Wróć do: Orzeczenia NSA

Sygnatura

VI SA/Wa 2780/21

Wyrok WSA w Warszawie z 8 kwietnia 2022 r., VI SA/Wa 2780/21

Wynik

Uchylono zaskarżoną decyzję

Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Data orzeczenia
8 kwietnia 2022
Prawomocne
tak

Treść rozstrzygnięcia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Aneta Lemiesz Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik Sędzia WSA Tomasz Sałek (spr.) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 8 kwietnia 2022 r. sprawy ze skargi O. w B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2021 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. umarza postępowanie administracyjne.

Analiza z kontekstem sprawy

Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?

Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.

Zapytaj AnyLawyer o to orzeczenie

Uzasadnienie

O. w B. (dalej też jako "skarżąca", "płatnik" lub "strona") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej też jako "Prezes NFZ" lub "organ") z dnia [...] września 2021 r. nr [...]. Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 102 ust. 5 pkt 24 oraz art. 109 i art. 102 ust. 7 w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 roku o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2021 r. poz. 1285 z późń.zm. zwanej dalej "ustawą o świadczeniach") oraz art. 104 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2021 r. poz. 735 ze zm., dalej w skrócie jako "k.p.a."). Zaskarżoną decyzją Prezes NFZ stwierdził objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym M. S. (dalej też jako "zainteresowany" lub "uczestnik") z tytułu wykonywania dwóch umów o świadczenie usług, na rzecz skarżącej, do których, zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, w okresie od dnia 4 stycznia 2016 roku do dnia 8 kwietnia 2016 roku oraz w okresie od dnia 10 kwietnia 2016 roku do dnia 18 kwietnia 2016 roku. . Kwestionowane przez Prezesa NFZ umowy zawarte zostały w dniu 4 stycznia i 8 kwietnia 2016 roku, obie, jako umowy o dzieło. Przedmiot pierwszej z nich określono (§ 1), jako udział w spektaklach "[...]" w charakterze solisty w partii G. a okres jej wykonania wyznaczono na dzień 10 i 18 kwietnia 2016 roku. Z kolei przedmiot późniejszej umowy ujęto jako artystyczne przygotowanie i wykonanie roli /partii/ G. w spektaklu "[...]" w reżyserii W. Z. (§ 1 umowy) a uczestnik przyjął zadanie i zobowiązał się wykonać powierzone mu prace do dnia 30 czerwca 2016 roku (§ 2 umowy). Zdaniem organ, brak dostatecznego ustalenia szczegółowych parametrów tego typu przedsięwzięcia artystycznego uniemożliwia weryfikację rezultatu zawartej umowy, co ważne z uwagi na istotne kryterium odróżniające umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług, czyli możliwości poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad. Również status artysty, na co powoływała się skarżąca w toku postępowania, przysługujący osobom występującym w spektaklach, nie jest, w ocenie Prezesa NFZ, okolicznością, która powoduje, że każdy rodzaj aktywności podejmowany przez artystów ma walor dzieła w rozumieniu art. 627 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r.- Kodeks cywilny (tekst jednolity Dz. U. z 2020 r., poz. 1740 ze zm., dalej też jako "K.c."). Wprawdzie możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest przygotowanie produkcji artystycznej, czy nawet sam udział w tej produkcji, jednak może to nastąpić wyłącznie pod warunkiem, że działaniom takim można przypisać cechy utworu, czyli działania niestandardowego, niepowtarzalnego, wypełniającego kryteria twórczego i indywidualnego dzieła. Natomiast charakteru wykonania dzieła nie można przypisać działaniu wymagającemu, co prawda określonych umiejętności i talentu, ale mającemu charakter odtwórczy. Zdaniem organu nie ulega wątpliwości, że uczestnik posiada określone umiejętności i cechy osobiste, pewną indywidualną specyfikę, które są wymagane w każdym zawodzie, w tym zawodzie solisty lecz wcale nie oznacza to, że świadczone przez niego usługi w niniejszej sprawie, stanowią wykonanie dzieła. Sposób interpretacji utworów, przy uwzględnieniu indywidualnych zdolności uczestnika mógł nieznacznie różnić się od wykonania tego samego utworu przez innego muzyka, aczkolwiek nie oznacza to, że świadczona przez niego praca, doprowadziła do powstania dzieła. Cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest swoboda wykonawcy w jej realizacji, tj. sposób, miejsce i rozkład czasu wykonywania dzieła. Z treści przedmiotowych umów wynika, że płatnik składek był zobowiązany do współpracy z uczestnikiem przy realizacji umów, poprzez udostępnienie mu pomieszczenia w celu przygotowania się do wykonania spektakli oraz umożliwienie wykonawcy konsultacji muzycznych. Również repertuar był zależny od płatnika składek. W umowach wskazany został odgórnie spektakl, w którym dany solista miał uczestniczyć. Swoboda wykonania przedmiotu umów przez zainteresowanego, była również ograniczona poprzez konieczność współpracy z innymi artystami - muzykami, chórzystami oraz dyrygentem. W tych okolicznościach trudno dostrzec cechy charakterystyczne dla umowy o dzieło. We wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skardze na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2021 roku, O. w B. wniosła o zmianę zaskarżonej decyzji oraz zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych. Podkreśliła, że nie zgadza się ze wszystkimi ustaleniami poczynionymi w ww. decyzji. Jej zdaniem Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, dokonał błędnej kwalifikacji prawnej umowy o dzieło. Działanie organu należy uznać za nieprawidłowe, sprzeczne z literą prawa i częściowo podyktowane faktem, że umowa zlecenia jest obciążona dodatkowymi składkami, a umowa o dzieło nie. Zdaniem skarżącej Prezes NFZ traktuje pracę artystów w sposób przedmiotowy, oderwany od walorów kreatywności, traktując ją jako działanie seryjne, nie mające nic wspólnego ze sztuką. Postrzega działanie artystów w kategorii wtórnego odtwarzania dźwięków i gestów, a nie jako element twórczy. Tymczasem muzyk, solista lub dyrygent, przy każdym występie kreuje na scenie indywidualną, niepowtarzalną rolę, sztukę lub kompozycję. Ponieważ istotą opery jest wykonywanie muzyki dla widza, tu i teraz, w czasie rzeczywistym, nie ma dwóch identycznych spektakli, bo nie ma dwóch identycznych widowni, a co za tym idzie indywidualnej interpretacji wynikającej z działania tu i teraz. Reakcje widzów, przepływ energii pomiędzy widownią a sceną, sprawiają, że wykonywany utwór, jego interpretacja, a w rezultacie - przekaz artystyczny, każdorazowo się różnią. Gdyby było inaczej, opera od dawna by nie istniała - na pewno nie istniałaby od czasu, gdy pojawiły się techniki rejestracyjne, umożliwiające nagrywanie spektakli i tworzenie filmów lub wideoklipów. Fakt, że opery istnieją i wciąż mają widzów jest najlepszym dowodem na to, iż każdorazowy, niepowtarzalny akt twórczy, stanowi odrębną wartość, unikalną kreację, nieporównywalną z niczym innym. Niezależnie od treści umowy rezultat tej umowy może być tylko jeden. Muzyk gra na instrumencie. Dyrygent dyryguje. Solista śpiewa. Z treści umowy nie da się wysnuć innego wniosku. Zatem w przypadku tych umów zawsze jest prosty efekt końcowy, nie wymagający interpretacji. Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zaprezentowanie w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, zważył co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2021 roku, poz. 137), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, tekst jednolity Dz. U. z 2022 r., poz. 329 ze zm.; zwana dalej "p.p.s.a."). W pierwszej kolejności zaznaczyć należy, że przedmiotowa sprawa rozpoznana została na posiedzeniu niejawnym, na podstawie art. 15 zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID – 19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r., poz. 374) i zarządzenia Przewodniczącego Wydziału VI Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 10 marca 2022 r., w związku z ogłoszeniem stanu epidemii i związanymi z tym ograniczeniami i wymogami w zakresie podejmowania działań zmierzających do eliminowania nadmiernego stanu zagrożenia dla stanu zdrowia osób uczestniczących w czynnościach sądowych, sprawa została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym. Poza brakiem udziału stron w samym posiedzeniu, na którym zapada wyrok, sądowa kontrola nie różni się od kontroli sprawowanej przy rozpoznawaniu spraw w trybie zwykłym. W ramach tej kontroli, tak jak w każdym przypadku sąd stosuje przewidziane prawem środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia (art. 135 p.p.s.a.). Z kolei zgodnie z art. 145 § 1 p.p.s.a. Sąd zobligowany jest do uchylenia decyzji bądź postanowienia lub stwierdzenia ich nieważności, ewentualnie niezgodności z prawem, gdy dotknięte są one naruszeniem prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszeniem prawa dającym podstawę do wznowienia postępowania, innym naruszeniem przepisów postępowania, jeśli miało ono istotny wpływ na wynik sprawy, lub zachodzą przyczyny stwierdzenia nieważności decyzji wymienione w art. 156 k.p.a. lub innych przepisach. Nie jest przy tym związany zarzutami i wnioskami skargi (art. 134 p.p.s.a.). Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji w wyżej zakreślonych granicach, uznając skargę za zasadną, Sąd uchylił zaskarżoną decyzję i umorzył postępowanie administracyjne. Otóż kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny dwóch umów, zawartych w dniu 4 stycznia i 8 kwietnia 2016 roku, pomiędzy skarżącą a zainteresowanym, dotyczących jego udziału, w spektaklach "[...]" w charakterze solisty w partii G. W ocenie skarżącej umowy te wypełniały kryteria umowy o dzieło a zdaniem organu, uczestnikowi zlecono tylko staranne wykonanie czynności. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy były to umowy o dzieło czy też inna umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowana podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. Podstawę prawną rozstrzygnięcia stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 u.s.u.s., obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Uznanie, iż sporna umowa nie stanowiła umowy o dzieło (art. 627 i nast. K.c.), lecz umowę świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 K.c.) oznacza, że skarżąca była obowiązana, jako płatnik składek, do obliczania i pobrania składki z dochodu ubezpieczonej oraz jej odprowadzenia – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornych umów, należy wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił czy nie. Jak już wyżej wskazano, przedmiotem zakwestionowanych przez Prezesa NFZ umów pomiędzy skarżącą a uczestnikiem był jego udział w spektaklach "[...]" w charakterze solisty w partii G. (tudzież artystyczne przygotowanie i wykonanie roli /partii/). Sąd nie zgadza się z organem, że tak określony przedmiot umowy, nie może stanowić przedmiotu umowy o dzieło, z uwagi na brak w działaniach uczestnika niestandardowego, niepowtarzalnego, twórczego i indywidulanego charakteru. Podkreślenia wymaga bowiem, że umowa, w której strona zobowiązuje się do wykonania określonej produkcji artystycznej za wynagrodzeniem, ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Treścią zobowiązania wykonawcy nie jest samo podjęcie i wykonywanie określonych czynności, lecz oznaczony w umowie ich wynik w postaci wystawienia widowiska odpowiadającego pewnym z góry ustalonym warunkom (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 marca 1967 r. sygn. akt I CR 500/66). Sąd, podzielając powyższe stanowisko, wskazuje, że okoliczność, iż uczestnik brał udział w konkretnym, odgórnie wyznaczonym spektaklu, w ramach którego musiał z natury rzeczy współpracować z innymi artystami, w żaden sposób nie modyfikuje, niezbędnego dla zrealizowania zawartej między stronami umowy, określonego rezultatu artystycznego wykonania utworu. Jak celnie zauważył bowiem Stefan Płażek w swej glosie do wyroku SN z dnia 2 czerwca 2017 r., III UK 147/16 ("Problem dopuszczalności umów o dzieło w przypadku artystycznych wykonań"): "należy mieć na względzie i to, że w przypadku indywidualnych umów artystów występujących w ramach większego zespołu z natury rzeczy trudno będzie określić w sposób bardzo rozwinięty zadanie tego artysty. A jednak nie wyklucza to ewentualności, że będzie to prawidłowa umowa o dzieło. Koncerty i imprezy będące przedmiotem obu komentowanych obecnie orzeczeń SN miały bez wątpienia charakter wydarzeń incydentalnych, a nie seryjnych, a poszczególni muzycy na pewno mieli za zadanie zagrać na wysokim poziomie profesjonalnym i artystycznym, ściśle i wielokrotnie weryfikowanym podczas prób, a ponadto realizować wizję nie tylko dyrygenta, lecz także reżysera oraz scenarzysty (w zakresie zachowania, mimiki czy stroju). Warto przypomnieć, że także artyści chórów operowych muszą mieć – każdy z osobna – zdolności aktorskie, bowiem z reguły podlegają oni indywidualnemu wykorzystywaniu w koncepcji spektaklu". Nadto, abstrahując od zasadności dopuszczalności rozróżniania przez sąd twórczego i odtwórczego charakteru wykonania artystycznego (co prowadzi nierzadko do budzących wątpliwości konkluzji), Sąd Najwyższy w cytowanym wyroku jako kryterium pozwalające na uznanie za odtwórcę członka orkiestry, wskazał na brak powierzenia mu partii solowej, Oczywistym jest zatem, że występ zainteresowanego w spektaklach "[...]", w charakterze solisty, miał wpływ na całość tegoż spektaklu a uczestnik, w równym stopniu, jak pozostali artyści, przyczynił się do jego indywidualnego i wyjątkowego charakteru. W żaden sposób nie zmienia tego, zawarta w skarżonej decyzji sugestia co do pewnej powtarzalności sposobu interpretacji utworu przez zainteresowanego. Nie sposób wyobrazić sobie bowiem, aby w ramach przygotowywanego przez grono artystów spektaklu operowego, który ma być wystawiany przez pewien okres czasu, opartego przy tym o konkretne libretto, każdorazowe jego wykonanie diametralnie różniło się od poprzedniego. Zatem fakt, że zainteresowany wykonywał jako solista określoną i tą samą partię w kolejnych spektaklach, w żaden sposób nie dyskredytuje każdorazowo indywidulanego i twórczego charakteru takiego występu. Co więcej, w orzecznictwie przyjmuje się, że właśnie odejście od ustalonej konwencji, od tematyki konkretnego spotkania, czy zaplanowanej długości przedstawienia albo przygotowanie choreografii nieodpowiadającej charakterowi i nastrojowi spotkania oraz nieodzwierciedlającej tematu spotkania, może stanowić wręcz wadę dzieła (p. wyrok SA w Szczecinie z 2.06.2015 r., III AUa 754/14, LEX nr 1808753). W ocenie Sądu, również samo skrótowe ujęcie opisu dzieła w umowie, bynajmniej nie uprawnia domniemania istnienia w rzeczywistości umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Enigmatyczność umowy o dzieło nie może podważać automatycznie jej charakteru prawnego, skoro o charakterze umowy rozstrzyga nie jej brzmienie, lecz rzeczywista treść (art. 65 k.c.). Ponadto, na co słusznie w swej glosie zwrócił uwagę Stefan Płażek, w przypadku indywidualnych umów artystów występujących w ramach większego zespołu, z natury rzeczy trudno będzie określić w sposób bardzo rozwinięty zadanie tego artysty. Także Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 21 maja 2020 r. sygn. akt II GSK 1434/19 podzielił pogląd, wyrażony w glosie do wyroku SN z 10 stycznia 2017 r., III UK 53/16, że zbędne jest wyraźne zawarcie w treści umowy dotyczącej wykonania koncertu muzycznego zobowiązania wykonawcy do twórczego (unikalnego) charakteru interpretacji jako warunku zakwalifikowania jej jako umowy o dzieło. Za przekonujący uznać należy argument, że kiedy treścią świadczenia muzyka jest coś, co dopiero spontanicznie powstanie i z zasady jest niepowtarzalne oraz stoi za tym długa edukacja w zakresie interpretacji danego gatunku muzyki, to trudno zakładać, że w umowie w sposób rzetelny da się to skrupulatnie opisać, aby później poddać krytycznej ocenie sposób wykonania umowy. (por. wyrok NSA sygn. II GSK 1434/19, powołana glosa - T. Kotuk, LEX/el. 2017). Te same uwagi można w pełni odnieść do wykonania przez uczestnika swej partii solowej w spektaklu operowym, co oznacza, że tego typu przedmiot umowy w pełni spełniał wymogi umowy o dzieło o charakterze niematerialnym, Z tych względów Sąd uznał, że organ naruszył przepis art. 734 § 1 w zw. z art. 750 K.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że łącząca strony umowa o dzieło była umową o świadczeniu usług, a nie umową o dzieło, w myśl art. 627 K.c., pomimo że specyfika umowy zawartej z uczestniczką umowy wskazuje na wszelkie cechy umowy o dzieło. Doprowadziło to w konsekwencji do naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, polegające na uznaniu, że zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w związku ze świadczeniem pracy na podstawie spornej umowy. Z powyższych względów Sąd, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a., orzekł jak w punkcie 1 sentencji, uchylając zaskarżoną decyzję. Jako że prowadzenie dalszego postępowania administracyjnego byłoby w przedmiotowej sprawie zbędne, Sąd na podstawie art. 145 § 3 p.p.s.a. umorzył postępowanie administracyjne w sprawie w punkcie 2 sentencji wyroku. Jednocześnie Sąd, pomimo, że skarżąca była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, na podstawie art. 206 p.p.s.a., odstąpił od zasądzenia na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania w postaci wynagrodzenia radcy prawnego, mając na uwadze, że skarga sporządzona została przez pracownika O. – P. W.

Informacje o sprawie

Data wpływu
18 listopada 2021
Symbol z opisem
652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych
Hasła tematyczne
Administracyjne postępowanie Ubezpieczenie społeczne
Skarżony organ
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia
Sędziowie
Aneta Lemiesz /przewodniczący/ Sławomir Kozik Tomasz Sałek /sprawozdawca/

Powołane przepisy

Powiązane dokumenty

Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny