Wróć do: Orzeczenia NSA

Sygnatura

VI SA/Wa 2352/21

VI SA/Wa 2352/21 - Wyrok WSA w Warszawie z 2021-10-20

Wynik

Uchylono zaskarżoną decyzję

Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Data orzeczenia
20 października 2021
Prawomocne
tak

Treść rozstrzygnięcia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dorota Dziedzic-Chojnacka Sędziowie Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędzia WSA Joanna Wegner (spr.) Protokolant ref. staż. Katarzyna Rutkowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 20 października 2021 r. sprawy ze skargi A. GmbH z siedzibą w [...], Niemcy na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] maja 2016 r. nr [...] w przedmiocie oddalenia sprzeciwu wobec udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz strony skarżącej A. GmbH z siedzibą w [...], Niemcy kwotę 2217 (dwa tysiące dwieście siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Analiza z kontekstem sprawy

Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?

Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.

Zapytaj AnyLawyer o to orzeczenie

Uzasadnienie

Decyzją z "(...)" maja 2016 r. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej oddalił sprzeciw "(...)" [...] z siedzibą w K., Niemcy wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny ESSENSIVAL o numerze "(...)", udzielonego na rzecz "(...)"Sp. z o. o. Sp. k. z siedzibą w K.. Podstawę prawną decyzji stanowił art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r., Nr 119 poz. 1117 ze zm.) – zwanej dalej "p.w.p." w związku z art. 246 i art. 247 ust. 2 p.w.p. Decyzja wydana została w następujących okolicznościach sprawy. Decyzją z "(...)" lutego 2014 r. Urząd Patentowy RP zarejestrował, na wniosek uczestnika znak towarowy słowny ESSENSIVAL dla towarów w klasie 5 – środki i produkty farmaceutyczne oraz suplementy diety wspomagające regenerację i leczenie wątroby. W dniu 28 sierpnia 2014 r. skarżący wniósł sprzeciw wobec tej decyzji, wskazując w podstawie prawnej art. 132 ust. 2 pkt 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Podniósł, że jest uprawniony z tytułu rejestracji słownego znaku towarowego ESSENTIALE o nr "(...)", chronionego z pierwszeństwem od dnia 18 września 1990 roku oraz słowno-graficznego znaku towarowego ESSENTIALE o nr "(...)", chronionego z pierwszeństwem od dnia 21 maja 1990 roku, oba przeznaczone do oznaczenia towarów zawartych w klasie 5. Znak ESSENSIVAL jest znakiem słownym, składającym się z jednego elementu słownego, pisanego standardową czcionką w kolorze czarnym. Przeciwstawiony znak towarowy ESSENTIALE o nr "(...)"jest także znakiem słownym, składającym się z jednego elementu słownego, pisanego standardową czcionką w kolorze czarnym, a przeciwstawiony znak towarowy ESSENTIALE o nr "(...)"jest znakiem słowno-graficznym i zawiera napis Essentiale, pisany standardową czcionką w kolorze czarnym oraz element graficzny w postaci zarysu kształtu wątroby, przedstawionego w sposób fantazyjny. Skarżący stwierdził, że przeciwstawione znaki należą do renomowanych, a ponadto że zgłoszony przez uczestnika znak wykazuje wobec nich podobieństwo generujące skojarzenia, mogące przynieść uczestnikowi nienależną korzyść i stwarzać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. W toku postępowania skarżący złożył dowody na okoliczność renomy znaku, to jest zezwolenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej, decyzję Ministra Zdrowia z "(...)" lipca 2008 r., decyzję Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych z "(...)" października 2013 r., charakterystykę produktu leczniczego Essentiale Forte z 2012 r., ulotkę Essentiale Forte, wydruk artykułu prasowego z 23 grudnia 2005 r., decyzję Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i produktów Biobójczych z "(...)" grudnia 2012 r., oświadczenie "(...)"sp. z o. o. z 6 marca 2013 r., oświadczenie "(...)" Ltd. z 13 grudnia 2013 r., prezentację i raport przygotowany dla "(...)"sp. z o. o. przez "(...)"Ltd. z 2010 roku, prezentację "(...)"Sp. z o. o. z 2009 roku, prezentację "(...)"z 2012 roku przygotowaną na zlecenie "(...)"sp. o. o. przez "(...)"sp. z o. o., prezentację "(...)", przygotowaną na zlecenie "(...)"sp. z o. o. przez "(...)"sp. z o. o z 2012 r., raport "(...)", publikacje prasowe oraz internetowe dotyczące Essentiale Forte z okresu od 1 stycznia 2008 roku do 31 grudnia 2010 roku, płytę CD, zawierająca pełną wersję Raportu Instytutu Monitorowania Mediów, budżety reklamowe Essentiale Forte, wydruki ze stron internetowych i forum internetowego oraz dokument dotyczący przyznania nagrody Złoty Otis. W odpowiedzi na sprzeciw z 16 stycznia 2015 roku uprawniony wniósł o jego oddalenie. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Urząd Patentowy RP stwierdził, że zachodzi podobieństwo wymienionych w klasie 5 towarów, do których oznaczania służą porównywane znaki towarowe, bo objęte spornym znakiem określenie "suplementy diety" jest podobne, bądź komplementarne z takimi, jak "produkty dietetyczne dla dzieci i chorych" oraz "produkty farmaceutyczne", do oznaczenia których zostały przeznaczone znaki przeciwstawione. Zauważył też, że krąg odbiorców, a także kanały dystrybucji tych towarów są takie same. Ocenił natomiast, że – biorąc pod uwagę kryteria wizualne, fonetyczne i znaczeniowe – porównywane znaki towarowe nie są do siebie podobne na żadnej z płaszczyzn postrzegania. Przyjęto, że zbieżność w zakresie początkowego członu ESSEN lub ESSE nie może przesądzać o podobieństwie znaków, zwłaszcza że jest on często wykorzystywany w branży farmaceutycznej w znakach należących do różnych podmiotów niezależnych od siebie. Zdaniem organu końcowe elementy tych znaków są całkowicie odmienne i to one wpływają na odbiór tych znaków. Jako całość znaki te wywołują odmienne ogólne wrażenie. Uznał on, że ESSEN stanowi składający się z 5 liter przedrostek, który nie będzie elementem odróżniającym. Uznano go za część słabą znaku. Kolejne pięć liter, mimo że niektóre powtarzają się we wszystkich znakach, to jednak są – zdaniem organu – umieszczone inaczej, tworząc odmienne zestawienie, tj. w znaku spornym "SIVAL", w znakach przeciwstawionych "TIALE". Pod względem fonetycznym końcówki te także uznano za różniące się, bo wymawiane są zupełnie inaczej. Zaakcentowano ponadto, że znak ESSENTIALE o nr "(...)"posiada charakterystyczną grafikę, która istotnie wpływa na jego odbiór przez potencjalnych odbiorców. Oceniono, że znaczenie porównywanych znaków także nie może świadczyć o ich podobieństwie, bowiem wszystkie mają charakter fantazyjny, nieposiadający odpowiednika w języku polskim. Organ założył ponadto wysoki poziom uwagi potencjalnych odbiorców towarów oznaczanych porównywanymi znakami, co czyni – według organu – ich odbiorcę uważnym przy dokonywaniu zakupu i w konsekwencji skłoniło organ do posłużenia się zaostrzonym kryterium podobieństwa oznaczeń. Ocenił, że ono nie zachodzi i nie ma ryzyka skojarzenia znaków ani uznania przez konsumentów, że towary pochodzą od tego samego przedsiębiorcy, bądź przedsiębiorstw powiązanych. Zdaniem organu znakom przeciwstawionym nie można przypisać renomy, bo skarżącemu nie udało się twierdzenia w tym zakresie wykazać. Organ uznał, że złożone przez uprawnionego dowody nie świadczą o rzeczywistej obecności znaku ESSENTIALE na rynku, a tym bardziej o jego znajomości, bo dotyczą one pozwolenia na dopuszczenie do obrotu produktu, wskazują, jaki jest to środek, do czego został przeznaczony, jaki jest skład produktu, jakie są zalecenia producenta oraz ewentualnie, czego dotyczy treść etykiety. Zauważył, że cześć z tych materiałów odnosiła się do okresu po zgłoszeniu spornego znaku towarowego do ochrony, a ponadto w większości dotyczyły oznaczeń Essentiale Forte lub Essentiale MAX, a nie znaków towarowych ESSENTIALE. O renomie nie mógł też, w opinii organu świadczyć wydruk z artykułu z 23 grudnia 2005 r., bo nie odnosi się do znajomości znaku wśród odbiorców i nie wskazuje na jakikolwiek jego pozytywny odbiór przez konsumentów. Za niemogące służyć wykazaniu renomy, bo niebędące materiałami niezależnymi organ uznał z kolei wszelkie prezentacje, wyniki badania rynku, wyniki badania popularności marki przygotowane na zlecenie "(...)"sp. z o. o., to jest dystrybutora produktów, będącego – jak wskazał organ – wręcz utożsamianego ze skarżącym. Inną część dowodów organ uznał za nieprzydatną do wykazania renomy, dlatego że były to materiały niepodpisane i jako takie niewiarygodne, a ponadto pochodziły z daty późniejszej niż rejestracja znaku. Kolejna część dowodów dotyczyła udziału w rynku produktu Essentiale Forte, nie zaś znaku ESSENTIALE, a ponadto nie wynikały z nich ani okres, ani terytorium ani siła marki, czy wreszcie pozytywny wpływ na wartość znaku. Organ zaakcentował, że brak jest dowodów na to, by oznaczenie ESSENTIALE utrwaliło się w świadomości odbiorców jako znak nakładany na towary o wysokiej jakości, o ekskluzywnym charakterze. Ze złożonych dowodów nie wynika też, zdaniem organu to, w jaki sposób i w jakiej postaci, ani na jaką skalę znak był reklamowany. Nie wiadomo także, na jakich zasadach i kto przyznał przywołaną przez skarżącego nagrodę Złoty OTIS 2009. Na powyższą decyzję skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła "(...)"z siedzibą w K., Niemcy. Decyzji zarzucono naruszenie przepisów postępowania w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy, to jest art. 7, 77 § 1, 80 i 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2096 ze zm.) – zwanej dalej "k.p.a." polegające na braku całościowej, wszechstronnej i wnikliwej oceny materiału dowodowego przedłożonego do akt sprawy w zakresie okoliczności wskazujących na renomowany charakter znaków towarowych ESSENTIALE oraz dokonaniu wadliwych ustaleń istotnych okoliczności faktycznych sprawy co do podobieństwa porównywanych oznaczeń i nieprawidłowym uzasadnieniu decyzji w powyższym zakresie. Strona skarżąca sformułowała także zarzut naruszenia prawa materialnego, to jest błędnej wykładni art. 132 ust 2 pkt 2 p.w.p. w zakresie oceny przesłanki podobieństwa oznaczeń i ryzyka konfuzji oraz art. 132 ust 2 pkt 3 p.w.p., polegającej na uznaniu, że przesłanką ochrony renomowanego charakteru znaku towarowego jest wysoka jakość i ekskluzywny charakter znaku towarowego. Strona skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wyrokiem z 7 grudnia 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę. Wyrok ten został uchylony wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 czerwca 2021 r. W uzasadnieniu Sąd odwoławczy uwzględnił wprawdzie zarzut procesowy naruszenia art. 141 § 4 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325) – zwanej dalej "p.p.s.a." wskazał jednocześnie, że w uzasadnieniu wyroku Sądu pierwszej instancji zabrakło odniesienia się do podniesionych w skardze zarzutów błędnej wykładni przepisów prawa materialnego. Ta zaś, zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, mogła prowadzić do niewłaściwych ustaleń faktycznych, a dalej do błędnego zastosowania tych przepisów prawa materialnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: W tej sprawie Sąd – w myśl art. 190 i art. 153 p.p.s.a. – pozostaje związany wykładnią przepisów prawa, oceną prawną i wskazówkami zawartymi we wskazanym wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 czerwca 2021 r. Prawidłowa wykładnia przepisów prawa materialnego stanowi kluczowy zabieg wieloetapowego procesu stosowania prawa. Od tego przecież, czy znaczenie tych przepisów zostanie odczytane prawidłowo, zależy poprawność pozostałych czynności organu, w tym określenie tych faktów, które powinny podlegać udowodnieniu. Te wynikać mają z hipotez dekodowanych w toku wykładni tekstu prawnego norm. Błąd wykładni przepisów prawa materialnego prowadzi zatem zwykle do wadliwego zakreślenia istotnych dla rozstrzygnięcia faktów, a w konsekwencji – naruszenia reguł gromadzenia dowodów i ich oceny. Zaprezentowana w zaskarżonej decyzji wykładnia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. jest – zdaniem Sądu – nieprawidłowa. Przepis ten ustanawia przeszkodę w rejestracji znaku towarowego, o ile znak ten jest identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wydanym na kanwie stosowania art. 5 ust. 2 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/95/WE z 22 października 2008 r. mająca na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (Dz.U.UE.L.2008.299.25 ze zm.) oraz w piśmiennictwie za przeważający uchodzi pogląd, zgodnie z którym "o kwalifikacji znaku towarowego jako renomowanego decyduje kryterium ilościowe", nie zaś jakościowe (tak m. in. Ł. Żelechowski [w:] P. Kostański, Ł. Żelechowski, Prawo własności przemysłowej, Warszawa 2020. s. 465 – 466, wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 14 września 1999 r., sygn. akt C-375-97, wydany w sprawie General Motors Corporation vs. Yplon SA, LEX nr 110995 ). Tymczasem wyrażone przez Urząd Patentowy RP w treści zaskarżonej decyzji na s. 24 i 25 oczekiwanie udowodnienia przez wnoszącego sprzeciw "pozytywnego odbioru przez konsumentów", a także tego, że przysługujący mu "znak jest nakładany na towary o wysokiej jakości", jak też że oznaczenie to kojarzone jest "przez odbiorców z wysoką jakością produktów" świadczy o mylnym rozumieniu pojęcia renomy. W konsekwencji organ nietrafnie zidentyfikował te fakty, które są istotne dla wykazania renomy. Koncentrując się na utożsamieniu renomy z wysoką jakością oznaczanych znakiem towarowym produktów zmarginalizował podstawowy w tym przypadku wskaźnik ilości, zasięgu znaku. Niezależnie od powyższego, ocena złożonych przez skarżącego dowodów na okoliczność renomy znaku powinna zostać przeprowadzona zgodnie z regułami przewidzianymi w art. 7 i art. 77 § 1 art. 80 k.p.a. Znaczna część dowodów, które organ ocenił za bezwartościowe dla ustalenia istotnych dla rozstrzygnięcia faktów stanowiły, zawarte w załącznikach nr 12, 14, 16 i 17 do sprzeciwu, najogólniej rzecz ujmując, wyniki rozmaitych badań rynku i popularności marki oraz oznaczanych znakami towarowymi produktów. Wbrew twierdzeniu organu dowody te nie powstały na zlecenie strony skarżącej, lecz "(...)"Sp. z o. o. Nawet jeżeli podmiot ten może mieć interes faktyczny w określonym wyniku postępowania, okoliczność ta nie może stanowić samoistnego uzasadnienia dla uznania dowodów za nieprzydatne dla poczynienia ustaleń w postępowaniu. Podkreślić należy, że badanie rynku, marki z natury rzeczy świadczone jest na czyjeś zamówienie; czynności tego typu nie są dokonywane z własnej inicjatywy przedsiębiorstw trudniących się wykonywaniem sondaży, ale stanowią, powszechną zresztą, usługę w obrocie gospodarczym. Akceptując stanowisko organu należałoby z góry wykluczyć tego rodzaju materiały spod katalogu dowodów dopuszczalnych w postępowaniu ze sprzeciwu wobec zgłoszenia znaku towarowego. Zauważyć także trzeba, że złożone w kontrolowanym przez Sąd postępowaniu sondaże sporządzono przed wszczęciem postępowania ze sprzeciwu, a więc nie na potrzeby tego procesu, co istotnie wzmacnia walor obiektywizmu tych materiałów. To, że część z nich została sporządzona po zgłoszeniu do rejestracji spornego znaku oceny tej zmienić nie może. Potwierdzają one bowiem tylko wyniki badań wcześniejszych, choćby z 2010 r. Warto dodać, że zamawianie badań rynku należy do normalnej praktyki gospodarczej zwłaszcza w obrocie, którego skala jest znaczna i nie może dziwić to, że dystrybutor towarów cyklicznie takie pozyskiwał i udostępniał skarżącej. Przepis art. 80 k.p.a. stoi na przeszkodzie wybiórczemu traktowaniu poszczególnych dowodów. Ocena materiału dowodowego ma być całościowa i wszechstronna. Tymczasem z motywów zaskarżonej decyzji wynika, że analiza poszczególnych dowodów dokonywana była w sposób oderwany od pozostałych, doprowadzając organ do wadliwych wniosków. Istotnie, decyzje Ministra Zdrowia czy Urzędu do spraw Rejestracji Produktów Leczniczych same w sobie nie mogą świadczyć o obecności produktu na rynku polskim. Niemniej dokumenty te po pierwsze dowodzą, że skarżąca wiele lat temu podjęła pierwszy i zarazem kluczowy, bo wymagany prawem krok dla uzyskania możliwości sprzedaży produktu leczniczego. Po drugie, w powiązaniu ze złożonymi materiałami prasowymi i innymi dokumentami przyczynić się one mogą do wykazania tego, że produkt rzeczywiście stał się przedmiotem obrotu. Dowodzić tego może także fakt promowania go w postaci reklamy telewizyjnej czy obecności w dyskusjach prowadzonych na forach internetowych popularnych w Polsce mediów. Nie można pomijać niektórych zgłoszonych przez skarżącą dowodów jedynie dlatego, że dotyczą one produktu, w którym przeciwstawionemu znakowi towarzyszy dodatkowe słowo "forte". Zgodzić się bowiem należy z zarzutami skargi, zgodnie z którym nie niweczy prawnie relewantnego korzystania ze znaku towarowego uzupełnienie go o nieistotny dla jego przeznaczenia dopisek. Sugerującemu wzmocnienie produktu określenie "forte" czy "max" nie towarzyszy przecież zmiana kierunku jego działania. Wciąż mamy do czynienia z posługiwaniem się przez skarżącą znakiem towarowym o zgodnym ze zgłoszonym przeznaczeniu. Również te okoliczności zostały przez Urząd Patentowy RP pominięte. Nie można się także zgodzić z praktyką negatywnej oceny dowodów tylko dlatego, że niektóre dokumenty nie zostały przez ich autora podpisane. Oczekiwanie podpisu kierować można jedynie do tych materiałów, co do których w świetle prawa bądź panujących w obrocie zwyczajów brak podpisu stanowiłby o ich automatycznej niewiarygodności. Krytyczne uwagi skierować także należy do wyników oceny dowodu dotyczącego przyznania nagrody "Złoty Otis". Przyznawanie rozmaitych nagród, wyróżnień w obrocie gospodarczym jest w Polsce powszechne. To, że skarżąca nie złożyła dowodów na okoliczność reguł przyznawania takiej nagrody nie może dyskredytować faktu jej uzyskania. Jest oczywiste, że samo w sobie przyznanie nagrody nie dowodzi obecności na rynku towarów oznaczanych przeciwstawionymi znakami. Niemniej w zestawieniu z pozostałymi dowodami ocena ta może być już inna. Reasumując tę część rozważań, stwierdzić należy że w zaskarżonej decyzji zabrakło holistycznej analizy materiału dowodowego. W toku ponownego postępowania, rozważając to, czy przeciwstawionemu znakowi można przypisać renomę, należy poza prawidłową wykładnią art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. przeprowadzić – zgodnie z art. 80 k.p.a. – pogłębioną, całościową ocenę materiału dowodowego, rezygnując z bezrefleksyjnego pomijania poszczególnych dowodów bądź ich grup. Nie ustrzegł się Urząd Patentowy RP uchybień także w zakresie wykładni art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zgodzić się należy z twierdzeniem skargi co do przyjęcia przez organ nieprawidłowego modelu przeciętnego odbiorcy towarów oznaczonych analizowanymi w tej sprawie znakami, choć argumenty skarżącej są przekonujące tylko częściowo. Za sprzeczne z doświadczeniem życiowym uznać należy kategoryczne twierdzenia organu, zgodnie z którymi nabywców produktów leczniczych zaliczać należy do podmiotów o wysokim poziomie wiedzy, a to z uwagi na to, że spożycie produktu leczniczego oddziałuje na wartość dla każdego fundamentalną – zdrowie i jakość życia. Stanowisko to zasadza się jednak na uproszczeniu, zakładającym że w odniesieniu do produktów leczniczych należy przyjąć jednolity wzorzec konsumenta. W ocenie Sądu obserwacja codzienności prowadzi do przeciwnego wniosku. Zakres percepcji nabywców produktów leczniczych bywa z oczywistych względów zróżnicowany, bo produkty te nabywane są zarówno przez bardzo dobrze zorientowanych klientów aptek, którymi są także uczestnicy rynku farmaceutycznego, lekarze i osoby posiadające dobre rozeznanie tego rynku z innych źródeł, jak też pacjenci o obniżonym samopoczuciu, złym stanie zdrowia, z tego powodu często zdezorientowani i oczekujący, czy wręcz wymagający pomocy, rady farmaceuty. Dlatego przyjęcie przez organ jednolitego, podwyższonego standardu występowania ryzyka konfuzji nie jest uzasadnione. Niezależnie od powyższego zwrócić należy uwagę na to, że dokonana przez organ, w związku z wykładnią użytego w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. pojęcia podobieństwa znaków, analiza językowa obydwu znaków nie wytrzymuje próby weryfikacji z regułami słowotwórstwa oraz logicznego rozumowania. Zgodzić się należy z organem jedynie w dwóch kwestiach, to jest że mamy tu do czynienia z oznaczeniami o charakterze fantazyjnym oraz że początkowe ich części, składające się z pięciu liter: e s s e n są identyczne. W pozostałym zakresie przeprowadzone przez organ rozważania są wadliwe i jako takie nieprzekonujące. W pierwszej kolejności należy zauważyć, że – w wbrew twierdzeniu organu – wspomniana, początkowa część wyrazów nie jest przedrostkiem. Przedrostek bowiem należy do formantów, a więc cząstek dodawanych do wyrazu podstawowego, w celu utworzenia nowego wyrazu. Dla przedrostka charakterystyczne jest to, że umieszczany jest na początku wyrazu podstawowego, tuż przed nim. Początkowa część rozpatrywanego przez organ słowa "essentiale" nie może być przedrostkiem już choćby dlatego, że dalsza część "tiale" nie jest odrębnym wyrazem podstawowym. Inaczej rzecz ujmując, wyraz "essentiale" nie powstaje wskutek złożenia odrębnego słowa "tiale" przez dodanie doń początkowego dodatku "essen". Dokonany w ten sposób przez organ podział okazał się sztuczny, pozostałe, oparte na nim ustalenia słowotwórcze – chybione. Co więcej, przedrostki należą do powszechnie używanych, krótkich części słów, cechujących się słabą zdolnością odróżniającą. "Essen" do takich nie należy. Pozostaje ono jedynie początkową częścią, identyczną dla obu wyrazów, której per se trudno przypisać brak waloru odróżniającego. Do przyjęcia przeciwnego wniosku należałoby poczynić dalsze, pogłębione ustalenia. Nie wynika także z akt sprawy to, by słowo "essen" było skrótem nazwy związku chemicznego, wykorzystywanego w produktach oznaczanych którymkolwiek z rozpatrywanych w tej sprawie znaków. Również to, że niektóre słowa, oznaczające pewne produkty farmaceutyczne rozpoczynają się tymi samymi pięcioma literami nie może automatycznie prowadzić do uznania takiej części wyrazu za słaby i pominięcia jej w analizie podobieństwa oznaczeń. Argumentując w ten sposób organ ponownie dokonuje fragmentarycznych ocen, podczas gdy całościowa analiza porównywanych słów nie prowadzi do takich wniosków, które zaprezentowano w zaskarżonej decyzji. Zwrócić należy także uwagę na pominięte przez organ, a niezwykle w tej sprawie istotne brzmienie obydwu słów. Wymawiając je na głos nasuwa się spostrzeżenie, że oba nie tylko zaczynają się identycznie, ale też kończą podobnie – dźwięcznym "L". Ponadto, występujące w języku polskim słowo "esencja", a także znane lekarzom i farmaceutom reguły wymowy języka łacińskiego skłaniać mogą do wymowy słowa "essentiale" jako [esencjale] lub [esensjale], znacząco zmieniając perspektywę analizy porównawczej. Ujawnia się bowiem w ten sposób bliskie podobieństwo słowa wymawianego jako [esensival] i [esencjale] lub [esensjale]. Wnikliwa weryfikacja pisowni obydwu znaków prowadzi do podobnych wniosków. Końcowa część wyrazu "essensival" zawiera zbitkę "ival" wizualnie – choć mamy do czynienia ze znakiem spornym słownym – łudząco zbliżoną do zawartej w znaku przeciwstawionym "ial". Słowny typ znaku towarowego nie wyklucza przecież tego, że podobieństwo znaku przeciwstawionego będzie analizowane także pod kątem obrazu, który wyraz ten tworzy. Litery to przecież tylko z odbite na ich nośniku linii, same w sobie tworzące pewną grafikę, nawet jeżeli nie mamy do czynienia ze znakiem graficznym. I podobieństwo słowne może polegać także na wrażeniu optycznym. Niekiedy możemy mieć do czynienia z podobieństwem wizualnym znaków pomimo istotnych różnic w doborze liter. Okoliczności te nie zostały przeanalizowane w zaskarżonej decyzji. Rozpoznając tę sprawę ponownie organ dokona prawidłowej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. z pominięciem aspektu jakościowego pojęcia renomy. Nie zignoruje dowodów zgłoszonych przez skarżącego tylko dlatego, że zostały sporządzone w obrocie gospodarczym na zamówienie podmiotu, który może posiadać interes w określonym rezultacie rozstrzygnięcia. Okoliczność ta wpłynąć może jednak na ocenę zgromadzonych dowodów, jeżeli okaże się że wskazany interes faktyczny przełożył się na rezultat przeprowadzonych przez podmiot zewnętrzny badań rynku. Jeżeli organ uzna, że znak przeciwstawiony może mieć charakter renomowany, to przystąpi do ustalenia tego, czy może zachodzić ryzyko uzyskania przez uczestnika nieuzasadnionych korzyści z tego powodu, że posłużył się znakiem podobnym do renomowanego. Jeżeli natomiast organ dojdzie do wniosku przeciwnego, wówczas przeprowadzi rzetelną analizę podobieństwa znaku spornego i znaku przeciwstawionego, z uwzględnieniem wszystkich istotnych w tym zakresie aspektów. Ryzyko konfuzji zostanie zweryfikowane nie tylko na podstawie pisanej części końcowej obu porównywanych słów, ale także początków tych wyrazów, ze szczególnym uwzględnieniem ich brzmienia i aspektu wizualnego. Mając powyższe na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, uchylił zaskarżoną decyzję. O kosztach postępowania Sąd postanowił na podstawie art. 200 tej ustawy.

Informacje o sprawie

Data wpływu
6 września 2021
Symbol z opisem
6460 Znaki towarowe
Skarżony organ
Urząd Patentowy RP
Sędziowie
Dorota Dziedzic-Chojnacka /przewodniczący/ Grażyna Śliwińska Joanna Wegner /sprawozdawca/

Powołane przepisy

Powiązane dokumenty

Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny