Sygnatura
II GSK 2843/24
II GSK 2843/24 - Wyrok NSA z 2025-07-15
Wynik
Oddalono skargę kasacyjną
- Sąd
- Naczelny Sąd Administracyjny
- Data orzeczenia
- 15 lipca 2025
- Prawomocne
- tak
Treść rozstrzygnięcia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Wojciech Kręcisz (spr.) Sędzia NSA Patrycja Joanna Suwaj Sędzia del. WSA Marek Krawczak po rozpoznaniu w dniu 15 lipca 2025 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Z. w C. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 16 lipca 2024 r. sygn. akt VI SA/Wa 758/24 w sprawie ze skargi Z. w C. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 5 stycznia 2024 r. nr 5/2024/ub w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną, 2. zasądza od Z. w C. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Analiza z kontekstem sprawy
Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?
Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.
Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 16 lipca 2024 r., sygn. akt VI SA/Wa 758/24, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: WSA, Sąd I instancji) oddalił skargę Z. w C. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 5 stycznia 2024 r., nr 5/2024/Ub, w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Sąd I instancji w podstawie prawnej wskazał art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej p.p.s.a). Ze skargą kasacyjną od powyższego wyroku wystąpił Z. w C., zaskarżając powyższy wyrok w całości i wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Sąd I instancji oraz zasądzenie na rzecz strony skarżącej kasacyjnie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Jednocześnie skarżący kasacyjnie zrzekł się rozpoznania skargi kasacyjnej na rozprawie. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: 1. naruszenie prawa materialnego art. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych poprzez jego wadliwe zastosowanie i przyjęcie, że umowa z dnia 7 lutego 2018 r. stanowi tytuł do objęcia P. B. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym czego konsekwencją było oddalenie skargi, 2. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, art. 151 p.p.s.a w zw. z art. 109 ust. 1-3 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych poprzez nieuzasadnione oddalenie skargi. Argumentację na poparcie powyższych zarzutów skarżący kasacyjnie przedstawił w uzasadnieniu skargi kasacyjnej. Odpowiadając na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie na jego rzecz od Z. w C. kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie. Na wstępie przypomnienia wymaga, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zmiana lub rozszerzenie podstaw kasacyjnych ograniczone jest natomiast, określonym w art. 177 § 1 p.p.s.a. terminem do wniesienia skargi kasacyjnej. Rozwiązaniu temu towarzyszy równolegle uprawnienie strony postępowania do przytoczenia nowego uzasadnienia podstaw kasacyjnych sformułowanych w skardze. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania. Ze skargi kasacyjnej wynika, że spór prawny w rozpatrywanej sprawie dotyczy oceny prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, który kontrolując zgodność z prawem decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego stwierdził, że decyzja ta nie jest niezgodna z prawem, co uzasadniało oddalenie skargi na podstawie art. 151 p.p.s.a. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że niewadliwie przeprowadzone przez organ administracji ustalenia faktyczne – zdaniem Sądu I instancji – uzasadniały po pierwsze, przyjęcie ich za podstawę wyrokowania w rozpatrywanej sprawie, po drugie, zaakceptowanie dokonanej na ich podstawie oceny, że do umowy zawartej przez stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania, zważywszy na jej przedmiot, należało stosować przepisy dotyczące umowy zlecenia, albowiem była to umowa o świadczenie usług, nie zaś umowa o dzieło, co po trzecie uzasadniało wniosek, że z tytułu wykonywania tejże umowy uczestnik postępowania podlegał, w okresie wskazanym w kontrolowanej decyzji, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Skarga kasacyjna, której zarzuty wyznaczają, zgodnie z zasadą dyspozycyjności, granice kontroli zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie uzasadnia twierdzenia, że rezultat tej kontroli powinien wyrazić się w krytycznej ocenie tego wyroku, której konsekwencją powinno być jego uchylenie. Zwłaszcza, że – co trzeba podkreślić – ocena zasadności, a co za tym idzie skuteczności zarzutów zmierzających do podważenia zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie może pomijać, nie dość, że znaczenia konsekwencji wynikających z art. 174 pkt 1 i pkt 2 w związku z art. 176 p.p.s.a. oraz określonych tymi przepisami prawa koniecznych wymogów, którym w relacji do celu powinny odpowiadać stawiane na ich podstawie zarzuty oraz korespondujące z nimi ich uzasadnienie (por. w tej mierze np. wyroki NSA z dnia: 28 lipca 2022 r., sygn. akt I OSK 1925/21; 6 listopada 2020, sygn. akt II GSK 742/20; 13 października 2017 r., sygn. akt II FSK 1445/15 oraz wyrok NSA z dnia 14 czerwca 2017 r., sygn. akt II GSK 2735/15 oraz wyroki NSA z dnia: 11 października 2022 r., sygn. akt II GSK 581/19; 4 sierpnia 2022 r., sygn. akt II FSK 187/20; 8 maja 2018 r., sygn. akt II GSK 289/18; 15 grudnia 2010 r., sygn. akt II FSK 1333/09), to również, że w przypadku skargi kasacyjnej będącej kwalifikowanym środkiem zaskarżenia, czytelność formułowanego w niej komunikatu jest o tyle istotna, że ustawa wiąże powstanie określonych skutków procesowych nie tylko z samym wniesieniem tego pisma (jak w przypadku skargi czy też zażalenia), ale także, jeżeli nie przede wszystkim, z jego treścią (zob. wyrok NSA z dnia 13 października 2017 r., sygn. akt II FSK 1445/17). W tym też kontekście podkreślenia i zarazem przypomnienia wymaga, że konsekwencją zasady dyspozycyjności, o której mowa była na wstępie jest to, że Naczelny Sąd Administracyjny nie może domniemywać granic zaskarżenia wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego, albowiem te wyznaczają zarzuty skargi kasacyjnej, a nie jest dopuszczalna rozszerzająca wykładnia zakresu zaskarżenia i jego kierunków, uzupełnianie, konkretyzowanie, uściślanie lub interpretowanie niejasno sformułowanych zarzutów kasacyjnych, czy też nadawanie im innego znaczenia niż wynika to z ich treści i towarzyszącej im argumentacji, czy też stawianie jakichkolwiek hipotez i snucie domysłów w zakresie uzasadnienia podstaw kasacyjnych i domniemywanie tym samym intencji wnoszącego skargę kasacyjną (zob. np. wyroki NSA z dnia: 14 października 2022 r., sygn. akt III OSK 5181/21; 6 maja 2021 r., sygn. akt I GSK 1542/20; 29 października 2020 r. sygn. akt I GSK 285/18; 16 lipca 2020 r. sygn. akt I GSK 611/20; 4 grudnia 2019 r. sygn. akt II FSK 2031/18; 17 lutego 2015 r. sygn. akt II OSK 1695/13). Uwzględniając znaczenie konsekwencji wynikających z przedstawionych uwag wprowadzających oraz operując w granicach zarzutów stawianych w skardze kasacyjnej trzeba stwierdzić, że nie podważają one zgodności z prawem zaskarżonego wyroku. Podnosząc w pkt II. petitum skargi kasacyjnej naruszenie art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 109 ust. 1 – 3 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych "[...] poprzez nieuzasadnione oddalenie skargi", strona skarżąca – wobec tego rodzaju konstrukcji zarzutu naruszenia wymienionego przepisu – jednak nie wskazuje, ani też nie wyjaśnia w uzasadnieniu skargi kasacyjnej – bo nic takiego z niego nie wynika zwłaszcza, że przepis ten nie został nawet przywołany przez stronę w jakimkolwiek kontekście (zob. s. 2 – 4) – na czym miałoby polegać jego naruszenie, jako wzorca kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji. Mianowicie, wobec treści oraz funkcji wymienionego przepisu prawa nie wskazuje, ani też nie wyjaśnia, czy miałoby chodzić o jego błędną wykładnię – a więc, wadliwe zrekonstruowanie normy prawnej z konkretnego przepisu (przepisów) prawa, wyrażające się w mylnym zrozumieniu jego (ich) treści (w tym, poprzez wadliwą klaryfikację znaczeń), a przez to wadliwe ustalenie jego (ich) sensu normatywnego przez sąd administracyjny I instancji, co wymaga, aby zarzut naruszenia prawa materialnego przez błędną wykładnię mógł być rozpatrzony, wykazania na czym dokładnie polegała jego błędna wykładnia oraz jaka powinna być jego wykładnia prawidłowa, co oznacza potrzebę podjęcia merytorycznej polemiki ze stanowiskiem wyrażonym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku odnośnie do tego rodzaju kwestii spornej, a więc innymi słowy przeciwstawienia stanowisku nieprawidłowemu stanowiska, które zdaniem wnoszącego skargę kasacyjną jest prawidłowe (zob. np. wyroki NSA z dnia: 28 lipca 2022 r., sygn. akt I OSK 1925/21; 6 listopada 2020, sygn. akt II GSK 742/20; 13 października 2017 r., sygn. akt II FSK 1445/15) – czy też o jego niewłaściwe zastosowanie – co z kolei wymaga wykazania i wyjaśnienia, jak dany przepis prawa powinien być stosowany ze względu na ustalony stan faktyczny sprawy albo dlaczego, ze względu na ten stan faktyczny nie powinien być stosowany, a w przypadku zarzutu niezastosowania tego przepisu, dlaczego powinien być w sprawie zastosowany, co innymi słowy polega na zarzuceniu błędu subsumcji (niewłaściwe zastosowanie prawa materialnego przez sąd administracyjny, rozumiane jest więc, jako sytuacja polegająca albo na bezzasadnym tolerowaniu błędu subsumcji popełnionego przez organ administracyjny, albo wręcz przeciwnie, na bezzasadnym zarzuceniu organowi popełnienia takiego błędu), którego ocena może być dokonywana wyłącznie na podstawie stanu faktycznego, którego ustalenia nie są kwestionowane lub nie zostały skutecznie podważone, nie zaś na podstawie stanu faktycznego, który sama strona skarżąca uznaje za prawidłowy (zob. np. wyroki NSA z dnia: 16 kwietnia 2025 r., sygn. akt II GSK 1832/21; 10 listopada 2022 r., sygn. akt II FSK 940/22). Ponownie odwołując się do znaczenia konsekwencji wynikających z przedstawionych uwag wprowadzających oraz do przedstawionego rozumienia błędu wykładni i błędu subsumcji oraz koniecznych wymogów, którym muszą w tym zakresie czynić zadość zarzuty oparte na podstawie z pkt 1 art. 174 p.p.s.a. trzeba więc stwierdzić, że omawiany zarzut kasacyjny – wobec deficytów jego konstrukcji oraz uzasadnienia – nie może być uznany za skuteczny. Skutku oczekiwanego przez stronę skarżącą nie może również odnieść zarzut z pkt I. petitum skargi kasacyjnej, a mianowicie zarzut naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych "[...] poprzez jego wadliwe zastosowanie i przyjęcie, że umowa z dnia 7 lutego 2018 r. stanowi tytuł objęcia [...] obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym czego konsekwencją było oddalenie skargi". Wobec tego, że postępowanie administracyjne w rozpatrywanej sprawie było prowadzone w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, zaś art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi, to za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że przedmiot postępowania w sprawie, a co za tym idzie ramy oraz zakres postępowania wyjaśniającego tej sprawie oraz koniecznych do przeprowadzenia w niej ustaleń wyznaczała norma prawa materialnego rekonstruowana z przywołanego przepisu. Wobec jego treści, zakres postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie wyznaczały również stosowne przepisy ustawy – Kodeks cywilny. Z przepisów regulujących umowę o dzieło – najogólniej rzecz ujmując – wynika, że między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, że przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi oraz, że cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu. Przedmiotem umowy o dzieło jest więc doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) – bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności – co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, a istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny (i dystynktywny) element umowy o dzieło. Z kolei z przepisów przywołanej ustawy odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu wynika – najogólniej rzecz ujmując, w tym także przy uwzględnieniu powyżej przedstawionych uwag – że przedmiotem tychże umów jest wykonywanie lub wykonanie czynności dla innej osoby (osób) i w jej (ich interesie), które polega na zobowiązaniu do starannego działania – z czym łączy się jednocześnie brak uzgodnienia obowiązku osiągnięcia szczegółowo określonego, przyszłego, samoistnego materialnego lub ucieleśnionego materialnie rezultatu, uznawanego za kryterium prawidłowego spełnienia świadczenia głównego przez wykonującego usługę (stąd jest to umowa starannego działania, a nie rezultatu) – a także na osobistym spełnieniu świadczenia przez wykonawcę (usługobiorcę; zleceniobiorcę), przy – co do zasady – oparciu umowy na szczególnym zaufaniu do wykonującego usługę. Tak zarysowane prawne ramy postępowania, w których zobowiązany był operować organ administracji zwłaszcza, że granica między usługami, a dziełem może "bywać płynna" (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00) powodowały, iż ocena przedmiotowej umowy z punktu widzenia art. 353¹ k.c. wymagała skutecznego – co trzeba podkreślić – zaprzeczenia przez organ, że układając swą relację w formie umowy o dzieło strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II UK 454/13). Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, stanowisko strony skarżącej nie podważa oceny Sądu I instancji odnośnie do "skuteczności zaprzeczenia oraz skuteczności wykazania" przez organ administracji, że sporna w sprawie umowa nie jest umową o dzieło, to jest umową o rezultat usług, lecz umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Z umowy tej wynika, że uczestnik postępowania zobowiązał się "[...] wykonać dzieło: "Wykonanie usługi archiwalnej polegającej na uporządkowaniu: - akt kat. "A", "BE" /w ilości 4 mb/, - akt kat. "B" /w ilości 43 mb, - akt osobowych /do 10 pracowników/, - wybrakować 5 mb akt kat "B" i "Bc" niewymagających zgody Archiwum Państwowego w K.", - sporządzić spisy dokumentacji przeznaczonej do brakowania wraz ze spisami oceny dokumentacji niearchiwalnej". Zobowiązał się również wykonać dzieło zgodnie z obowiązującymi przepisami dla poszczególnych akt kategorii archiwalnych oraz akt osobowym (§ 1 ust. 1 i ust. 2 umowy). Wykonanie zamówienia strony umowy określiły na termin od dnia 7 lutego 2018 r. do dnia 31 lipca 2018 r., ustalając jednocześnie termin jego odbioru, a ponadto ustalając, że "w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w sposobie uporządkowania w/w materiałów Wykonawca zobowiązuje się do ich niezwłocznego usunięcia" (§ 2 umowy). Wobec tak określonego przedmiotu spornej w sprawie umowy – w tym wobec znaczenia konsekwencji wynikających z rezultatu stosowania metody typologicznej, która nakazuje uwzględnianie cech przeważających (dominujących) w danej umowie w relacji do normatywnych cech danej umowy wynikających z przepisów obowiązującego prawa (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 26 marca 2008 r. sygn. akt I UK 282/07; 5 maja 2010 r., sygn. akt I PK 8/10; 21 czerwca 2017 r., sygn. akt I UK 273/16) – ponownie wymaga przypomnienia, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) – i rzecz jasna, bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności – co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje (w odniesieniu do spełniania warunku rezultatu zob. również wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2020 r., sygn. akt III UK 369/19). Charakterystycznym i dystynktywnym elementem umowy o dzieło jest zaś możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Sprawdzian, o którym jest mowa w art. 638 § 1 k.c. nie jest możliwy do przeprowadzenia, jeżeli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło, albowiem brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat, zaś w przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu, przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny, albowiem tak szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 12/14). I nie chodzi przy tym o to, aby ocena odnośnie do istnienia wad dokonywana była z punktu widzenia zgodności rezultatu umowy z jej treścią (treścią stosunku zobowiązaniowego), bo ta – co trzeba podkreślić w opozycji do argumentacji skargi kasacyjnej (zob. s. 3) – zawsze jest dokonywana w odniesieniu do wszystkich umów obligacyjnych w aspekcie odnoszącym się do ewentualnej odpowiedzialności stron za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania (art. 471 k.c.) – lecz o to, aby w ogóle była możliwa ocena uzgodnionego przez strony rezultatu według odpowiednio stosowanych przepisów o rękojmi (art. 638 w związku z art. 556 § 1 i § 2 k.c.), a więc innymi słowy również o to, aby w ogóle było możliwe odpowiednie zastosowanie przepisów o odpowiedzialności za wady. W tej zaś mierze nie powinno budzić wątpliwości, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, i które jednocześnie – co oczywiste – nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Co do zasady zaś, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest – co trzeba podkreślić – czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności ma prowadzić do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi więc o osiągnięcie określonego rezultatu niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności, wymaganej wiedzy, umiejętności i zdolności, a odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390 – 391). Podkreślając, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, który w momencie jej zawierania nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 12/14), trzeba stwierdzić, że z przywołanego powyżej opisu przedmiotu spornej w sprawie umowy – wykonanie usługi archiwalnej polegającej na uporządkowaniu: - akt kat. "A", "BE" /w ilości 4 mb/, - akt kat. "B" /w ilości 43 mb, - akt osobowych /do 10 pracowników/, - wybrakować 5 mb akt kat "B" i "Bc" niewymagających zgody Archiwum Państwowego w K., - sporządzenie spisów dokumentacji przeznaczonej do brakowania wraz ze spisami oceny dokumentacji niearchiwalnej – nie sposób jest jednak zrekonstruować istnienia sprawdzalnych cech i parametrów uzgodnionego dzieła, a tym samym jego rezultatu, z góry określonego, samoistnego, materialnego lub niematerialnego, obiektywnie osiągalnego oraz w danych warunkach pewnego, to jest stanowiącego efekt pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wykluczał – co trzeba podkreślić – możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. Podkreślając w tej mierze, że osiągnięcie opisywanego rezultatu ma być pewne, za uzasadniony należy uznać wniosek, że nie dość, że chodzi o wykluczenie świadczenia niemożliwego, ale przede wszystkim wykluczenie losowości i niepewności wykonania dzieła, co prowadzi do wniosku, że zawierając umowę strony posiadają uzasadnione przekonanie, że przyjmujący zamówienie jest w stanie wykonać dzieło. Zwłaszcza, że – jak wskazano powyżej – celem umowy o dzieło nie jest wykonanie określonych czynności, ale osiągnięcie za ich pomocą określonego rezultatu niezależnie od starań i dołożenia należytej staranności. Co więcej, wobec tego, że – o czym był mowa powyżej – dostateczne oznaczenie dzieła jest ważne z punktu widzenia oceny odnośnie do odpowiedzialności przyjmującego zamówienie z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (art. 471) oraz z tytułu ewentualnych wad dzieła, za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że ustawodawca nie bez powodu operuje na gruncie art. 627 k.c. k.c. pojęciem "dzieło oznaczone", co prowadzi do wniosku o potrzebie zastosowania dla opisu przedmiotu zamówienia określonych i konkretnych cech i parametrów indywidualizujących, co oczywiście nie sprzeciwia się jednocześnie wnioskowi, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia. Pod warunkiem jednak – co trzeba podkreślić – że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi. Wobec tego, że ważne jest, aby wiadomo było o jakie dzieło chodzi, trzeba więc określić jego cechy i parametry, które korespondowałyby z oczekiwaniami, potrzebami lub upodobaniami zamawiającego, albowiem wtedy dopiero jest to – jak należałoby przyjąć – "dzieło oznaczone" w rozumieniu art. 627 k.c. W tym też kontekście w orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się, że zobowiązanie z art. 627 k.c. nie polega na wykonaniu jakiegokolwiek dzieła, ale na wykonaniu dzieła oznaczonego. Nie ma przy tym wątpliwości, że "oznaczenie" następuje pierwotnie w trakcie układania postanowień umownych. Przy umowie zlecenia nacisk położono nie na "oznaczenie" efektu, ale na "określenie" kategorii czynności prawnej (usługi) podlegającej wykonaniu, co prowadzi do wniosku, że w umowie o dzieło doszło do przesunięcia punktu ciężkości z aspektu czynnościowego na finalny, a w tej mierze ważne jest, że między "oznaczeniem" a rezultatem pracy istnieje ścisły wektor zależności. Nie można zrealizować dzieła, jeśli nie zostało ono umownie wytyczone. W przeciwnym razie, niemożliwe będzie poddanie "dzieła" sprawdzianowi w zakresie wad fizycznych. Właściwości te nie są natomiast udziałem umowy zlecenia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2017 r., sygn. akt III UK 53/16). W świetle powyższego za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że działanie przyjmującego zamówienie (uczestnika postępowania) było poddane reżimowi starannego działania, którego celem – przy tym, przy uwzględnieniu, jak w wynika z § 1 ust. 2 umowy, obowiązujących przepisów prawa, do których treści strony umowy się nie odwołały, co wobec przedmiotu tej umowy wskazuje, jak trafnie podniósł Sąd I instancji, że chodziło o przepisy ustawy o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach (zob. w tej mierze zwłaszcza art. 5 ust. 1, art. 6 ust. 1, art. 12 tej ustawy) – nie było osiągnięcie – rozumianego w przedstawiony powyżej sposób – rezultatu. Zwłaszcza, że nie został on uzgodniony w sposób, w jaki należałoby tego oczekiwać w świetle art. 627 k.c. (zob. pkt 2 umowy). W związku z tym więc, że przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, a celem umowy o dzieło nie jest – co trzeba podkreślić – czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności – a więc tak jak w odniesieniu do spornej w sprawie umowy – ma doprowadzić do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, to za rezultat w przedstawionym powyżej rozumieniu tego pojęcia nie sposób jest uznać wykonania usługi archiwalnej polegającej na uporządkowaniu: - akt kat. "A", "BE" /w ilości 4 mb/, - akt kat. "B" /w ilości 43 mb, - akt osobowych /do 10 pracowników/, - wybrakować 5 mb akt kat "B" i "Bc" niewymagających zgody Archiwum Państwowego w K. Trafności stanowiska Sądu I instancji, że działanie uczestnika postępowania było poddane reżimowi starannego działania, którego celem nie było osiągnięcie – rozumianego w przedstawiony powyżej sposób – rezultatu, w żadnym stopniu, ani też zakresie nie podważa stanowisko eksponujące znaczenie argumentu z woli stron umowy (s. 2 skargi kasacyjnej). Jakkolwiek bowiem regulacja prawna zawarta w art. 65 § 2 k.c. w związku z art. 3531 k.c. ma swoje uznane i ustalone znaczenie dla potrzeb rozstrzygania sporów prawnych na gruncie prawa cywilnego (w tym zwłaszcza, jeżeli nie przede wszystkim, między stronami zawartej umowy, co w rozpatrywanej sprawie nie ma przecież miejsca, albowiem spór przebiega na innej zupełnie płaszczyźnie), to jednak pozbawione jest tego znaczenia w sprawach ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a więc w sprawach zupełnie innej, bo publicznoprawnej natury (zob. wyrok NSA z dnia 20 sierpnia 2021 r., sygn. akt II GSK 403/21). Tym samym, wskazany "wzorzec kontroli" nie jest przydatny w procesie ustalania podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu. Nie może i nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że – nawet jeżeli taki byłby zgodny zamiar kontrahentów – strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (zob. wyrok NSA z dnia 3 lutego 2021 r., sygn. akt II GSK 1492/18 i przywołane tam orzecznictwo). Przedstawione podejście koresponduje ze stanowiskiem prezentowanym w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyroki z dnia: 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19; 2 czerwca 2017 r., sygn. akt III UK 147/16; 10 stycznia 2017 r., sygn. akt II UK 518/15 ) – które Sąd w składzie orzekającym w rozpatrywanej sprawie podziela – a mianowicie, że zasada podlegania ex lege ubezpieczeniom społecznym należy do norm o charakterze ius cogens, co prowadzi do wniosku o podleganiu obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z mocy prawa i z tej przyczyny czynność prawna nie może zniwelować powstających na tym tle obowiązków publicznoprawnych, co wobec podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym oznacza również, że decydującej wagi nie można przypisać treści oświadczeń woli stron. Zwłaszcza, że sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych są sprawami cywilnymi jedynie w ujęciu formalnym (art. 1 k.p.c.), w ujęciu materialnym mają natomiast charakter spraw z zakresu prawa publicznego, a nie prywatnego, co wyklucza możliwość stosowania do relacji prawnych regulowanych prawem ubezpieczeń społecznych przepisów prawa prywatnego (np. Kodeksu cywilnego). W rekapitulacji przedstawionych argumentów należało więc stwierdzić, że zarzuty skargi kasacyjnej nie podważają zgodności z prawem zaskarżonego wyroku, albowiem nie zostały oparte na usprawiedliwionych podstawach. W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 w związku z art. 204 pkt 1 p.p.s.a. orzekł, jak w sentencji wyroku. ----------------------- 2
Informacje o sprawie
- Data wpływu
- 20 grudnia 2024
- Symbol z opisem
- 652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych
- Hasła tematyczne
- Ubezpieczenie społeczne
- Skarżony organ
- Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia
- Sędziowie
- Marek Krawczak Patrycja Joanna Suwaj Wojciech Kręcisz /przewodniczący sprawozdawca/
Powołane przepisy
- Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t. j.)
art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e · Dz.U. 2024 poz. 146
- Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t. j.)
art. 627, art. 65 § 2, art. 353(1), art. 638 § 1 · Dz.U. 2024 poz. 1061
Inne orzeczenia w tej sprawie
Powiązane dokumenty
Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny