Wróć do: Orzeczenia NSA

Sygnatura

III SA/Wr 432/14

Wyrok WSA we Wrocławiu z 17 września 2014 r., III SA/Wr 432/14 – zjazdy z dróg publicznych

Wynik

*Oddalono skargę

Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu
Data orzeczenia
17 września 2014
Prawomocne
tak

Treść rozstrzygnięcia

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jerzy Strzebinczyk (sprawozdawca), Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Jankowska-Szostak, Sędzia WSA Bogumiła Kalinowska, Protokolant specjalista Katarzyna Jastrzębska, po rozpoznaniu w Wydziale III na rozprawie w dniu 17 września 2014 r. sprawy ze skargi A.Ł., J.K-Ł na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego we W. z dnia [...] marca 2014 r. nr [...] w przedmiocie odmowy wydania zezwolenia na lokalizację zjazdu indywidualnego z drogi wojewódzkiej oddala skargę.

Analiza z kontekstem sprawy

Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?

Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.

Zapytaj AnyLawyer o to orzeczenie

Uzasadnienie

Decyzją opisaną w sentencji niniejszego wyroku, wydaną wskutek odwołania stron – na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. – Samorządowe Kolegium Odwoławcze we W. (określane jako "SKO", "Kolegium" lub "organ") utrzymało w mocy decyzję Zarządu Województwa D. z dnia [...] stycznia 2014 r. (Nr [...]), w której organ ten odmówił zainteresowanym wydania zezwolenia na lokalizację zjazdu indywidualnego z drogi wojewódzkiej Nr "A" (działka Nr "B") na działkę Nr "C", "D", przy ul. B.C. w O. W uzasadnieniu drugoinstancyjnego orzeczenia z dnia [...] marca 2014 r. Kolegium przywołało przepisy art. 29 ust. 1 i art. 4 pkt 8 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (jednolity tekst: Dz. U. z 2013 r., poz. 260 ze zm.; dalej – "u.d.p."), a także § 9 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz. U. Nr 43, poz. 430 ze zm.; powoływanego w dalszych rozważaniach jako "rozporządzenie"). W ocenie organu odwoławczego – który wsparł swoje stanowisko judykatami Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2001 i 2003 r. – wydana na podstawie wskazanych przepisów decyzja w sprawie zezwolenia na lokalizację zjazdu z drogi publicznej ma charakter uznaniowy. Oznacza to, że zarządca drogi może, lecz nie musi udzielić stosownego zezwolenia. Podejmując rozstrzygnięcie w sprawach tego rodzaju, organ administracji publicznej, działający w ramach uznania, zobowiązany jest uwzględnić i wyważyć interes społeczny i słuszny interes obywateli, do których prawodawca nawiązał w art. 7 k.p.a. Organ wyższego stopnia podkreślił dalej, iż – wedle art. 29 ust. 1 u.d.p. – drogi publiczne są drogami powszechnie dostępnymi ("dla każdego"). Ograniczenia w dostępie i swobodzie korzystania z nich mogą zaś wynikać z ustawy, bądź z innych przepisów szczególnych. Kolegium podzieliło następnie stanowisko NSA prezentowane w wyroku z dnia 13 lutego 2001 r., II SA 770/00, Lex Nr 53363), wedle którego, zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, mające zastosowanie przy rozstrzyganiu sprawy zezwolenia na lokalizację zjazdu z drogi publicznej, stanowią swoistą formę ograniczenia uprawnień właścicieli nieruchomości przylegających do drogi publicznej danej kategorii. W dalszej części drugoinstancyjnego orzeczenia SKO podkreśliło, iż na odcinku drogi wojewódzkiej Nr "A", w ramach którego odwołujący się planowali zlokalizować indywidualny zjazd na nieruchomość stanowiącą ich własność, panuje bardzo duże natężenie ruchu drogowego. Zgodnie z ostatnim Generalnym Pomiarem Ruchu z 2010 r. natężenie ruchu na tym odcinku wyniosło 13.096 pojazdów na dobę. Skład Kolegium, rozpatrujący odwołanie stron, zaakcentował (w kontekście odmiennego zapatrywania innego składu tego organu, który orzekał wcześniej w sprawie, w dniu [...]sierpnia 2013 r.), iż żaden przepis prawa nie daje podstaw do twierdzenia o dezaktualizowaniu się wspomnianych pomiarów. Więcej, zgodnie z przyjętą praktyką w tym zakresie, Generalne Pomiary Ruchu dokonywane są co 5 lat. W ocenie organu odwoławczego, w takim też okresie można się powoływać na wyniki poprzedniego pomiaru. Analogicznie, choć już prawnie, uregulowano kwestię aktualności mapy akustycznej w art. 118 ust. 1 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (jednolity tekst: Dz. U. z 2013 r., poz. 1232 ze zm.). Jednym z zasadniczych elementów takiej mapy jest właśnie pomiar hałasu emitowanego przez ruch samochodowy. Organ wyższego stopnia wskazał następnie na nakaz ograniczania liczby i częstości zjazdów z drogi publicznej (przez zapewnienie dojazdów z innych dróg niższych klas), wynikający z § 9 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia. Kolegium zwróciło dalej uwagę na konieczność uwzględniania stanu faktycznego i prawnego sprawy w chwili jej rozstrzygania. Skoro zatem kiedyś istniał w tym miejscu zjazd, który następnie został jednak zlikwidowany, to jego istnienie w przeszłości nie może mieć znaczenia dla oceny sprawy dokonywanej aktualnie. Zdaniem organu drugiej instancji, istotne znaczenie ma za to w sprawie fakt planowania przez wnioskodawców zjazdu w bezpośrednim sąsiedztwie przejścia dla pieszych. Taka lokalizacja, mając dodatkowo na uwadze natężenie ruchu na tej drodze, jest – w ocenie Kolegium – nie do pogodzenia z naczelną zasadą, która powinien się kierować zarządca drogi – bezpieczeństwa ruchu. Każdy manewr pojazdu, mogący mieć wpływ na przepustowość i płynność ruchu w obrębie przejścia dla pieszych, a w szczególności na widoczność wszystkich uczestników ruchu, musi być uznany za mający negatywny wpływ na poziom bezpieczeństwa. Kolegium podkreśliło także, iż – wbrew deklaracjom wnioskodawców – nie można wykluczyć korzystania w przyszłości z wykonanego zjazdu także przez osoby trzecie. Gdyby nawet zarządca drogi zobowiązał wnioskodawców (w warunkach ewentualnego zezwolenia) do wprowadzenia określonej organizacji ruchu, to właściciele obiektu handlowego nie byliby i tak zainteresowani w podejmowaniu działań mających na celu wyegzekwowanie takiego zakazu. Logika i doświadczenie życiowe wskazują bowiem, że przedsiębiorcy dążą do maksymalizacji zysku z prowadzonej działalności, co w tym konkretnym przypadku mogłoby się przejawiać w dążeniu do zapewnienia wszystkim korzystającym z drogi wojewódzkiej Nr "A" nieskrępowanego, bezpośredniego dojazdu do sklepu z tej drogi. Tymczasem zarządca jest obowiązany działać prewencyjnie, w celu eliminacji potencjalnych skutków, niebezpiecznych dla ruchu drogowego. W skardze zainteresowanych do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zażądali oni uchylenia decyzji organów obu instancji wydanych w sprawie i zasądzenia kosztów, formułując następujące zarzuty: 1. naruszenie przepisów postępowania mających wpływ na wynik sprawy: a) art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., polegające na niewyczerpującym zebraniu i nierozpatrzeniu całego materiału dowodowego oraz niepodjęcie wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i załatwienia sprawy, w tym niewyjaśnienie: • wpływu zjazdu indywidualnego z drogi wojewódzkiej Nr "A" na działkę skarżących – na zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu na drodze, • czy zjazd na działkę skarżących wyłącznie z pasa ruchu przylegającego do nieruchomości (bez możliwości zjazdu z przeciwnego pasa ruchu) oraz nakaz wyjazdu z działki w prawą stronę (prawoskręt) stanowi wystarczającą ochronę bezpieczeństwa ruchu na drodze, • wpływu zlokalizowanego nieopodal przejścia dla pieszych z azylem – wyspą na wstrzymanie ruchu na drodze oraz bezpieczeństwo ruchu; b) art. 7, art. 76 § 3, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., polegające na niewyczerpującym rozpatrzeniu materiału dowodowego oraz na jego dowolnej ocenie, wyrażającej się zwłaszcza w przyznaniu mocy dowodowej i wiarygodności wynikom Generalnego Pomiaru Ruchu z 2010 r., pomimo ze dokument ten nie jest aktualny w 2014 r., a zawarte w nim prognozy dotyczące kolejnych lat mają charakter przewidywań i nie uwzględniają zmian wywołanych budowa innych dróg, a w szczególności obwodnicy W.; c) naruszenie art. 8 k.p.a., poprzez brak pogłębienia zaufania obywateli do organów administracji publicznej, poprzez wydawanie odmiennych decyzji przy istnieniu tożsamych stanów faktycznych i prawnych, a mianowicie wydanie przez SKO we W. zaskarżonej decyzji (z dnia [...] marca 2014 r.) wprost sprzecznej z poprzednią decyzją tego samego organu (z dnia [...] sierpnia 2013 r., SKO [...]) – uzasadnienia obu decyzji się wykluczają; 2. naruszenie przepisów prawa materialnego: a) art. 29 ust. 1 i ust. 4 u.d.p., poprzez przekroczenie granic uznaniowości decyzji, czyli dowolność w wydaniu decyzji, polegającą na niedostatecznym zbadaniu wpływu przywrócenia zjazdu na bezpieczeństwo ruchu drogowego; b) § 55 rozporządzenia, poprzez błędną interpretację definicji zjazdu indywidualnego. W odpowiedzi strona przeciwna wniosła o oddalenie skargi, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie i argumentację. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Według art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy te sprawują wymiar sprawiedliwości, między innymi poprzez kontrolę działalności administracji publicznej. Kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej (art. 1 § 2 tej ustawy). Zakres kontroli administracji publicznej obejmuje również orzekanie w sprawach skarg na decyzje administracyjne (art. 3 § 1 w związku z § 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi; jednolity tekst: Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., zwanej dalej skrótowo "p.p.s.a."), w tym także na decyzje wydawane przez samorządowe kolegia odwoławcze. Kryterium legalności przewidziane w art. 1 § 2 ustawy ustrojowej umożliwia sądowi administracyjnemu wyeliminowanie z obrotu prawnego każdej decyzji administracyjnej w razie stwierdzenia co najmniej jednego z naruszeń prawa materialnego lub procesowego, wymienionych w art. 145 § 1 p.p.s.a. Jeśli jednak zakwestionowane rozstrzygnięcie odpowiada prawu, sąd zobligowany jest skargę oddalić, stosownie do dyspozycji art. 151 tej samej ustawy. Biorąc pod uwagę przytoczone zasady oceny dokonywanej przez sądy administracyjne, należy stwierdzić, iż skarga nie mogła być uwzględniona, z następujących powodów. W pierwszej kolejności mocno wypada zaakcentować, iż – wbrew odmiennemu poglądowi skarżących – organy obu instancji niewadliwie ustaliły wszystkie, istotne dla sprawy, okoliczności faktyczne, dokonując ich prawidłowej oceny przez pryzmat wchodzących w rachubę przepisów. Zainteresowani ubiegają się (od pewnego już czasu) o uzyskanie zezwolenia zarządcy drogi na wybudowanie tzw. zjazdu indywidualnego z drogi wojewódzkiej Nr "A" na działkę Nr "C", "D", usytuowaną bezpośrednio przy ul. B.C. w O. (są właścicielami ostatnio wspomnianej działki). Argumentują, że zjazd byłby wykorzystywany przez dwa pojazdy na dobę (jeden – dostawczy, a drugi – odbierający dzienny utarg). Brak bezpośredniego zjazdu z drogi (kiedyś istniejącego) powoduje, że obecnie pojazdy te muszą podjeżdżać do sklepu stron okrężną trasą, przez działki, które pozostają we władaniu spółdzielni mieszkaniowej (i wielu innych użytkowników wieczystych tamtych gruntów). Ostatnio spółdzielnia odmówiła stronom dalszego korzystania z dotychczas wykorzystywanych przez nich tras dojazdu. Jak słusznie stwierdziły organy, kwestię budowy zjazdu regulują przede wszystkim przepisy art. 29 ust. 1 i ust. 4 u.d.p. oraz § 9 rozporządzenia (fragmenty tych przepisów tyczące przebudowy już istniejącego zjazdu, nie mają w niniejszej sprawie znaczenia). Możliwość wybudowania zjazdu została uzależniona od zezwolenia zarządcy drogi (art. 29 ust. 1 u.d.p.), przy czym – stosownie do ust. 4 w tym samym artykule – zarządca drogi może odmówić wydania zezwolenia na lokalizację zjazdu (albo wydać na to zgodę jedynie na czas określony), "ze względu na wymogi wynikające z warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne". W świetle tak ogólnych jedynie zapisów normatywnych regulujących lokalizację zjazdu z drogi publicznej, nie można skutecznie kwestionować trafności poglądu o uznaniowym charakterze decyzji wydawanych w przedmiocie zezwolenia (odmowy zezwolenia) na lokalizację zjazdu. Prawodawca przyznał przy tym organom znaczny luz decyzyjny. Stanowisko to jest w istocie powszechnie przyjęte w judykaturze, czego przykładem są także orzeczenia wskazane w uzasadnieniu decyzji SKO, zaskarżonej do tutejszego Sądu (wraz z decyzją organu pierwszej instancji). Uznaniowy charakter kontrolowanych decyzji nie oznacza oczywiście dowolności organów przy podejmowaniu ferowanych rozstrzygnięć. Mimo zarzutów skargi sformułowanych w tym zakresie, Sąd stwierdza, że w tej, konkretnej sprawie organy nie przekroczyły wcale granic swobodnego uznania administracyjnego, wyznaczonych przepisem art. 80 k.p.a. Dalsze wywody wypada rozpocząć od nawiązania do okoliczności, która uszła uwadze SKO (i skarżących), a na którą powołał się organ pierwszej instancji. Zarząd Województwa – powołując się na własny szkic strony, załączony do wniosku – skonstatował mianowicie, że wielkość działki zainteresowanych, wolnej od zabudowy, przed istniejącym pawilonem, to obszar 5,45 m x 8,20 m. Organ uznał w związku z tym, że taka powierzchnia wyklucza w istocie wykonywanie na działce jakichkolwiek manewrów, co z kolei wymusza wyjeżdżanie przez pojazdy na drogę wojewódzką tyłem, bezpośrednio na zlokalizowane tam przejście dla pieszych. Taka ocena organu pierwszej instancji znajduje pełne wsparcie w przepisie § 125 ust. 2 rozporządzenia, przewidującego, że plac do zawracania samych tylko samochodów osobowych (można zasadnie przypuszczać, że zwłaszcza pojazd dostawczy, który korzystałby ze zjazdu, ma większe gabaryty) powinien mieć minimalny (celowe podkreślenie składu orzekającego) promień wynoszący 6 m (a zatem średnicę – 12 m). Tego normatywu nie spełnia absolutnie przestrzeń wolna od zabudowy (pawilon) na działce stanowiącej własność skarżących. Zdaniem Sądu, już ta jedna okoliczność skutecznie wykluczała możliwość uwzględniania wniosku zainteresowanych i udzielenia im zezwolenia. Ma ona zatem kluczowe w sprawie znaczenie. Powtórzyć bowiem trzeba, że wcześniej już cytowany przepis § 9 ust. 4 in principio rozporządzenia jednoznacznie odsyła do wymogów wynikających z warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne (zatem także do § 125 ust. 2 tego samego aktu), jako kryterium oceny przemawiającej ewentualnie za odmową wydania zezwolenia na lokalizację zjazdu z drogi. Ponieważ bez ewentualnej przebudowy samego pawilonu stron (zmniejszenia jego gabarytów) wolna powierzchnia, na której pojazdy mogłyby dokonywać manewrów, nie ulegnie zmianie, przeto w sprawie nie mogło być również mowy o wydaniu ewentualnego zezwolenia "na czas oznaczony" (możliwość taką przewidziano w art.. 29 ust. 4 in fine u.d.p.). Zabudowa działki skarżących pawilonem o takich, a nie innych rozmiarach, uniemożliwiająca manewrowanie przez pojazdy, jest przecież stanem stałym, a nie okresowym. Można oczywiście przyznać, że brak odniesienia się przez Kolegium do okoliczności (faktycznej, ale o doniosłym znaczeniu prawnym, skoro przesądza ona właściwie o sposobie załatwienia wniosku stron), którą dopiero co przedstawiono, stanowi pewien niedostatek uzasadnienia decyzji tego organu (z punktu widzenia standardu przewidzianego w art. 107 § 3 k.p.a.). Bez wątpienia, nie jest to jednak uchybienie, które miałoby jakikolwiek wpływ na wynik sprawy. Skoro bowiem SKO utrzymało w mocy pierwszoinstancyjne orzeczenie, oznacza to, iż organ ten podzielił w pełni stanowisko zarządcy drogi (stanowisko trafne, wypada dodać, zważywszy na dotychczasowe rozważania). Ocena dokonana przez oba organy administracji publicznej, które orzekały w sprawie, znajduje ponadto dodatkowe wsparcie w jednej z podstawowych wytycznych, jakimi trzeba się kierować w podobnych sprawach. Taką zaś jest niewątpliwie wzgląd na bezpieczeństwo ruchu drogowego, co słusznie zaakcentowano w uzasadnieniach decyzji poddanych weryfikacji sądowej. Ze znajdującej się w aktach administracyjnych sprawy dokumentacji fotograficznej wynika niedwuznacznie, że zjazd, o zezwolenie na który ubiegają się skarżący, musiałby być zlokalizowany bezpośrednio w sąsiedztwie istniejącego przejścia dla pieszych (pasy), a w istocie – wprost w obrębie granic tego przejścia. Uwzględniając powszechnie znane niebezpieczeństwo w ruchu drogowym odbywającym się w okolicach każdego przejścia dla pieszych, nie sposób skutecznie zanegować twierdzenia organów, iż niebezpieczeństwo to wzrosłoby znacząco, po ewentualnym uruchomieniu zjazdu z drogi w pobliżu takiego przejścia. Chodzi przy tym o niebezpieczeństwo dla samych pieszych, ale też dla innych użytkowników drogi, wynikające z konieczności uwzględnienia choćby tylko wcześniej wspomnianych manewrów pojazdów korzystających z działki stron, wskutek zbyt małej jej powierzchni. Trzeba się zgodzić z organami, kiedy twierdzą (niebezpodstawnie), iż niebezpieczeństwo to potęguje dodatkowo natężenie ruchu na drodze, z której miałby być urządzony zjazd wnioskowany przez skarżących. Poziom aktualnego natężenia ruchu stanowi zresztą główny przedmiot sporu w rozpoznawanym przypadku. Organy powołały się w tym zakresie na wyniki Generalnego Pomiaru Ruchu, dokonanego w 2010 r., który wykazał natężenie ruchu na tym odcinku drogi rzędu 13.096 pojazdów na dobę, i prognozował jego zwiększenie. Niezwłocznego i dobitnego zaakcentowania wymaga, że wobec braku nowych pomiarów, organy miały pełne prawo wykorzystać wspomniane wyniki. To skład Kolegium, rozpatrujący wcześniejsze odwołanie stron (w sprawie [...]) dopuścił się ewidentnego naruszenia art. 75 § 1 zdanie pierwsze k.p.a., deprecjonując dowód z Generalnego Pomiaru Ruchy, wykonanego w 2010 r., w uzasadnieniu swojej decyzji z dnia [...] sierpnia 2013 r. Podług ostatnio wskazanego przepisu, jako dowód "należy dopuścić wszystko, (kolejne, celowe podkreślenie Sądu) co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem." Generalne pomiary ruchu są zinstytucjonalizowaną formą badania jego natężenia. Nie można ich zatem określić jako "sprzeczne z prawem", w rozumieniu art. 75 § 1 zdanie pierwsze in fine k.p.a. Zgodnie z praktyką, wykonywane są w okresach pięcioletnich. Trafnie w związku z tym stwierdziło Kolegium (w uzasadnieniu obecnie skarżonej decyzji z dnia [...] marca 2014 r.), że można przywoływać jako dowód wyniki tamtego pomiaru także w 2014 r., a stracą one definitywnie swoją aktualność dopiero z chwilą wykonania nowego Generalnego Pomiaru Ruchu. Obecne stanowisko Kolegium, całkowicie respektujące przepisy (zwłaszcza rozwiązanie przyjęte w art. 75 § 1 zdanie pierwsze k.p.a.), nie może być zatem poczytywane za podważające zaufanie obywateli do organów administracji publicznej. Nie bez znaczenia w sprawie są też następujące fakty. Po pierwsze, skarżący nie kwestionują samych pomiarów z 2010 r., lecz zawarte w tym dokumencie prognozy zwiększenia natężenia ruchu na tym samym odcinku drogi. Godzi się w związku z tym podkreślić, że w 2010 r. natężenie ruchu, o którym mowa, kształtowało się – średnio – na poziomie przejazdu nieco ponad 9 pojazdów na minutę, co oznacza przejazd jednego pojazdu w ciągu niespełna 7 sekund. Ogólną liczbę 13.096 pojazdów należy bowiem podzielić przez 1.440 minut (tyle wynosi doba; 24 h x 60 min). Natężenie tego rzędu zasługuje niewątpliwie na określenie go mianem "dużego natężenia ruchu", jak to przyjęły organy. Po drugie, skarżący twierdzą – gołosłownie, bez wskazania jakiegokolwiek przeciwdowodu – że wpływ na ewentualne obniżenie natężenia ruchu obserwowanego w 2010 r. ma budowa nowych dróg, w szczególności obwodnicy W.. Tymczasem obserwacja ruchu drogowego w rejonach aglomeracji (a O. nie jest małym miastem) dowodzi, że uruchamianie nowych dróg nie prowadzi w prostej konsekwencji do obniżenia natężenia ruchu na wszystkich pozostałych drogach, dotychczas wykorzystywanych przez kierowców. Wynika to z wielu czynników. Skarżące strony nie uwzględniły w swoich zarzutach co najmniej dwóch takich czynników. Chodzi o ustawiczny wzrost liczby pojazdów poruszających się po naszych drogach, ale także o okresy wzmożonego ruchu (przysłowiowe, ale i realnie obserwowane, tzw. "korki" w czasie dojazdu do pracy bądź powrotu z miejsca zatrudnienia, albo w porze zakupów). Jeśli wziąć pod rozwagę tylko te fakty, to zarzut skarżących rzekomego obniżenia natężenia ruchu na drodze, z której zjazd miałby być urządzony (w stosunku do 2010 r.), nie wsparty żadnym materialnym dowodem, okazuje się zwykłą spekulacją. Tymczasem jako dowód podważający (co najmniej tylko) argumentację organów można było wykorzystać wyniki własnych, udokumentowanych (np. na taśmie filmowej), kilkukrotnych w ciągu doby, pomiarów natężenia ruchu, obrazujących liczbę pojazdów przejeżdżających w pobliżu pawilonu w danej jednostce czasu (np. kilka pomiarów jednominutowych, wykonanych w kolejnych godzinach w danym dniu). Takich (lub podobnych) dowodów strona jednak nie przedstawiła, choć byłoby to dla niej korzystne. Powinności organu administracji publicznej co do wszechstronnego gromadzenia i oceny zebranego materiału sprawy, nie wyłączają wszak inicjatywy samych zainteresowanych w przedstawianiu dowodów, wspierających jej twierdzenia i argumentację. Trzeba się także zgodzić z organami, że dodatkowy wpływ na zwiększenie niebezpieczeństwa w ruchu miałby brak gwarancji wykorzystania zjazdu stanowiącego przedmiot sporu w sprawie wyłącznie przez owe dwa pojazdy (dostawczy i odbierający utarg). Trafnie powołało się w tym zakresie Kolegium na doświadczenia wypływające z obserwacji nagminnych, acz niepożądanych zjawisk w ruchu drogowym. Argumentację tą można dodatkowo wesprzeć stwierdzeniem (mającym również oparcie w obserwacji wspomnianych zjawisk), że brak dostatecznej liczby miejsc postojowych oraz chęć zaparkowania pojazdu możliwie najbliżej celu, do którego zmierza kierowca, powodują wielokrotnie wykorzystywanie każdego wolnego miejsca (podwórka, chodnika, placu etc.) na postój pojazdu, bardzo często z ewidentnym naruszeniem znaków nakazu lub zakazu. Nie można zatem skutecznie podważać zasadności stanowiska organów (a ocenę taka Sąd w pełni podziela), iż w rozpoznawanej sprawie wzrost niebezpieczeństwa w ruchu drogowym, wynikający z konieczności manewrowania pojazdów na małej powierzchni, z koniecznością cofania pojazdu na drogę publiczną, w bezpośrednim sąsiedztwie przejścia dla pieszych (a nawet na samym przejściu), byłby generowany przez sam fakt urządzenia zjazdu, o co ubiegają się skarżący. Nie bez znaczenia w sprawie ma wreszcie zasada ograniczania liczby zjazdów z dróg wojewódzkich, proklamowana w § 9 ust. 4 in fine rozporządzenia, co organy także uwzględniły. W opisanej sytuacji, skarżący powinni rozważyć zasadność wystąpienia z nowym wnioskiem, o ewentualne zlokalizowanie zatoki postojowej w pasie drogi wojewódzkiej Nr "A", w bezpośrednim sąsiedztwie ich pawilonu, zgodnie z sugestią zawartą na s. 3 uzasadnienia pierwszoinstancyjnej decyzji zarządcy drogi. Zdaniem składu orzekającego Sądu, rozwiązanie to eliminuje bowiem zagrożenia w ruchu drogowym, do tej pory przedstawione, związane z zamiarem budowy zjazdu z tej drogi. Całe dotychczasowe wywody wskazują na niezasadność wszystkich zarzutów rzekomego naruszenia prawa (procesowego i materialnego), zwerbalizowanych w skardze. Na marginesie zarzutu naruszenia § 55 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia warto jedynie wspomnieć, że przepis ten określa wyłącznie istotę zjazdu indywidualnego. Weryfikowane w niniejszej sprawie decyzje zawierały zaś rozstrzygnięcie (niekorzystne dla zainteresowanych), podjęte pod kątem tego właśnie przepisów. Organ pierwszej instancji wyeliminował w ten sposób wcześniejsze uchybienie, stwierdzone w jego pierwszej decyzji przez SKO, czemu dało ono wyraz w uzasadnieniu decyzji z dnia [...] sierpnia 2013 r. ([...]). Skoro zatem zakwestionowana przez strony decyzja jest zgodna z prawem, skargę należało oddalić, na podstawie art. 151 p.p.s.a.

Informacje o sprawie

Data wpływu
4 lipca 2014
Hasła tematyczne
Drogi publiczne
Skarżony organ
Samorządowe Kolegium Odwoławcze
Sędziowie
Bogumiła Kalinowska Jerzy Strzebinczyk /przewodniczący sprawozdawca/ Magdalena Jankowska-Szostak

Powołane przepisy

Powiązane dokumenty

Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny