Wróć do: Orzeczenia NSA

Sygnatura

II GSK 841/20

II GSK 841/20 - Wyrok NSA z 2023-07-19

Wynik

Uchylono zaskarżony wyrok i oddalono skargę

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
19 lipca 2023
Prawomocne
tak

Treść rozstrzygnięcia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Cezary Pryca Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia del. WSA Marek Sachajko (spr.) Protokolant Klaudia Dąbrowska po rozpoznaniu w dniu 19 lipca 2023 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 7 lutego 2020 r. sygn. akt VI SA/Wa 2506/19 w sprawie ze skargi R.W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżony wyrok; 2. oddala skargę; 3. zasądza od R.W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 460 (czterysta sześćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

Analiza z kontekstem sprawy

Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?

Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.

Zapytaj AnyLawyer o to orzeczenie

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: WSA, Sąd pierwszej instancji) wyrokiem z 7 lutego 2020 r. (sygn. akt VI SA/Wa 2506/19) w sprawie ze skargi R.W. (dalej: strona, skarżący) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ, organ) z dnia [...] września 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu uchylił zaskarżoną decyzję oraz zasądził od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz skarżącego kwotę 497 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie faktycznym i prawnym. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Zielonej Górze (dalej "ZUS") zwrócił się do Dyrektora OW NFZ o rozważenie objęcia M.K. (dalej: zainteresowanego) obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, a to z tytułu wykonania przez niego w okresie od 5 lipca 2013 r. do 31 lipca 2013 r. umowy o świadczenie usług zawartej ze skarżącym jako płatnikiem składek. Do wniosku ZUS załączył kopie m.in.: umowy z dnia 5 lipca 2013 r., wyciąg z protokołu kontroli z dnia 19 maja 2014 r., protokoły przesłuchania płatnika składek z oraz innych ubezpieczonych. W trakcie postępowania kontrolnego ustalono, że pomiędzy zainteresowanym, a płatnikiem składek zawarto umowę nazwaną przez strony "umową o dzieło" z dnia 5 lipca 2013 r., zgodnie z którą wykonawca zobowiązuje się wykonać dla zamawiającego dzieło w postaci: [...] w terminie do dnia 31 lipca 2013 r. Zgodnie z przedmiotową umową wykonawcy za wykonanie "dzieła" przysługuje wynagrodzenie w wysokości 10.625 zł netto. Dzieło miało być wykonane z wykorzystaniem narzędzi i materiałów wykonawcy. Wykonawca po zakończeniu dzieła był zobowiązany do rozliczenia wbudowanych materiałów. Z postanowień umowy wynika ponadto, że na poczet realizacji wskazanego "dzieła" strony przewidziały możliwość przedpłaty, a jej wysokość nie powinna przekroczyć procentowego zaawansowania realizacji przedmiotu umowy. Z przekazanych przez ZUS informacji wynikało, że płatnik składek nie zgłosił do ubezpieczenia zdrowotnego zainteresowanego w związku w wykonywaniem przedmiotowej umowy. Dyrektor Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OW NFZ") przeprowadził wobec płatnika składek oraz zainteresowanego postępowanie administracyjne, w ramach którego zawiadomił ich o przysługujących im prawach i ciążących na nich obowiązkach. Następnie Dyrektor OW NFZ wydał dnia [...] maja 2015 r. decyzję, w której stanął na stanowisku, że sporna umowa była określoną w art. 750 k.c. umową o świadczenie usług, do której zastosowanie miały przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Skarżący odwołał się od decyzji Dyrektora OW NFZ do Prezesa NFZ, zarzucając niezasadne uznanie umowy o dzieło za umowę o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał w mocy ww. decyzję Dyrektora Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] maja 2015 r., którą ustalono, że M.K. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a to z tytułu wykonania przez niego w okresie od 5 lipca 2013 r. do 31 lipca 2013 r. umowy o świadczenie usług zawartej z R.W., prowadzącym działalność gospodarczą pod nazwą P.P. [...] w [...]. Za podstawę skarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1510, z późn. zm.), dalej "ustawa o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2096, z późn. zm.), dalej "k.p.a.", w związku z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935). Prezes NFZ wskazał także, że oceniając charakter spornych umów miał na względzie przepisy art. 627-646 i art. 734-750 k.c. Organ odwoławczy wskazał, że zgodnie z poglądami judykatury w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. W ocenie Prezesa NFZ zadania w ramach przedmiotowej umowy, nazwanej przez strony "umową o dzieło", tj. w zakresie wykonania [...], nie mogą zostać zakwalifikowane jako realizacja umowy o dzieło, gdyż zadania te polegały na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Słuszne jest stanowisko organu pierwszej instancji, że zawarta umowa - wbrew nazwie - nie była umową o dzieło, lecz ukrywała umowę świadczenie usług. Prezes NFZ podkreślił, że dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku spornej umowy nie występują żadne rezultaty ucieleśnione w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który, sprawując swoje obowiązki, wykorzystuje posiadane przez siebie umiejętności w wymaganym od niego zakresie. Brak rezultatu wykonywanych czynności w ramach przedmiotowej umowy decyduje, że umowa zawarta pomiędzy płatnikiem składek a Zainteresowanym winna być zakwalifikowana, jako umowa o świadczenie usług, do której znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 k.c. Prezes NFZ wskazał, że z protokołu kontroli z dnia 19 maja 2014 r. wynika, że płatnik składek prowadzi działalność gospodarczą, związaną głównie z budową mostów, wiaduktów, estakad drogowych, autostrad, kładek dla pieszych oraz tuneli. Ponadto z protokołu przesłuchania płatnika składek wynika, że w zakresie czynności, do wykonania których zobowiązany był zainteresowany "(...) dziełem jest [...]". Zdaniem organu, czynności wykonywane przez zainteresowanego w określonym zakresie i terminie, w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. W przypadku wykonywanej przez zainteresowanego pracy wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez zainteresowanego były ukierunkowane na powstanie określonego skutku w postaci [...], jednak ten skutek pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Ponadto ww. czynności nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagają od zainteresowanego posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Praca ta może zasadniczo zostać wykonana przez każdą osobę, która nabędzie odpowiednie przygotowanie praktyczne. Prezes NFZ wskazał, że w analizowanej sprawie, poza ogólnym wskazaniem oraz oznaczeniem miejsca wykonania tych czynności, przedmiot umowy nie został określony w sposób charakterystyczny dla umowy o dzieło. Ustosunkowując się do zarzutów zawartych w odwołaniu, organ odwoławczy stwierdził, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Przyjęcie, że strony łączyła umowa o dzieło, podczas gdy z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. W niniejszym przypadku organ nie neguje zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło gdyż zgodny zamiar stron obejmował niezgłoszenie zainteresowanego przez płatnika składek do ubezpieczenia zdrowotnego oraz w konsekwencji nieopłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne, co jest organowi znane na podstawie zebranej dokumentacji. W związku z powyższym przedmiotu spornej umowy nie można poddać sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych według kryteriów obiektywnych i powszechnie sprawdzalnych. Możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych w przypadku spornej umowy nie istnieje również choćby z tego względu, że nie precyzuje ona na czym miałaby polegać weryfikacja "dzieła" i do czego konkretnie miał doprowadzić ich wykonawca. W przedmiotowej sprawie wykonywane czynności musiały wprawdzie podlegać jakiemuś sprawdzeniu, ale ich przedmiotem mogło być nie tyle sprawdzenie pod kątem wad fizycznych "dzieła", jak przede wszystkim kontrola, czy zainteresowany pracował sumiennie i nie zaniechał dołożenia należytej staranności podczas podejmowanych prac. Trudno zatem wskazać w jakim zakresie zainteresowany miałaby odpowiadać za swoją pracę, oczywiście poza szerokim rozumieniem odpowiedzialności, gdzie każda osoba wykonująca dowolną pracę odpowiada w jakimś stopniu za jej efekty (jakość). Zdaniem organu z samej umowy nie wynika ponadto, że to zainteresowany, jak w przypadku umowy o dzieło - w przeciwieństwie do płatnika składek miał brać na siebie odpowiedzialność wobec osób trzecich za prawidłowe wykonanie dzieła. Z protokołu przesłuchania skarżącego wynika, że to właśnie on jako płatnik składek i jako podwykonawca odpowiadał przed firmami, które zleciły mu wykonanie odpowiednich czynności. Wobec powyższego za skutki czynności wykonywanych przez zainteresowanego odpowiedzialność wobec osób trzecich musiał ponosić zamawiający. Zatem to płatnik składek, a nie zainteresowany w rzeczywistości podlegał odpowiedzialności za wady dzieła. Natomiast zainteresowany zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło Z tych przyczyn w ocenie Prezesa NFZ brak jest podstaw do uchylenia bądź zmiany decyzji wydanej przez organ I instancji. Skarżący zaskarżył decyzję Prezesa NFZ do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wnosząc o uchylenie w całości wydanych decyzji oraz o zasądzenie od organu na rzecz skarżącego kosztów postępowania. Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę, wnosząc o oddalenie skargi jako niezasadnej, podtrzymał dotychczasowe stanowisko. Zainteresowany (uczestnik postępowania) nie zajął stanowiska w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że skarga zasługuje na uwzględnienie. WSA w uzasadnieniu wyroku wskazał, że przedmiotem kontroli jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, stwierdzająca, że zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na rzecz skarżącego prac, a to na podstawie spornej umowy, nazwanej umową o dzieło. WSA wskazał, że istotą sporu w sprawie jest ocena czy sporna umowa jest umową o dzieło, jak została nazwana przez strony ją zawierające, czy też stanowi ona - jak to przyjął organ - umowę, co do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. WSA omówił zasadę swobody umów wyrażoną w art. 353(1) k.c. i stwierdził, że - w przeciwieństwie do umowy zlecenia - umowa o dzieło, to umowa o pewien ściśle określony rezultat pracy. Celem tej umowy nie jest samo wykonywanie umówionych czynności, lecz wytworzenie dzieła, czyli osiągnięcie konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który musi mieć charakter samoistny i ucieleśniony. Zdaniem WSA przy ocenie spornych umów należy uwzględnić również art. 65 § 2 k.c., zgodnie z którym nie samo brzmienie umów, ale zgodny zamiar stron i ich cel musi zostać wzięty po uwagę. W art. 65 § 2 k.c. ustawodawca przyznał bowiem prymat tzw. subiektywnej metodzie wykładni, zgodnie z którą w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i ich cel, aniżeli opierać się na ich dosłownym brzmieniu Stosownie do art. 627 k.c. poprzez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei przepis art. 734 § 1 k.c. stanowi, że poprzez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym stosownie do treści art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. WSA stwierdził, że z akt sprawy wynika, że przedmiotem umowy, było dzieło w postaci: [...] w terminie do dnia 31 lipca 2013 r. Zgodnie z przedmiotową umową wykonawcy za wykonanie "dzieła" przysługuje wynagrodzenie w wysokości 10.625 zł netto. Dzieło miało być wykonane z wykorzystaniem narzędzi i materiałów wykonawcy. Wykonawca po zakończeniu dzieła był zobowiązany do rozliczenia wbudowanych materiałów. Z postanowień umowy wynika ponadto, że na poczet realizacji wskazanego "dzieła" strony przewidziały możliwość przedpłaty a jej wysokość nie powinna przekroczyć procentowego zaawansowania realizacji przedmiotu umowy. Sąd nie podzielił stanowiska organów NFZ, że ww. czynności wykonane przez zainteresowanego nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny i materialny rezultat, który został określony w zawartej umowie. W konsekwencji powyższego Sąd uznał, że organy NFZ dokonały błędnej, nieprawidłowej kwalifikacji spornej umowy jako umowy o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Sąd uznał, że sporna umowa jest umową o dzieło, co wynika zarówno z jej treści oraz co potwierdza wola stron ją zawierających. W ocenie WSA przedmiotem umowy było szczegółowo opisane dzieło, tj.: [...] Tak opisany przedmiot umowy dowodzi, że celem tej umowy było - w zakreślonym terminie - wykonanie ściśle określonego stanu rzeczy nieistniejącego przed zawarciem tej umowy, tj.: [...]. Sąd zwrócił uwagę, że sporna umowa byłą umową, która w swojej treści, odnosiła się wprost do konkretnego rezultatu, określając przy tym jednoznacznie, nie tylko miejsce i czas realizacji dzieła, wynagrodzenie przewidziane za ich wykonanie, ale i jego parametry (techniczne i ilościowe). Rezultat spornej umowy był nie tylko materialny, ale i zindywidualizowany już na etapie zawierania tej umowy, a w konsekwencji możliwy do zweryfikowania po jej wykonaniu. Przedmiot wskazany w tej umowie nie istniał – [...]. Natomiast wykonaniem spornej umowy był konkretny, trwały rezultat o charakterze budowlanym w [...]. Zdaniem WSA powyższe cechy dowodzące, że oceniana umowa była umową o konkretnie oznaczone w chwili ich zawarcia dzieła, przekładają się bezpośrednio na odpowiedzialność zainteresowanego z tytułu ewentualnych wad tego dzieła, co w konsekwencji potwierdza charakter przedmiotowej umowy, jako umowy o dzieło. Kolejnym aspektem, wskazującym na to, że ta umowa była umową o dzieło jest to, że z akt sprawy nie wynika aby zainteresowanego ze skarżącym łączył stosunek zależności, czy podporządkowania. Po wykonaniu dzieła było one odbierane pod kątem sprawdzenia czy nie zawiera wad, po czym wypłacane było umówione wynagrodzenie. W konsekwencji WSA przyjął, że zainteresowany wykonywał dzieło, przy użyciu narzędzi własnych oraz posiadał swobodę i samodzielność w tym zakresie. Do wykonania dzieła miał też określony czas na jego zrealizowanie. Skarżącego zaś ostatecznie interesował wyłącznie rezultat (wynik) prac zainteresowanego, a nie tylko samo staranne działanie wykonawcy, które doprowadziło do powstania umówionego dzieła. Reasumując WSA stwierdził, że umowa nosiła w przeważającym zakresie cechy umowy o dzieło i dlatego też, zgodnie z wolą stron, należało zakwalifikować ją jako umowę o dzieło, a więc taką, która nie stanowi podstawy do objęcia zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Niewątpliwie rezultat przedmiotowej umowy był nie tylko materialny ale i zindywidualizowany już na etapie zawierania tej umowy i możliwy do zweryfikowania po wykonaniu. Z powyższych względów WSA uznał, że w okolicznościach rozpoznawanej sprawy doszło do naruszenia prawa materialnego i procesowego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i lit. c p.p.s.a.), co skutkuje uchyleniem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ. WSA wskazał, że organ, ponownie rozpatrując sprawę, uwzględni stanowisko Sądu, iż sformułowany w spornej umowie przedmiot umowy, w sposób wystarczający określa rezultat tej umowy, który może stanowić dzieło w rozumieniu art. 627 K.c. Organ wniósł skargę kasacyjną od powyższego wyroku WSA, zaskarżając to orzeczenie w całości domagając się uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania WSA oraz zasądzenia kosztów postępowania. Zaskarżonemu wyrokowi skarżący zarzucił: Na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. zaskarżonemu wyrokowi zarzucił: a) naruszenie przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o którym mowa w art. 174 pkt 2 p.p.s.a., polegające na naruszeniu art. 141 § 4 p.p.s.a., a w konsekwencji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c w zw. z art. 151 p.p.s.a. i uchyleniu zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ w oparciu o niezgodne ze stanem faktycznym i prawnym ustalenia wyroku w zakresie przyjęcia przez Sąd, że spornej umowy nie można zakwalifikować jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, podczas gdy prawidłowa ocena zgormadzonego materiału dowodowego prowadzi do wniosku, że przedmiotem umowy jest wykonanie określonej czynności, nie natomiast wytworzenie dzieła w rozumieniu art. 627 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1145, z późn. zm., dalej: "k.c."), b) naruszeniu przepisów prawa materialnego tj. art. 627 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie oraz art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. poprzez ich niezastosowanie i w konsekwencji zakwalifikowanie umowy jako umowy o dzieło, a także naruszeniu art. 65 § 1 i 2 K.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu nieprawidłowej wykładni oświadczeń woli stron umowy, co skutkowało uznaniem przez WSA, że strony zawarły umowę o dzieło. Strona wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie skargi; ewentualnie o uchylenie powyższego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. Jednocześnie na podstawie art. 182 § 2 p.p.s.a. wniosła o rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie. Skarżący – R.W. wniósł odpowiedź na skargę kasacyjną wnosząc o jej oddalenie oraz zasądzenie kosztów postępowania. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje. Skarga kasacyjna jest zasadna. Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., NSA rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania. W rozpoznawanej sprawie nie ma podstaw do stwierdzenia nieważności postępowania (art. 183 § 2 p.p.s.a.), jak też nie występują przesłanki uchylenia zaskarżonego wyroku i odrzucenia skargi lub umorzenia postępowania - art. 189 p.p.s.a. Wobec tego Naczelny Sąd Administracyjny związany był granicami skargi kasacyjnej. Skarżący kasacyjnie organ zarzuca - w ramach zarzutów o charakterze proceduralnym - naruszenie przez WSA art. 141 § 4 p.p.s.a., a w konsekwencji naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c w zw. z art. 151 p.p.s.a. i uchylenie zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ. Należy wskazać, że tak sformułowany zarzut wymagał wykazania, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie zawiera wszystkich koniecznych elementów, o których mowa w tym przepisie, tj. zwięzłego przedstawienia stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, wskazania podstawy prawnej rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienia. W rozpoznawanej sprawie taka sytuacja nie miała miejsca. Zaskarżony wyrok zawiera wszystkie ww. niezbędne elementy normatywne. Wnoszący skargę kasacyjną mylnie utożsamia poprawność sporządzenia uzasadnienia, według ustawowego wzorca, z trafnością wyrażonych przez Sąd I instancji poglądów. Celem wprowadzenia ustawowego wzorca dla sporządzanych przez sądy administracyjne uzasadnień nie było stworzenie dodatkowej podstawy prawnej do kwestionowania trafności rozstrzygnięcia (ustaleń faktycznych sprawy), lecz umożliwienie zapoznania się przez stronę i sąd wyższej instancji z motywami sądu pierwszej instancji, które doprowadziły ten sąd do podjęcia określonego rozstrzygnięcia. Tak więc, jeśli uzasadnienie zaskarżonego wyroku odpowiada wymogom ustawowym zawartym w art. 141 § 4 p.p.s.a., a w konsekwencji umożliwia: zapoznanie się ze stanowiskiem Sądu, prześledzenie przebiegu postępowania administracyjnego i sądowoadministracyjnego oraz toku rozumowania Sądu, który doprowadził do zajęcia zaprezentowanego w tym wyroku stanowiska, a dalej – sformułowanie zarzutów skargi kasacyjnej oraz dokonanie przez Naczelny Sąd Administracyjny kontroli instancyjnej tego wyroku, co miało miejsce w tej sprawie, to nie można uznać tego zarzutu za trafny. Fakt, że stanowisko zajęte przez sąd administracyjny pierwszej instancji jest odmienne od prezentowanego przez wnoszącego skargę kasacyjną nie oznacza, iż uzasadnienie wyroku zawiera wady konstrukcyjne czy też, że jest wadliwe w stopniu uzasadniającym uchylenie wydanego w sprawie rozstrzygnięcia. Zwłaszcza w sytuacji, gdy stanowisko to zostało umotywowane w stopniu wystarczającym, aby poddać je merytorycznej kontroli w postępowaniu wywołanym wniesioną skargą kasacyjną. Dlatego polemika z merytorycznym stanowiskiem sądu administracyjnego I instancji nie może sprowadzać się do zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Poprzez zarzut naruszenia powyższego przepisu nie można skutecznie zwalczać, ani prawidłowości przyjętego za podstawę orzekania stanu faktycznego, ani stanowiska sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16 lipca 2020 r., II GSK 4286/17 Legalis, Nr 2399269). Naczelny Sąd Administracyjny odnosząc się do drugiego zarzutu tj. zarzutu o charakterze materialnoprawnym, polegajacego na naruszeniu przepisów prawa materialnego tj. art. 627 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie oraz art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. oraz art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez ich niezastosowanie i w konsekwencji zakwalifikowanie przez WSA umowy jako umowy o dzieło, stwierdza, że zarzut ten jest zasadny. Jak wynika to wprost z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, powodem uchylenia zaskarżonej decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia było stwierdzenie przez sąd pierwszej instancji, że organ odwoławczy dopuścił się uchybienia o charakterze materialnoprawnym, a polegającym na zaniechaniu uznania przedmiotowej umowy za umowę o dzieło unormowaną w art. 627 k.c. WSA stwierdził, że trudno przyznać rację organom NFZ, że sporna umowa była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Zdaniem WSA z akt sprawy, a zwłaszcza z treści spornej umowy oraz stanowiska skarżącego wynika, że badana umowa, zawarta z zainteresowanym, nosiła w przeważającym zakresie cechy umowy o dzieło i dlatego też, zgodnie z wolą stron, należało zakwalifikować ją jako umowę o dzieło, a więc taką, która nie stanowi podstawy do objęcia zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Niewątpliwie rezultat przedmiotowej umowy był nie tylko materialny ale i zindywidualizowany już na etapie zawierania jej umowy i możliwy do zweryfikowania po wykonaniu. Jeżeli umowa przynosi konkretny rezultat w niej oznaczony, to tylko ten rezultat, a nie czynności do niego prowadzące, stanowi przedmiot umowy stron. Przedstawione powyżej stanowisko WSA nie zasługuje na aprobatę. Należy wskazać, że organ w uzasadnieniu skargi kasacyjnej prawidłowo wskazał, że sporna umowa "była nakierowana na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności", przy czym jej strony zarówno nie opisały szczegółowo przedmiotu umowy, jak też nie wskazały jego szczegółowych cech. W szczególności, poza wskazaniem miejsca i terminu wykonania spornej umowy, strony nie wskazały cech charakterystycznych mającego powstać dzieła, dzięki którym płatnik składek mógłby sprawdzić poprawność jego wykonania. Słusznie podniósł autor skargi kasacyjnej, że nie wskazano w spornej umowie żadnych norm (standardów) jakości. Naczelny Sąd Administracyjny zauważa, że organy trafnie wskazały, kierując się przy tym oceną całokształtu materiału dowodowego (m.in. w postaci umowy z 5 lipca 2013r. jak również zeznań R.W. i M.K.), że [...] stanowiły rezultat spornej umowy zależny nie tylko od zainteresowanego, lecz także od innych osób, z którymi współpracował on przy wykonaniu umowy. Dziełem miało być wyczyszczenie [...] w celu utrzymania właściwego profilu. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że ocena ta uwzględnia charakter działań związanych z remontem linii kolejowej, w zakresie których wykonawca remontu zobowiązuje się - co do zasady - do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej oraz przy zachowaniu należytej staranności. Wskazane cechy charakteryzują umowę o roboty budowlane (art. 647 k.c.), stanowiącą odrębny typ umowy nazwanej. Nie ma przy tym wątpliwości, że osoby współpracujące z wykonawcą - jako pracownicy bądź podwykonawcy - wykonują jedynie część całego zadania i z samej istoty przypisanej im roli, jako podmioty współdziałające z wykonawcą, nie są w tym zakresie podmiotem przyjmującym zamówienie, który zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Należy zauważyć, że istota umów o dzieło wielokrotnie była już przedmiotem rozważań NSA - dla potrzeb ustalenia ram prawnych tego stosunku prawnego w aspekcie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło - stosownie do 627 k.c. - jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający (por. m.in. wyrok NSA z 18 października 2022 r., sygn. akt IIGSK 923/19). Umowa o dzieło, należąca do kategorii umów o świadczenie usług, jest kwalifikowana jako zobowiązanie rezultatu i odróżniana od zobowiązań starannego działania. Przyjmuje się, że rezultat, na który umawiają się strony, musi być z góry określony, przy czym samoistny, obiektywnie osiągalny i pewny. Element konstrukcyjny tej umowy stanowi zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła, więc starania przyjmującego zamówienie na dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (art. 628 § 1, art. 629 i art. 632 k.c.). Podkreślić należy, że w nauce prawa i judykaturze dzieło określane jest jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, materialny lub ucieleśniony materialnie, mający cechy pozwalające uznać go za przedmiot świadczenia przyjmującego zamówienie (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 5 marca 2004 r., I CK 329/03, niepublikowany). Wykonanie dzieła najczęściej przybiera więc postać wytworzenia rzeczy lub dokonania zmian w rzeczy już istniejącej, a takie dzieła uważane są za rezultaty materialne umowy. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy, cechy, umożliwiające zbadanie, czy (dzieło) zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, a więc musi mieć indywidualne cechy. Jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co także oznacza, że dzieło musi mieć zindywidualizowane cechy. W przypadku braku takich cech, przedmiotem umowy jest jedynie wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. Wykonanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności, bez względu na rezultat, jest zaś cechą charakterystyczną umów zlecenia (art. 734 § 1 k.c.) i umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 22 listopada 2018 r., sygn. akt II UK 362/17). Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło jest odpowiedzialnością za rezultat (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 11 sierpnia 2016 r., II UK 316/15). Odnosząc powyższe rozważania do okoliczności rozpoznawanej sprawy stwierdzić należy, że czynności polegające na [...], jego umocnienia jak również odbudowie ściany przepustu niewątpliwie wiązały się z koniecznością współdziałania z innymi osobami zaangażowanymi do tych robót budowlanych, co wymagało odpowiedniej koordynacji działań tych osób. Taka koordynacja pracy wymaga z samej istoty podporządkowania się szeroko rozumianemu kierownictwu osobie (osobom) koordynatora, niezależnie od formalnego usytuowania pełniącego taką funkcję. Ponadto, o ile nie zachodzą jakieś szczególne uwarunkowania, osoby wykonujące roboty budowlane jako podwykonawca lub pracownik wykonawcy, wykonują swoje obowiązki w zakresie określonym przez wykonawcę lub jego przedstawicieli, co także wymaga podporządkowania wobec osób określających te obowiązki. Z tych powodów Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że zaskarżona decyzja oparta została na prawidłowo zinterpretowanym i zastosowanym przepisie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, w związku z jej art. 109 ust. 6. Z tych wszystkich względów stwierdzić należy, że zaskarżony wyrok nie odpowiada prawu i podlega uchyleniu. Wobec dostatecznego wyjaśnienia istoty sprawy, Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę i ją oddalił - na podstawie art. 188 p.p.s.a. oraz art. 151 p.p.s.a. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 203 pkt 2 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w związku z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c i pkt 2 lit. a rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jedn.: Dz.U. z 2018 r., poz. 265.) i zasądzono od R.W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 460 złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

Informacje o sprawie

Data wpływu
20 sierpnia 2020
Symbol z opisem
652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych
Hasła tematyczne
Administracyjne postępowanie Ubezpieczenie społeczne
Skarżony organ
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia
Sędziowie
Cezary Pryca /przewodniczący/ Marek Sachajko /sprawozdawca/ Zbigniew Czarnik

Powołane przepisy

Inne orzeczenia w tej sprawie

Powiązane dokumenty

Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny