Sygnatura
II GSK 635/20
II GSK 635/20 - Wyrok NSA z 2023-10-19
Wynik
Oddalono skargę kasacyjną
- Sąd
- Naczelny Sąd Administracyjny
- Data orzeczenia
- 19 października 2023
- Prawomocne
- tak
Treść rozstrzygnięcia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Rysz Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia del. WSA Wojciech Sawczuk (spr.) Protokolant Izabela Kołodziejczyk po rozpoznaniu w dniu 19 października 2023 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej T. S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 5 grudnia 2019 r. sygn. akt VI SA/Wa 1267/19 w sprawie ze skargi T. S. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 29 marca 2019 r. nr DT-III.Z.446988.1312.2017.26.eklim w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną.
Analiza z kontekstem sprawy
Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?
Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.
Uzasadnienie
I.1 Decyzją z 21 września 2017 r. znak DT-I.Z.446988.10.dkoz Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, działając na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 145 ust. 3 ustawy z 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2013 r. poz. 1410 - dalej jako pwp) oraz art. 2 ust 1 ustawy z 11 września 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2015 poz. 1615), odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy [...] zgłoszony 15 września 2015 r. przez T. S. (dalej jako zgłaszający lub skarżący) pod numerem Z-446988, w części dotyczącej następujących towarów: bielizna osobista, bluzki, bluzy, body, odzież z dzianiny, kalosze, kamizelki, kaptury do ubrań, odzież w postaci kombinezonów, koszule męskie, kostiumy, krawaty, marynarki, mundury, nakrycia głowy, obuwie, odzież, w tym odzież skórzana, płaszcze, pończochy, rajstopy, rękawice, skarpetki, spodnie, spódnice, suknie, swetry, trykoty, trykoty bez zapięcia, szaliki, szlafroki, T-shirty, ubrania (klasa 25). I.2 Po zbadaniu wniosku skarżącego o ponowne rozpatrzenie sprawy zakończonej ww. decyzją, Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, decyzją z 6 czerwca 2018 r. nr DT-II.Z.446988.1312.2017.14.akaf utrzymał w mocy swoje wcześniejsze rozstrzygnięcie. II. Wyrokiem z 5 grudnia 2018 r. sygn. akt VI SA/Wa 1520/18 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego z 6 czerwca 2018 r. i orzekł o kosztach postępowania. Przedstawiając obszerne wywody w zakresie zasad badania podobieństwa towarów i oznaczeń oraz rozumienia art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp wskazał, że Urząd Patentowy winien przeciwstawione znaki oceniać całościowo, z uwzględnieniem, że zarówno znaki przeciwstawione jak i sporny znak są znakami słowno-graficznymi. W związku z tym porównując znaki, biorąc pod uwagę formę prezentacji jako całość, Urząd winien jednoznacznie stwierdzić, że występuje między nimi takie podobieństwo, które w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Urząd Patentowy nie wyjaśnił w sposób dostateczny na tle rozpatrywanego przypadku, dlaczego w zestawieniu znaku spornego i przeciwstawionych oznaczeń, uznał płaszczyznę słowną za dominującą, jednocześnie marginalizując elementy graficzne. Przeszedł dalej bez głębszej refleksji nad faktem, że znaki są znakami słowno-graficznymi stwierdzając w konkluzji jedynie, że "elementy graficzne zarówno znaku przedmiotowego jak i znaków wcześniejszych nie mają charakteru dominującego a jedynie uzupełniający". Przy czym organ nie opisał grafiki znaków przeciwstawionych (brak jej również w aktach), wskazał jedynie, że "Przedmiotowy znak towarowy ma formę słowno-graficzną "[...]" [...]. "Elementy graficzne dodane/użyte w znakach przeciwstawionych jako nawiązujące do określenia słownego nie będą odciągać uwagi potencjalnego konsumenta od niego, będą je tylko podkreślać i uzupełniać." WSA wskazał zatem, że nie wie dlaczego organ grafikę znaków uznał za nieistotną i niewyróżniającą, gdyż Urząd nie przeprowadził w tym zakresie pogłębionej analizy. W ocenie WSA postawienie tezy, że w znakach kombinowanych słowa zawsze mają charakter decydujący, uznać należy za nieuprawnione. Przeczą temu stanowisku zasady formułowane w tym zakresie w literaturze przedmiotu, które nakazują każdy przypadek analizy podobieństwa znaków kombinowanych traktować niezależnie i rozpatrywać indywidualnie. Grafika znaku nie jest wyłącznie dodatkiem bez znaczenia w znaku słowno-graficznym, dlatego znak mieszany należy oceniać w całości, a nie wyłącznie przez jeden z jego elementów, którym jest słowo, gdyż o podobieństwie znaków decydują ustalenia faktyczne. Przy ocenie podobieństwa oznaczeń należy uwzględniać ogólne wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Poziom uwagi przeciętnego konsumenta może się różnić w zależności od danej kategorii towarów lub usług. W konsekwencji dla celów oceny prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd należy uwzględnić poziom uwagi przeciętnego konsumenta w momencie przygotowywania i dokonywania przez niego wyboru pomiędzy różnymi towarami lub usługami należącymi do tej kategorii, dla której znak towarowy został zarejestrowany. W konsekwencji WSA uznał, że przesłanki odmowy udzielenia prawa ochronnego na sporny znak nie zostały w sposób dostateczny zindywidualizowane, a zatem Sąd nie miał możliwości zbadania, czy ocena dokonana przez organ jest prawidłowa. W wytycznych wskazał, że rozpoznając ponownie sprawę organ przeprowadzi postępowanie stosownie do zasad ogólnych k.p.a., odniesie się do wszystkich okoliczności faktycznych i całego materiału dowodowego, który zgromadził w sprawie, by następnie na jego podstawie podjąć decyzję administracyjną prawidłowo uzasadnioną o przekonywującej treści. Dokonując oceny ryzyka wprowadzenia w błąd Urząd Patentowy zobowiązany będzie pamiętać o tym, że zawsze musi być ono oceniane całościowo, biorąc pod uwagę wszelkie właściwe dla danej sprawy okoliczności. Ogólna i całościowa analiza ryzyka wprowadzenia w błąd uwarunkowana jest szeregiem współzależności występujących pomiędzy wszystkimi elementami, które należy uwzględnić w danej sprawie. Dokonując tej oceny organ zobowiązany będzie wziąć pod uwagę, iż podobieństwo znaków należy oceniać z uwzględnieniem zasad przyjętych zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie sądów, w tym orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. III. Rozpoznając sprawę ponownie, Urząd Patentowy decyzją z 29 marca 2019 r. znak DT-III.Z.446988.1312.2017.26.eklim utrzymał w mocy swoje wcześniejsze rozstrzygnięcie z 21 września 2017 r. Jak wskazał, 15 września 2015 r. skarżący zgłosił w celu uzyskania prawa ochronnego znak towarowy słowno-graficzny [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 18 i 25: wyroby futrzarskie ze skór zwierzęcych, kasetki ze skóry, skórzane etui na klucze, skórzane komplety podróżne, narzuty ze skór, parasole, torby plażowe, plecaki, torby podróżne, portfele i portmonetki, sakiewki, teczki, tornistry i torby szkolne, torby podróżne na ubrania, walizki (kl. 18); bielizna osobista, bluzki, bluzy, body, odzież z dzianiny, kalosze, kamizelki, kaptury do ubrań, odzież w postaci kombinezonów, koszule męskie, kostiumy, krawaty, marynarki, mundury, nakrycia głowy, obuwie, odzież, w tym odzież skórzana, płaszcze, pończochy, rajstopy, rękawice, skarpetki, spodnie, spódnice, suknie, swetry, trykoty, trykoty bez zapięcia, szaliki, szlafroki, T-shirty, ubrania (kl. 25). Powodem odmowy udzielenia prawa ochronnego na przedmiotowy znak towarowy było stwierdzenie przez Urząd Patentowy podobieństwa tego znaku do znaków towarowych zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz J. S.A. w B., tj. 1. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 19 sierpnia 2015 r., 2. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 19 sierpnia 2015 r., 3. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 19 sierpnia 2015 r., 4. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 19 sierpnia 2015 r., 5. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 15 lutego 2010 r., 6. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 26 sierpnia 2015 - przeznaczone do oznaczania usług w klasie 35 dotyczących sprzedaży w sklepach i hurtowniach, w tym internetowych, różnego rodzaju odzieży - znaki nr 1-4 i 6, zaś znak nr 5 przeznaczony do oznaczania usług w klasie 35 zgrupowanie na rzecz osób trzecich, w wyznaczonym miejscu i czasie, pozwalające wygodnie oglądać i kupować w hurtowni i w sklepie różnego rodzaju odzież. W pierwszej kolejności Urząd zbadał podobieństwo porównywanych towarów i usług. Uznał, że towary objęte zgłoszeniem w klasie 25 są przedmiotem ochrony wszystkich przeciwstawionych mu wcześniejszych znaków towarowych, z tego względu, że usługi sprzedaży w sklepach, hurtowniach oraz za pośrednictwem Internetu towarów jakie zostały wyszczególnione w wykazie usług każdego ze znaków wcześniejszych. Zakres ochrony znaków wcześniejszych [...] ([...], [...], [...], [...], [...], [...]) odnosi się do usług sprzedaży w sklepach i hurtowniach, w tym sklepach internetowych takich towarów jak odzież, odzież, bielizna osobista, biustonosze, bluzy, bluzki, kombinezony, getry, gorsety, kamizelki, marynarki, kurtki jako odzież, legginsy, majtki, odzież z imitacji skóry, okrycia wierzchnie jako odzież, palta, płaszcze, palta, piżamy, pończochy, pulowery, rajstopy, rękawiczki jako odzież, skarpetki, slipy, spodnie, spódnice, staniki, stroje kąpielowe, stroje plażowe, sukienki na szelkach do noszenia na bluzkę, sukienki, swetry, szaliki, szale, szlafroki, żakiety, T-shirty, bryczesy jako spodnie, koszule, koszule z krótkimi rękawami, buty, obuwie, buty sznurowane, espadryle, kalosze, pantofle domowe, półbuty, sandały; nakrycia głowy, czapki, kapelusze. Usługi chronione przez ww. znaki wcześniejsze dotyczą sprzedaży szeroko pojętej odzieży, w tym bielizny osobistej, obuwia i nakryć głowy. Natomiast znak zgłoszony nr [...] w ramach klasy 25 został przeznaczony do oznaczania takich towarów jak: bielizna osobista, bluzki, bluzy, body, odzież z dzianiny, kalosze, kamizelki, kaptury do ubrań, odzież w postaci kombinezonów, koszule męskie, kostiumy, krawaty, marynarki, mundury, nakrycia głowy, obuwie, odzież, w tym odzież skórzana, płaszcze, pończochy, rajstopy, rękawice, skarpetki, spodnie, spódnice, suknie, swetry, trykoty, trykoty bez zapięcia, szaliki, szlafroki, T-shirty, ubrania. Znak ten, analogicznie jak znaki wcześniejsze, obejmuje również szeroko pojętą odzież w tym bieliznę, obuwie i nakrycia głowy. Mając na uwadze towary objęte zgłoszeniem w klasie 25 oraz usługi wskazane w klasie 35 wskazane w znakach wcześniejszych organ uznał, że relewantnym kręgiem odbiorców w przypadku tych towarów oraz usług sprzedaży tych towarów będzie znaczna część społeczeństwa będąca konsumentem o przeciętnym poziomie specjalizacji. Nie ulega wątpliwości, że takie towary jak odzież, obuwie czy nakrycia głowy należą do towarów powszechnego, użytku, które są kupowane dosyć często i niejednokrotnie pod wpływem impulsu, zupełnie niezamierzenie. Jest to również grupa towarów skierowana do ogółu społeczeństwa bowiem odzież, obuwie i nakrycia głowy nosi każdy uczestnik obrotu niezależnie od wieku, statusu społecznego, wykształcenia czy płci. W związku z tym krąg odbiorców zarówno towarów jak również usług sprzedaży towarów tego samego rodzaju w rzeczywistości będzie składać się z kręgu tych samych osób, tych samych uczestników rynku. Nie ulega bowiem wątpliwości, że aby wejść w posiadanie jakiegokolwiek towaru, w tym także odzieży, obuwia i nakryć głowy należy dokonać ich zakupu czyli skorzystać z usług sprzedaży sklepowej (detalicznej) lub hurtowej albo skorzystać z oferty sprzedaży internetowej. Z tych też względów krąg odbiorców porównywanych towarów oraz usług sprzedaży tych towarów będzie bez wątpienia tożsamy. W ocenie organu w orzecznictwie krajowym i unijnym zostało potwierdzone, że pomiędzy usługami handlu/sprzedaży/zgrupowania na rzecz osób trzecich określonych towarów (klasa 35 klasyfikacji nicejskiej), a tymi towarami zachodzi stosunek komplementarności. Stosunek między wskazanymi usługami a towarami charakteryzuje się ścisłym, związkiem w tym sensie, że towary te są nieodzowne, a przynajmniej istotne dla świadczenia tych usług, ponieważ są one oferowane właśnie przy sprzedaży tych towarów. Zgodnie z wyrokiem TSUE z 7 lipca 2005 r. sygn. akt C-418/02 Praktiker Bau- und Heimwerkermärkte AG, celem handlu detalicznego jest sprzedaż towarów konsumentom. Usługi, które są świadczone w celu sprzedaży określonych towarów, byłyby zatem w przypadku braku takich towarów pozbawione sensu (wyrok SPI z 24.09.2008 r. w sprawie T-116/06 O STORE; wyrok WSA w Warszawie z 19.12.2012 r. sygn. akt VI SA/Wa 1808/12 i wyrok NSA z 18.09.2014 r. sygn. akt II GSK 1096/13; wyrok WSA w Warszawie z 26.01.2011 r. sygn. akt VI SA/Wa 1850/10; wyrok WSA w Warszawie z 18.03.2011 r. sygn. akt VI SA/Wa 2379/10; wyrok WSA w Warszawie z 23.07.2009 r. sygn. akt VI SA/Wa 334/09; wyrok WSA w Warszawie z dnia 23.10.2013 r. sygn. akt VI SA/Wa 1890/13). W przedmiotowej sprawie zachodzi relacja komplementarności towarów z klasy 25, które zostały objęte zgłoszeniem wobec usług chronionych przez przeciwstawione mu znaki towarowe. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że realizacja usług w zakresie sprzedaży wszelakiej odzieży, bielizny, obuwia czy nakryć głowy odnosi się bezpośrednio do towarów tego rodzaju. W związku z tym nie można powiedzieć, że rodzaj i charakter usług chronionych przez znaki wcześniejsze, które odnoszą się bezpośrednio do towarów objętych zgłoszeniem w klasie 25 pozostaje bez związku z tymi towarami. Jest to wniosek całkowicie irracjonalny. Istotą prowadzenia sklepu jest sprzedaż towarów, bez nich bowiem nie ma mowy o realizacji usług w zakresie sprzedaży detalicznej, hurtowej czy internetowej czy jakiejkolwiek innej formy sprzedaży. W tym więc wypadku twierdzenie zgłaszającego, że prowadzenie sklepu to usługa zupełnie innego rodzaju niż sam towar, jak potwierdzono w orzecznictwie, towary lub usługi komplementarne i powinny być skierowane do tego samego kręgu odbiorców W niniejszej sprawie z jednej strony mamy do czynienia z producentem towarów (kl. 25) z drugiej zaś z podmiotem oferującym je do sprzedaży. Zdaniem Urzędu towary w postaci odzieży oraz usługi wskazane w przedmiotowym zgłoszeniu są względem siebie komplementarne. Istnieje bowiem niezaprzeczalny związek pomiędzy danym towarem a usługą polegającą na wprowadzaniu go do obrotu. Podmiot uprawniony do znaku przeznaczonego do oznaczania określonych towarów wprowadza je na rynek (w sklepie, hurtowni, drogą internetową, itd.), zatem odpowiada to charakterowi usług wyszczególnionych w wykazach przeciwstawionych oznaczeń oraz towarów przedmiotowego zgłoszenia. W ocenie Urzędu Patentowego w przypadku towarów wskazanych przez zgłaszającego istnieje taki związek pomiędzy świadczonymi usługami, a towarami do jakich się one odnoszą. Ze względu na niematerialny charakter usług nie sposób wykluczyć, że znak nie będzie stosowany poprzez umieszczanie go na towarach, których usługa dotyczy. Właściwie jest to wręcz jedna z bardziej oczywistych możliwości jego zastosowania. W kolejnym kroku Urząd zbadał kwestie podobieństwa oznaczeń (s. 10-12 decyzji). Wyjaśnił, że w doktrynie i orzecznictwie nie budzi wątpliwości pogląd, zgodnie z którym o podobieństwie znaków towarowych decydują podobieństwa pomiędzy porównywanymi oznaczeniami, nie zaś różnice. Osoba nabywająca towary lub korzystająca z usług kieruje się bowiem utrwalonym w pamięci, niedoskonałym obrazem znanego wcześniej znaku towarowego i wybierając dany towar i/lub usługę opiera się w dużej mierze na skojarzeniach z najbardziej charakterystycznymi, dystynktywnymi i łatwymi do zapamiętania elementami wcześniejszego znaku. Tradycyjnie przyjmuje się, iż do stwierdzenia podobieństwa pomiędzy przeciwstawionymi znakami wystarczające jest istnienie podobieństwa na którejkolwiek z następujących płaszczyzn: fonetycznej, wizualnej lub znaczeniowej. Ocena podobieństwa porównywanych znaków towarowych musi być dokonywana całościowo, jednak konieczne jest uwzględnienie wszystkich tych elementów, które najintensywniej oddziałują na percepcję odbiorcy oraz tego, w jaki sposób są przez niego postrzegane. Uwzględniając formę przedstawieniową porównywanych znaków zdaniem organu nie trudno jest zauważyć, iż cechą wspólną każdego z oznaczeń jest występowanie w nich określenia "[...]", z którego złożona jest warstwa słowna każdego z nich. W przypadku znaków wcześniej zarejestrowanych jest to jedyny element słowny, który definiuje w całości warstwę słowną, natomiast w znaku zgłoszonym jest to jedyny element, któremu można przypisać cechy dystynktywne. Jak wskazano w decyzji, przy porównaniu warstwy słownej istotna jest liczba, rodzaj, kolejność liter i słów, umiejscowienie zbieżnych liter i budowa słów. Przedmiotem oceny znaków są dwa znaki postrzegane jako całość, przy czym przeciętny konsument do którego skierowane są usługi oznaczane każdym z analizowanych znaków, w chwili ich wyboru nie dokonuje drobiazgowej analizy elementów składowych znaku towarowego używanego do oznaczania określonych usług. Jest to bowiem uzasadnione percepcją przeciętnego konsumenta, który zwykle postrzega znak towarowy jako całość i nie analizuje zachodzących pomiędzy nimi różnic. W przedmiotowej sprawie zgłoszony znak stanowi w warstwie słownej oznaczenie powstałe z połączenia słowa [...] ze skrótowcem "[...]", który z racji funkcji jaką spełnia należy uznać za element niedystynktywny i nie mający znaczenia dla oceny porównawczej znaków. Jest to bowiem oznaczenie przypisane do oznaczania polskich stron internetowych stanowiąc tym samym odpowiednik polskiej domeny internetowej, a zatem nie można mu przypisać funkcji odróżniającej. W związku z tym dokonując oceny warstwy słownej porównywanych znaków, należy powiedzieć, że zgłoszony znak w zestawieniu z wszystkimi przeciwstawionymi mu znakami towarowymi ([...], [...], [...], [...], [...], [...]) jest wysoce podobny, a w zasadzie identyczny z uwagi na zbieżność w zakresie słowa "[...]", które zarówno w zgłoszonym oznaczeniu jak i w znakach wcześniejszych mają identyczną budowę i pisownię. Porównywane elementy słowne, pełniące rolę dystynktywną w porównywanych znakach są identyczne. Analizując z kolei znaki w warstwie znaczeniowej organ wyjaśnił znaczenie słowa "[...]" zwracając uwagę, że jest to: [...]. Zdaniem Urzędu porównywane znaki są identyczne także w płaszczyźnie semantycznej, której wbrew opinii zgłaszającego nie można przypisać walorów opisowych czy informacyjnych. Oznaczenie to zarówno w odniesieniu do odzieży, obuwia i nakryć głowy jak też w odniesieniu do usług sprzedaży tego rodzaju towarów, czy też powiązanych z nimi usług obejmujących doradztwo specjalistyczne i handlowe, dekorowanie wystaw sklepowych czy też organizowanie targów handlowych i reklamowych ma charakter wyłącznie fantazyjny. Trudno bowiem doszukiwać się związku pomiędzy usługami sprzedaży realizowanymi w ramach prowadzenia sklepu stacjonarnego lub internetowego lub prowadzenia hurtowni z wzorem materiału w formie kratki nawiązującej do szachownicy, gdyż w danym przypadku nie mamy do czynienia z materiałem czy tkaniną, co mogłoby wskazywać na rodzaj wzoru tekstylnego, lecz z gotowymi wyrobami jak też z usługami odnoszącymi się do sprzedaży odzieży, bielizny, obuwia i nakryć głowy. Dlatego też Urząd nie zgodził się z argumentem, że element słowny "[...]" podlegający ocenie w przedmiotowej sprawie jest niedystynktywny, dlatego należy mu odmówić zdolności odróżniającej. Analizując znaki w warstwie graficznej (wizualnej) organ zauważył, że również i tu zachodzi znaczące podobieństwo. Porównując znaki graficzne z elementami słownymi pod względem wizualnym, podobieństwo wizualne można stwierdzić nawet wówczas, gdy ich elementy graficzne są różne (np. nie są zbieżne lub nie mają takiego samego lub podobnego konturu), i gdy różnią się elementami słownymi. Podobieństwo występuje wówczas, gdy ogólna stylizacja, budowa lub połączenie kolorów sprawiają, że oznaczenia są do siebie podobne jako całość. Nie wzbudziło wątpliwości organu to, że w zgłoszonym oznaczeniu jest zawarty element graficzny w postaci czworoboku (kwadrat) z czarną obwódką, podzielony na cztery równe części tworząc cztery płaszczyzny, dwie czarne usytuowane w prawym górnym i lewym dolnym rogu i dwa białe umiejscowione w lewym górnym i dolnym prawym rogu. Można też powiedzieć, że forma przedstawieniowa opisanego elementu graficznego może budzić pewne skojarzenia z fragmentem planszy do gier planszowych, w tym także fragmentu czterech pól na planszy do gry w szachy lub warcaby. Równocześnie należy zwrócić uwagę, że grafika zawarta w znakach z wcześniejszym pierwszeństwem również zawiera podobny element graficzny, co w szczególności jest widoczne w znakach towarowych nr [...], [...], [...] oraz [...] W znakach tych również został zawarty element graficzny w postaci czworoboku podzielonego na cztery równe części tworzące cztery płaszczyzny (pola), różne pod względem układu zawartych w nich linii tworząc optyczne podzielenie czworoboku na cztery pola. W ocenie Urzędu Patentowego zbieżność znaków także w tym zakresie będzie uznane przez odbiorców za nieprzypadkowe. W tym bowiem przypadku mowa o podobieństwie znaków na gruncie dwóch płaszczyzn równocześnie, tj. w płaszczyźnie słownej (fonetycznej) ze względu na identyczne słowo [...] oraz z uwagi na analogiczną koncepcję elementu graficznego, która dotyczy zarówno jego kształtu, wewnętrznej budowy (podział na cztery pola), jak też użytej kolorystyki w znaku stanowiącej połączenie koloru białego z czarnym, co dodatkowo wzmacnia zachodzące pomiędzy nimi podobieństwo. Zdaniem organu zachodzące w warstwie graficznej podobieństwo porównywanych znaków jest na tyle duże, że przeciętny odbiorca, do którego są kierowane towary stanowiące odzież, obuwie i nakrycia głowy objęte zgłoszeniem w klasie 25 będzie łączyć ich gospodarcze pochodzenie z towarami, które są przedmiotem usług sprzedaży odzieży, obuwia i nakryć głowy, które są przedmiotem ochrony znaków wcześniejszych. Zakładając nawet że dostrzeże on pewne różnice jakie zachodzą pomiędzy tymi znakami będzie mógł zasadnie przypuszczać, że towary oznaczone zgłoszonym znakiem są oznaczone nową wersją serii znaków towarowych [...], które chociaż występują w kilku różnych wersjach graficznych, to wykazują pewne cechy wspólne, czemu dowodzą wyraźnie znaki towarowe [...] nr [...], [...], [...] oraz [...] Zważywszy na pozostałe dwie postaci znaków wcześniej zarejestrowanych [...] nr [...] oraz [...], które odbiegają nieco graficznie od czterech wcześniej wymienionych znaków, zwłaszcza znak towarowy [...] nr [...], który nie posiada elementu w kształcie czworoboku lecz zawiera dwie figury szachowe należy przyjąć, że odbiorca usług oznaczanych zgłoszonym znakiem [...], który swoją postacią wpisuje się w stylistykę znaków wcześniejszych poprzez tę samą kolorystykę, elementy graficzne oraz identyczną warstwę słowną będzie przekonany, że ma do czynienia ze znakiem stanowiącym kolejną odmianę, nową odsłonę serii znaków wcześniej zarejestrowanych. Z tego też powodu mając na względzie całkowitą zbieżność porównywanych znaków w warstwie słownej i równocześnie dostrzegając pewne różnice w ich warstwie graficznej odbiorca nie będzie skłonny przypuszczać, że usługi oznaczone zgłoszonym znakiem pochodzą z innego źródła pochodzenia niż usługi oznaczone przeciwstawionymi znakami towarowymi. Ponownie organ podkreślił, że warstwa słowna znaków ma charakter fantazyjny i pełni rolę odróżniającą a zatem pewna modyfikacja warstwy graficznej jest niewystarczająca dla wykluczenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, zwłaszcza, że grafika znaku zgłoszonego wpisuje się w stylizację większości znaków z wcześniejszym pierwszeństwem pod względem zastosowanych elementów graficznych a także użytej kombinacji kolorystycznej. Ponadto zdaniem Urzędu pojawienie się w obrocie znaku, który również stosuje w warstwie słownej identyczne oznaczenie słowne o charakterze fantazyjnym, może wywołać wzajemne skojarzenia z wcześniejszymi znakami towarowymi, błędnie sugerując to samo pochodzenie gospodarcze, co nie odpowiada rzeczywistości. Współistnienie omawianych znaków pochodzących z różnych źródeł pochodzenia może generować pomyłki wśród odbiorców, którzy widząc w obrocie towary objęte zgłoszeniem, które niewątpliwie również znajdują się w sprzedaży podobnie jak towary pozostające w zakresie usług sprzedaży wyrobów odzieżowych, obuwniczych i nakryć głowy mogą czuć się, zdezorientowani co do pochodzenia gospodarczego tych towarów. Odbiorcy mają bowiem świadomość tego, że producenci wprowadzają do obrotu towary i usługi pod znanym już odbiorcom oznaczeniem lecz w nowej odsłonie. Jest to popularny chwyt marketingowy i klasyczne "odświeżenie" marki na rynku. To zaś będzie wywierało wpływ na odczucia odbiorców, którzy mając kontakt ze znakiem [...] będą go identyfikować ze znakami towarowymi [...] należącymi do innej firmy. Odnośnie do oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd Urząd Patentowy wskazał, że jest ono wypadkową podobieństwa towarów/usług i podobieństwa oznaczeń. Ryzyko wprowadzenia w błąd istnieje zatem, jeżeli z uwagi na stwierdzone podobieństwo usług i oznaczeń, odbiorcy mogliby uznać, że dane usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa. Dlatego pojawienie się w obrocie znaku podobnego w tym przypadku oznaczenia "[...]" może sugerować, że znak ten jest tylko odmianą wcześniejszych znaków towarowych "[...]". Analiza podobieństwa porównywanych znaków prowadzi do wniosku, że ze względu na inkorporowanie do znaku zgłoszonego istotnego elementu znaków wcześniejszych, jakim jest słowo "[...]", zamieszczenie w nim podobnych koncepcyjnie elementów graficznych w postaci [...], utrzymanie tej samej tonacji kolorystycznej ze względu, iż znaki te przeznaczone są do oznaczania usług uznanych rodzajowo tożsame lub odpowiednio bezpośrednio ze sobą powiązane, istnieje realna możliwość skojarzenia przedmiotowego oznaczenia z serią znaków towarowych [...] ([...], [...], [...], [...], [...], [...]) zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem. Przeciętnym odbiorcą jest osoba należycie poinformowana, dostatecznie spostrzegawcza i rozsądna, w związku z tym ocena wprowadzenia w błąd jest zawsze dokonywana z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy. Ustalając właściwy krąg odbiorców, w pierwszej kolejności należy wskazać grupę konsumentów towarów lub usług oznaczanych porównywanymi znakami towarowymi, które uznano za podobne. W tym przypadku będą to osoby planujące i dokonujące zakupu odzieży, obuwia i nakryć głowy. Zarówno towary objęte odmową, tj. odzież, obuwie, nakrycia głowy, jak też usługi do oznaczania, których są odpowiednio przeznaczone przeciwstawione znaki, czyli sprzedaż odzieży, należą do usług ogólnie dostępnych i są przeznaczone zdaniem Urzędu dla szerokiego grona konsumentów. Krąg tychże jest praktycznie nieograniczony - znajdują się w nim przedstawiciele obu płci, zarówno osoby dobrze wykształcone, jak i osoby o wykształceniu podstawowym, osoby młode oraz starsze, pracownicy umysłowi, fizyczni. W konsekwencji przyjąć trzeba, iż odbiorcą towarów wymienionych w zgłoszeniu i usług do oznaczania, których przeznaczone są przeciwstawione znaki, jest przeciętny konsument. Grupa odbiorców tego rodzaju wyrobów jest zróżnicowana. Z jednej strony w jej skład wchodzi grupa mniej uważna, podchodząca do zakupów z obniżonym poziomem uwagi, która kupuje je stosunkowo szybko, nie analizując szczegółowo i dogłębnie oznaczeń znajdujących się na opakowaniach towarów. Z drugiej strony mamy do czynienia z osobami, które przywiązują wielkie znaczenie do kupowanych przez siebie ubrań, mając na względzie z jednej strony ich jakość, z drugiej najnowsze trendy obowiązujące w modzie. Dlatego przy dużym, podobieństwie oznaczeń przeciętny odbiorca może przez pomyłkę skorzystać z usługi i sięgnąć po towar oznaczony oznaczeniem kwestionowanym, sądząc, że dokonuje zakupu produktu w miejscu, które już zna. Nawet bardzo uważny odbiorca, może bowiem stwierdzić, że zarówno sam towar w postaci wyrobów odzieżowych, obuwniczych czy nakryć głowy jak również sprzedaż tego rodzaju towarów pochodzą z tego samego źródła lub z przedsiębiorstw powiązanych kapitałowo i własnościowo. Porównywane oznaczenia postrzegane jako całość wykazują tak wiele cech wspólnych na tle już omówionych płaszczyzn - fonetycznej, znaczeniowej i wizualnej, stąd zawarte w zgłoszonym oznaczeniu nieco odmienne elementy graficzne mogą okazać się niewystarczające dla właściwego odróżnienia pochodzenia oznaczanych nim towarów. Decydujące bowiem znaczenie ma ocena pewnego wrażenia, jakie wywiera na nabywcy znak. Dla niego decydujące znaczenie mają zbieżne elementy, gdyż zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Dlatego należy uznać, że pojawienie się w obrocie znaku podobnego może sugerować, że znak jest tylko odmianą znaków wcześniej zarejestrowanych i pochodzi od tego samego przedsiębiorcy. Tym samym nie zostaje wyeliminowana możliwości pomyłki wśród odbiorców, którzy mogą uznać, że oznaczenie, chodź inaczej zapisane jest elementem serii znaków tego samego przedsiębiorstwa. Tym bardziej pojawienie się na rynku znaku zawierającego identyczny element, który charakteryzuje już jeden podmiot na rynku może wywołać mylne wrażenie wśród nabywców. W ocenie Urzędu równoległe istnienie na rynku porównywanych znaków towarowych mogłoby budzić niepotrzebne wątpliwości wśród potencjalnych odbiorców oraz skutkować konfliktem interesu obu firm. Uwzględniając wszystkie występujące w przedmiotowej sprawie okoliczności jak również wszystkie przedstawione wyżej argumenty należy stwierdzić, że istnienie znaków łudząco podobnych, do oznaczania towarów komplementarnych wobec usług chronionych przez wskazane znaki wcześniejsze, lecz pochodzących z różnych źródeł, wprowadzałoby stan niepewności, co do źródła ich pochodzenia, sugerując wręcz ich pochodzenie z jednego źródła lub ze źródeł powiązanych organizacyjnie, co nie odpowiada prawdzie. W konsekwencji mogłoby to skutkować konfliktem interesów, oraz budzić niepotrzebne wątpliwości, a przecież podstawowym zadaniem znaku towarowego jest jego funkcja odróżniająca. Dlatego biorąc pod uwagę ogólne wrażenie znaku nie jest spełniona przesłanka udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy, którą jest zdolność odróżniania towarów ze względu na ich pochodzenie. Końcowo Urząd poinformował także, że po uprawomocnieniu się niniejszej decyzji rozstrzygnie w sprawie udzielenia prawa ochronnego na towary nie objęte odmową z 21 września 2017, tj.: wyroby futrzarskie ze skór zwierzęcych, kasetki ze skóry, skórzane etui na klucze, skórzane komplety podróżne, narzuty ze skór, parasole, torby plażowe, plecaki, torby podróżne, portfele i portmonetki, sakiewki, teczki, tornistry i torby szkolne, torby podróżne na ubrania, walizki. IV. Wyrokiem z 5 grudnia 2019 r. sygn. akt VI SA/Wa 1399/19 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę T. S. na ww. decyzję Urzędu Patentowego. Sąd pierwszej instancji wyjaśnił przesłanki i zakres zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp. Zwrócił uwagę, że we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie podobieństwa (jednorodzajowości) towarów, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego. Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie. Przy ocenie jednorodzajowości towarów/usług stosuje się różnorakie kryteria, takie jak przeznaczenie towarów (usług), zasadę działania, krąg odbiorców, do których są skierowane towary (usługi), sposób działania, sposób sprzedaży (dystrybucji) towarów (usług), czas użytkowania, pomocniczo wygląd towarów. Zdaniem WSA, Urząd Patentowy w toku postępowania ocenił zarówno kwestię podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, jak również rozważył problem podobieństwa towarów/usług, a także zbadał, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka konfuzji. Odnosząc się do kwestii podobieństwa lub identyczności oznaczeń organ dokonał szczegółowej oceny porównawczej znaków na trzech płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Urząd kierował się, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem i poglądami piśmiennictwa, następującymi kryteriami oceny: kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, ze zwróceniem szczególnej uwagi na elementy dominujące porównywanych oznaczeń oraz kryterium oceniania znaku jako całości - w kontekście ewentualnego ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Zdaniem Sądu pierwszej instancji organ prawidłowo stwierdził, że porównywane oznaczenia postrzegane jako całość wykazują tak wiele cech wspólnych na tle płaszczyzn - fonetycznej, znaczeniowej i wizualnej, że zawarte w zgłoszonym oznaczeniu nieco odmienne elementy graficzne są niewystarczające dla właściwego odróżnienia pochodzenia oznaczanych nim towarów. Decydujące bowiem znaczenie ma ocena wrażenia, jakie wywiera na nabywcy znak. Dla niego decydujące znaczenie mają zbieżne elementy, gdyż zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Tym samym nie zostaje wyeliminowana możliwości pomyłki wśród odbiorców, którzy mogą uznać, że oznaczenie, chodź inaczej zapisane jest elementem serii znaków tego samego przedsiębiorstwa. Tym bardziej pojawienie się na rynku znaku zawierającego identyczny element, który charakteryzuje już jeden podmiot na rynku może wywołać mylne wrażenie wśród nabywców. W ocenie WSA równoległe istnienie na rynku porównywanych znaków towarowych mogłoby budzić wątpliwości wśród potencjalnych odbiorców oraz skutkować konfliktem interesu obu firm. Uwzględniając wszystkie występujące w sprawie okoliczności stwierdził, że nie została spełniona przesłanka udzielenia prawa ochronnego na przedmiotowy znak towarowy, którą jest zdolność odróżniania towarów ze względu na ich pochodzenie. Urząd Patentowy w przeprowadzonym postępowaniu ocenił przeciwstawione znaki całościowo, z uwzględnieniem, że zarówno znaki przeciwstawione jak i sporny znak są znakami słowno-graficznymi. W związku z tym porównując znaki, wziął pod uwagę formę prezentacji jako całość. Urząd zasadnie stwierdził, że występuje między nimi takie podobieństwo, które w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów. W ocenie Sądu pierwszej instancji, Urząd Patentowy wyjaśnił w sposób prawidłowy na tle zgromadzonego materiału dowodowego dlaczego w zestawieniu znaku spornego i przeciwstawionych, dopatrzył się podobieństwa, o którym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp. Wskazał, że znaki są znakami słowno-graficznymi stwierdzając, że ich elementy słowne jak i graficzne zawierają podobieństwa. Przy czym organ dokładnie opisał grafiki znaków przeciwstawionych i stwierdził podobieństwo grafiki znaku zgłoszonego do grafiki znaków przeciwstawionych. Przesłanki odmowy udzielenia prawa ochronnego na sporny znak zostały w sposób prawidłowy zindywidualizowane, a zatem WSA miał możliwość zbadania, czy ocena dokonana przez organ jest prawidłowa. IV. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiódł T. S. zaskarżając go w całości i zarzucając: 1. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp w związku z art. 120 pwp poprzez: a) błędną wykładnię pojęcia "podobny znak towarowy" zarówno w aspekcie podobieństwa samych znaków jak i podobieństwa towarów, do oznaczenia których znak został przeznaczony, co skutkowało uznaniem przez organ, że w niniejszej sprawie występuje istotne podobieństwo zgłoszonych towarów względem usług chronionych przez przeciwstawione znaki towarowe J. S.A., podczas gdy w niniejszej sprawie znak towarowy zgłoszony dla Skarżącego jest zupełnie inny od znaków towarowych zastrzeżonych dla J. S.A., a także został zgłoszony dla odmiennej klasy towarów niż znaki towarowe zastrzeżone dla J. S.A., wobec czego nie istnieje podobieństwo znaków i usług; b) błędną wykładnię pojęcia "niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd", o którym mowa w cytowanym przepisie, podczas gdy w analiza znaków towarowych oraz towarów klas dla których zgłoszono znaki prowadzi do wniosku, że nie istnieje ryzyko konfuzji z niniejszej sprawie; 2. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: a) art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a. w zw. z art. 107 § 3 k.p.a., poprzez oddalenie skargi, podczas gdy decyzja organu I instancji w sposób rażący naruszała ww. przepisy k.p.a., z uwagi na dokonanie przez organ I instancji dowolnej a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, poprzez przeanalizowanie i rozpatrzenie zgromadzonego materiału w sposób wybiórczy z pominięciem argumentacji Skarżącego, co miało wpływ na wynik sprawy, gdyż doprowadziło do nieuzasadnionego oddalenia skargi Skarżącego przez Sąd I instancji; b) art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez brak pełnego wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia przejawiający się w braku ustosunkowania się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku co do zarzutów Skarżącego w zakresie naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, co miało wpływ na wynik postępowania w ten sposób, że nie jest możliwe zweryfikowanie motywów i stanowiska Sądu I instancji. Strona wniosła o: 1. uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie (na podstawie art 185 § 1 p.p.s.a.), 2. na podstawie art. 135 p.p.s.a. o rozważenie zastosowania tego przepisu i uchylenie decyzji organu I instancji, 3. rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie (na podstawie art. 176 § 2 p.p.s.a.), 4. zwrot kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz opłaty od pełnomocnictwa (na podstawie art. 203 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a.). W uzasadnieniu wyjaśniono, że sporne oznaczenie zostało zgłoszone dla towarów w klasie 25 (klasa towarowa), natomiast znaki zgłoszone przez J. S.A. zostały zgłoszone dla usług w klasie 35 (klasa usługowa). Jakkolwiek brak jest przeszkody w uznaniu podobieństwa towarów (usług) należących do różnych klas, to w praktyce niejednokrotnie okoliczność zgłoszenia znaków w różnych klasach, zwłaszcza tak różnych (klasa towarowa a klasa usługowa) stanowi jednak ważną "wskazówkę". Można bowiem zauważyć, że w istotnym zakresie klasy klasyfikacji nicejskiej zostały ustalone z uwzględnieniem tych samych kryteriów podobieństwa, co kryteria potwierdzone w orzecznictwie wspólnotowym. Ta okoliczność silnie przemawia za potwierdzeniem pomocniczego znaczenia klasyfikacji nicejskiej dla oceny podobieństwa towarów (usług). W orzecznictwie podkreśla się, że "usługi pośrednictwa handlowego mogą posiadać charakter uzupełniający w stosunku do działalności przedsiębiorstwa zajmującego się produkcją odzieży, jednakże ryzyko konfuzji w tym przypadku nie istnieje, albowiem znak zarejestrowany dla odzieży nie jest znakiem usługowym, a korzystanie z usługi związane jest z dokonywaniem ustaleń jej dotyczących, które przyczyniają się do zwiększenia uwagi klienta (wyrok WSA w Warszawie z 16 stycznia 2009 r. sygn. akt VI SA/Wa 1671/08 oraz wyrok NSA z 23 marca 2010 r. sygn. akt II GSK 533/09). Oczywiste zdaniem strony jest, że prowadzenie sklepu to usługa zupełnie innego rodzaju niż sam towar, a w konsekwencji towary lub usługi dla których zgłoszono znaki towarowe w niniejszej sprawie, nie mogą zostać uznane za podobne. Dalej wskazano, że organ wadliwie rozumie pojęcie "podobny znak towarowy" z uwagi na podobieństwo zgłoszonych oznaczeń. Urząd w decyzjach wskazał, że w niniejszej sprawie ma miejsce podobieństwo oznaczeń z uwagi na użycie oznaczenia "[...]". Organ w swojej ocenie pominął jednak zarówno sam charakter użytego określenia "[...]", jak i element graficzny składający się na zgłoszony znak towarowy, który ma istotne znacznie. WSA także to pominął. Tymczasem określenie "[...]" stanowi określenie rodzajowe, nie posiadające przymiotu fantazyjnego ani zdolności odróżniającej. W odniesieniu do odzieży jest ono powszechnie używane do opisu określonego wzoru materiału. Wzór szachownicy, tj. kraty o różnego rodzaju szerokości jest niezwykłe popularny w modzie, stosowany w szeregu kolekcjach nie tylko odzieży ekskluzywnej/markowej, ale również w popularnej sprzedaży sieciowej. Masowe wykorzystywanie tego wzoru przełożyło się na unieważnienie znaku towarowego szachownicy/kraty Louis Vuitton (wyroki z 21 kwietnia 2015 r. w sprawie T 359/12 oraz T-360/12). Oczywiste zdaniem skarżącego kasacyjnie jest, że tak spopularyzowane i opisowe słowo nie ma żadnego waloru wyróżniającego. Element słowny "[...]" właśnie z tego względu, jak również z powodu jego ogólnoinformacyjnego charakteru nie może być brany pod uwagę przy ocenie podobieństwa znaków słowno-graficznych. Skoro bowiem określenie to odnosi się do rodzaju wzoru tekstylnego, ze swej istoty nie może budzić w świadomości zorientowanego, a wręcz i jakiegokolwiek, odbiorcy, świadomości konkretyzującej danego sprzedawcę towaru. Nie jest więc możliwe wprowadzenie w błąd. Powołując się na wyrok NSA z 4 września 2012 r. sygn. akt II [...] strona wskazała, że "dla stwierdzenia podobieństwa porównywanych oznaczeń może nie być obojętna siła oddziaływania przeciwstawionego znaku - moc odróżniania i należy liczyć się z tym, iż znak słaby musi często tolerować współistnienie znaków bliskich". Strona podkreśliła również, że uwagę zasługuje orzecznictwo w sprawie znaków towarowych, które można scharakteryzować jako znaki "słabe" ze względu na ich rodzajowy charakter, przesądzające o konieczności znoszenia współistnienia na rynku znaków, których elementy słowne są tożsame. Powołała w tym, względzie sprawę znaku słownego "dzidziuś" zarejestrowanego dla środków higienicznych i kosmetycznych, używanego również do oznaczania wyrobów przeznaczonych dla dzieci. Podmiot uprawniony ze znaku rodzajowego musi się liczyć z możliwością podążania taką sama droga przez podmioty konkurencyjne, podobnie jak on, rejestrujące znaki zawierające wspomniane elementy sugerujące. W przypadku gdy określone podmioty podejmują decyzję co do wykorzystania w ramach znaku kombinowanego elementu słownego, który nie ma charakteru odróżniającego, nie jest dystynktywny, ma charakter opisowy - powinny liczyć się i akceptować fakt konieczności współistnienia na rynku innych podmiotów, które będą uprawnione do używania tożsamej nazwy. Odmowa rejestracji znaku "[...]" prowadziłaby również do przyznania J. S.A. monopolu na używanie oznaczeń rodzajowych, określających nazwy powszechnych przedmiotów, stanowiących element życia codziennego. Mając na względzie fakt, że określenie "[...]" nie ma charakteru odróżniającego, elementem decydującym o braku podobieństwa pomiędzy znakami będzie element graficzny. Znak "[...]" [...]. Element słowny jest umiejscowiony obok elementu graficznego, na tej samej wysokości, tj. fragment [...]. Podsumowując strona stwierdziła, że: - J. S.A. posługuje się innym krojem czcionki niż skarżący, - elementy graficzne występujące w znakach J. S.A. w postaci dwóch większych kwadratów zamalowanych liniami/kreskami w układzie pionowym, poziomym i pochyłym są zupełnie odmienne niż grafika wykorzystana w znaku skarżącego (typowe przedstawienie [...]). W ocenie strony organ wadliwie rozumie niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd. Ograniczył się do jedynie pobieżnego wskazania, że "ogólne wrażenie jakie wywołuje na odbiorcy przedmiotowy znak budzi wzajemne skojarzenie z powołanymi w przedmiotowej sprawie wcześniejszymi znakami towarowymi". Strona przedstawiła swoje stanowisko w zakresie wzorca przeciętnego klienta, będącego odbiorcą oznaczenia. Wskazała, że organ dokonując spekulacji, jakoby "nie można wykluczyć, iż pojawienie się więc w obrocie znaku, który również stosuje w warstwie słownej identyczne określenie, może wywołać wzajemne skojarzenia pomiędzy tymi oznaczeniami, sugerując to samo pochodzenie gospodarcze", pominął istotną kwestię jaką jest kontekst wykorzystania znaku towarowego. Kanałem dystrybucji odzieży pod marką znaku [...] jest serwis internetowy. Ten sposób dystrybuowania towaru dostarcza konsumentowi szeregu dodatkowych możliwości pozyskania informacji o tym, kto jest podmiotem sprzedającym daną odzież w danym serwisie opatrzonym danym znakiem towarowym. Zgodnie z przepisami prawa oraz zwyczajami biznesowymi nazwa podmiotu prowadzącego dany serwis internetowy wraz z danymi kontaktowymi jest zamieszczana m.in.: - już w stopce strony głównej danego serwisu; - w polityce prywatności serwisu i w regulaminie serwisu, przy czym oba dokumenty powinny zostać zaakceptowane przez użytkownika dokonującego zakupu, a zatem wskazują iż użytkownik zapoznał się z ich treścią; - w zakładce "o nas", w której opisywana jest działalność podmiotu prowadzącego serwis; - w wiadomościach mailowych otrzymywanych przez konsumenta z serwisu potwierdzającego np. zakup lub zawierających newsletter. Przeciętny konsument, który zgodnie z orzecznictwem i doktryną jest konsumentem rozsądnym i należycie poinformowanym, jest w stanie zorientować się jaki podmiot oferuje dane usługi. Odnosząc się do sformułowanych naruszeń przepisów postępowania w skardze kasacyjnej podkreślono, że organ dokonał dowolnej oceny zgromadzonych w sprawie dowodów, a także nieprawidłowo uzasadnił decyzję, bez rzeczywistego odniesienia się do powoływanych przez stronę zarzutów w stosunku do decyzji organu I instancji. Przyjął, że "oznaczenie ([...]) w odniesieniu do odzieży, obuwia i nakryć głowy jak też w odniesieniu do usług sprzedaży tego rodzaju towarów ma charakter wyłącznie fantazyjny". Organ pominął jednak w swojej ocenie argumentacje dotyczącą faktu, iż [...] jest jednym z wzorów tkanin, a fakt ten jest powszechnie znany i zauważalny w orzecznictwie. W wyroku WSA brak jest pełnego wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia. Sąd pierwszej instancji w żaden sposób nie odniósł się do zarzutów skarżącego zawartych w skardze. Jedynie bezkrytycznie przyjął stanowisko organu jako prawidłowe. W tym stanie rzeczy skarżący nie ma wiedzy z jakiego powodu WSA odmówił uznania argumentów skarżącego. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: V. Skarga kasacyjna jest nieuzasadniona. Merytoryczne rozważania należy rozpocząć od przypomnienia, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, jednakże bierze z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego przeprowadzonego przez WSA, które ustawodawca enumeratywnie wylicza w art. 183 § 2 p.p.s.a. VI. Jak wynika z analizy skargi kasacyjnej, najdalej idącym zarzutem jest zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. (nr 2 lit. b) poprzez brak pełnego wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia, tj. nie ustosunkowanie się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do zarzutów w zakresie naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, gdyż strona ma problem ze zweryfikowaniem motywów i stanowiska Sądu pierwszej instancji, co do tej oceny. W kontekście powyższego wyjaśnić należy, że w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego prezentowany jest jednolity pogląd, który od lat uchodzi za utrwalony i niekwestionowany, że wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. w sytuacji, gdy sporządzone jest ono w taki sposób, że niemożliwa jest jakakolwiek kontrola instancyjna zaskarżonego orzeczenia. Treść uzasadnienia powinna zatem umożliwiać zarówno stronom postępowania, jak i Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, który jest jego pośrednim adresatem, prześledzenie toku rozumowania sądu i poznanie racji, które stały za rozstrzygnięciem o zgodności bądź niezgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego. Tworzy to zatem po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia, tak aby nie było żadnych wątpliwości co do gruntowności dokonanej analizy sprawy przez WSA. Realizacja tego obowiązku może przy tym nastąpić w różny sposób, nie zawsze poprzez omawianie krok po kroku każdego z zarzutów bądź poprzez cytowanie w całości wypowiedzi organów sformułowanych w zaskarżonych aktach. Wbrew ogólnej ocenie skargi kasacyjnej, uzasadnienie zaskarżonego wyroku realizuje wymagania prawne z art. 141 § 4 p.p.s.a. Wynika z niego bowiem wprost jaki stan faktyczny został w sprawie przyjęty za podstawę orzekania (w jakiej sprawie Sąd ten rozstrzygał), dokonano również jego oceny, formułując klarowne rozważania dotyczące wykładni i zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp w ramach oceny identyczności i podobieństwa towarów i usług znaku spornego i znaków przeciwstawionych. WSA w szczególności dokonał oceny stanowiska organu i porównawczej analizy usług, przedstawiając swoją ocenę w tym zakresie. Inną sprawą jest natomiast siła przekonywania użytych argumentów, co jednak nie może stanowić o naruszeniu art. 141 § 4 p.p.s.a. w sposób w jaki widzi to skarżący kasacyjnie. Odnośnie do zarzuconego braku odniesienia się przez WSA do wszystkich zarzutów skargi wyjaśnić w tym miejscu należy, że jakkolwiek za posiadające pewną wartość, zwłaszcza porządkującą schemat wypowiedzi, uznać należałoby praktykę odnoszenia się przez WSA do zarzutów skargi bądź twierdzeń innych stron niejako "krok po kroku" (z zastosowaniem swoistej metody: "zarzut - stanowisko wobec niego"), to jednak nie jest to ani prawem narzucone rozwiązanie, ani też nie będzie ono w każdej sytuacji konieczne, a nawet pożądane (zwłaszcza w sytuacji oczywiście niezasadnych zarzutów skargi, na które Sąd pierwszej instancji odpowiada poprzez przedstawianie rzeczowej oceny istoty całości sprawy, faktów i norm mających w niej zastosowanie). WSA nie jest zatem zobowiązany do analizowania "krok po kroku" wszystkich uchybień podnoszonych w skardze i pismach procesowych oraz kolejnego ich omawiania. Wystarczające jest, aby z uzasadnienia wyroku wynikało wyjaśnienie zajętego stanowiska i ocena podniesionych uchybień w kontekście obowiązku kontroli zaskarżonego aktu, także w pewnym ogólnym spojrzeniu na całość sformułowanych zarzutów jak i istotę kontrolowanych rozstrzygnięć administracyjnych. Możliwe jest zatem zbiorcze (problemowe) odniesienie się do zarzutów skargi i pism stron zamiast ich osobnego omawiania. Wiodącą w takim przypadku kwestią jest nadal to, aby wywód Sądu pierwszej instancji wskazywał dlaczego w sprawie doszło do takiego rozstrzygnięcia jak orzeczone w wyroku i z jakich względów takie stanowisko zajęto. Może to przy tym nastąpić poprzez nawiązanie do zacytowanych już wcześniej twierdzeń samej decyzji, skargi, czy też innego pisma procesowego, bez konieczności ich powtarzania. Uzasadnienie wyroku zaskarżonego w niniejszej sprawie, w kontekście sformułowanego wyżej zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. oraz istoty obowiązków wynikających z tego przepisu, zawiera wszystkie niezbędne elementy konstrukcyjne przewidziane wskazaną regulacją prawną, pozwalając na przeprowadzenie kontroli instancyjnej wyroku WSA. Jeszcze raz należy podkreślić potrzebę rozróżniania kwestii zgodnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. uzasadnienia wyroku Sądu pierwszej instancji, od trafności dobranych przez WSA argumentów. Naczelny Sąd Administracyjny nie ma przy tym wątpliwości, że w niniejszej sprawie WSA dokonał pełnej oceny wymogów zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp. Wyrok odnosi się zarówno do kwestii podobieństwa towarów i usług dla jakich zgłoszony został sporny znak towarowy oraz znaki mu przeciwstawione, jak również analizę podobieństwa samych oznaczeń we wszystkich trzech warstwach. Oceny dokonanej w tym zakresie przez WSA nie można więc skutecznie zwalczać poprzez zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., który to przepis - jak wskazano - wylicza elementy konieczne uzasadnienia. Niezasadny jest także zarzut naruszenia art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a. w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. Oceniając decyzję i przeprowadzone przez organ postępowanie nie można mieć wątpliwości, że Urząd Patentowy nie działał w sposób dowolny, jak twierdzi skarga kasacyjna, wręcz faworyzując stronę uprawnioną do znaków z wcześniejszym pierwszeństwem. Naczelny Sąd Administracyjny intencjonalnie przytoczył w części historycznej uzasadnienia bardzo obszerne fragmenty: decyzji Urzędu Patentowego, wyroku WSA oraz skargi kasacyjnej, po to właśnie, by w ten sposób wprost wskazać, że już na pierwszy rzut oka nie można powiedzieć, aby w sprawie nie przeprowadzono oceny argumentacji obu stron sporu, czy też aby wybiórczo potraktowano twierdzenia strony skarżącej, pobieżnie badając przedkładane twierdzenia i dowody. Analiza stanowiska organu wskazuje, że odniósł się on do wszystkich istotnych elementów sprawy, poddając w pierwszej kolejności ocenie to, czy towary i usługi oznaczane analizowanymi znakami są do siebie podobne. Stwierdziwszy powyższe organ dokonał następnie szczegółowej oceny podobieństwa samych oznaczeń na wszystkich trzech wymaganych art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp płaszczyznach. Odniósł się także do argumentów stron, zwłaszcza zaś kwestii fantazyjnego w tym przypadku znaczenia słowa "[...]". Następnie ustalenia w tym zakresie przyrównał do towarów i usług, które służą do ich zbywania. W tym więc kontekście nie można w ogóle mówić o tym, że przyjmując fantazyjne znaczenie słowa "[...]" (w tym konkretnym przypadku) organ działał dowolnie, nie wyjaśniając swojego stanowiska. Ze szczegółowo podanych powodów uznał, że twierdzenia skarżącego kasacyjnie o posiadaniu przez użyte w znaku słowo waloru opisowego lub informacyjnego wobec zgłoszonych towarów jest błędne. Zwrócić należy uwagę, że za całkowicie błędne należy uznać twierdzenie, że podstawową cechą towarów, do których kierowany jest sporny znak, a pośrednio także usługi ze znaków mu przeciwstawionych, jest to, że zostały one wykonane z materiału posiadającego wzór [...]. Biorąc pod uwagę specyfikę branży modowej oraz preferencje i oczekiwania klientów, jest to założenie całkowicie irracjonalne. Twierdzenie, że wzór [...] jest tak popularny, że w zasadzie wszystkie towary są nim oznaczane, a przez to nie ma on cechy dystynktywnej, jest wadliwe. To więc, że organ, a następnie WSA nie podzieliły argumentów skarżącego nie świadczy o tym, że dokonały tego w sposób wybiórczy. VII. Nie ma także mowy o błędnej wykładni pojęcia "podobny znak towarowy" czy "niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd" (zarzuty nr [...] lit. "a" i "b" skargi kasacyjnej). Twierdzenia skarżącego dotyczące obu tych pojęć oscylują wokół przekonania, że zgłoszony znak towarowy jest zupełnie inny niż znaki uczestnika zarejestrowane z wcześniejszym pierwszeństwem. Jest to jednak twierdzenie gołosłowne na tle okoliczności sprawy i argumentów podanych przez organ, które zaakceptował w całości WSA. W pierwszej kolejności należy jednak zawrócić uwagę, że formułując zarzut naruszenia prawa materialnego, o którym mowa w art. 174 pkt 1 p.p.s.a. należy pamiętać, że zgodnie z jego treścią, skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego przez jego błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Przepis ten przewiduje zatem dwie formy naruszenia prawa materialnego, tj. błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Jak zatem wynika z orzecznictwa (zob. najnowsze wyroki NSA z 31 października 2023 r. sygn. akt I GSK 1258/20 i z 12 października 2023 r. sygn. akt II GSK 2058/22), kwestionując błędną wykładnię prawa materialnego, autor skargi kasacyjnej zobowiązany jest wykazać, że sąd mylnie zrozumiał stosowany przepis prawa. W rozpatrywanej skardze kasacyjnej brak jest takiego stanowiska, gdyż w istocie strona nie wykazuje, z czego wynika i w czym ma tkwić błąd w rozumieniu wskazanych wyżej pojęć. Uzasadniając z kolei zarzut niewłaściwego zastosowania przepisu prawa materialnego należy wykazać, że Sąd pierwszej instancji stosując ten przepis, popełnił błąd subsumcji, czyli niewłaściwie uznał, że ustalony stan faktyczny sprawy nie odpowiada stanowi faktycznemu zawartemu w hipotezie normy prawnej zawartej w przepisie prawa. W istocie więc oba zarzuty materialne sformułowane przez stronę skarżącą kasacyjnie odnoszą się nie tyle do błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, jak literalnie powołuje to strona, a niewłaściwego zastosowania prawidłowo wyłożonej normy prawnej w ustalonym stanie faktycznym sprawy. Zarówno bowiem negowanie wyroku i decyzji na tle pojęcia "podobny znak towarowy" czy "niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd" odnosi się nie do wadliwego ustalenia ich prawnego znaczenia, a niewłaściwego zastosowania tego znaczenia w realiach niniejszej sprawy. Podkreślić trzeba, że WSA i Urząd Patentowy nie dopuściły się tego uchybienia, gdyż prawidłowo ustaliły zarówno zakres koniecznego badania znaków towarowych (we wszystkich trzech warstwach) jak również słusznie przyjęły cechy warunkujące istnienie ryzyka wprowadzenia w błąd przeciętnego odbiorcy, którego pojęcie również prawidłowo odkodowano, sprowadzając go do znacznej części społeczeństwa będącą konsumentem o przeciętnym poziomie uwagi. Należy w związku z tym zwrócić uwagę, że organ słusznie przyjął, że istotnym elementem świadczącym o podobieństwie znaków jest zarówno charakterystyczna grafika nawiązująca do [...] oraz słowo [...], które istotnie zbliża znak sporny do znaków przeciwstawionych i w odniesieniu do powiązanych ze znakami usług ma charakter dystynktywny. W tym przypadku to zatem wypadkowa grafiki i fantazyjności oznaczenia słownego świadczy o podobieństwie znaków, czego strona nie chce zaakceptować. Trafnie więc odniesiono podobieństwo towarów ze znaku spornego z usługami z klasy 35 znaków przeciwstawionych podkreślając, że istniejąca więź usług z towarami (w głównej mierze sprzedawane różnymi kanałami ubrania), nie może tego podobieństwa przekreślać i świadczy o ich komplementarności (jedne nie istnieją bez drugich). W kontekście tego, trafne jest zwłaszcza wskazanie, że użycie wzoru [...] (zarówno w warstwie słownej jak i graficznej) nie może być postrzegane jako niedystynktywne, gdyż taki wzór (naprzemiennych pól) można nanosić na tkaniny, z których wykonywane są ubrania. Takie stanowisko rzeczywiście irracjonalnie sugeruje, że ubrania zawsze będą wykonane z tkanin we wzór szachownicy, co zdecydowanie jest założeniem błędnym. Nie przemawia za tym w szczególności powołanie się na sprawę europejskiego znaku towarowego Louis Vuitton (wyroki z 21 kwietnia 2015 r. w sprawie T 359/12 oraz T-360/12). Poza różnym systemem prawnym, w jakim funkcjonują znaki towarowe unijne i polskie, nie mogą one mieć zastosowania w niniejszej sprawie z racji tego, że znak Louis Vuitton jest znakiem wyłącznie graficznym, z naprzemiennie ułożoną kratką (szachownicą), służący do oznaczania towarów z różnych klas, w tym ubrań. Twierdzenie więc, że wzór szachownicy jest niezwykle popularny w modzie, co ma mieć przełożenie na sprawę niniejszą, w której oceniane są znaki słowno-graficzne, nie jest twierdzeniem trafnym. Istotne jest tu bowiem zbiorcze spojrzenie na pewne zbilansowanie elementów znaku, świadczące o ich podobieństwie i o ryzyku wprowadzenia klientów w błąd. Niezasadne jest też twierdzenie, że znaki przeciwstawione są znakami słabymi, przez co uczestnik musi się liczyć ze swoistą konkurencją na polu używania takich oznaczeń. Uwagi w tym zakresie wynikają z abstrakcyjnego odczytywania elementów znaków, tj. słowa [...] oraz grafiki - czterech naprzemiennie położonych pól w kolorze czarnym i białym, podsycanej powoływaniem się na modowe konotacje towarów - ubrań. Tymczasem istotny jest odbiór znaków jako całości, a nie ich poszczególnych elementów, o ile nie mają cechy dominującej, a w tej sprawie tak nie jest. W konsekwencji należy stwierdzić, że strona skarżąca kasacyjnie w istocie polemizuje z szeroko umotywowanym twierdzeniem organu, zaakceptowanym przez Sąd pierwszej instancji. Słuszne jest więc spostrzeżenie organu, że o ryzyku konfuzji oznaczeń i wprowadzenia odbiorcy w błąd może świadczyć to, że w praktyce handlowej następuje co jakiś czas tzw. odświeżenie marki, zatem klienci rzeczywiście mogą postrzegać nowy znak, jako kontynuację poprzedniej linii, pochodzącej od przedsiębiorcy, którego kojarzą z wcześniejszymi oznaczeniami. Nie ma przy tym znaczenia to, że strona informuje swoim kanałem sprzedaży (internetowo), do kogo należy sporny znak. Jest to okoliczność w tym przypadku indyferentna, gdyż odbiorcy stykają się z tymi znakami bez potrzeby szczegółowego analizowania strony internetowej, w tym zakładki "o nas" czy danych z faktury. Często odbiorcy w ogóle nie mają świadomości, że dany znak należy do konkretnego przedsiębiorcy. Istotne jest bowiem to, że kojarzą jakiś znak jako pochodzący od pewnego przedsiębiorstwa, a jednocześnie nowy znak świadomie bądź podświadomie przypisują do tego samego przedsiębiorcy, jako wskazaną kontynuację linii, co jest niezgodne z rzeczywistością. W niebezpieczeństwie wprowadzenia odbiorców w błąd chodzi przy tym o samo ryzyko wystąpienia takiego stanu, a nie pewność, że do takiej pomyłki z całą pewnością dojdzie. W konsekwencji skarga kasacyjna jako nieuzasadniona podlegała oddaleniu, o czym orzeczono na podstawie art. 184 p.p.s.a.
Informacje o sprawie
- Data wpływu
- 14 lipca 2020
- Symbol z opisem
- 6460 Znaki towarowe
- Hasła tematyczne
- Własność przemysłowa
- Skarżony organ
- Urząd Patentowy RP
- Sędziowie
- Małgorzata Rysz /przewodniczący/ Wojciech Sawczuk /sprawozdawca/ Zbigniew Czarnik
Powołane przepisy
- Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - t.j.
art. 151, art. 141 § 4, art 185 § 1, art. 135, art. 203 w zw. z art. 205 § 2; · Dz.U. 2023 poz. 1634
- Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej - tekst jednolity
art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 120 · Dz.U. 2013 poz. 1410
- Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego - t.j.
art. 7, art. 77 i art. 80 w zw. z art. 107 § 3 · Dz.U. 2020 poz. 256
Inne orzeczenia w tej sprawie
Powiązane dokumenty
Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny