trybunałów. Niemniej jednak jej ogólnoświatowy przebieg oraz nieustalone z całą pewnością źródło, przy jednoczesnym realnym poziomie zagrożenia zdrowotnego z jakim zwłaszcza w latach 2020-2021 mierzył się cały świat, stanowi o wadze istniejącego wtedy problemu i do pewnego stopnia tłumaczy potrzebę sięgania, czasami ad hoc, po niestandardowe i niestosowane dotychczas na szerszą skalę rozwiązania prawne, w tym także te, dotyczące zapewnienia ciągłości i stabilności funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. W przywołanym wyżej judykacie słusznie wzięto pod uwagę i uczyniono punktem wyjścia, dotychczasowy dorobek orzecznictwa, zarówno Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jak i Trybunału Konstytucyjnego, nakreślając na tym tle pewne minimalne wymogi dla uznania, że stronie, pomimo orzekania na posiedzeniu niejawnym, w istocie zagwarantowano poziom ochrony, jaki ustanawia w tym zakresie art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 4 listopada 1950 r. (Dz.U. z 1993 r. Nr 61 poz. 284 - dalej jako Konwencja) oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wynikający z art. 6 ust. 1 Konwencji i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP standard jawności wewnętrznej postępowania sądowego i ściśle z nim związane prawo do bycia wysłuchanym, stanowiące element rzetelnego procesu i prawa do sądu, nie ma jednorodnego charakteru i w zależności od okoliczności może być różnie postrzegane oraz realizowane. W orzecznictwie ETPCz i TK wskazuje się, że rozumienie prawa jednostki do wysłuchania jest zróżnicowane, w zależności od charakteru sprawy i związanej z nią specyfiki postępowania, cech podmiotów biorących udział w sprawie, czynności, które mogą zostać podjęte w toku postępowania, zwłaszcza zaś zakresu ewentualnego postępowania dowodowego. Odwołując się do wyroku TK z 11 czerwca 2002 r. sygn. akt SK 5/02 (OTK-A 2002/4/41 oraz wyroku ETPCz z 13 marca 2018 r. sygn. akt 32303/13 (LEX nr 2456380), statuującego tzw. "standard sztrasburski" zgodnie z którym, jawna rozprawa powinna się - co do zasady - odbyć przynajmniej w jednej instancji, jeżeli nie zachodzą wyjątkowe okoliczności, np. spór w sprawie jest sporem o prawo a nie o fakty, konieczne jest sięgnięcie do konkretnej procedury, wedle której dana sprawa jest rozstrzygana. Rekonstrukcja standardu jawności wewnętrznej i zakresu prawa do bycia wysłuchanym, które powinny być przestrzegane w ramach procedowania zgodnie z przepisami p.p.s.a., powinna uwzględniać cechy charakterystyczne tego postępowania oraz zawisłej sprawy. Postępowanie przed sądem administracyjnym inicjowane jest zatem przez skarżącego, który już z tego powodu wie o toczącej się sprawie. Zapewnia się mu także możliwość ustosunkowania się do stanowiska organu wyrażonego w odpowiedzi na skargę, bo pismo to jest skarżącemu doręczane. Taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie, bowiem skarga strony wpłynęła do WSA 23 lipca 2020 r. (k. 3-31) i już w tym samym dniu wydano zarządzenie wstępne, nakazujące w pkt V doręczenie stronie odpowiedzi organu na skargę (k. 1), co nastąpiło w dniu 5 sierpnia 2020 r. (k. 41 i 41v). Jednocześnie skierowano do strony wezwanie o uzupełnienie braków, na które ta odpowiedziała pismem z 7 sierpnia 2020 r. (k. 42-44). Co więcej, w myśl art. 134 § 1 p.p.s.a., wojewódzki sąd administracyjny zobowiązany jest do oceny legalności zaskarżonej decyzji w jej całokształcie nie będąc związany zarzutami ani wnioskami skargi. Konkretnych i precyzyjnych zarzutów - poza wyjątkiem z art. 57a p.p.s.a. - skarżący w zasadzie formułować nie musi. Zgodnie zaś z art. 134 § 2 p.p.s.a., sąd nie może wydać orzeczenia na niekorzyść skarżącego, a uwzględnienie skargi dotyczyć może wszelkich aktów i czynności wydanych w granicach rozpatrywanej sprawy, a więc również tych, które nie zostały skargą wprost objęte (art. 135 p.p.s.a.). Sąd administracyjny, zgodnie z art. 133 § 1 p.p.s.a., orzeka także na podstawie akt sprawy zgromadzonych w toku postępowania administracyjnego i nie prowadzi, z niewielkim wyjątkiem wynikającym z art. 106 § 3 p.p.s.a., własnego postępowania dowodowego, co czyni wręcz znikomym - w stosunku na przykład do procesu cywilnego czy karnego - zakres czynności podejmowanych na rozprawie. Ma to także istotne znaczenie w sprawie takiej jak niniejsza (z zakresu własności przemysłowej), w której badane są dowody jakie strony pozostające w sporze, zwłaszcza zaś skarżący, powinien był przedłożyć i poddać ocenie organu. Podsumowując omawiany wątek cech charakterystycznych procedury sądowoadministracyjnej, bez względu na inicjatywę strony, obowiązkiem WSA jest zbadanie zachowania przez organy wszystkich istotnych w sprawie unormowań prawnych, wydanej decyzji i poprzedzającego ją postępowania. Niewywiązanie się z tej powinności może stanowić uzasadnioną podstawę skargi kasacyjnej. Kontynuując rozważania wskazać wypada także, że zasadą jest, w myśl art. 133 § 1 zd. 1 p.p.s.a., wyrokowanie po przeprowadzeniu rozprawy, jednakże w zd. 2 in fine zastrzeżono możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym. Obejmuje ona unormowane w art. 119 p.p.s.a. przypadki orzekania w trybie uproszczonym oraz sytuacje uregulowane w przepisach odrębnych, czego przykładem jest np. art. 38 ust. 2 ustawy z 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 742 ze zm.). W tych przypadkach - jak przyjęto w utrwalonym orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego - wydanie wyroku na posiedzeniu niejawnym jest niezależne od woli stron (zob. np. wyroki NSA z 5 grudnia 2019 r. sygn. akt I OSK 1358/18, z 8 grudnia 2020 r. sygn. akt I FSK 1110/20, z 11 marca 2021 r. sygn. akt I OSK 4109/18). W ostatnim z tych orzeczeń wyjaśniono, że "rozpoznanie sprawy przez sąd administracyjny na posiedzeniu niejawnym we wskazanych okolicznościach nie jest uzależnione od woli skarżącego. Nawet więc złożenie przez skarżącego wniosku o rozpoznanie takiej sprawy na posiedzeniu jawnym nie pozbawia sądu ustawowego uprawnienia do rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym." Dodać należy, że przepisy ustawy procesowej nie przewidują dodatkowych, poza wydaniem wyroku, obowiązków sądu związanych z orzekaniem na posiedzeniu niejawnym. W szczególności nie ma podstaw do tego, by kierować do strony zawiadomienie o uruchomieniu takiego trybu, bądź o terminie wyznaczonego posiedzenia niejawnego. W orzecznictwie przyjmuje się, że w takim przypadku wystarczającą gwarancją zachowania prawa do wysłuchania jest możliwość ustosunkowania się na piśmie wobec stanowiska zawartego w obligatoryjnej odpowiedzi na skargę, ewentualnie dalszych wzajemnie kierowanych pism stron - zob. wyrok NSA z 1 czerwca 2021 r. sygn. akt III FSK 3543/21, w którym stwierdzono, że "ustawodawca w art. 119 pkt 1 p.p.s.a. przewidział możliwość załatwiania spraw w postępowaniu sądowoadministracyjnym na posiedzeniu niejawnym. Przepis ten nie narusza jednak podstawowych uprawnień procesowych strony. Zatem okoliczność, że sprawa ma zostać rozpoznana na posiedzeniu niejawnym nie oznacza, że strona nie może przed wydaniem wyroku bronić swoich praw, w tym poprzez replikę względem nowej, istotnej dla sprawy argumentacji strony przeciwnej. Rzeczą sądu jest takie zorganizowanie postępowania, aby to uprawnienie strony w sposób należyty zapewnić. Dopiero zapewnianie stronie możliwości obrony swoich praw uprawnia Sąd do wyrokowanie w sprawie." Wprowadzenie trybu uproszczonego do Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - jak wyjaśniono w literaturze - przyczynić się miało do skrócenia czasu oczekiwania na załatwienie sprawy (zob. R. Hauser, Wstępne założenia nowelizacji ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, PiP z 2013/2, s. 25). Warto ponadto zwrócić uwagę, że dokonując w 2015 r. nowelizacji przepisów o postępowaniu uproszczonym nie tylko rozszerzono katalog spraw, które mogą być w ten sposób rozpoznane, ale także powiększono rozpoznający je skład sędziowski z jednoosobowego do trzyosobowego (zob. art. 1 pkt 27 i 28 ustawy z 9 kwietnia 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz.U. poz. 658). W uzasadnieniu projektu tej ustawy deklarowano, że nowelizacja ma na celu "usprawnienie, uproszczenie i zapewnienie szybkości postępowania przed sądem administracyjnym". Warto zaakcentować, że zrezygnowano wówczas z uzależnienia możliwości rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym od wniosku strony oraz brak sprzeciwu pozostałych stron. W uzasadnieniu projektu dostrzeżono, że należy "zapewnić stronie jak najlepszą ochronę jej interesów przy orzekaniu w takiej sprawie, co uczyniono poprzez rozpatrzenie sprawy w składzie trzyosobowym. W ten sposób strona ma gwarancję, że pomimo braku rozprawy, jej sprawa będzie wnikliwie zbadana." (zob. druk sejmowy nr 1633 Sejmu VII kadencji, https://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/0/D19D22B3A179A839C1257BD400425C1F/%24File/1633.pdf - s. 14). Ukształtowane w ten sposób podstawy wyrokowania na posiedzeniach niejawnych nie budziły dotąd wątpliwości. Nie podważano w szczególności zgodności z przepisami Konstytucji RP odnośnych unormowań, w tym w zakresie prawa do bycia wysłuchanym. Możliwość rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym nie narusza więc standardów konstytucyjnych (por. m.in. wyrok NSA z 27 lipca 2021 r. sygn. akt I OSK 844/19). Powyższe prowadzi w konsekwencji do dwóch podstawowych konkluzji. Po pierwsze, standard jawności będzie zachowany, gdy chociaż w jednej instancji sprawa rozpoznawana będzie na posiedzeniu jawnym. W niniejszej sprawie warunek ten został spełniony, gdyż postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym odbyło się w trybie jawnym, przez co już z tej przyczyny zarzuty skargi kasacyjnej odnoszące się do nieważności postępowania sądowego są niezasadne. Należy także podkreślić, że strona w postępowaniu kasacyjnym nie przedstawiła żadnych nowych okoliczności i twierdzeń, których nie mogła była przedstawić przed WSA, wskutek braku wyznaczenia rozprawy, a które miałyby jakikolwiek wpływ na ocenianą decyzję Urzędu Patentowego. W istocie stanowisko skarżącego, od etapu postępowania przed organem, jest jednolite i kontestuje ocenę przedłożonych dowodów oraz wnioski z nich wyciągane, w tym także rozumienie przepisów prawa powołanych jako podstawa sprzeciwu. Po drugie, standard jawności będzie wyjątkowo zachowany także wtedy, gdy w obu instancjach sprawa rozpoznawana będzie na posiedzeniu niejawnym. W tym przypadku trzeba jednak rozważyć, czy istnieją wyjątkowe okoliczności, które uzasadniałyby orzekanie w obu instancjach na posiedzeniu niejawnym. Będzie tak zwłaszcza wtedy, gdy do rozstrzygnięcia przez sądy pozostaną wyłącznie kwestie wykładni bądź stosowania prawa. Podzielić przy tym należy stanowisko wyrażone w powołanym już wcześniej wyroku NSA, że okolicznościami tymi mogą być także: stan zagrożenia epidemią i potrzeba zapewnienia ciągłości pracy sądów. Tym samym racjonalny jest wniosek, że w stanie niespodziewanej epidemii i wywołanej nią skali zagrożenia, zapewnienie nieprzerwanej pracy sądu wymagało wprowadzenia mechanizmów pozwalających na rozpoznawanie spraw nie tylko bez udziału stron, ale też z minimalnym zaangażowaniem pracowników sekretariatów sądowych. Przez wiele miesięcy sądy administracyjne funkcjonowały przy ograniczonej do niekiedy kilku osób obsłudze sekretarskiej. O tym, że sprawy są rozpoznawane na posiedzeniach niejawnych (poza wiadomościami w mediach) informowano także na stronach internetowych Naczelnego Sądu Administracyjnego i wojewódzkich sądów administracyjnych. Mimo wyjątkowych trudności, sądom wojewódzkim udało się zapewnić stronom niezbędne z perspektywy rzetelnego procesu gwarancje, w tym do rozpoznawania spraw bez nieuzasadnionej zwłoki. Dodać należy, że wszystkie wyroki wydane na posiedzeniach niejawnych podlegały doręczeniu wraz ze stosownym pouczeniem, o ile było wymagane. Wynikająca z art. 10 i art. 90 § 1 p.p.s.a. zasada jawności posiedzeń sądowych i rozpoznawania spraw sądowoadministracyjnych na rozprawie nie jest wartością absolutną i samą w sobie doznaje ograniczeń, gdy przewiduje to "przepis szczególny". Taki właśnie charakter miał art. 15zzs⁴ ust. 2 i 3 ustawy o zwalczaniu COVID-19. Wbrew zarzutom skargi kasacyjnej dopuszczalne było rozpoznanie złożonej skargi na posiedzeniu niejawnym na podstawie art. 15zzs⁴ ust. 3 ustawy o zwalczaniu COVID-19, gdyż Przewodniczący Wydziału VI WSA w Warszawie uznał, że przeprowadzenie wymaganej przez ustawę rozprawy mogłoby wywołać nadmierne zagrożenie dla zdrowia osób w niej uczestniczących i nie można było przeprowadzić jej na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku. Ocena, czy zachodzą w konkretnym przypadku okoliczności, o których mowa w art. 15zzs⁴ ust. 3 ustawy o zwalczaniu COVID-19 należy do przewodniczącego wydziału, kierującego się bieżącą sytuacją i działającego przy uwzględnieniu nie tyle samej sprawy, a okoliczności towarzyszących rozwojowi pandemii. Jedynie więc na marginesie wskazać należy, że przełom 2020 i 2021 roku, a więc moment, w którym podejmowane były decyzje o rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym, to wedle ogólnie dostępnej i powszechnej wiedzy, okres wzrostu zakażeń wirusem SARS-Cov-2 i zachorowań na COVID-19 (por. https://experience.arcgis.com/experience/d332e064cd4a476198a007c256dcf5bc). Końcowo wyjaśnić także należy, że uregulowania przepisów postępowania sądowoadministracyjnego odnoszące się do postępowania niejawnego zarówno w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji (uproszczone), jak i przed Naczelnym Sądem Administracyjnym (w przypadku zrzeczenia się rozprawy na podstawie art. 182 § 2 p.p.s.a.) nie przewidują zawiadamiania o terminie posiedzenia niejawnego, tym samym nie było również uzasadnienia dla zawiadamiania strony o terminie takiego posiedzenia w trybie ustawy o zwalczaniu COVID-19, która również takiego obowiązku nie przewidywała. Kluczowe jest w całej sprawie to, czy strona miała zapewniony standard obrony swoich praw w całym postępowaniu. Skarżącemu doręczono odpowiedź na skargę jakiej udzielił Urząd Patentowy. Z istoty niniejszej sprawy wynika również to, że przedmiotem oceny jest decyzja wydana na podstawie analizy zamkniętego katalogu dowodów i twierdzeń stron, którymi WSA dysponował i które ocenił. W konsekwencji, jak wskazano, Naczelny Sąd Administracyjny nie widzi wady nieważności w postępowaniu Sądu pierwszej instancji. VI. Pozostałe zarzuty skargi kasacyjnej (nr 1 lit. a-c oraz nr 2 lit. a-d), w istocie mają komplementarny względem siebie charakter, bowiem zwalczając ustalenia faktyczne i dokonaną ocenę dowodów, strona czyni to w kontekście odpowiednego rozumienia przepisów prawa materialnego, które prezentuje, wytykając błędy w wykładni lub zastosowaniu jednak przez pryzmat dowolnej oceny WSA. W szczególności strona uważa, że: - wadliwie oceniono podobieństwo oznaczeń, ryzyko konfuzji oraz powszechną znajomości znaku "tabletki uspokajające" i renomę znaku "tabletki uspokajające L.", - WSA błędnie ocenił ustalenia faktyczne oraz rozważania prawne w ww. zakresie, - błędnie lub w sposób niepełny oceniono także przesłanki stosowania przepisów powołanych w sprzeciwie, jak również błędnie wyłożono art. 132 ust. 2 pkt 3 i art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp w zakresie metodologii badania podobieństwa, - WSA dowolnie uznał, że do stwierdzenia prawdopodobieństwa czerpania nienależnych korzyści z renomy wcześniejszego znaku towarowego lub szkodzenia renomie konieczne jest przedłożenie konkretnych dowodów, a także błędnie nie stwierdził istnienia renomy, - WSA dowolnie uznał, że dla oceny ryzyka wprowadzenia w błąd nie są istotne wszystkie okoliczności sprawy (tj. siła odróżniająca znaku wcześniejszego, jego renoma, powszechna znajomość), - WSA dowolnie uznał, że znak strony nie jest powszechnie znany, - WSA dowolnie uznał, że zgłoszenie znaku w celu korzystania z cudzej renomy nie jest działaniem w złej wierze. Jak widać wszystkie zarzuty wzajemnie się przenikają, zatem konieczne jest problemowe odniesienie się do nich, poprzez ocenę poszczególnych zagadnień, wynikających w istocie ze sformułowanych podstaw sprzeciwu, uczynionych następnie podstawami kasacyjnymi. W związku z tym, w części historycznej uzasadnienia bardzo obszernie przedstawiono stanowisko organu i WSA w zakresach, które strona neguje. VII. Na pierwszy plan niewątpliwie wysuwa się zagadnienie renomy znaku towarowego skarżącego "Tabletki uspokajające L." oraz powszechnej znajomości niezarejestrowanego znaku "tabletki uspokajające". Ocena w tym względzie, a więc uznanie renomy lub/i powszechnej znajomości któregoś ze znaków przeciwstawionych, miałaby bowiem istotny wpływ na sposób oceny podobieństwa samych oznaczeń, a przez to dalszych kwestii związanych ze skutecznością sprzeciwu. W istocie są to więc kluczowe zagadnienia, od zaistnienia których zależy powodzenie pozostałych twierdzeń strony. Wskazać zatem trzeba, że w kwestii renomy Naczelny Sąd Administracyjny wypowiadał się już w wielu judykatach i to zarówno na tle ustawy o znakach towarowych, jak również ustawy prawo własności przemysłowej, w tym także w kontekście międzynarodowym. Wskazując na wyrok z 8 lipca 2009 r. sygn. akt II GSK 1111/08 należy więc, niejako "hasłowo" przypomnieć, że "(...) renoma znaku towarowego wiąże się z jego wysoką zdolnością odróżniającą. Można powiedzieć, że znak renomowany to taki, który ma wysoką zdolność automatycznego wywoływania skojarzeń z towarem, dla którego został zarejestrowany." Renomowany jest więc znak, który ma tego rodzaju atrybut rozpoznawalności, że bez większych wahań jest identyfikowany przez odbiorcę. Przepisy unijne, a także przepisy krajowe nie zawierają definicji renomowanego znaku towarowego. Istnienie renomy znaku towarowego bądź jej brak sprowadza się więc do ustaleń faktycznych. Uprawniony do znaku wcześniejszego, powołując się na renomę, musi ją więc wykazać, czyli przedstawić na to dowody. Jest to istotne z punktu widzenia pewnego uprzywilejowania, bowiem znakom renomowanym, zarówno w porządku unijnym jak i krajowym, została zagwarantowana szersza ochrona, gdyż w razie kolizji ze znakiem późniejszym jest ona niezależna od identyczności lub podobieństwa towarów objętych porównywanymi znakami, a ponadto nie jest wymagane zaistnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do handlowego pochodzenia towarów. Znaki renomowane korzystają zatem z ochrony nie tylko w odniesieniu do identycznych lub podobnych towarów (usług), ale także w odniesieniu do niepodobnych towarów (usług). Warunkiem skorzystania z tej szerszej ochrony jest jednak to, aby znak przeciwstawiony zakwestionowanemu znakowi późniejszemu był znakiem renomowanym i oba oznaczenia były identyczne lub podobne, przy spełnieniu jeszcze dodatkowych warunków, które ustawodawca wymienił w mającym zastosowanie w sprawie art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp. Przyznanie szerszej ochrony znakom renomowanym wiąże się z tym, że znaki te niejako "zapracowały" na swój status, poprzez czynione przez ich właścicieli nakłady m.in. na reklamę i promocję towarów nimi sygnowanych. Znak renomowany wskazuje nie tylko na źródło pochodzenia towarów, pełni także funkcję gwarancyjną, reklamową oraz inwestycyjną. W wyroku w sprawie L’Oréal Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że znak towarowy może pełnić nie tylko podstawową funkcję znaku towarowego, jaką jest zagwarantowanie konsumentom wskazania pochodzenia towarów lub usług, lecz również inne funkcje, w szczególności funkcję polegającą na zagwarantowaniu jakości tych towarów lub usług (np. towarów luksusowych), czy też funkcję komunikacyjną, inwestycyjną lub reklamową (wyrok TS z 18.06.2009 r. C-487/07, L’Oréal, EU:C:2009:378, pkt 58). Znaki takie, w odczuciu konsumentów, stanowią przekaz dobrej jakości, wyjątkowości, a nawet luksusu. W związku z tym inni przedsiębiorcy, ograniczając wysiłki i nakłady finansowe na wypromowanie własnych produktów i usług, często chcą wykorzystywać istniejącą już renomę wcześniejszych znaków towarowych, przenosząc ją na swoje znaki. Ponadto, znak renomowany kreuje wizerunek marki, co przekłada się często na znaczną wartość ekonomiczną znaków renomowanych. Wskazano już wyżej, że udowodnienie renomy znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem leży po stronie podmiotu powołującego się na powyższe - tu skarżący. Podmiot ten ma więc przedstawić Urzędowi Patentowemu tego rodzaju dowody, które będą jasne, przekonujące i jednoznaczne, wykazując wszystkie fakty niezbędne do potwierdzenia renomy (standard dowodu). Słusznie wskazuje więc WSA, że na plan pierwszy w tego rodzaju ocenach wysuwa się kwestia ilościowa, mająca związek z pewną intensywnością używania znaku, wielkością wolumenów towarów, na które jest nakładany. Jednak nie bez uzasadnienia renomę wiąże się także z pewnymi kwestiami jakości towarów oznaczanych znakiem, co wskazano na tle sprawy L’Oréal. Nie ma więc w takim stanowisku WSA błędu, bowiem nacisk kładziony jest przede wszystkim na "ilościową ekspansję" znaku, świadczącą o jego renomie (powszechnej znajomości). Dla wykazania renomy należy zatem posiłkować się np. intensywnością, zasięgiem geograficznym i okresem używania oznaczenia oraz związanym z tym udziałem towarów nim opatrzonych w rynku. Wykazać renomę można poprzez przedstawienie oceny niezależnych instytucji finansowych, ekspertów z danej dziedziny, czy też poprzez złożenie wiarygodnych, a nie jakichkolwiek, badań rynkowych. To strona ma więc przedstawić procentowo udowodnioną, wysoką rozpoznawalność swego oznaczenia wśród przeciętnych odbiorców, która wskaże, że znak jest renomowany. Istotne znaczenie ma też wielkość nakładów poniesionych na promocję znaku. Reasumując, wnoszący sprzeciw dla wykazania renomy przeciwstawionego znaku powinien przedstawić dowody wskazujące na: znajomość znaku wśród znacznej części odbiorców, stosunkowo wysoki udział w rynku, miejsce w rankingach dotyczących pozycji i wartości znaku, intensywne używanie znaku, długoletnie używanie i jego zasięg, znaczącą wielkość sprzedaży (liczbę sprzedanych sztuk) oraz wysokość obrotów (całkowitą roczną wartość sprzedaży w poszczególnych latach dające się "przeliczyć na potencjalną liczbę odbiorców), znaczne nakłady na reklamę i promocję (także w poszczególnych latach), prowadzone kampanie reklamowe (m.in. telewizyjne, prasowe o zasięgu ogólnokrajowym) oraz uzyskane nagrody i certyfikaty, a także korzystanie ze znaku na podstawie udzielonych licencji, merchandisingu i sponsoringu, jak i innych dowodów (por. H. Fedorowicz [w]: Prawo własności przemysłowej. Komentarz, red. M. Kondrat, Lex 2021 i wskazane tam orzecznictwo krajowe i unijne; M. Trzebiatowski [w]: Prawo własności przemysłowej. Komentarz, red. J. Sieńczyło-Chlabicz, C.H. Beck, Warszawa 2020, s. 822 i nast.). W niniejszej sprawie, jakkolwiek strona nie pozostawała bierna i dzięki staraniom pełnomocnika podejmowała działania w celu wykazania renomy swojego znaku, to jednak złożone dowody nie mogły o niej ostatecznie świadczyć. Pomimo bowiem przedkładania szeregu dokumentów mających wskazywać na wysokie poziomy sprzedaży, reklamowanie towaru opatrywanego przeciwstawionym znakiem w mediach (generalnie w prasie), jak i prezentowanie rankingów, nie można było uznać z całą pewnością, że znajomość znaku skarżącego kasacyjnie osiągnęła taki pułap, że można o nim mówić, że jest znakiem wszystkim znanym, oczywistym i dobrze zadomowionym w świadomości odbiorców masowych, inaczej renomowanym. Istotne znaczenie odgrywa przy tym towar, na który nakładany jest ten znak, gdyż jest to lek "na uspokojenie", który jakkolwiek profesjonalistom może się kojarzyć ze skarżącym, to jednak przeciętnemu konsumentowi, nawet odbiorcy leków, który ma wyższą niż przeciętna świadomość i poziom ostrożności, już tak się kojarzyć nie będzie. Chodzi bowiem o produkty używane masowo i w stosunkowo dużych ilościach, gdyż po kilka tabletek dziennie. Wolumeny sprzedaży tego produktu, aby uznać je za wystarczające, musiałyby więc być wielomilionowe w każdym badanym roku i swoją pozycję stabilnie utrzymywać. Tymczasem organ szczegółowo opisał te poziomy wskazując, że jakkolwiek w okresie 10 lat jest to duża wartość, to jednak ich sprzedaż systematycznie spadała, a nadto inne produkty farmaceutyczne i ich poziomy sprzedaży, dla porównania, są znacznie wyższe (por. przykład danych dotyczących ETOPIRYNY). Podkreślić także należy, że w sprawie nie negowano tego, że akcje reklamowe były przez skarżącego podejmowane, głównie w prasie. Rzecz jednak w tym, że nie można powiedzieć, aby były one w pełni weryfikowalne (z rozliczeniem nakładów na poszczególne lata), a także, że wskazywane nakłady dotyczyły wyłącznie przeciwstawionego znaku towarowego, tak jak prezentuje to strona, ostatecznie podsumowując wydane kwoty. Zauważyć bowiem należy, że reklamy prasowe (kserokopie czasopism znajdują się w aktach administracyjnych) zawierają często cały blok produktów skarżącego, wśród których znajdują się m.in. tabletki uspokajające L. Powyższe, niezależnie od innych podnoszonych przez stronę okoliczności, mogło zatem stanowić podstawę do negatywnej oceny wykazania renomowanego charakteru znaku w aspekcie intensywnej i szerokiej akcji reklamowej. Ponadto wskazać trzeba, że strona prowadzi od lat regularną działalność gospodarczą, zatem standard dowodów na renomę z jakiego bez wątpienia mogłaby z łatwością skorzystać, to poza wyżej wskazanymi, także np. sprawozdania roczne na temat wyników sprzedaży, faktury i inne dokumenty handlowe (stany magazynowe, produkcyjne, itp.) z podziałem na poszczególne produkty. Nie można zatem przyjąć, aby skarżący wykazał renomę swego zarejestrowanego znaku w sposób, który odpowiadałby standardowi dowodu w tego rodzaju sprawach. Domagając się w istocie uprzywilejowania swojego znaku, bowiem takim będzie uznanie jego renomy, strona ma obowiązek wykazać to w taki sposób, który już na pierwszy rzut oka przekona o istniejącej renomie. Tymczasem w tej sprawie takie działanie nie miało miejsca. Tym samym, skoro nie stwierdzono renomy znaku skarżącego, to w tym przypadku na plan dalszy schodzi kwestia identyczności/podobieństwa znaków oraz to, czy rejestracja mogła przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwa dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Z kolei odnosząc się do kwestii znaku powszechnie znanego, którym jest niezarejestrowany znak "tabletki uspokajające", na który wskazuje strona, należy zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 132 ust. 1 pkt 2 pwp, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli znak ten jest identyczny lub podobny do znaku, który przed datą, według której oznacza się pierwszeństwo do uzyskania prawa ochronnego, był powszechnie znany i używany jako znak towarowy dla towarów pochodzących od innej osoby. W istocie chodzi tu o niezarejestrowane znaki towarowe cieszące się renomą, na co wskazuje także zdanie drugie art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp nakazujące przepis ten stosować odpowiednio do znaku powszechnie znanego. Podobnie więc jak "renoma", także pojęcie "znaku powszechnie znanego" nie ma definicji legalnej. W znacznej mierze pojęcia te jednak się pokrywają, czyniąc rozważania o renomie stosowalnymi do wykazywania powszechnej znajomości znaku. W głównej więc mierze znaczenie ma tu zatem kryterium ilościowe, wskazujące na stopień znajomości znaku wśród właściwego kręgu odbiorców. Na powyższe wskazuje m.in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 22 listopada 2007 r. C‑328/06, Fincas Tarragona, (EU:C:2007:704, pkt 17, ZOTSiS 2007/11B/I-10093) gdzie zakwalifikowano "renomę" i "powszechną znajomość" jako pojęcia pokrewne, powiązane ze sobą i w znacznym stopniu się pokrywające. W kontekście uwag co do renomy przeciwstawionego znaku zarejestrowanego, zwłaszcza zaś poziomów sprzedaży produktu, oznaczanego również znakiem niezarejestrowanym, Sąd stwierdza, że nie wykazano "powszechnej znajomości" niezarejestrowanego znaku "tabletki uspokajające". Dodatkowo należy podzielić argumentację organu, zaakceptowaną przez WSA, że sporne oznaczenie jak i niezarejestrowany znak "tabletki uspokajające", nie są do siebie podobne, co wykazano badając tę kwestię w ramach analizy przesłanek z art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp. Końcowo zaś podkreślić należy, że zarzut nr 2 lit. c) skargi kasacyjnej, w rzeczywistości nie precyzuje na czym miałaby polegać błędna wykładnia dokonana przez WSA, gdyż strona zarzuca, podobnie jak w pozostałych naruszeniach materialnych, jego niezastosowanie i błędną wykładnię "polegającą na dowolnym uznaniu, że znak nie jest powszechnie znany, w sytuacji, gdy dowody wskazywały na jego powszechną znajomość". Ocena dowodów dokonana przez organ i zaakceptowana przez WSA nie jest dotknięta wadami, co przeczy stanowisku skarżącego o powszechnej znajomości jego znaku. Powszechna znajomość musi wynikać w sposób jasny z dowodów złożonych do sprawy . Powszechna znajomość do rozpoznawalność znaku w grupie docelowej klientów na poziomie powyżej 50%. VIII. Strona podnosi także zarzut naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp poprzez jego niezastosowanie i błędną wykładnię polegającą na dowolnym uznaniu, że zgłoszenie znaku w celu korzystania z cudzej renomy nie jest działaniem w złej wierze. Zgodnie z powołanym przepisem, nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze, w celu uzyskania ochrony. Niewątpliwie w celu uznania zgłoszenia za dokonane w złej wierze należy wykazać, że postępowanie uprawnionego, w kontekście jego całokształtu, jest co najmniej naganne, czynione ze świadomością naruszenia czyjegoś prawa lub bezrefleksyjną formą oceny zastanej sytuacji, w tym potencjalnej możliwości naruszenia cudzego znaku. W złej wierze jest więc ten, kto pomimo posiadanej wiedzy lub pomimo niewiedzy, będącej jednakże następstwem braku należytej staranności o istnieniu cudzego prawa lub interesu godnego ochrony, które mogą być przez to zagrożone i z zamiarem szkodzenia tym interesom, rejestruje swój znak. Strona skarżąca kasacyjnie ową naganność widzi w zgłoszeniu spornego oznaczenia w celu wykorzystania renomy jej zarejestrowanego znaku towarowego, a w istocie żerowania na nim i jego zdobyczach. Wypada wskazać, że istnienie złej wiary immanentnie wiąże się z zamiarem nagannego, z punktu widzenia zasad uczciwości kupieckiej, działania danego podmiotu. Dzieje się tak wówczas, gdy rejestracja znaku ma wyeliminować, ograniczyć bądź chociażby uszczuplić klientelę uprawnionego do wcześniejszego znaku. Działa więc w złej wierze każdy, kto wie lub powinien wiedzieć, że wkracza w domenę, do której inny podmiot ma lepsze prawa np. rejestruje znak z nastawieniem na podebranie w ten sposób klientów konkurentowi, nawet przez sferę pewnego rodzaju niedomówień, czy luźnych skojarzeń. Odwołując się do literatury przedmiotu należy podkreślić, że o działaniu w złej wierze można mówić w przypadku nieuczciwych zachowań, których celem jest zawłaszczenie cudzych oznaczeń, czy też zgłoszenie znaku towarowego w celu zablokowania konkurentowi uzyskania rejestracji (zob. E. E. Nowińska, M. J. du Vall, Pojęcie złej wiary w prawie znaków towarowych, Księga pamiątkowa z okazji 85-lecia ochrony własności przemysłowej w Polsce, s. 143 i n.). W istotnym dla wykładni przesłanki złej wiary wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 11 czerwca 2009 r. (C-529/07 tzw. sprawa Lindt) stwierdzono, że w celu oceny istnienia złej wiary zgłaszającego (...) sąd krajowy zobowiązany jest uwzględniać wszelkie istotne czynniki właściwe w danym przypadku i istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia dotyczącego rejestracji oznaczenia jako wspólnotowego znaku towarowego, a w szczególności: - okoliczność, że zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, iż osoba trzecia używa w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru identycznego lub do złudzenia podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji; - zamiar uniemożliwienia przez zgłaszającego dalszego używania tego oznaczenia przez osobę trzecią; - stopień ochrony prawnej, z której korzysta oznaczenie osoby trzeciej i oznaczenie zgłoszone do rejestracji. Zamiar szkodzenia jest przy tym elementem subiektywnym i należy go wykazać albo wprost, albo poprzez wskazanie, że racjonalnie i uczciwie działający podmiot na rynku nigdy by w taki sposób nie postąpił. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego organ prawidłowo zrekonstruował przesłanki uznania działania za podejmowane w złej wierze i prawidłowo też uznał, że nie wykazano, aby czynności uprawnionego cechowały się tego rodzaju nastawieniem. Strona złą wiarę postrzega jako nieszanowanie renomy jej znaku i jej wykorzystywanie dla zarejestrowania przez uprawnionego własnego, kolizyjnego z jej, oznaczenia. Skarżący opiera się przy tym na własnym przekonaniu, że oba zarejestrowane znaki (sporny i przeciwstawiony), pozostają ze sobą w kolizji. Niemniej jednak porównywane znaki towarowe nie są zdaniem organu do siebie podobne, co Naczelny Sąd Administracyjny akceptuje, zwłaszcza w kontekście wykorzystywania przez stronę informacyjnych elementów niedystynktywnych, słabo odróżniających znak w obrocie. Nie można zatem twierdzić, że zgłoszenie do rejestracji znaku ze stanowiącym człon znaku przeciwstawionego elementem informacyjno-opisowym "tabletki uspokajające" jest działaniem w złej wierze, tym bardziej, że nie wykazano również renomy ani powszechnej znajomości. Będzie o tym mowa dalej, ale uprawniony do znaków z elementem słabym musi tolerować istnienie innych znaków, wykorzystujących ten sam element. Strona nie wykazała przy tym ani renomy swojego oznaczenia, ani też nabycia przez jej znak w istocie wtórnej zdolności odróżniającej co do elementu "tabletki uspokajające". Zwrot ten określa rodzaj i formę produktu oraz jego działanie i nie jest kojarzony tylko i wyłącznie z przedsiębiorstwem skarżącego. W konsekwencji przesłanka złej wiary nie została przez stronę udowodniona. IX. Niezasadnie strona podważa również dokonaną na tle art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, metodologię badania znaków prezentowaną przez organ, jak i jej wyniki, zaakceptowane końcowo przez WSA. Nie ma w sprawie mowy o nieuwzględnieniu przy ocenie elementów, które świadczą o podobieństwie oznaczeń i ryzyku wprowadzenia odbiorców w błąd. Strona bazuje w tym względzie (poza renomą i powszechną znajomością), na odmiennym niż organ i WSA postrzeganiu pojęcia "tabletki uspokajające". Domaga się przy tym oceny podobieństwa jej oznaczeń z oznaczeniem spornym w kontekście łagodniejszych wymogów, z uwagi na renomę i powszechną rozpoznawalność znaków. Wskazano już jednak wyżej, że kwestia renomy i znaku powszechnie znanego nie ma miejsca w odniesieniu do oznaczeń strony skarżącej, zatem zastosowane przez organ i zaakceptowane przez WSA "standardowe", a nie lżejsze reguły oceny podobieństwa oznaczeń, są prawidłowe. Urząd Patentowy prawidłowo ocenił tożsamy element występujący w obu znakach (spornym i przeciwstawionym), czyli "tabletki uspokajające", jako charakteryzujący się zdecydowanie słabszą zdolnością odróżniającą. Nie można tego elementu rozumieć inaczej, jak tylko jako zwrot informacyjny i opisowy, wskazujący na sposób działania, formę produktu, jego rodzaj. Rejestracja znaków z tym samym elementem, na rzecz różnych podmiotów dla analogicznych towarów/usług jest traktowana w orzecznictwie jako potwierdzenie, że ten element jest wykorzystywany dla takich towarów/usług na rynku i w konsekwencji - jako element bardzo słaby - nie może powodować niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów (zob. przykładowo wyrok SPI z 9 kwietnia 2003 r. sygn. akt T-224/01, Durferrit/OHIM- Kolene (NU-TRIDE), pkt 50). Oznaczenia, które zawierają elementy opisowe, konotacje czy tylko skojarzenia dotyczące przeznaczenia, właściwości lub funkcji towaru nim oznaczonego, to oznaczenia słabe, które muszą tolerować współistnienie znaków bliskich (miejscami nawet podobnych). Każdy ma bowiem prawo używać takich elementów znaku. Słuszne są więc konkluzje organu i WSA (szeroko przedstawione w części historycznej) że zwrot "tabletki uspokajające" nie jest w żadnym ze znaków elementem dystynktywnym. Główne znaczenie będzie zatem mieć człon "L." i "B.", które rozróżniają oba znaki. Tym samym, dokonana przez organ ocena oznaczeń, w świetle obowiązujących uregulowań, jest prawidłowa. Porównywane znaki towarowe różnią się od siebie tak, że nie wywołują ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, pomimo identyczności i podobieństwa towarów. Na te różnice wpływają dodatkowe człony poza elementem "tabletki uspokajające". W powyższej sytuacji, skarga kasacyjna jako nieuzasadniona, podlegała oddaleniu, o czym orzeczono na podstawie art. 184 p.p.s.a.
Informacje o sprawie
- Data wpływu
- 3 sierpnia 2021
- Symbol z opisem
- 6460 Znaki towarowe
- Hasła tematyczne
- Własność przemysłowa
- Skarżony organ
- Urząd Patentowy RP
- Sędziowie
- Małgorzata Rysz Mirosław Trzecki /przewodniczący/ Wojciech Sawczuk /sprawozdawca/
Powołane przepisy
- Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej - tekst jednolity
art. 131 ust. 2-3 · Dz.U. 2013 poz. 1410
- Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j.)
art. 10, art. 90 par. 1, art. 119 par. 1, art. 133 par. 1 · Dz.U. 2024 poz. 935
Inne orzeczenia w tej sprawie
Powiązane dokumenty
Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny